Kolezanka obrażona za brak zaproszenia.

07.07.05, 10:50
Na wesele zapraszaliśmy prawie wyłącznie rodzine. Po podliczeniu gości
postanowiliśmy zaprosić po paru znajomych więc zaprosiliśmy 3 najblizsze
koleżanki i 3 kolegów. Wesele pojutrze a ja przedwczoraj o jednej z
zaproszonych dowiedziałam się że inna koleżanka ze studiów strasznie jest
oburzona ze jej własnie nie zaprosiłam. Nie jest to jakaś tam bliska znajoma
ale zrobiła mi fajna niespodziankę na panienskie i teraz mówi że jej przykro
itd. Wpadła nawet na pomysł że sama sobie za siebie zapłaci! a przecież nie o
kase mi chodziło. Teraz mi jest przykro. Nie wiem jak z nią rozmawiać, nie
mogę juz nikogo zaprosić zresztą juz i tak za późno. Co mam jej powiedzieć że
dlaczego jej nie zaprosiłam? Ona uważa że powinnam.
    • rozalia29 Re: Kolezanka obrażona za brak zaproszenia. 07.07.05, 10:57
      A ja bym się za bardzo nie przejmowała. bardzo bliska koleżanka. Obraziła się
      bo uważa , że powinnaś ją zaprosić a nie przyjszło jej samej do głowy, że to
      Twój ślub i właściwie robisz przyjęcie tylko dla rodziny? Nagle poczuła się tak
      bardzo z Wami związana? A dla znajomych nie robicie żadnego przyjątka, jakieś
      piwo w pubie, dyskoteka?
      • chipsi Re: Kolezanka obrażona za brak zaproszenia. 07.07.05, 11:07
        Hmmm, można pomyśleć o czyms takim, moze w ten sposób udobrucham zawiedzione
        kolezanki
        • an20 Re: Kolezanka obrażona za brak zaproszenia. 07.07.05, 11:30
          Moja kolezanka z pracy rowniez robila wesele dosyc spore ale tylko dla rodziny.
          Przyjaciol, kolegow i kolezanki rowniez z pracy zaprosila pozniej - jakies
          tydzien po slubie- na impreze weselno-ogrodowasmile a na sam slub zaproszenia
          zostaly wyreczone wszytkim osobom tylko przyjecie bylo pozniej.
          • rozalia29 Re: Kolezanka obrażona za brak zaproszenia. 07.07.05, 11:41
            My robimy przyjęcie dla rodziny, na które ze znajomych zapraszamy tylko jednego
            kolegę i jego mamę, gdyż są dla nas bardziej rodziną niz jakieś daaalekie
            ciotki. Wszystkie moje koleżanki - przyjaciółki nie mają pretensji, że nie będą
            na tym przyjęciu. Znajomych dalszych i blizszych zaprosilismy tydzień po slubie
            (3 dniowy weekend)do schroniska gdzie zorganizujemy ognisko, konkurs latawcowy
            i inne atrakcje. Uwazam, że ze strony twojej znajomej to nietakt wpraszać sie
            na przyjęcie, oburzac się z tego powodu a jeszcze chcieć płacic za siebie?
            Byleby tylko być? Dziwaczne. A moze ona ma oko na Twojego kuzyna, hi hi hi.
    • pepperann Re: Kolezanka obrażona za brak zaproszenia. 07.07.05, 11:56
      Ale rozumiem, że koleżanka sama nic Ci nie powiedziała, tylko puściła plotę
      przez znajomych, że ma fochy i jest obrażona.

      Uważam, że to ona zachowuje się niefajnie, a nie Ty.

      Kiedyś było mi też przykro, że znajomi nie zaprosili mnie na wesele. (Poczułam,
      że widocznie jestem znajomą z drugiej ligi. Inne osoby, które uważałam za
      równie bliskie pańswtu młodym, zostały zaproszone).

      Mimo to w życiu nie przyszłoby mi do głowy okazywać obrazę. To bardzo niegrzecznie.

      Myślę, że jeśli ona sama nie zacznie z Tobą rozmowy wprost - nie musisz w ogóle
      nic mówić. Tłumaczą się winni, a Ty niczemu winna nie jesteś. Ewentualnie możesz
      wspomnieć, że szkoda, że nie mogłaś zaprosiłaś wszystkich bliskich Ci osób, ale
      nie było niestety takiej możliwości. I tyle.




    • a_weasley Jakieś to dziwne 07.07.05, 12:26
      chipsi napisała:

      > postanowiliśmy zaprosić po paru znajomych więc zaprosiliśmy 3 najblizsze
      > koleżanki i 3 kolegów. Wesele pojutrze a ja przedwczoraj o jednej z
      > zaproszonych dowiedziałam się że inna koleżanka ze studiów strasznie jest
      > oburzona ze jej własnie nie zaprosiłam. Nie jest to jakaś tam bliska znajoma
      > ale zrobiła mi fajna niespodziankę na panienskie i teraz mówi że jej przykro

      No ciekawe dlaczego?
      Jakieś mi to dziwne, na panieński prosić a na wesele nie. Rzeczywiście ma prawo
      czuć się urażona.
      Zresztą nie wiem, może u kobiet są inne obyczaje, ja nie wyobrażam sobie, żebym
      zaprosił na wieczór kawalerski kogoś, kogo nie proszę na wesele. Jako też mnie
      się nie zdarzyło być zaproszonym na wieczór kawalerski, a na wesele nie
      (odwrotnie i owszem).

      > itd. Wpadła nawet na pomysł że sama sobie za siebie zapłaci! a przecież nie o
      > kase mi chodziło. Teraz mi jest przykro. Nie wiem jak z nią rozmawiać, nie
      > mogę juz nikogo zaprosić zresztą juz i tak za późno. Co mam jej powiedzieć że
      > dlaczego jej nie zaprosiłam? Ona uważa że powinnam.
      • monjan Re: Jakieś to dziwne 07.07.05, 12:41
        ja nie widzę w tym nic dziwnego
        sama miałam na panieńskim dziewczyny, które potem nie były na weselu, i jakoś
        nie czułu się urażone
        po prostu impreza jak kazda inna...
        a co do wesela-masz prawo do doboru gości tak, jak Tobie się podoba
        a jeśli poczuła się urazona, pwinna to zachować dla siebie
      • viinga Re: Jakieś to dziwne 07.07.05, 12:42
        No nie wiem czy takie dziwne. u nas dziewczyny ze studiów, tez robiły takie
        panieńskie wieczory, gdzie zapraszały wszystkie dziewczyny z grupy, a na wesele
        prosiły tylko rodzine lub najblizsze koleżanki. Jesli ktoś ma duzo znajomych to
        trudno mu zaprosic ich na przyjecie weselne organizujac skromne wesele. Kolega
        meza tez organizował wieczór kawalerski dla wszystkich kolegów z grupy
        motocyklowej do której należał, a na wesele ich nie prosił.
        • dafni Jakieś to niezbyt dziwne 07.07.05, 15:22
          Osoby które były na panieńskich/kawalerskich wcale nie muszą być zaproszone na
          wesele. Dziwne i niezbyt eleganckie jest raczej zachowanie tej koleżanki.
          Ja na swoim weselu przyjęłam zasadę - zapraszam tych którzy są mi bliscy i
          niczym więcej się nie przejmuję. Pewnie że były sytuacje z samozapraszającymi
          się gośćmi (chciała nam się np. zaprosić cała 7 osobowa rodzinasmile Tym
          najzwyczajniej w świecie odmawialiśmy.
          • livia79 Re: Jakieś to niezbyt dziwne 07.07.05, 20:19
            Ja mam w pracy ok. 30 mlodych kolezanek. Wszystkie nie moga sie doczekac
            panienskiego. Robie najhuczniejszy wieczor panienski w historii mojego
            miasta smile smile smile Gdybym chciala je wszystkie zaprosic na wesele, z mezami,
            dziecmi, mialabym wesele niczym w Indiach, na 1000 osob smile Zadna nie jest
            zdziwiona, ze na weselu beda tylko 2 sposrod nich. Tak bylo w przypadku innych
            mlodych mezatek - robily huczne panienskie na 40 osob wink a wesółka byly
            skromniutkie. Dodam, ze panienskie sa skladkowe i nikogo to nie dziwi.
            Spotykamy sie np. w greckiej tawernie, na ogrodku i szlejemy do ranka.
            Nikogusienko to nie obraza, dziewczyny zyja od panienskiego do panienskiego smile
Pełna wersja