reakcja rodziny :-(

20.06.05, 15:42
własnie sie załamałam i cała moja radość związana ze ślubem (chwilowo mam
nadzieję) uleciała. Razem z narzeczonym zaplanowaliśmy ślub na październik
przyszłego roku, termin dość odległy ponieważ zależało nam na konkretnej
sali, zespole muzycznym i co najważniejsze poniewaz sami za wszystko płacimy
to zwyczajnie musimy mieć trochę czasu na zgromadzenie pieniędzy. Hmm co
ogromnie istotne (zdaniem niektórych) ja mam 33 lata a ukochany 34. W sobote
oznajmiliśmy rodzinie dobrą (jak nam się wydawało) wiadomość. Jego rodzina
zareagowała super, brat którego zapytaliśmy czy zgodzi się byc naszym
świadkiem podziękował i powiedział że oczywiście z przyjemnością i że w razie
czego to oferuje pomoc. A moja rodzina.... szkoda gadać. Awanturę wszczęła
moja rodzona siostra (młodsza) która miała wesele, rodzice sponsorowali
itd... stwierdziła że po pierwsze nie odpowie nam czy będzie świadkową bo nie
wie czy będzie miała na to ochotę! że to bezsens robić wesele, że nikt do nas
na wesele nie przyjdzie, bo większość rodziny musiałaby dojechać (ok 120 km
ci co mają najdalej!) i na koniec rzuciła - zachciało się starej babie
wesela! No i od soboty ryczę, jest mi tak strasznie przykro że nawet nie
umiem tego wyrazić.Ojciec się ucieszył. Natomiast mama stanęła po stronie
siostry (którą zawsze faworyzowała) i najpierw powiedziała że mamy nie liczyć
na pomoc z ich strony (mimo że lubi mojego narzeczonego i że zwyczajnie stać
ją na to) ale na to byłam przygotowana, i dlatego m.in. sama zapłacę, potem
stwierdziła że powinnam ją zapytac czy ona chce żebym robiła wesele w tej
sali, potem powiedziała że połowa rodziny umrze do tej pory a druga połowa
będzie miała małe dzieci i nie przyjdzie (nie wiem skąd ta wiedza?????) i na
koniec że jak będzie 3 miesiące przed weselem no to sobie kupią ubrania i
przyjdą.... powiem wam tylko tyle, nie wiem dlaczego tak zareagowały i nie ma
to znaczenia ale pamiętajcie wszyscy rodzice, rodzeństwo i inna bliska
rodzino, że taka chwila i taka decyzja jest dla tych przyszłych nowożeńców
bardzo ważna, wyjątkowa i jest cholernie przykro jak się słyszy takie czy
podobne słowa, one naprawde zapadają w serce.... i ta chwila już nigdy się
nie powtórzy i już nigdy nie będzie taka jak być powinna...
    • elld Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 15:49
      po pierwsze nie jesteś starą babąsmile) ja również jestem po 30-stce i mój
      przyszły małżonek 35 lat;
      po drugie - nie przejmuj się, wiem, że nie było to miłe, ale to Wasze wesele i
      to Wy macie być szczęśliwi .. a może z czasem Twoja mama i siostra zrozumieją,
      że zachowaly się źle i postarają się nadrobić ...
      po trzecie - ja jako stara baba robię duże wesele, będę miała welon .. i
      uważam, że spokojnie mogłabym jeszcze poczekać bo jestem młoda... czasy 18-
      letnich mężatek minęły bezpowrotniesmile
      • agus5 Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 15:54
        dzięki za słowa otuchysmile ale wiesz jak to jest oczekiwałam radości więc lekko
        mną wstrząsnęłosad
        • dr_kaczusia Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 16:04
          Ojejku... a to sa jakies ograniczenia wiekowe... Hmmm... moze do 25lat??? No to
          tez jestem za stara buuu.....

          A na powaznie Agus NIE SLUCHAJ TYCH (za przeproszeniem) BZDUR !!!!!! Wiem, ze
          nieladnie krytykowac czyjas mame (i siostre), ale wg mnie palma im odbila, ot
          co! Ja sie wybieram w najblizszym czasie na wesle gdzie Pan Mlody ma ok 40-stki,
          a Panna Mloda na pewno grubo po 30-stce i wiem, ze bedzie miala welon, biala
          skunie i w ogole bedzie pieeeeeekna, a weselicho robia na 102!!! I fajno bedzie smile

          A jak powtarzaja moi juz zaslubieni znajomi... kto chce przyjsc na slub/wesele
          to przyjdzie! chocbys robila na koncu swiata smile a 120km to raptem godzina
          (samochodem) lub 2h pociagiem smile wiec sie nie przejmuj smile
          Planuj i ciesz sie Waszym szczesciem smile

          A ja moge Ci wtorowac bo wesele tez mam dopiero we wrzesniu przyszlego roku smile
          No to mamy na co czekac smile))
    • alfa156 Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 15:58
      Dziweczyno gdzie stara baba, to nie te czasy. Pamietaj to Wasz dzien, Wasz slub
      i Wasze szczescie. przykre ze takie slowa slyszy sie od najblizszych, moze sie
      zreflektuja. nie rycz, szkoda kazdego dnia. nie ma obowiazku aby Twoja siostra
      byla swiadkiem. moze masz kogos blizszego i mniej zazdrosnego?smile bedzie dobrze,
      ulozy sie. mysl o Was. powodzenia, miejcie piekny slub.
    • mariankaa Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 16:02
      Hej! Nic sie nie przejmuj! Moja mama zareagowała też strasznie. Fakt, że sie
      nie spodziewali bo znałam się z narzeczonym pół roku... Ale ja też przeplakałam
      swoje... No i też miałam prawie półtora roku do daty slubu. Z moejgo
      doświdczenia wynika jednak, że mamom przechodzi i po jakmiś czasie nawet
      zaczynają się cieszyć... i pomagaćwink
      A jeśli nie to po prostu nie trzeba sie tym przejmować i tyle. To Twój dzien i
      Twoje szczęście. Trudno! Nie zawsze można wymagać nawet od nabliższych
      wsparcia... Życie...
    • kinga_s Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 16:04
      Agus, nie denerwuj sie. Czasem najblizsze osoby palną cos takiego
      nieprzemyslanego, chyba nie zdają sobie sprawy,ze mogą zrobic tym przykrość.
      Nie wydaje mi sie,ze cała rodzina nagle odmówi przyjscia na Twoje wesele.
      Zawsze ktos musi dojechac, u nas tez, ale w dzisiejszych czasach nie jest to
      problem. Na pewno duza czesc bedzie chciała byc tego dnia z Tobą.
      Powiem Ci,ze od jakiegos czasu mysle o tym dniu tylko w kategoriach "My i nasz
      slub". To dla nas jest to dzien niepowtarzalny i my mamy byc wtedy
      najszczesliwsi, niczym innym nie warto sie przejmowac. Patrz na swojego
      kochanego faceta i nie daj sie wyprowadzic z równowagi. A okazji ku temu bedzie
      jeszcze wiele zanim nadejdzie the BIG DAY smile
      pozdrawiam Cie i glowa do góry!
      kinga
      • ozana1 Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 18:08
        Agus kochanie jeśli postanowisz wraz ze swoim ukochanym odwołac slub bo
        dojdziecie do wniosku ze twoja mama i siostra miały racje ,obiecuje znajde Cie
        i dam Ci porządnie w zęby i nie pokonam w tym celu 120 kilometrow pokonam
        znacznie wiecej poniewaz nie mieszkam w Polsce
        Najwyzszy czas zeby zajac sie sobą, swoim ukochanym a w przyszłosci swoja
        rodziną, za chwile storzycie własny dom.
        Nie wspominałabym wiecej o slubie twojej mamie i siostrze po prostu 3 miesiace
        wczesniej zadzwoniłabym do nich a potem wysłała zaproszenie ,najwyrazniej ich
        ten temat drazni ,poraza mnie takie zachowanie najblizszych Ci osob, moge sobie
        jedynie wyobrazic jak bardzo Ci z tym cięzko
        sciskam gorąco i trzymam mocno za Was kciuki smile

        ozana
    • agus5 Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 16:12
      no właśnie, taki mamy plan że będzie super, wybraliśmy super dom weselny i
      fajny zespół i macie rację, rodzinie pewnie ta głupota minie a jesli nie to
      trudno. Najważniejsze że jestesmy razem i że trafiłam na tak cudownego
      człowiekasmile
      • salsa11 Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 16:26
        Głupia sprawa, takie przykrości usłyszeć! Musiałaś być nieźle w szoku! Ja bym
        była! Zamiast się cieszyć to widzą problem! Ale jak się wypłaczesz to będzie
        lepiej, bo właśnie zakładasz swoją rodzinę i to najważniejsze. I to jest super!
        A wymarzony ślub, wesele i co ważniejsze, za swoje (czyli dokładnie tak, jak
        chcecie - a nie tak jak rodzice, bo oni płacą) też jest bardzo ważne.Głowa do
        góry. Jeszcze nie raz Twojej Mamie i siostrze będzie głupio!
    • morphea1 Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 16:26
      nie martw sie- ja tez przeszlam swoje- od pytan w stylu- a po co Wam wesele?,
      czy nie mozecie po prostu nikomu nic nie mowiac wziac slub..(ze strony mojej
      mamy), do wyboru czy na naszym weselu zagra DJ czy orkiestra(opcja teściówki).
      Nie chce Cie martwić ,ale ta impreza jest duuzym wydarzeniem i kazdy bedzie
      jeszcze chcial dorzucić swoje trzy grosze...
      A mlodszej siostry nie zazdroszcze...
      Pozdrawaim ciepło, głowa do góry!

      PS. teraz moja mama- do ślubu 2,5 miewsiąca - chodzi i chwali sie sasiadkom ze
      slub i WESELE się szykuje...!!!smile
      • agus5 Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 16:33
        znając moją mamę i siostrę postanowiłam że zrobię wszystko żeby nie być zalezną
        od nich finansowo, na szczęści ukochany ma podobne zdanie, jesteśmy duzi i damy
        radęsmile bo gdyby choć jeden grosz musiał byc zainwestowany - koszmar, wesele
        byłoby pod jej dyktando, nic bym do gadania nie miała, bo gdybym chciała coś po
        swojemu, obraziłaby się na cały świat, święta cierpliwość trzebe do tej mojej
        mamy mieć
        • zzann Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 16:48
          Słońce!
          Chyba wiem co poczułaś... Jest to strasznie przykre coś takiego usłyszeć od
          najbliższych. Głowa do góry - rób tak jak chcesz i postaraj się nie przejmować.
          To jest TWÓJ WYMARZONY DZIEŃ!!! No i Twojego Mężczyzny :o)
          Ja mam jeszcze gorzej - moi rodzice się nie lubią...
          Od dawna są po rozwodzie i nie widzieli się od kilku lat.
          Nasłuchałam się już tylu przykrych rzeczy (zwłaszcza od Taty, który ma drugą
          rodzinę...)
          Mamcia ok, ale on...
          Wszystko organizujemy sami, a rodzice sa tylko gośćmi.
          Strasznie się stresuje tym ich spotkaniem - to nie będzie chyba należało do
          miłych momentów.
          Nawet nie wiem jak ich usadzić na weselu?!
          No właśnie może mi pomożecie?!

          Dziekuje z góry,
          ann
          • ozana1 Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 18:16
            moze w innej sali;0)daleko napewno bardzo daleko:0)
            ozana
          • agnieszka_111 Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 21:30
            zzann napisała:

            > Nawet nie wiem jak ich usadzić na weselu?!
            > No właśnie może mi pomożecie?!

            wiesz - ja byłam ostatnio na weselu gdzie Panna Młoda miała podobną sytuację.
            Rozwiązała to tak, że mama siedziała przy stoliku ze swoją siostrą, szwagrem i
            przyjaciółmi, a ojciec trzy stoliki dalej ze swoja nową żoną i rodzeństwem -
            oczywiście wszyscy goście byli rozplanowani smile

            Generalnie wszystko wmieszało się w "tłum",a rodzice mimo sporów stanęli z
            Młodymi do wspólnego zdjęcia smile

            pozdrawiam i życzę Ci powodzenia smile
    • pati102 Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 16:48
      trzymaj sie dziewczyno, nie placz i zupelnie sie takimi glupotami nie przejmuj.
      masz poltora roku na cieszenie sie przygotowaniami (to naprawde jest
      radochasmile). na Twoim miejscu jak najszybciej wycofala bym propozycje
      swiadkowania dla siostry. w tym dniu powinno sie miec przy sobie kogos
      przychylnego i pomocnego a nie jakas zgryzliwa babe. w kwestii gosci mysle, ze
      wogule nie ma o czy mowic bo przyjaciele pojawia sie na pewno a reszta nie ma
      znaczenia. glowa do gory i wszystkiego dobrego.
    • pepperann Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 16:50
      Nie załamuj się, dziewczyno!!! Głowa do góry!!! Narzeczeństwo to piękny okres i
      nikt Ci nie powinien go psuć. Pomyśl o tym co ważne - że sama założysz fajną
      rodzinę, w której nie będzie takich sytuacji. Że masz fajnego narzeczonego. Że
      przyszli teściowie/szwgier są dobrze nastawieni. Poza tym sama mówisz, że tata
      ok. A zobaczysz, mamie i siostrze przejdzie. Trudno powiedzieć, co w nie
      wstąpiło - pewnie zazdrość. Albo żal im, że nie będą już mogły Cię dłużej
      obgadywać jako starej panny. Ha, może to był ciekawy temat do rozmów a tu się
      kończy...

      U nas też nie było różowo, jeśli Cię to pocieszy. Wprawdzie moja rodzina super,
      za to narzeczonego bardzo kwaśno zareagowała. Nie było mi więc aż tak przykro,
      jak Tobie zapewne, ale też nie za wesoło.

      Skoro takie są - załatwiaj wszystko sama, albo z miło nastawionymi osobami.
      Pomyśl sobie, że to też ma swoje plusy, jak nikt się nie wtrąca, mówię Ci. Też
      czasem bym wolała dostać większe finansowe wsparcie, ale jak czytam posty o tym,
      jak inni płacą i wymagają - to mi przechodzi. Na świadka weź fajną przyjaciółkę,
      niech siostra się wypcha. Niech będą z mamą gośćmi na weselu (tak jak moi
      przyszli teściowie). Jeszcze głupio im się zrobi.

      A co do wieku - no to rzeczywiście już emerytką jesteś wink)))

      Ja też usłyszałam raz, że panna młoda powyżej 25 lat to już nie może o sobie
      mówić młoda. Hahahahaha.
      • agus5 Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 17:00
        a swoją drogą no same/sami zobaczcie jak ludzie są beznadziejni. Przecież ci
        rozwiedzeni rodzice (jak któraś z was wczesniej pisała) czy ci którzy sa
        nieprzyjemnie nastawieni, tez kiedyś się pobierali, więc teoretycznie powinni
        pamiętać i wiedzieć co robić i jak się zachowac w podobnej sytuacji. Kurcze
        ciesze się że mam przynajmniej szansę na to żeby nie brac kasy bo nie byłoby
        dobrze a z drugiej strony tak też byc nie powinno,bo w końcu im ktoś imprę
        organizowałsmile dlaczego rodzice na siłe układają nam życie a nie pozwalają
        oddechu złapać. W ubiegłym roku byłam na weselu dziewczyny, której rodzice się
        rozwiedli, no ale na litość boską rozwód był 10 lat temu a oni nawet podczas
        takiej uroczystości nie potrafili się pogodzić i zachowac jak cywilizowani
        ludzie...
        • pepperann Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 17:18
          Masz rację. Myślę, że rozwiedzionym rodzicom trzeba uświadomić, że to nie jest
          nasza, ich dzieci wina.
          Mamy prawo zaprosić na własne wesele ojca i matkę i trudno.

