a mnie zaczyna wszystko przerastać...

23.05.05, 19:21
normalnie jak sobie myślę o ślubie, to ciarki mnie przechodzą. Wszystko mi
się wydaje takie dziwne i nierzeczywiste. Zawsze myślałam, że jak juz poczuję
się szczęśliwa, to coś będzie musiało się spieprzyć. Tak dla równowagi.

Czuję się jakbym lewitowała, jakbym żyła we śnie.

Ślub za 11 dni.
    • ozana1 Re: a mnie zaczyna wszystko przerastać... 23.05.05, 21:39
      Wściekaj sie ,ale nie szalej ,masz jeszcze całe 10 dni na dopiencie wszystkiego
      na ostatni guzik , zreszta na pewno wszystko juz dopiente .Chyba uległam
      Twojej sugestii bo sama się denerwuje , to zupełnie zrozumiałe i naturalne i
      chyba nie da sie tego ominąć , tak to juz jest z tymi najwazniejszymi dniami w
      zyciu panikujemy a potem okazuje sie ze zupełnie niepotrzebnie Wszystko bedzie
      dobrze i nic sie nie spieprzy
      trzymam kciuki i pozdrawiam
      ozana
    • lovable8 Re: a mnie zaczyna wszystko przerastać... 23.05.05, 21:40
      Mimo, ze naleze do optymistek to i tak zakladam, ze na pewno cos wymknie sie
      spod kontroli. Lepiej sie na to nasdtawic i potem przyjac ze stoickim spokojem;-
      ) Juz mi sie duzo rzeczy skomplikowalo - w kosciele nie maja dywanu (coz trzeba
      zaakceptowac), nie wiadomo czy organistka bedzie w stanie akompaniowac
      skrzypaczce, wiec albo trzeba bedzie szukac innego "klawiszowca" wink albo
      zrezygnowac ze skrzypiec na slubie/ ewentualnie dobrac inne utwory (ciezko, jak
      sie je dlugo wybieralo...), paznokcie zawsze mialam dlugie, twarde, nielamliwe -
      nagle dwa zlamalam, a inny sie rozdwoil i tez zlamal kilka dni pozniej,
      szorujac piety omsknela mi sie dlon i szorstkim pumeksem zajechalam sie
      niechcacy nad nadgarstkiem tak, ze wygladam jakby mnie kocur podrapal ........
      i.... moglabym jeszcze mnozyc przyklady. Pazury moze zdaza jeszcze przez m-c
      jako tako odrosnac, rany moze sie wygoja, wtedy pewnie zaskoczy mnie cos
      innego ...wink
      Czujesz sie lepiej???? wink
      Idealnie byc nie moze
      • ozana1 Re: a mnie zaczyna wszystko przerastać... 23.05.05, 22:02
        dziewczyny głęboki oddech .........
        mozemy sie wściekac ,stawac na głowie planujac wesele, ale w dniu slubu
        pozostaje nam jedynie pięknie wygladać, byc czarujące i ślicznie się usmiechac
        i cokolwiekby sie nie wydarzyło to i tak nic juz nie zrobimy to janlepsze
        wyjscie
        pozdrawiam
        ozanasmile
      • vandikia Re: a mnie zaczyna wszystko przerastać... 24.05.05, 07:46
        wink)) ja żeby było śmieszniej zaczęłam obgryzać paznolcie. Zupelnie się nie
        kontroluję. Gdy mam już trochę zapuszczone i się cieszę, nagle siedzę w pracy i
        orientuję się w połowie obgryzionej ręki wink)

        Nie denerwuje się tym, że coś nie wypali, bo mam nadzieję, że wszystko bedzie
        dobrze. Denerwuję się raczej samą uroczystością, tym, że to takie ważne i na
        zawsze i w ogóle wink)

        Pozdrawiam ciepło wszystkie dziewczyny
    • raszefka Re: a mnie zaczyna wszystko przerastać... 23.05.05, 22:40
      Też się czuję wylewitowana, tylko nie wiem, czy to samo przez to rozumiem. Żadne
      tam ciarki, żadnego wściekania... huk o tym, że ślub za 10 dni dociera do mnie
      jak zza wygłuszonej ściany. Oj, co to bęzie jak mnie dopadnie trema...
    • rozalia29 Re: a mnie zaczyna wszystko przerastać... 23.05.05, 23:16
      A mnie jeszcze nie przerasta. Ale i tak czuję się zmęczona tym co jeszcze
      trzeba zorganizować, przypilnować, dogadać, kupić, zamówić, zaliczyć....... Ale
      myślę sobie, że wszystko się uda, a za jakiś czas będziemy ten kołowrotek
      nerwów i emocji wspominać z rozrzewnieniem. Bo ten nasz ślub jest wyczekany i
      upragniony. I nawet jeżeli coś trochę pójdzie nie tak - trudno. Martwię się
      tylko jednym, ze zachlapię sobie mój snieżnobiały gorset zupą na poślubnym
      obiedzie i będę chodziła z plamą do wieczora (hahaha, poważnie i trochę
      żartuję). Na 100% wszystko się powiedzie i będzie miały śluby swoich marzeń, a
      przygotowania nie pójdą na marne.Pozdr.smilesmilesmile
    • brunet1974 Re: a mnie zaczyna wszystko przerastać... 24.05.05, 14:10
      tak może się wydawać ..... ale strach z powodu ślubu ma wielkie oczy...3 lata
      temu miałem ślub i też były obawy ale wszystko było dobrze bo podeszliśmy do
      tego w prosty sposób to jest nasz dzień i nikt nie może nam go zepsuć...udało
      się...głowa do góry .... i najlepszego
    • chipsi Re: a mnie zaczyna wszystko przerastać... 24.05.05, 14:17
      Ja mam jeszcze przed soba ponad 6 tygodni do ślubu ale im blizej tym
      spokojniej. Mam nadzieje że sie nie odmieni na 11 dni przed... Spróbuj do tego
      podejść z drugiej strony: np. kiedyś wesele bez porządnej zadymy, takiej na pół
      wsi było zaliczane do nieudanych wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja