lisek41
04.05.05, 05:08
hej! mam problem ze szwagrem a bratem
meza,kiedys jeszcze w Polsce zagladnelismy do niego(teraz mieszkamy
zagranica) do domu(maz mial klucze do
domu to ich mieszkanie rodzinne w ktorym sie wychowali)brata nie bylo a mysmy
pojechali po kilka starych rzeczy meza,sytuacja wygladala tak ze maz dal mi
klucze zebym otworzyla a on sobie porozmawial krotko na korytarzu z sasiadem-
kolega,ja weszlam do pokoju meza i tam zastalam zapalony monitor od komputera
i rozmowe na g-g szwagra z matka,wiem zenie powinnam jej czytac ,wiem ze zle
zrobilam ale przeczytalam ja do tej pory nie wiem czy on to zrobil
specjalnie,nie wiem,widac bylo ze w sumie chyba sie minelismy bo kawe w kubku
mial niedopita i ciepla..mniejsza o to w kazdym badz razie rozmowa wygladala
tak ze ona czyli tesciowa skarzyla sie mu ze Darek nie liczy sie podobno z
ich zdaniem ze wyjezdza sobie do kraju zeni sie jakby nigdy nic i wogle jak
on tak moze,na to brat meza o dziwo nie wiedzialam ze taki jest z niego
czlowiek(wszystko dzialo sie po slubie)to teraz zobaczymy jak co z tego
bedzie....?bylam w szoku...sytuacja wygladala tak:ze wszyscy dostali kiedys
zaproszenia do ameryki lacznie z laska jego brata a ja....nie bo tesciu
jeszcze wtedy nie tesciu powiedzial"a czy ona musi,my nic nie musimy"!a ja
glupia myslalam ze zaszczytem dla tegoz brata mojego meza bedzie jak go
poprosimy za swiadka na slubie a wiecie co on zrobil(tylko nie myslcie ze
jestem materialistka)zapytal sie co chcemy dostac na slub-slub cywilny-
tylko:ja wazne jest ze bedziez w tym dniu z nami -taka byla moja odp.
a meza-na symbolicznego obrazka a szwagier na to ok.i tyle w dniu slubu
przyniusl kwiaty a pieniadze suma 200$ dostalismy po prawie 2 tyg.rzucil nam
na kanape jak siedzielismy w duzym pokoju przy okazji odwiedzin u niego!nie
nie podal do reki tylko rzucil!dodam ze on nie sklada mi zyczen
urodzinowych..nic...ja jemu skladam...a zyczenia swiateczne sklada tak ze w
sumie mozna to interpretowac tak ze sa przeznaczone do brata tylko!reszta
rodziny nic nie wiedziala nie chcielismy ich widziec na naszym slubie-decyzja
meza-natomiast matka z ojcem przyslali nam kartke wirtualna co dla mnie jest
jakims absurdem-nie mialam w polsce internetu i kartka owa zostala odebrana
przez przypadek kilka tyg.pozniej....owszem zadzwonili do nas ale to byla
sucha i lakoniczna rozmowa,jak teraz zachowac sie mam w stosunku do szwagra?
czy ja tylko widze problem?czy to mozna nazwac brakiem szacunku dla nas?