Ksiądz chce 450 za półślubek :(

IP: *.internetdsl.tpnet.pl / 213.77.7.* 06.05.05, 19:40
Mój ksiądz zażyczył sobie 450 zł za odczytanie zapowiedzi w mojej parafii sad
Trochę mnie zaskoczył tą kwotą, bo byłem nastawiony na 200zł, bo za cały ślub
płacę 400zł, bo niestety nie stać mnie na duży ślub i ma być skromny.
Co można zrobić w tej sytuacji? Bo ksiądz nie chce opuścić - powiedział że
może "zejść 50zł"... miał ktoś podobną sytuację?
Dzięki za rady.
    • Gość: yskyerka Re: Ksiądz chce 450 za półślubek :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 19:45
      A nie możecie załatwić formalności w parafii młodej? Wtedy u siebie dasz tylko
      na zapowiedzi.
      Jak będzie ci robił problemy, zadzwoń do Kurii i nie omieszkaj księdza o tym
      powiadomić.
      • Gość: bogs Re: Ksiądz chce 450 za półślubek :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl / 213.77.7.* 06.05.05, 19:48
        Własnie tyle za same zapowiedzi, bo ślub jest u młodej - 200zł za odczytanie
        zapowiedzi + 250zł za wypis, że zapowiedzi były wygłoszone sad
        • Gość: Śmieszek Re: Ksiądz chce 450 za półślubek :( IP: *.skwer / 217.153.142.* 06.05.05, 20:10
          Żartujesz chyba??? U mnie chcieli 100 zł, a u Narzeczonego za samo wygłoszenie
          też 100 zł i ja już to uważam za zdzierstwo!!!
          Teoretycznie mógłbyś iść do pierwszego z rzędu kościoła (wypytawszy wczesniej
          ile biora za zapowiedzi i czy gra warta świeczki) i tam poprosic o wygłoszenie
          zapowiedzi twierdząc, ze podlegasz pod tę parafię, bo np. wynajmujesz w okolicy
          pokój/mieszkanie....

          Moim zdaniem cały wymysł z zapowiedziami jest głupim przżytkiem, na którym
          zarabiaja księża. Gdyby im naprawdę zależało na sprawdzeniu ewentualnych
          przeszkód, to zapowiedzi głosiliby na każdej mszy niedzielnej. U mnie były
          głoszone przez 2 tyg. na 1 mszy...
          Jakie są szanse, że na tejże właśnie mszy w dwie kolejne niedziele pojawi się
          ktoś wtajemniczony w zawiłości życia prywatnego pobierających się????
        • yskyerka Re: Ksiądz chce 450 za półślubek :( 06.05.05, 20:15
          Zrób tak, jak radzi Śmieszek. Idź do innego kościoła, powiedz, że wynajmujesz
          pokój/mieszkanie w okolicy i chciałbyś dać na zapowiedzi. Jeżeli jesteś z
          jakiegoś większego miasta, nie będzie kłopotu. My za same zapowiedzi daliśmy 30
          zł. U mnie w parafii za spisanieprotokołu i zapowiedzi - 150 zł. Chcieli 200,
          ale mój narzeczony się wytargował. wink
          • Gość: bogs Re: Ksiądz chce 450 za półślubek :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl / 213.77.7.* 06.05.05, 20:37
            Niestety ksiądz zzabral juz protokół narzeczonej sad
            Zresztą chyba żeby tak zrobić trzeba być w tej parafi dłużej - przynajmniej na
            kolędzie, żeby ksiądz widział że sie jest. Ja mieszkam w swojej odkąd
            powstała...a teraz tak mi wyskoczyli sad
            Może jeszcze ktoś ma jakiś pomysł jak załatwić to taniej (co powiedzieć itp).
            • Gość: yskyerka Re: Ksiądz chce 450 za półślubek :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:16
              Jak to, zabrał protokół? To gdzie ten protokół spisywaliście? U niej czy u
              ciebie? Jeżeli ślub bierzecie u niej, to spokojnie u niej możecie spisać
              protokół.
              Z jakiego jesteś miasta?
            • a_weasley Narób mu smrodu! 06.05.05, 21:40
              Bogs napisała:

              > Zresztą chyba żeby tak zrobić trzeba być w tej parafi dłużej - przynajmniej
              na
              > kolędzie, żeby ksiądz widział że sie jest.

              E tam. Moją narzeczoną pierwszy raz w życiu widział na oczy, a spokojnie
              zanotował adres, który mu podała, identyczny z moim.

              > Może jeszcze ktoś ma jakiś pomysł jak załatwić to taniej (co powiedzieć itp).

              Napisać do biskupa, jak się sprawy mają. Broń Boże żadnej skargi, cóż znowu!
              Piszesz do kurii, do WYdziału SPraw Sakramentalnych, prośbę o zwolnienie z
              kosztów zapowiedzi, co motywujesz tym, że dowiedziałeś się od proboszcza, że to
              kosztuje 450 zł i nie jesteś w stanie ponieść tego kosztu bez uszczerbku dla
              koniecznego utrzymania. Odpis tego utworu wysyłasz do wiadomości proboszczowi.
              Żadnej taryfy nie ma, ale skąd Tobie to wiedzieć?

              Miły panie, my prostacy,
              A cóż wiemy, nieboracy?
              To mamy za wszystko zdrowie,
              Co nam ksiądz w kazaniu powie!

              Tak tedy rżniesz głupa i spokojnie czekasz, co biskup z tym zrobi. Już on mu
              pokaże 450 zł!
              • Gość: Qlka Re: Narób mu smrodu! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.05, 09:57
                Otóż to! Też bym tak zrobiła! Darmozjady pieprzone!
                • pani_inzynier Re: Narób mu smrodu! 07.05.05, 10:07
                  Całkowicie popieram!
    • pudoszka Re: Ksiądz chce 450 za półślubek :( 07.05.05, 11:03
      napisz do kurii biskupiej, przedstaw jak wyglada sytuacja. albo moze najpierw
      powiedz ksiedzu ze swojej parafii, ze masz zamiar tak zrobic. nie strasz go,
      zeby to nie wygladalo jak szantaz, po prostu spokojnie go poinformuj, ze masz
      taki zamiar - byc moze to go przestraszy i zmieni zdanie. jesli nie to
      rzeczywiscie napisz do kurii. takie zachowanie ksiedza jest niedopuszczalne,
      zapowiedzi nie moga tyle kosztowac, to jakis absurd!
      • a_weasley Jeszcze w dodatku porządnych księży kompromituje 07.05.05, 11:24
        pudoszka napisała:

        > zeby to nie wygladalo jak szantaz, po prostu spokojnie go poinformuj, ze masz
        > taki zamiar - byc moze to go przestraszy i zmieni zdanie. jesli nie to
        > rzeczywiscie napisz do kurii.

        Ja bym go nie informował o niczym przed wysłaniem, bo jak się go przestraszy,
        to sprawa będzie załatwiona na raz, a jak się oprze o kurię, to leszcza ustawią
        do pionu na dłużej.
        Należy mu się, bo to fatalnie wpływa na opinię o Kościele i księżach w ogóle.
        Jak komuś wszystko pójdzie normalnie, to nie leci z tym na Forum, bo o czym tu
        mówić - ksiądz zrobił to, co do niego należało. A jak kto się nadzieje na
        takiego jak widzimy na załączonym obrazku, to opowiada o tym szeroko. Też się
        na paru leszczy natknąłem, tylko akurat nie o kasę szło.

        > jest niedopuszczalne

        Nawet zakładając, że on tej licencji może udzielić albo nie udzielić, wedle
        woli, to urzędnik świecki, który uznaniową czynność uzależnia od kasy,
        poszedłby siedzieć.

        > zapowiedzi nie moga tyle kosztowac, to jakis absurd!

        Ogłosić zapowiedzi to jest jego psi obowiązek, choćby mu dali dwa złote plus
        VAT plus pięćdziesiąt groszy na pokrycie łysych papą. Te wszystkie opłaty są
        czysto uznaniowe, rodzaj napiwku za działalność duszpasterską.
        • Gość: paula a ja "poleciałam" z tym na forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 15:41
          napisałam, że jestem zachwycona spotkaniem z księdzem, ustalaniem daty w
          kościele, ale nie było odzewu. chyba nikt nie zwrócił uwagi na mój post. a
          szkoda, bo napisałam o tym dla przeciwwagi dla tych negatywnych opinii o
          księżach, pieniądzach itp
          • a_weasley Re: a ja "poleciałam" z tym na forum 08.05.05, 20:21
            Gość portalu: paula napisał(a):

            > napisałam, że jestem zachwycona spotkaniem z księdzem, ustalaniem daty w
            > kościele, ale nie było odzewu.

