Kłopotliwy prezent?

20.06.05, 11:21
Ojciec mojego narzeczonego dał nam "fajny" prezent ślubny. Dodam że ojciec
mieszka oddzielnie i nigdy specjalnie nie zajmował się swoimi dziećmi. A więc
ojciec dał nam zepsutą i używaną maszynkę do mięsa oraz nóż finkę. Myślałam
że padnę! Nie spodziwałam sie wiele od niego ale prezent mnie powalił. Nie
wiemy jak zaregować. Moja pierwsza reakcja to nie przyjecie go ale prezent
został zostawiony w domu pod naszą nieobecność u mamy narzeczonego.
Narzeczony nie chce sprawic ojcu przykrosci ale ja sie wścieklam bo on co raz
to przynosi nam "takie fajne prezenty". Przyznam że wolałabym dostać fajną
książkę. Tata ma własną firmę wiec na brak kasy chyba nie cierpi. Ale taki
prezent dla jedynego syna...? Co o tym myslicie?
    • pepperann Re: Kłopotliwy prezent? 20.06.05, 11:29
      No to nieźle. Można się albo obrazić, albo zapisać w księdze rekordów Guinessa
      na największą chamówę przy wręczaniu prezentów. Do tej pory palmę pierwszeńśtwa
      dzierżyła moja ciocia , która dała mi kiedyś używany, o wiele za duży komplet
      bielizny. Nieudolnie zapakowany spowrotem do zniszczonego pudełeczka firmowego.
      Ale to były urodziny. I ciocia, a nie ojciec...

      Ja bym nic nie robiła na Twoim miejscu. Ewentualnie zrewanżowała się w
      przyszłości równie 'uroczym' prezentem. Może narzeczony z nim porozmawia, jeśli
      jest z ojcem w takich stosunkach, że może mu powiedzieć, że było mu wstyd przed
      Tobą. Nie przejmuj się!
    • elld Re: Kłopotliwy prezent? 20.06.05, 11:32
      to jest ten rodzaj sytuacji z której można się tylko śmiać, lepiej nic z tym
      nie robić (chyba, że Twój mąż będzie chciał to sam z ojcem załatwić) ..
      ja pewnie oddałabym mu ten prezent .. np. na jego urodzinysmile))
    • literka_m Re: Kłopotliwy prezent? 20.06.05, 11:32
      a gdzie ten problem ? bo cos o klopotliwym prezencie pisalas ?
      Wloz go do komorki albo piwnicy, wywal na smietnik, nie rozmyslaj nad glupotami
      bo szkoda zycia. Sorry Jaga, ale przedstawiasz typowo kobiece myslenie,
      niepotrzebnie sie podniecasz malo istotnymi rzeczami. Ani jego ojciec nie ma
      obowiazku dawac Wam cokolwiek ani ty nie masz powodu do takich obruszen (choc
      przyznac trzeba prezent glupi). Olej to.
      • jaga112 Re: Kłopotliwy prezent? 20.06.05, 11:41
        Dla mnie jest to kłopot bo ciagle od szanownego taty dostajemy zbędne mu
        rzeczy - wydaje mi się że jest to jego sposób na pozbycie się "śmieci".
    • kasia.p2 Re: Kłopotliwy prezent? 20.06.05, 11:50
      potraktuj to z humorem, jako okazję do obśmiania się, możesz nawet gdzieś w
      piwnicy trzymać kolekcję takich cudeniek i w chwilach chandry zaglądać do niego
      dla poprawy samopoczucia
    • annb Re: Kłopotliwy prezent? 20.06.05, 12:46
      proszę nie przyzwyczajać teścia że jesteście darmowym smietnikiem
      rozumiem że maszynka była specyficznym prezentem slubnym...mowi się trudno i na
      szczęscie nie jest to odpad wielkogabartytowy więc jeszcze można go wyrzucić do
      zwykłego kontenera na smieci.
      jednakże kiedy zaostrzą się w naszym kraju przepisy dot smieci nie będzie pani
      do śmiechu.
      miejsce w piwnicy też jest cenne
      tak więc proponuję ćwiczyć asertywność
      a skoro ktoś napisał że teśc nie ma obowiązku obdarowywac..racja...ale wy też
      nei macie obowiązku przyjmowac smieci
      smile
      • byhanya Re: Kłopotliwy prezent? 20.06.05, 13:52
        popros tescia o demonstracje-ale taka SUPER.od poczatku dokonca!lacznie ze
        skrecaniem, mieleniem,rozkrecaniem i myciem!
        popros jeszcze zeby ci zrobilspecjalna polke w niemozliwym miejscu!
        • jaga112 Re: Kłopotliwy prezent? 20.06.05, 13:55
          Dobre!! Dzięki!! A niech pomieli świerzutką wołowinkę!!
          • ledzeppelin3 Re: Kłopotliwy prezent? 20.06.05, 18:05
            Ale nikt jeszcze nie poddał pomysłu, co zrobić z finką....
            • vanilla4 Re: Kłopotliwy prezent? 20.06.05, 20:38
              obrać ziemniaczki pod kotlety mielone z wołowinki smile)
              • annb Re: Kłopotliwy prezent? 21.06.05, 08:09
                raczej siekane....finką
                maszynka jak wiemy jest zepsuta
    • gaapcia Re: Kłopotliwy prezent? 20.06.05, 21:55
      Hahahahhaha ja przepraszam, ale nie mogę wytrzymać. Moja psiapsióła przyniosła
      mi na nowe mieszkanie jakiś patyk z narysowanym chłopczykiem i dziewczynką a z
      drugiej strony napis "Ty i Ja". Zbędny zbieracz kurzu, potraktowałam to ze
      śmiechem ale zostawiłam w starym mieszkaniu. Należałoby odwdźięczyć się czymś
      podobnym, ale szkoda mi kasy na głupoty. Na Twoim miejscu poprosiłabym teścia o
      nie przynoszenie "prezentów" wink Może pomoże hihi
    • rachela180 Re: Kłopotliwy prezent? 21.06.05, 13:07
      spokojnie, moi rodzice dostali w prezencie... kosz pustych butelek!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja