wyjścia waszych facetówz kolegami

04.06.05, 22:57
ciekawa jestem jak to wyglada u Was.Jak czesto zdarza sie to Waszym
facetom,czy akcpetujecie to,czy nie denerwujecie sie tymi wyjsciami.No i jak
jest na takich wyjściach z alkoholem?
    • aknee Re: wyjścia waszych facetówz kolegami 04.06.05, 23:33
      Ha ha, a to utrafilas z pytaniem smile ja wlasnie siedze sama, bo Moj Mężczyzna
      poszedla na wieczor kawalerski do kolegi. Wychodzi sobie na piwko z kumplem
      (zawsze jednym) raz na dwa tygodnie, czasem nawet az na miesiac. Nie mam zalu,
      nie lubie jednak tego kumpla, tym bardziej, ze on... poszukuje dziewczyny.
      Kazda zatem panienka jest pewnie przez nich dokladnie ogladana i komentowana.
      Czasem mi z tym zle, czasem jestem bardzo zazdrosna, ale uwazam, ze troche
      ponizej mojej godnosci byloby to okazywac. Poza tym On zawsze pyta, czy z nimi
      pojde, a ja zgadzam sie tylko wowczas, gdy zbiera sie wieksza grupa znajomych,
      gdy przyjezdzaja na urlop koledzy z innych miast razem z dziewczynami, czy
      zonami. Wiem, ze on potrzebuje takich wyjsc, pogadania wylacznie o meskich
      spawach, i choc mi smutno bez niego nigdy mu o tym nie mowie. Niemal zawsze
      napomyka mi wtedy, ze mu mnie brakowalo, a ja mam satysfakcje. Mam do niego
      zaufanie, ale cos takiego siedzi w duszy chyba kazdej kobiety (przynajmniej tak
      mi sie wydaje), ze w dziwny sposob nie lubi ona, gdy facet spotyka sie z
      kumplami. Zgadzacie sie?
      • aknee Re: wyjścia waszych facetówz kolegami 04.06.05, 23:36
        Dodam jeszcze, ze lubie jego kolegow (poza tym jednym)i teraz na przyklad, gdy
        on jest na tym kawalerskim jestem zupelnie spokojna. Paradoksalnie bardziej
        obawiam sie, gdy wychodzi z owym jednym kolega, niz gdy jest z cala gromada.
        Napisalam "obawiam sie", ale czego - nie potrafie sprecyzowac.
    • makumbala Re: wyjścia waszych facetówz kolegami 05.06.05, 12:14
      Faceta nie mozna trzymac na smyczy jak psa. Ma prawo widywac sie z kolegami a
      nawet z kolezankami. Nie mozna go zamknąć w domu . Oni maja swój świat i swoje
      rozmowy. Trzeba to uszanowac. Im wiecej bedzie zakazów i kontroli ,tym czesciej
      bedzie facet myslał o skoku w bok i wtedy nic go nie powstrzyma.
      • vanilla4 Re: wyjścia waszych facetówz kolegami 05.06.05, 12:24
        Zgadzam się z przedmówcą/przedmówczynią - wolność w granicahc rozsądku jest
        dobra dla związku. My mamy prosty układ - on wychodzi - jedyny warunek -
        powinnam wiedzieć gdzie i na odwrót - ja wychodzę - on wie gdzie jestem - i to
        wszystko. Cieszę się z takiego ukladu - najgorsze byłoby zamknąć się w domu we
        dwójkę i ograniczyć się do siedzenia w domu. Chyba bym się udusiła smile
    • pepperann Re: wyjścia waszych facetówz kolegami 05.06.05, 14:16
      Zgadzam sięw pełni. Nigdy nie mam pretensji jak gdzieś idzie z chłopakami.
      Czasem jestem trochę zazdrosna, ale staram się tego nie okazywać.
      Jeśli chodzi o alkohol, to raz mu się zdarzyło że wrócił naprawdę pijany i byłam
      wielce obrażona.

      Za to jeśli jedzie z kumplami na weekend/krótkie wakacje (bo uprawia różne
      sporty, których ja nie uprawiam) - wtedy okazuję mu, że jestem bardzo łaskawą
      królową, że mu zezwalam jechać i że musi mi to wynagrodzić jakimś fajnym
      romantycznym wyjazdem ze mną wink. Ale nie przychodzi mi do głowy zabronić mu.

      Jedyna rzecz, której się czepiam, to spotkania z dziewczynami. Na początku
      naszego związku P. ciągle spotykał się z różnymi koleżankami. Jakiś ma dar
      przyciągania przyjaciółeczek, które mu się chcą zwierzać z problemów sercowych.
      A wiecie jak to jest - czasem to jest szczere, czasem to jest wciąganie
      chłopaka, żeby wzbudzać zazdrość w kimś innym, a czasami po prostu chęć podrywu.
      No i tego znieść nie mogłam. W każdym razie - tutaj są obostrzenia. Zawsze muszę
      poznać taką koleżankę i w sumie zwykle nalegam, żeby się z nimi nie umawiał za
      częśto, albo żebym ja też poszła. Nie chodzi mi o jedną - dwie prawdziwe
      przyjaciółki (bo wierzę w pryjaźnie męsko - damskie), ale o jakieś takie
      koleżanki, któe nie wiadomo co soibe myślą. O.