            Bo i jaki odzew miałby być? Ot, weźmy dla przykładu ten wątek. Powstał dlatego,
            że od kogoś ksiądz zażądał otwartym tekstem wygórowanej opłaty i nie chce
            spuścić z ceny. Autor ma problem, więc o nim napisał. Gdyby ksiądz nie stworzył
            problemu, o czym Bogs miałby pisać?
            Kiedy samolot się rozbija, gazety piszą o tym na pierwszej stronie. Czy widział
            kto choćby najskromniejszą notatkę w gazecie "Wczoraj po południu samolot z
            Nowego Jorku do Warszawy po spokojnym locie wylądował szczęśliwie na Okęciu"?
    • Gość: Paula nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 15:37
      bo ja mam jak najlepsze doświadczenia, przynajmniej do tej pory. w mojej
      parafii spisaliśmy protokół i wyszły zapowiedzi za darmo. chyba coś jeszcze
      będziemy tam załatwiać, więc pewnie wtedy też coś zapłacimy, ale na razie się
      tym nie przejmuję.
      podobnie było w kościele, w którym będziemy brać ślub. ksiądz bez naszego
      pytania o to powiedział, że "jak nie mamy, to nie damy i nie ma problemu".
      nigdy nie byłam specjalnie negatywnie nastawiona do kościoła, księży itp więc
      może dlatego mam takie dobre doświadczenia?
      • a_weasley A co tu jest do rozumienia? 08.05.05, 20:15
        Paula napisała w notce "Nie rozumiem":

        > bo ja mam jak najlepsze doświadczenia, przynajmniej do tej pory. w mojej
        > parafii spisaliśmy protokół i wyszły zapowiedzi za darmo. chyba coś jeszcze
        > będziemy tam załatwiać, więc pewnie wtedy też coś zapłacimy, ale na razie się
        > tym nie przejmuję.
        > podobnie było w kościele, w którym będziemy brać ślub. ksiądz bez naszego
        > pytania o to powiedział, że "jak nie mamy, to nie damy i nie ma problemu".

        Ano cóż, jak mawiał nieodżałowany x. Tischner, są księża i księżyska. Ty się
        załapałaś na porządnych księży, a parę innych osób na nieporządnych.

        > nigdy nie byłam specjalnie negatywnie nastawiona do kościoła, księży itp więc
        > może dlatego mam takie dobre doświadczenia?

        A może nigdy nie byłaś specjalnie negatywnie nastawiona do Kościoła, księży
        itp., PONIEWAŻ masz dobre doświadczenia? Mój stosunek do instytucjonalnego
        Koscioła katolickiego uległ zmianom - niestety na gorsze - pod wpływem
        doświadczeń przy załatwianiu małżeństwa międzywyznaniowego. Podobnie zresztą
        jak stosunek mojej narzeczonej (czyli od wczoraj cywilnej żony).
        • Gość: prawie_żona Re: A co tu jest do rozumienia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 20:20
          a_weasley napisał:

          > mojej narzeczonej (czyli od wczoraj cywilnej żony).

          GRATULACJE!smile
    • chipsi A jak nie dasz to co? 07.05.05, 16:04
      Nie wygłosi zapowiedzi? Musi smile Postawi sie - trudno, nie to nie. Najbardziej
      jednak podoba mi się pomysł z zarznięciem głupa i napisaniem do kurii.
      • Gość: izabela Re: A jak nie dasz to co? IP: *.milc.com.pl / 213.17.131.* 08.05.05, 11:03
        a ja znam sytuacje z Krakowa gdzie ksiadz zaspiewal co laska 450 a chlopak dal
        mu 100 zl i powiedzial ze skoro co laska to jego stac jedynie na tyle ...
        do momentu ceremoni slubu bylo ok ale nie chcielibyscie widziec tego slubu
        raz ze ksiadz sie spoznil
        dwa nie zapalil swiatla
        trzy ciagle sie mylil w ich imionach
        i msze przeciagnol do 2 godzin
        koszmar!!!!!!

        osobiscie jestem wsciekla na nich bo prawde mowiac powinni to robic za
        darmo!!!! i cieszyc sie ze sa wierni ktorzy lacza sie tym cudownym sakramentem
        pozdrawiam
        • slonko12345 Re: A jak nie dasz to co? 08.05.05, 12:50
          Myślę, że skoro chodzi jedynie o zapowiedzi, to można po prostu dać 50/100 zł,
          powiedzieć, że na więcej nie stać i tyle. Jak nie będzie chciał wygłosić (a
          przecież to jego obowiązek), to postraszyć telefonem czy pismem do kurii.
          Dobrze, że nie bierzecie u niego ślubu...
        • a_weasley Ile powinien kosztować ślub 08.05.05, 21:24
          Izabela napisała oburzona (MSZ słusznie):

          > zaspiewal co laska 450 a chlopak dal mu 100 zl
          > i powiedzial ze skoro co laska to jego stac jedynie na tyle ...

          Dobrze powiedział.

          > do momentu ceremoni slubu bylo ok ale nie chcielibyscie widziec tego slubu
          > raz ze ksiadz sie spoznil dwa nie zapalil swiatla
          > trzy ciagle sie mylil w ich imionach i msze przeciagnol do 2 godzin
          > koszmar!!!!!!

          To oczywiście obciach. Natomiast trochę rozumiem księży, którzy owszem, udzielą
          ślubu za symboliczną kasę lub i za darmo, z tym że: chcesz organów - dopłać
          (ktoś musi temu organiście zapłacić, przecież nie ksiądz z własnej kieszeni),
          kwiaty przed ołtarz postaw itp. Inakszy mówiąc: należy się świadczenie
          elementarne, a wszystkie dodatki płatne osobno. Natomiast zapłacisz 500 zł, to
          masz all inclusive.
          W końcu zamówienie mszy ot tak też kosztuje (w Krakowie, jak słyszę, zwyczajowo
          daje się za mszę 50 zł).

          > osobiscie jestem wsciekla na nich bo prawde mowiac powinni to robic za
          > darmo!!!! i cieszyc sie ze sa wierni ktorzy lacza sie tym cudownym sakramentem

          Ba. Jeszcze nikt się taką radością nie najadł.
          Godzien jest robotnik zapłaty swojej, mówi Pismo Święte. Na "liniowego" księdza
          przypada rocznie 25 chrztów, 25 pogrzebów i 8 ślubów. Liczmy co drugi dzień
          intencję za 50 zł. Gdyby płacić po 450 za ślub i pogrzeb, a 300 za chrzest,
          toby ksiądz miał średnią krajową.

          > pozdrawiam
    • Gość: prawie_żona pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 14:28
      A ja mam pytanie niezwiązane beśpośrednio z tematem i będę wdzięczna za odpowiedź.
      Dlaczego na wygłoszenie zapowiedzi mówicie półślubek?
      Pytam, bo u nas nie ma takiego pojęcia i jestem ciekawa, skąd się to wzięło i w
      jakich regionach używa się tego słowa. Czy to jest tylko określenie na
      zapowiedzi czy coś więcej?

      • a_weasley Co to jest półślubek 08.05.05, 19:27
        Gość portalu: prawie_żona napisał(a):

        > Dlaczego na wygłoszenie zapowiedzi mówicie półślubek?
        [ciach]
        > Czy to jest tylko określenie na zapowiedzi czy coś więcej?

        To jest kasa, którą się płaci księdzu macierzystej parafii, kiedy się bierze
        ślub gdzie indziej.
        Księża - brew rozpowszechnionemu mniemaniu, jakoby żyli z tacy, która w
        rzeczywistości jest na potrzeby parafii, diecezji itp. - żyją z tzw. stułowego,
        czyli tego, co ludzie płacą za pogrzeby, śluby, chrzty, intencje mszalne. Jak
        nie ma intencji, ksiądz nic nie dostaje za odprawienie mszy. Czyli odprawia ją
        niejako za darmo. Za spowiadanie, chodzenie do chorych itp. nikt mu nie płaci.
        Odpłacają mu się wierni przy takich okazjach jak wymieniłem.
        Jeżeli ktoś bierze ślub poza terenem właściwej parafii, ksiądz nie zarabia.
        Stułowe trafia do kieszeni księdza, który udzielił ślubu. W efekcie zarabiają
        księża z małych parafii staromiejskich, gdzie jest ślub za ślubem, a tracą
        księża z blokowisk.
        I niejako na otarcie łez zwyczajowo płaci się co łaska przy wypisywaniu
        licencji. To jest właśnie półślubek.
        Po mojemu rozsądnie byłoby, gdyby to ten ksiądz, który udziela ślubu, odpalił
        koledze część tego, co dostał, no ale nie ma zwyczaju.
        • Gość: prawie_żona Re: Co to jest półślubek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 20:11
          Dzięki a_weasley!smile
          Nie spotkałam się z takim określeniem wcześniej, a sama biorę ślub w mojej
          macierzystej parafii. Nie jest to jednak parafia mego narzeczonego, a z tego, co
          wiem, nie wnosilismy żadnych opłat w Jego parafii (w innej części Polski) za
          wygoszenie zapowiedzi, choć (jak ma przyszła teściowa mówiła) takie sugestie
          księdza były.
          Zainteresowało mnie też samo słowo "półślubek", którego nie znalazłam w żadnym z
          dostępnych mi słowników. Ze względów zazwodowych ciekawi mnie w jakich regionach
          Polski tak się mówi. Jeśli możecie, wpisujciesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja