kate_78
07.06.05, 14:07
Chciałam się z Wami podzielić moimi doświadczeniami z wczorajszej wizyty u
pani fryzjerki, która miała na mnie wypróbować fryzurkę do ślubu. Osobiście
lubię proste włosy i prostuję je odkąd pamiętam, ale do ślubu wymyśliłam
sobie łagodne fale - ale nie loki. Pani fryzjerka najpierw się przestraszyła,
że nie chcę koczka, a potem zaczęła mi nawijać włosy na wąziutkie wałki. Znam
swoje włosy więc powiedziałam - będzie baran. Na co pani f. - ależ skąd, ja
pani tak ułożę, że będą fale. A ja i tak wiedziałam swoje. Efekt wyglądał
porażająco - baran na głowie, nawet nieułożony,spryskany jedynie
nabłyszczaczem i moje wielkie niezadowolenie. O przepraszam, wściekłość.I w
ten sposób obraziłam się na panią f. do końca życia a do ślubu uczeszę się
sama. Życzę Wam bardziej rozgarniętych fryzjerek.