          Że nie zamierzamy stawać po jednej stronie. A jeśli nawet stajemy po stronie
          jednego z rodziców (np. jeśli ojciec naprawdę świńsko rzucił matkę), to że
          chcemy akceptować tego rodzica, który zrobił źle. I koniec. Że jeśli oni
          zamierzają urządzać fochy typu "jak on przyjdzie z drugą żoną to ja nie przyjdę"
          - to zachowują się nie fair. Nie jesteśmy już dziećmi, ale w dalszym ciągu
          "przeciąganie dziecka" na swoją stronę, wywoływanie konfliktu lojalności - tego
          sięnie robi. A jeśli rodzice tak robią - to ich sprawa i ich wina, nie nasza.

          Swoją drogą - takich pokłóconych rodziców trzeba rozsadzić na weselu i tyle.
          no.

          Ja zresztą z tego prawa nie skorzystam, bo z ojcem mam takie stosunki (w
          zasadzie ich brak), że nawet na ślub go nie zaprosiłam. Ale tego rozwiązania
          nikomu nie polecam...
      • kasia191273 Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 18:46
        tez trzymam za Ciebie kciuki i za to, zebys umiala byc ponad takie komentarze.
        To bardzo boli, zwlaszcza ze robia to najblizsze osoby. Ja mam 32 lata, biore
        slub w sierpniu i moja 86-letnia babcia, zazywna starowinka we wspanialej
        kondycji psychofizycznej (dzieki Bogu, ale jak czasem cos powie, to naprawde
        zaboli) regularnie prycha z oburzenia, ze ide do slubu w sukni (slub cywilny-
        'TYLKO cywilny'wink)), a narzeczony we fraku. Dla nas to bardzo wazny dzien i
        mam w nosie opinie roznych ciotek i babci tez, co to staromodna i w dodatku
        udaje nagle wierzaca-praktykujaca, choc w kosciele nie byla 25 lat, sama ma
        nieslubne dziecko- moja mame, nigdy nie wyszla za maz i jej zycie zasadniczo
        odbiegalo od zasad wiary, a teraz mnie poucza, ze powinnam sie zdecydowac na
        slub koscielny i ze to niewazne, ze ja uwazam taki zryw nagly, ktory w naszym
        wydaniu bylby tylko na zasadzie:'co ludzie powiedza', za swietokradztwo.No nic,
        to babcia, zawsze byla zlosliwa.
        Rodzice narzeczonego zareagowali na wiadomosc o slubie tak: zero radosci, zero
        gratulacji, mama napisala list, ze to 'grom z jasnego nieba'( znamy sie 7 lat,
        mieszkamy razem 3wink)) i ze sa 'zniesmaczeni' itd. Dno. Muliste. Nie pojmuje,
        jak mozna mowic komus tak bliskiemu takie rzeczy w takiej sytuacji...Nie spalam
        po tym liscie kilka nocy.
        Poniewaz jednak impreze finansujemy sami, w zaden sposob nie zalezymy od nich,
        jedynie emocjonalnie to sie odbija. Nie kiwneli palcem i nawet nie zapytali, w
        czym moga pomoc. Obie strony zreszta. Babcia prycha z oburzenia, juz pisalam.
        Kochana! Jak widzisz nie jestes sama. Sprobuj-tak jak ja probuje, z roznym
        skutkiem- byc ponad to. Nie wiem, czy ludzie, w tym najblizsi, zazdroszcza czy
