chipsi
21.06.05, 09:01
Pisałam tu w sobote o moim panieńskim, pisałam też później że się udało.
Naprawde sie udało bo mam super przyjaciółki. Niczego nie żałuje. Gorzej z
kumplami narzeczonego. Jeden z nich, nie wiem dlaczego próbawał nas ze sobą
pokłócić i posłużył sie kawalerskim właśnie. Nagadał mi strasznych głupot że
czego to mój Romek w burdelu nie robił i że oni przyjechali on tam został bla
bla. Tak sie akurat złożyło że byłam wtedy u Romka i widziałam że spi w domu
więc nawet nie musze ślepo wierzyc narzeczonemu. Kolega też żartował sobie ze
mnie bo striptiserka miała ładną figurke a ja jestem gruba itd. Ktoś też,
może on właśnie nagrał sie na sekretarke w Romka telefonie udająć damski głos
mówiący "spier...aj". Przyznam że troche sie zdziwiłam gdy zadzwoniłam bo nie
od razu zorientowałam sie że to nagranie. Mało brakowało a by nas pokłucił.
Wystarczyłoby żebym nie miała zaufania do narzecznego. Wszystko się wyjaśniło
ale zostaje pytanie dlaczego ten niby przyjaciel jest tak podłą świnią?