olimpia01
07.07.05, 11:53
Za 3 tygodnie biorę ślub! Na świadkową wybrałam moją wieloletnią
przyjaciółkę, która zapoznała mnie z moim przyszłym mężem i zawsze
była "dobrym duchem" tej znajomości...
Kilka dni temu świadkowa zadzwoniła i poinformowała mnie, że przy składaniu
życzeń nie będzie przyjmowała od gości kwiatów, bo sobie zniszczy i ubrudzi
sukienkę...Trudno poproszę o to świadka...
Ponieważ termin ślubu tuż tuż zwróciłam się do niej o pomoc w sprawach
organizacycjnych. Poprosiłam ją o jedną rzecz : obskubanie 2,3 bukietów róż
przed weselem i rozsypanie płatków na stołach weselnych (na 42 osoby).
Następnego dnia świadkowa poinformowała mnie telefonicznie, że nie chce tego
zrobić ponieważ zrujnuje sobie manicure...Trudno.
Nadmienię, że wcześniej dzwoniła do kilku naszych wspólnych koleżanek
i "radziła się" ich jak mi odmówić w tej kwestii. Przykro mi, bo pozbawiła
ich niespodzianki.
Liczyłam na jej pomoc w tym dniu...Okazuje się że ona sobie wyorażała że jej
obowiązki to będzie zabawianie gości z kieliszkiem w ręku do momentu naszego
przyjazdu z kościoła.
Czy powinnam z nią o tym porozmawiać czy może ja zbyt wiele oczekuję?