        jakos odreagowuja swoje niezadowolenie z zycia ( przynajmniej u nas ta diagnoza
        zdaje sie byc sluszna) i stad takie reakcje i komentarze. Sluchaj serdecznych
        Wam ludzi. Skupiaj sie na sobie, swoim narzeczonym i tych, ktorzy sa Wam
        naprawde serdeczni i bliscy. Czasem, niestety, przyjaciele sa w tym wzgledzie
        bardziej niezastapieni od wlasnych rodzicow.
        Trzymam kciuki i rozumiem Cie doskonale.
        Pozdrawiam
        Kasia
    • gokli Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 17:42
      bardzo przykra sprawa, nie przychodzi mi za bardzo wytłumaczenie ich zachowania a siostry tym bardziej, mysle ze dobrym rozwiazaniem bedzie,jak juz tu niektóre osoby sugerowały, potraktować obie panie jako gości,a na świadka poprosić jakąś przychylną osobę, przyjaciółkę, której będziesz pewna,że w tym Waszym dniu nie zrobi Ci przykrości.
      ja jeszczenie powiedziałam wyraźnie swojej rodzinie, ze bedzie wesele, bo jeszcze nie ustaliliśmy daty ślubu, wszyscy się tego spodziewają,bo jesteśmy ze sobą długo, tylko nie wiedza kiedy.Ze strony mamy nie spodziewam się pozytywnej reakcji, według niej małżeństwo to dla kobiety najgorsze co się może zdarzyć, a już dzieci to w ogóle - słysze te teksty odkąd pamiętam więc pewnie tą wiadomość skwituje: jak trzeba to trzeba,zadowolona na pewno nie będzie.Jakoś oswoiłam się z tą myślą i mam nadzieję, ze będzie mi łatwiej.Pocieszam się że przyszli teściowie się raczej ucieszą smile
      przykro mi z powodu zaistniałej sytuacji, mam nadzieję, że pozostałę rzeczy ułożą się po Twojej myśli, pozdrawiam
    • monkamaj Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 17:46
      upsss.....
      bardzo mi przykro z powodu reakcji Twojej rodzinki, trudno zgadnąć co nimi
      powodowało, by tak reagować, większość rodzin oczekuje ślubu "narzeczonych",
      więc dlaczego twoja nie? zwłaszcza, że nie jest to dla nich żadne obiążenie
      finansowe..
      nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu, pewnie nic dobrego, bo bym się raczej
      obraziła i zaprosiła najbliższych tak oficjalnie jak tylko mozna najdalszych
      krewnych... ale nie polecam Ci takiego zachowania, bo nie jest konstruktywne,
      Ty się uniesiesz honorem, ale między rodziną zawiśnie cicha niezgoda "niby ni,
      a jednak.."
      cóż, zyczę Ci siły i jakiegoś rozsądnego wyjścia z tej sytuacji
      trzymaj się
      pozdrawiam!!!
      • uunnii Re: reakcja rodziny :-( 20.06.05, 21:08
        Tylko spokoj moze nas uratowac smile. Moja mama jeszcze nie wie, ale jestem jej
        jedyna corunia, ktora, w jej mniemaniu, ma 7 lat. Tez bedzie gdakanie, ale nie
        zamierzam sie tym przejmowac. To Ty masz byc szczesliwa!!!
    • a_weasley O rany, nic się nie stało! 20.06.05, 23:29
      agus5 napisała:

      > własnie sie załamałam i cała moja radość związana ze ślubem (chwilowo mam
      > nadzieję) uleciała.

      Mam nadzieję. Czarno widziałbym przyszlość małżeństwa, w którym choćby jedna ze
      stron załamuje się po takim zdarzeniu inaczej niż chwilowo wink

      > A moja rodzina.... szkoda gadać.

      A jeszcze bardziej szkoda się przejmować.

      > Awanturę wszczęła moja rodzona siostra (młodsza) która miała wesele, rodzice
      sponsorowali
      > itd... stwierdziła że po pierwsze nie odpowie nam czy będzie świadkową bo nie
      > wie czy będzie miała na to ochotę!

      No to jej powiedz "coitus analis tecum, siostrzyczko, łaski nie robisz,
      znajdziemy sobie inną świadkinię". Przynajmniej możesz uhonorować jakąś
      przyjaciółkę (jak wiadomo przyjaciele są przeprosinami Boga za krewnych).

      > nikt do nas na wesele nie przyjdzie, bo większość rodziny musiałaby dojechać

      Może się z nią załóż? I tak wygrasz, a część kosztów wesela się zwróci.

      > No i od soboty ryczę,

      Zdecydowanie sytuacja dojrzała do tego, żeby przestać.

      > stwierdziła że powinnam ją zapytac czy ona chce żebym robiła wesele w tej
      > sali,

      O. To mnie najbardziej zaciekawia. Dlaczegóż to mianowicie powinnaś zapytać?

      > potem powiedziała że połowa rodziny umrze do tej pory a druga połowa
      > będzie miała małe dzieci i nie przyjdzie (nie wiem skąd ta wiedza?????)

      To z nią też się załóż. Nie masz więcej takich mądrych w okolicy? Całkiem
      niezły biznes można by zrobić.

      > jak będzie 3 miesiące przed weselem no to sobie kupią ubrania i przyjdą...

      No i bardzo dobrze. Poczytaj wątki o sporach o wesele - ile panien młodych
      chciałoby mieć Twoje zmartwienia!

      > to znaczenia ale pamiętajcie wszyscy rodzice, rodzeństwo i inna bliska
      > rodzino, że taka chwila i taka decyzja jest dla tych przyszłych nowożeńców
      > bardzo ważna, wyjątkowa i jest cholernie przykro jak się słyszy takie czy
      > podobne słowa, one naprawde zapadają w serce.... i ta chwila już nigdy się
      > nie powtórzy i już nigdy nie będzie taka jak być powinna...

      Jedynych chwil w życiu jest od groma. I większość z nich wygląda zupełnie
      inaczej niż sobie wyobrażaliśmy latami. Jedne lepiej, inne gorzej, ale prawie
      wszystkie inaczej.
    • agus5 Re: reakcja rodziny :-( 21.06.05, 08:14
      chyba to "wygadanie" się przed Wami pomogłosmile wieczorem udało mi się jeszcze
      podpisac umowę z człowiekiem, który nakręci "reportaż" z naszego ślubu i wesela
      i jestem super zadowolona. Mam wymarzoną salę, zespół i tzw. "kamerzystę"
      wiecie co, to strasznie fajne uczucie - organizowac swoje własne ślub i wesele:-
      ) Pozdrawiam wszystkie Panny Młodesmile Aga
    • aldialdi Re: reakcja rodziny :-( 21.06.05, 09:04
      Agus powiem Ci tak - miej do tego dystans, duży dystans. Realizauj swoje
      marzenia,nie rezygnuj bo mamusia i siostrzyczka ma żale.
      Moja przyszła teściowa ma gdzieś nasz ślub, w momencie kiedy wręczyliśmy jej
      zaproszenie stwierdzila:
      - po pierwsze: nie wie czy przyjedzie bo diablów do kościoła nie wpuszczają -
      bez komentarza
      - po drugie - nareście wiem kiedy macie ten slub bo ciągle przekadacie -
      zaznaczę że nie przełożyliśmy ślubu ani razu.
      Także jak widzisz - kolorowo nie jest. Ale mam to brzydko mówiąc gdzieś. Ona mi
      do szczęścia nie jest potrzebna, nie z nią zaczynam życie, nie jej marzenia
      spełniam tylko nasze.
      • biedronka2 Re: reakcja rodziny :-( 21.06.05, 21:21
        mam 31 lat a mój chłopak /sama nie wiem jak go nazywać po 10 latach bycia
        razem/.wcale nie uważam się za starą. moja siostra wychodząc za mąż była bardzo
        młoda i wydaje mi się że to całe zamieszania zwiazane ze slubem trochęja
        przerosło.z moim chłopakiem planujemy ślub, może też w przyszłym roku, nie
        unikniemy dużej liczby gości, a nasze rodziny już nie moga się doczekać naszej
        decyzji odnośnie ślubu.a my chcemy żeby była to decyzja przemyslana i żeby nikt
        oprócz nas nie miał na nią wpływu /też mamy zamiar sami finansować przyjęcie co
        z drgiej strony daje swobodną możliwość decydowania o tym kogo zaprosimy/.w
        mojej pracy często spotykam dziewczyny, które miały 18 lat wychodząc za mąż a
        za parę lat były rozwódkami. Skończyły się czasy kiedy 24 letnia dziewczyna
        stanu wolnego była nazywana starą panną. głowa do góry. a ty będziesz panną
        młodą!piękną i szczęśliwą.
Pełna wersja