wiosenna2
17.05.05, 10:53
znam jedno malzenstwo mlode oboje maja po 20-kilka lat kochaja sie i
szanuja,ale ich wlasne rodziny wogole sie nie znaja,rodzice tego mezczyzny
nie chcieli nigdy poznac rodzicow tej dziewczyny doda ze roznica miedzy tymi
osobami wynosi srednio 15 lat rodzice tej dziewczyny sa starsi,moje pytanie
brzmi czy jak jedna strona dazy do kontaktu/poznania sie(w koncu dzieci sa
malzonkami)czyli powstala rodzina a druga strona"olewa sprawe"/nie pojawia
sie na slubie to czy to jest zniewaga czy tylko nietakt wobec rodzicow tej
dziewczyny? dodam ze nie padlo podobno slowo"przepraszam"za to co wam
zrobilam nic tylko takie argumenty ze ppodobno ludzie w zyciu maja gorsze
problemy itp....dobrze powiem wam tu chodzi o moja siostre z ktora jestem
bardzo zzyta(nie wiem jak to sie pisze)i najdziwniejsze ze wszystkie ich
klotnie sprowadzaly sie zawsze o tesciow a ona im podobno powiedziala ze syn
ma sie zastanowic nad ich malzenstwem bo problemem w ich malzenstwie napewno
NIE SA ONI!!!!!!!pytalam sie na co liczylas po rozmowie z nia ze co a ona na
to ze przynajmniej powie"przepraszam"(rozmawial tylko jej maz ze swoja matka)!