Uważajmy na naciągaczy i oszustów !!!

16.06.05, 10:01
Usłyszałam niedawno od jednego faceta,który zajmuje sie filmowaniem,ze sluby
to niezły biznes i fajną kase mozna z tego wyciagnąc. Opowiedział mi,ze tak
własciwie tylko nikły procent ogłaszajacych sie fotografów,kamerzystów to
profesjonalisci. Resza to amatorzy,którzy próbuja zwabić klienta zaniżajac
ceny na rynku. Wiadomo,ze wszyscy szukaja oszczędnosci i wczesniej czy
później natkna sie na takiego amatora,który proponuje zrobienie filmu,sesji
czy innej usługi "za połowe ceny " Takiemu amatorowi i tak sie opłaci,bo
gdyby miał robic za pełna stawke,nikt by go ie wybrał. Problem jednak w
tym,ze potem te tanie filmy i zdjecia nie nadaja sie do pokazania.
Tak sobie posłuchałam,co ten kamerzysta mi opowiadał i pomyslałam,ze Warto
sie z tym podzielic z Wami. Przeciez to nasze pieniadze i szkoda,zebysmy
wyrzucały je w błoto. Z drugiej strony nasuwa sie pytanie,jak sie uchronic
przed tymi osobami,które kusza nas niskimi cenami ? Nikt przeciez nie lubi
płacic wiecej jesli moze zaplacić mniej.
    • annajustyna Re: Uważajmy na naciągaczy i oszustów !!! 16.06.05, 10:03
      Ja natomiast spotkalam sie z naciaganiem na album z 30 zdjec. Po co to komu?
      • magdas1 Re: Uważajmy na naciągaczy i oszustów !!! 16.06.05, 10:10
        Inny problem: 50% zaliczki za zdjecia- platnej koniecznie w tym tygodniu "bo
        mam wielu chętnych" , Dodam: zalatwialam to na TRZY miesiące przed slubem i np.
        restauracja w ktorej robimy wesele, firma od zaproszen ani kolejny fotograf na
        ktorego sie zdecydowalam nie chcieli ZADNYCH zaliczek przy duzo wyzszych
        rachunkach...
    • krzys_25 Pewne dwie historie z życia wzięte! Warto poczytać 16.06.05, 10:32
      makumbala napisała:

      > Usłyszałam niedawno od jednego faceta,który zajmuje sie filmowaniem,ze sluby
      > to niezły biznes i fajną kase mozna z tego wyciagnąc. Opowiedział mi,ze tak
      > własciwie tylko nikły procent ogłaszajacych sie fotografów,kamerzystów to
      > profesjonalisci. Resza to amatorzy,którzy próbuja zwabić klienta zaniżajac
      > ceny na rynku. Wiadomo,ze wszyscy szukaja oszczędnosci i wczesniej czy
      > później natkna sie na takiego amatora,który proponuje zrobienie filmu,sesji
      > czy innej usługi "za połowe ceny " Takiemu amatorowi i tak sie opłaci,bo
      > gdyby miał robic za pełna stawke,nikt by go ie wybrał. Problem jednak w
      > tym,ze potem te tanie filmy i zdjecia nie nadaja sie do pokazania.
      > Tak sobie posłuchałam,co ten kamerzysta mi opowiadał i pomyslałam,ze Warto
      > sie z tym podzielic z Wami. Przeciez to nasze pieniadze i szkoda,zebysmy
      > wyrzucały je w błoto. Z drugiej strony nasuwa sie pytanie,jak sie uchronic
      > przed tymi osobami,które kusza nas niskimi cenami ? Nikt przeciez nie lubi
      > płacic wiecej jesli moze zaplacić mniej.



