Problem nie do rozwiązania !!!

04.07.05, 15:26
Wspólnie z narzeczonym planujemy ślub i wesele w przyszlym roku.
Problem jest bardzo skomplikowany.Otóż moja mama rozwiodla sie z moim tata
kiedy bylam jeszcze mala.Powod prosty-stal sie alkoholikiem i ja zdradzal.Od
czasu mojej komunii św. zerwal ze mna,ze wszystkimi kontakt,wlasciwie to go
wogole nie znalam czyli przez jakies 12 lat.Odezwal sie dopiero kiedy
dowiedzial sie ze umarla moja babcia(jego tesciowa)i tak jakos sie zaczelo.Od
3 lat utrzymujemy kontakt,przez ten czas poznalam dziadka,jego zone,no i
oczywiscie druga kobiete ojca.To zawsze ja do nich jezdze jakies 2 razy w
miesiacu.Troche pomocy mam,od dziadka dostaje pieniadze na szkołę.Jednak
wogole wsyd mi ze mam taka rodzine.Ojciec jest jeszcze wiekszym alkoholikiem
niz byl,praktycznie nie widze go trzezwego,bo na tygodniu dużo pracuje,a
dziadek jak uslyszy slowo:moja mama to dostaje bialej goraczki.Oskarza ja ze
to ona jest wszystkiemu winna,ublizyl mezczyznie mojej mamy,choc oni nie
wiedza do konca ze kogos ma,ukrywamy to ze wzgledu na nasze dobro.
No i tu pojawil sie problem.Mężczyzna mojej mamy powiedzial ze nie przyjdzie
na moj slub i wesele wlasnie z ich powodu.A ja nie moge na to pozwolic.To on
byl mi ojcem,wiem ze zawsze na niego moglam i moge liczyc,byl przy mnie w
ciezkich i dobrych chwilach,to on zastepowal mi prawdziwego ojca.
Jednak nie wiem jak ja powiem mojemu prawdziwemu ojcu,dziadkowi itp.ze ich
nie poprosze na slub i wesele, albo tylko na slub a na wesele nie?Jaki podac
powod.Zdaje sobie sprawe,ze jakby moj tata biol.a zwlaszcza dziadek zobaczyli
mojego ojczyma to moglo by dojsc do najgorszego-byc moze do ubliżania,a moze
i bijatyki(to najczarnieszy scenariusz).Zreszta co sobie goscie pomysla,moj
tata jakby cos to upije sie do upadlego,dziadek tez naduzywa alkoholu,a pod
wplywem wodki mozna sie go bac,jest tez chamski.Nie doloza sie pewnie nic do
weselaTylko z drugiej strony jest mi troche glupio ich nie prosic skoro od 3
lat mam jakis kontakt,troche mi pomagaja finansowo,choc dla nich,zwlaszcza
mojego taty najwazniejszy jest alkohol,pokazal to juz wielokrotnie.
Naprawde wstydze sie takiej rodziny.Po prostu sie boje,a chcialabym ten dzien
przezyc w radosci.Moja mama nawet mowi ze moze nie zrobimy zadnego malego
wesela tylko cichy slub wlasnie o nich.Czy tak czy tak to i tak bedzie zle.
Co byscie radzily?
    • qsia Re: Problem nie do rozwiązania !!! 04.07.05, 15:35
      Pati!
      Na Twoim miejscu zaprosiłabym biologicznego tatę i jego rodzinkę tylko na ślub,
      12 lat przerwy w kontaktach robi swoje, po co masz się stresować, że wywiną
      jakiś numer...
    • pepperann Re: Problem nie do rozwiązania !!! 04.07.05, 15:39
      Nie wiem , co bym zrobila na Twoim miejscu, ale ja z podobnych przyczyn nie
      zapraszam ojca ani na slub, ani na wesele, w ogóle.

      Nie dosc, ze zmarnowal mamie kawal zycia (i mi tez posrednio), to jeszcze
      mialby mi zmarnowac dzien slubu? Z tym, ze ja teraz nie mam z ojcem kontaktu,
      wiec sytuacja jest troche inna.

