kioto
16.06.05, 02:24
Mam pytanie do do wszystkich dziewczyn, które kiedykolwiek przymierzały
suknię ślubną lub balową typu "rybka"/"syrenka". Czyli dopasowaną do
kształtów ciała i rozszerzającą się na wysokości kolan lub tuż
przed nimi.
Czy taka suknia wymamaga super szczupłej figury i rozmiaru 34/36? Bo ja
chciałabym mieć suknię ślubną tego kroju, ale nie mam figury modelki. Mam
wymiary 93-70-96, wzrost 162 cm. Ogólnie noszę rozmiar 38, czasem 40. Zawsze
wydawało mi się, że najkorzystniej w rybkowatych sukniach wygladają kobiety,
które jak to sie potocznie mówi, mają czym oddychac i na czym siedziec. A
ostatnio moja siostra mi powiedziała, że taką talią jak moja mogę zapomnieć o
tym kroju sukni. Czy rzeczywiscie 70 cm talia jest za szeroka, by w
dopasowanej sukni wygladac dobrze? Czy ktoraś z Was mająca podobne wymiary do
moich odważyła się na suknię rybkę i była zadowolona? I czy taka suknia dla
osób niskiego/średniego wzrostu jest odpowiednia?
Tylko nie doradzajcie spacerku po sklepach i przymierzenia tej sukni, bo ja
sie na ten krój tak napaliłam, ze wyłączyla mi się samokrytyka ;-(
Z góry dziękuję za pomoc.