równowaga płci

15.06.05, 16:28
Cześć,
Może jestem nienormalna i wymyślam sobie problemy, żeby tylko nie pracować,
ale podzielę się z Wami moim nowym dylematem.

Otóż, wychodzi mi, że na weselu będzie przewaga kobiet, tak gdzieś o 10 więcej
na 80 osób. Większość ludzi przychodzi w parach. Krewnym i znajomym, którzy
nie mają stałej pary też daliśmy podwójne zaproszenia. Ale po pierwsze jest
więcej samotnych dziewczyn niż facetów ( choćby już przez to , że ja mam 4
cioteczne siostry młodsze i bez chłopaków i ani jednego brata; a poza tym w
ogóle jjakoś więcej tych dziewczyn jest samych). Po drugie, samotni faceci
chcą iść z dziewczyną którą podrywają/koleżanką/kuzynką, a dziewczyny -
same. I jeszcze myślą, że kogoś poznają. Martwię się, że nie będą miały z kim
tańczyć. Ale co? Mam im sprowadzić pułk młodych lotników wink

Macie podobne problemy? W ogóle - martwicie się tym?
    • gaapcia Re: równowaga płci 15.06.05, 16:34
      Ja bym sie nie przejmowała, przecież dawałaś podwójne zaproszenia. A jak jest
      ich dużo to będą sie bawić razem wink)
    • misia_pysia79 Re: równowaga płci 15.06.05, 16:43
      Witam!
      Wszystko zależy od tego, jak impreza będzie przebiegać. Może być tak, ze ta
      różnica nie będzie wcale odczuwalna :0)
      Ale może też być tak: wesele z przewagą kobiet, wodzirej wyciągnął wszystkich
      do zabawy w kółeczku. Panowie tworzą 1 koło, panie drugie, wewnątrz koła panów.
      Na znak orkiestry panie się odwracają w stronę panów i dobierają w pary. I tu
      się pojawia problem, bo jakieś 6 pań nie ma pary i kręcą się same wokół
      tanczących par. Uczestniczyłam w czymś takim i nie polecam ...
    • amazingasienka Re: równowaga płci 15.06.05, 16:55
      hej, ja sie tym nie martwie, ale martwi sie tym moja mama, ktora kombinuje
      jakich znamy singlowych mezczyzn ktorych by mozna 'doprosic', ale to jest
      ryzyko bo zawsze i tak wypada dac zaproszenie dwuosobowe i anuz przyjdzie z
      kolezanka i wcale to sytuacji nie rozwiaze...
    • pepperann Re: równowaga płci 15.06.05, 18:43
      Wlasnie. Facetow jakby coraz mniej wolnych. Dobrze, ze chociaz my nie mamy tego
      problemu wink. Chyba postaram sie jakos delikatnie namowic dziewczyny, zeby
      jakiegos kolege zabraly i zniechecic facetow do przychodzenia z partnerkami
      (mowiac im, ,ze bedzie mnostwo wolnych dziewczyn). No i trudno.
      • a_weasley Nie tędy droga 16.06.05, 14:36
        Zainspirowałaś mnie do sprawdzenia. U nas, nie licząc osób w wieku emerytalnym,
        jeden żonaty i jedna mężatka - zresztą oboje znają się z dawnych lat przyjdą
        pewnie bez obstawy, poza tym dwóch singli-studentów i jedna maturzystka. Nawet
        zastanawiamy się, czy któryś z nich nie byłby dla niej odpowiedni wink

        pepperann napisała:

        > Chyba postaram sie jakos delikatnie namowic dziewczyny, zeby
        > jakiegos kolege zabraly

        Gdyby miały kogo, toby zabrały nie namawiane...

        > i zniechecic facetow do przychodzenia z partnerkami
        > (mowiac im, ,ze bedzie mnostwo wolnych dziewczyn).

        Jak on ma pannę na oku i on ma okazję z tą panną pójść na fajne impreze, to on
        pójdzie być taki wariat, że on jej tam nie zabierze?
        Już prędzej się rozejrzyj, czy nie masz w okolicy jeszcze jakichś sympatycznych
        chłopaków na tyle znajomych, że można ich ewentualnie zaprosić.
        • annajustyna Re: Nie tędy droga 16.06.05, 14:47
          Ja moge tylko dodac moje 3 grosze, ze np. na wiejskich weselach w Niemczech
          jest obowiazek dobrania kazdemu pary, oj czasem trzeba sie napracowac... A
          pozniej sie okazuje, ze aktualna narzeczona nie moze przyjsc, bo panna przez
          rodzine zarezerwowana od 2 miesiecysmile)).
        • pepperann Re: Nie tędy droga 17.06.05, 05:59
          Nie, nie zamierzam nikogo zmuszac i wymuszac. No i zamierzam uzyc calego
          wrodzonego taktu wink Ale np. jedna dziewczyna, ktora przyjezdza z Krakowa
          (wesele w Warszawce) powiedziala "Przyjde sama, chyba ze bym wziela brata
          ciotecznego, u ktorego sie zatrzymam" - no to ja namowilam, ze to super swietny
          pomysl (a brata ciotecznego znam, bardzo fajny facet i przystojny i samotny i
          nawet mysle, ze moglabym go z jedna kolezanka wyswatac). Chodzi mi tylko o
          takie sytuacje. Gdyby to facet sie spytal, powiedzial, ze nie ma z kim przyjsc,
          wiec moze z kuzynka - to bym powiedziala "alez po co, zapewniam, ze swietnie
          sie bedziesz bawil jak przyjdziesz sam". No, ale faceci mnie po nic nie pytaja
          jak na razie wink
    • domi_mikolka Re: równowaga płci 16.06.05, 14:23
      o rany, mi to nawet przez myśl nie przeszło, nie zastanawiałam się ile będzie
      singlowych kobitek a ilu facetów. tylko w sumie co ta wiedza zmieni? nic, bo
      już lista gości jest zatwierdzonasmile
      • dorann Re: równowaga płci 17.06.05, 09:37
        Ja też mam z tym mały problem... ale u nas będzie na odwrót - kupa samotnych
        facetów wink Też pewnie około 10 się zbierze... z tym, że wesele na 120 osób...
Pełna wersja