      To nie jest dobre wyjscie, wiem. Ale jak dla mnie najmniej zle. Moze wezmiesz
      je pod uwage?
    • kami251 Re: Problem nie do rozwiązania !!! 04.07.05, 15:45
      Wiem, że to napewno bardzo będzie Cię bolało, ale ja również zaprosiłabym
      rodzine ojca tylko na ślub.Po co masz tracić nerwy i myśleć, "co by było
      gdyby"!!!!Ja wolałabym się zabezpieczyć, na taką ewentualność. Też mam problem,
      ale natury dalszej niz rodzony ojciec. Problem tkwił w osobie mojego kuzyna.
      Jest alkoholikiem,troszkę boję się go zapraszać, bo jeszcze coś wykombinuje i
      popsuje całą imprezę, dlatego zapraszam go tylko do kościoła. Ale jak widzisz,
      Twój problem jest głębszy!Życzę Ci dokonania właściwego dla Ciebie wyboru!Zrób
      tak jak serce Ci podpowiada!Pamiętaj: lepiej żałować czegoś, co się zrobiło,
      niż tego czego się nie zrobiło!trzymam mocno kciuki za Ciebie!
    • sandraa3 Re: Problem nie do rozwiązania !!! 04.07.05, 16:36
      współczuję sad
      co prawda nie wierze w nagla przemiane, ale... moze powiedz ojcu dokladnie to
      co tu napisalas? Tak z grubej rury? moze nim wstrzasnie
      • an20 Re: Problem nie do rozwiązania !!! 04.07.05, 16:52
        opowiem Ci dwie historie. Pierwsza. Moja kolezanka z pracy ma ojca alkoholika,
        jej matka rozwiodla sie z nim jak zaczal meble wymoscic z domu zeby
        przehandlowac na wodke. Wlasnie pare miesiecy temu wychodzila za maz i zaporsila
        ojca rowniez na slub i wesele. Bylam tez na tym weselu i widzialam co sie
        dzialo. Do momentu jak nie zostala polana wodka bylo ok.,pozniej jako jedyny z
        gosci zostal odwieziony prze kogos tam z rodziny do domu w takim stanie ze
        lepiej nie mowic, a wcale nawet jeszcze 22.00 nie bylo.
        Druga opowiesc. Kilka lat temu bylam na weselu siostry ciotecznej sytuacja
        podobna. Zostal ojciec rowneiz zaproszony na wesele i wobraz sobie ze ani
        kropelki nie wypil, bawil sie, tanczyl i bylo super. Zadnej sceny nie wywolal.

        Takze trudno doradzic. Sa ludzie ktorzy maja silna wole i potrafia sie
        ograniczyc a inni nie. Dla niektorych jest wazniejsza wodka i jak ja poczuja to
        nie potrafia sie powstrzymac, a inni chca byc w porzadku przed corka/synem i nie
        upija sie. Takze nei wiadomo co zrobi taki naduzywajacy alkohol czlowiek.
        • pati_1 Re: Problem nie do rozwiązania !!! 04.07.05, 19:00
          Nie mam co liczyć na to że moj ojciec biologiczny z dziadkiem sie powstrzyma od
          picia alkoholu.Kiedys wspomniał, że wlaśnie tymbardziej trzeba bedzie oblewac
          moje wesele.On nawet nie potrafi sie powstrzymac od palenia papierosów w ciagu
          2 godzin kiedy razem jestesmy,a tyle razy mu mowilam i go prosilam zeby nie
          palil przy mnie bo tego nie znosze.Zreszta probowalam wielu sposobow.Do slubu
          jest jeszcze 11 miesiecy wiec jeszcze troche.Decyzji nie podejme juz teraz ale
          na dzien dzisiejszy to albo ich nie zaprosze wogole albo tylko na slub.Tylko
          boje sie ze wepchna sie sila,moze jeszcze zrobia jakias awanture,tzn dziadek po
          mszy swietej.A zreszta sie tak zastanawiam po co prosic dziadka i ojca do
          kościoła skoro oni sa niewierzacy, nie chodza do kościoła, a na mszy świetej to
          chyba nawet oni nie pamietaja kiedy byli.Brak słów!
    • cytryna76 Re: Problem nie do rozwiązania !!! 04.07.05, 20:01
      A może rozwiazaniem byłoby w takim razie wzięcie ślubu cywilnego i kościelnego,
      na przykład w odstępstwie tygodnia lub dwóch? Wtedy zapraszasz ojca i dziadka +
      najbliższą rodzinę na urzędu, a potem bierzesz ślub kościelny i robisz wesele
      już bez nich.
Pełna wersja