      Ok. Makumbala opowiem ci historię z życia wziętą.
      10 lat temu był sobie pewien człowiek, który kochał robić zdjęcia. A że miał do
      tego talent i dryg, robił zdjęcia ludziom, rodzinie i nnym znanym mu osobom.
      Pewnego dnia przyszła do niego bliska koleżanka i powiedziała: słyszałam, że
      robisz fajne zdjęcia. Czy mógłbyś zrobić mi na moim ślubie. On odpowiedział -
      ale ja nigdy tego nie robiłam. Namyśliła się i powiedziała po chwili: spróbuj,
      wiem że potrafisz. Chłopak nie wiedział co zrobić, przecież to ogromna
      odpowiedzialność. Ale wierzył w to co robił do tej pory. Zaufał sobie i swojej
      wiedzy. I poszedł na ten ślub. Zrobił zdjęcia i okazało się, że wszystko było
      czytelne, ostre i dobrze naświetlone. Zdjęcia wszystkim się podobały - większośc
      rozeszła się jak ciepłe bułeczki. I w taki sposób stał się fotografem ślubnym.
      Robi zdjęcia od 10 lat, jest cenionym fotografem.


      Teraz druga historia - neutralna.
      Pewnego sierpniowego dnia zostałem zaproszony na ślub do siostry ciotuni.
      Pojechałem ze swoim aparatem, może zrobię jakieś ładne zdjęcie, pomyślałem.
      Rodzina zatrudniła miejscowego fotografa i filmowca (dwie oddzielne osoby),
      ubrani w dzinsowe gacie i koszule w kratkę. Jeden stał po stronie panny młodej,
      drugi po pana młodego i jeden w drugiego świecili światłami. I tak robili
      zdjęcia i filmowali. Dwa tygodnie po ślubie ciotunia poprosiła mnie: czy mógłbyś
      pokazać mi zdjęcia ze ślubu, wiesz nie wszystko wyszło sad naszemu fotografowi.
      Przekazałem negatywy, zadowolony że na coś się jednak przydał mój aparacik.
      Koledzy mówiąc szczerze lekko odwalili fuchę - usiedli na laurach!!

      A teraz trzecia negatywna historia
      Kamerzysta, który robił film dla znajomych, ustawił kamerę na statywie i kręcił
      nią przez 4 godziny ciemną salę, nie doświetlając niczego światłem sztucznym.
      Zapytany czemu tak stoi i nic nie robi - przecież się kreci. Na nasepne pytanie:
      a będzie coś widać? odparł z pogardą: eee panie, no co pan, zmontuje się - niech
      pana głowa nie boli.
      Z filmu wyszły nici sad

      Na koniec kochani widzicie z powyższych historii - a tych penie można by tu
      dopisać z 20, zarówno dobrych i złych, że możecie trafić na różnych
      specjalistów. Nie ukrywam, że duże znaczenie ma zaangażowanie, chęci, motwacja i
      niewątpliwie wiedza, ale to temat na inny wątek.

      Pozdrawiam
      Krzysztof
    • monalisa15 Re: Uważajmy na naciągaczy i oszustów !!! 17.06.05, 08:44
      Uwazam,ze zaliczka 50% akurat jest w porzadku. W sumie kazdy ustala sam
      wysokosc swojej gaży i zaliczki.Albo ktos sie decyduje albo nie. Ja tez
      zapłaciłam 50 % zaliczki za kilka rzeczy ale za to wybrałam obsługe
      profesjonalna,której jestem pewna i zrobiłam to na kilka miesiecy przed
      slubem.Wiedziałam bowiem,ze jesli nie ja to ktos inny zabukuje np. fotografa na
      ten dzień. Mysle,ze Ci którzy sa kiepscy - pobieraja małe zaliczki albo
      wcale. Ci co sa "oblegani" - maja prawo podawac swoje warunki.Zreszta zyjemy w
      czasach konkurencji

      Problem jednak w tym,ze wiele osób kieruje sie ceną.Wybieraja usługi tańsze -
      tak wiec ryzykuja,ze wpadna na "minę". Bo jesli ktos jest "okazyjnie tani" to
      podejrzany.Przynajmniej dla mnie
      • kasialoska Re: Uważajmy na naciągaczy i oszustów !!! 17.06.05, 09:13
        Ja tez przestrzegam przed tymi,co podaja niskie stawki. Raz zadzwoniłam do
        fotografa,który sie reklamował,ze za plenr,kościół i wesele bierze 650 zł.
        Nie dosc,ze tłumaczył sie dlaczego tak tanio,to jeszcze zaskoczył mnie jakąś
        malą zaliczką (100zł) Pomyslałam sobie,ze przeciez gdybym zrezygnowała,bo
        akurat nie szkoda by mi było tych 100zł,to on wtedy został by "na lodzie" i
        bez pracy tego dnia. Doszłam do wniosku,ze skoro nie umie sie ten facet
        zabezpieczyc,to znaczy,ze nie jest profesjonalistą. No i ta cena ! inni za
        sam plener biorą od 600 do 900 zł a on "wwszystko" proponuje za 650. Wydawało
        mi sie to podejrzane. Dałam sobie wiec spokój
      • fotografik_zbigniewkruk Kilka uwag jak znalezc dobrego fotografa... 17.06.05, 09:21
        ja nie biore zaliczek - a nie uwazam sie za kiepskiego.. indifferent

        ja po prostu jestem pewien swojego - to ze mlodzi nie zrezygnuja ze mnie
        poza tym - wiem, ze mlode pary maja duzo wydatkow przed slubem - wystarczajaco
        duzo.. a pieniadze - jakby nie ukrywac dostaja na slubie...

        choc nie ukrywam, ze ostatnio zaczalem myslec o 5% zaliczce - mialem historie,
        iz panna mloda zarezerwowala termin, mialem sie z nia w ciagu miesiaca spotkac
        by sie poznac, ustalic, porozmawiac - nie odezwala sie, a gdy dzwonilem do niej
        odrzucala moje polaczenia... nie wiem - moze bala mi sie powiedziec ze rezygnuje?

        Niemniej jednak kilka rad dla mlodych par szukajacych fotografa ...
        Przede wszystkim powinnien pokazac wam zdjecia z przynjamniej kilku slubow.
        Wszystkie zdjecia musza miec wlasciwie kolory, powinny byc ostre, czytelne.
        Zwracajacie uwage na obciete nogi, na kompozycje i dobre naswietlenie. Jesli
        fotograf zaczyna sie tlumaczyc zwalajac wine na caly swiat to znaczy ze nie jest
        dobrym fotografem... (bo akurat pani glowe odwrocila, po akurat tatko sie
        poslizgnal, bo akurat mi ktos wszedl w obiektyw).
        Nie zadowalajcie sie obejrzeniem 10 zdjec ze slubu - to beda wybrane zdjecia -
        zobaczcie 50 zdjec... wtedy bedzie mozna zobaczyc jakie na prawde fotograf robi
        zdjecia..
        Unikajcie fotografow ktorzy nie potrafia wykorzystac oswietlenia zastanego (na
        zdjeciu widac tylko to co jest oswietlone swiatlem blyskowym, z tylu czarna dziura)
        Wybierajcie osoby ktore sa mile dla was, ktore swoim zachowaniem sprawiaja mile
        wrazenie.
        Zobaczcie takze zdjecia ktore robi dodatkowo - te nie-slubne... Jesli ma takie i
        sa one na prawde dobre oznacza to ze fotograf nie dorabia sobie tylko slubami -
        on pasjonuje sie fotografia-ma wiec zupelnie inne oko.
        Oczwysicie pojawiaja sie juz u nas osoby ktore zajmuja sie fotografia slubna na
        bardzo wysokim poziomie i prezentuja tylko zdjecia slubne - zawodowcy z tej
        grupy sa pewniakami w 100% - lecz powiedzmy ze jest to okolo 10-15 osob w Polsce.
        Osobiscie namawiam do rezerwowania terminow wczesniej, przynajmniej zacznijcie
        szukac fotografa na rok w przod.. Wielu fotografow ma razerwowane terminy na rok
        lub wiecej w przod.
        Oczwiscie duzo zalezy od pojemnosci waszego portfela... ale mozna uogolnic ze
        dobry fotograf sie ceni.. powiedzmy ze minimalna cena to 700 zl. Nizszych ofert
        nie rozwazalbym - chyba ze poparte na prawde dobrym portfolio - ale na pewno nie
        z jednego slubu - pamietajcie - minimum 3 sluby...

        pozdrawiam
Pełna wersja