      • a_weasley Albo mu ufasz, albo to nie ma sensu 07.06.05, 09:26
        pepperann napisała:

        > Jedyna rzecz, której się czepiam, to spotkania z dziewczynami. Na początku
        > naszego związku P. ciągle spotykał się z różnymi koleżankami. Jakiś ma dar
        > przyciągania przyjaciółeczek, które mu się chcą zwierzać z problemów sercowych.

        Absolutnie normalne. Osoba w stabilnym związku ma w sobie coś, co przyciąga
        osoby z problemami.
        No i czy nie bezpieczniej zwierzać się komuś, kto jest trwale zajęty i nie
        pomyśli sobie, że chcesz go poderwać?

        > A wiecie jak to jest - czasem to jest szczere, czasem to jest wciąganie
        > chłopaka, żeby wzbudzać zazdrość w kimś innym, a czasami po prostu chęć podrywu.

        I jeżeli jest stabilne małżeństwo, na chęciach się nieodwołalnie skończy.
    • beatakwasza Re: wyjścia waszych facetówz kolegami 05.06.05, 21:13
      Jak czytam takie posty,to zaczynam rozumiec,dlaczego faceci tak zwlekaja ze
      slubem. Nik nie lubi miec smyczy w postaci zakazów i kontroli. Skoro wychodzisz
      za niego,powinnas byc pewna,ze mozesz mu zaufac
    • majkajamajka Re: wyjścia waszych facetówz kolegami 06.06.05, 08:29
      A gdyby tobie twój facet zabronił sie widywać z koleżankami i tylko kazał
      siedzieć w kuchni ,to jakbys się poczuła? Zanim sie zada takie pytanie,nalezy
      pomyslec "w druga stronę"
    • dziubdziub10 Re: wyjścia waszych facetówz kolegami 07.06.05, 09:07
      Oj,panie,drogie panie...A potem sie dziwicie,ze o Was męzowie mówia "Moja
      stara" albo "Moja zołza" przed kolegami i tylko szukaja pretekstu aby sie
      wyrwac z domu,kłamia i opowiadaja bajeczki i w efekcie...skacza sobie na boki.
      Ale to same sobie jestescie winne. Zaden facet nie wytrzyma takiego terroru i
      zycia u boku tyranki,która chce ich zamknąć w domu i najlepiej ,zeby tylko na
      nia patrzył. Pamietajcie,nawet najsłodzsze i najlepsze ciastko - po kolejnym
      z kolei kęsie powoduje odruch wymiotny i moze sie znudzic!
    • anna.belle Re: wyjścia waszych facetówz kolegami 07.06.05, 10:00
      zdarza mi się poczuć ukłócie zazdrości, gdy mój narzeczony umawia się na tenisa
      z koleżanką czy grę w nogę ze znajomymi, ale nigdy nie pomyślałam, żeby mu
      czegoś takiego zabronić. to on pyta czy mam coś przeciwko i ja staram się
      zawsze odpowiedzieć tak, by nie psuć mu przyjemności. sama często spotykam się
      z kolegami czy koleżankami i wiem, że on też bywa zazdrosny.
      ale myślę, że nie wynika to z braku zaufania. chyba tam gdzie jest miłość, jest
      też odrobina zazdrości.
      za to bez wolności i szacunku przestrzeni, która należy tylko do tej drugiej
      osoby jest bardzo ciężko i można zabić najlepszy związek.

      pozdrawiam!
      • zla.kobieta Re: wyjścia waszych facetówz kolegami 07.06.05, 10:09
        moj czesto wychodzi z kolegami i nie mam nic przeciwko
    • ewcia1980 Re: wyjścia waszych facetówz kolegami 07.06.05, 14:22
      a ja nie bede ukrywac, że bardzo nie lubie jak mój chłopak wychodzi gdzies beze
      mnie. powód; jest bardzo przystojny i rewelacyjnie tanczy. i to wystarcza, ze
      dziewczyny adoruja go nawet w moim towarzystwie. mojemu facetowi ufam, bo nie
      daje mi zadnych powodów do zazdrosci i wiem, ze bardzo mnie kocha, ale nie ufam
      dziewczyna, które teraz potrafia byc bardzo agresywne i natretne. i wolałabym
      uniknac jakiejs nieprzyjemnej sytuacji, która mogłaby zawazyc na naszym zwiazku.
      oczywiscie nie bronie wychodzic mu na piwo z kolegami i nie siedze obrazona po
      jego powrocie. wiem, ze jest mu to potrzebne i toleruje to, ale nic na to nie
      poradze, ze jestem wtedy zazdrosna i najchetniej zamknełabym go w domu tylko
      dla siebie big_grin
      pozdrawiam.

Pełna wersja