kłopot ze świadkową

07.07.05, 11:53
Za 3 tygodnie biorę ślub! Na świadkową wybrałam moją wieloletnią
przyjaciółkę, która zapoznała mnie z moim przyszłym mężem i zawsze
była "dobrym duchem" tej znajomości...
Kilka dni temu świadkowa zadzwoniła i poinformowała mnie, że przy składaniu
życzeń nie będzie przyjmowała od gości kwiatów, bo sobie zniszczy i ubrudzi
sukienkę...Trudno poproszę o to świadka...
Ponieważ termin ślubu tuż tuż zwróciłam się do niej o pomoc w sprawach
organizacycjnych. Poprosiłam ją o jedną rzecz : obskubanie 2,3 bukietów róż
przed weselem i rozsypanie płatków na stołach weselnych (na 42 osoby).
Następnego dnia świadkowa poinformowała mnie telefonicznie, że nie chce tego
zrobić ponieważ zrujnuje sobie manicure...Trudno.

Nadmienię, że wcześniej dzwoniła do kilku naszych wspólnych koleżanek
i "radziła się" ich jak mi odmówić w tej kwestii. Przykro mi, bo pozbawiła
ich niespodzianki.
Liczyłam na jej pomoc w tym dniu...Okazuje się że ona sobie wyorażała że jej
obowiązki to będzie zabawianie gości z kieliszkiem w ręku do momentu naszego
przyjazdu z kościoła.

Czy powinnam z nią o tym porozmawiać czy może ja zbyt wiele oczekuję?
    • aniutka77 Re: kłopot ze świadkową 07.07.05, 11:56
      zmień świadkową. Nie jest chyba jeszcze za późno? Powiedz jej, że zdajesz sobie
      sprawe że ta funkcja jest jej nie na rękę, i ...sukienkę, i niech idzie komuś
      innemu robi takie rzeczy. prawdziwa przyjacółka powinna sama chcieć i na
      dodatek zrobić coś dla Ciebie co mbędzie niespodzianką w dniu ślubu!
    • gotusia Re: kłopot ze świadkową 07.07.05, 11:57
      niestety, czasem chyba trzeba postepowac wedlug zasady -"umiesz liczyc, licz na
      siebie" ludzie niestety nie zawsze sa chetnie do pomocy. a ta swiadkowa pewnie
      zgodzila sie pelnic ta role, bo chciala byc w centrum zainteresowanie smile
    • elld Re: kłopot ze świadkową 07.07.05, 12:01
      ludzi się nie zmieni .. nie ma sensu, jeżeli zadała sobie tyle trudu aby Ci
      odmówić, to i tak nie zmieni decyzji
      a co do róż i płatków, trochę ją rozumiem (technicznie zniszczy sobie
      paznokcie) ale mogła nie robić tego sama, tylko jakoś innymi siłami to
      zorganizować - nic Wam nie mówiąc
      ale jak to się mówi: przyjaciół poznanjemy w biedzie ..
    • a_weasley Do wymiany! 07.07.05, 12:22
      olimpia01 napisała:

      > Czy powinnam z nią o tym porozmawiać czy może ja zbyt wiele oczekuję?

      Dwa razy nie.
      • kruszynka19 Re: Do wymiany! 07.07.05, 12:39
        Nie wiedziałam, że oskubanie róż z płatków może zniszczyć paznokcie. Rozumiem,
        iż panienka ta po zrobieniu sobie manicure nie para się żadną czynnością
        domową, bo takie to dopiero potrafią paznokietki oszpecić smile.
        • twitti Re: Do wymiany! 07.07.05, 13:12
          Ja mojej przyszlej swiadkowej nie bede prosic o pomoc w przygotowaniach do
          slubu, bo uwazam ze rola swiadka ogranicza sie do swiadkowania na slubie. Sami
          wszystko zorganizujemy z nazeczonym z pomoca rodziny. Chociaz przyznam
          szzcerze, ze jak juz bym ja o cos poprosila to przykro by mi bylo, jakby
          odmówila. A tak na marginesie to chyba jest dzien panstwa mlodych a nie
          swiadków i gosciwink
          Pozdrawiam
          • magdalena_daria Re: Do wymiany! 07.07.05, 23:06
            nie tak do konca... gdyby mialby byc tylko dla mlodych, to po co im goscie?
    • olimpia01 Re: kłopot ze świadkową 07.07.05, 13:21
      Wszystko zorganiowaliśmy sami. Bez pomocy rodziców - nawet finasowej. Ale
      zapewniam Cię że na samym ślubie czy weselu zdarzają się sytuacje
      nieprzewidziane (brałam juz raz ślub smileDlatego też osoba świadka i świadkowej
      jest bezzcenna. Nie wszytkim będę się mogła zająć na weselu (np. sygnał dla DJ
      lub orkiestry w sprawach oczepin etc.) muszę na kogoś liczyć. Pytanie na kogo w
      tej sytuacji? A jeśli odmówi mi współpacy na weselu?
    • pepperann Re: kłopot ze świadkową 07.07.05, 13:23
      Do wyboru są trzy wyjścia:

      1. Zacisnąć zęby, nic nie mówić.

      Plusy: nie będzie kłótni z przyjaciółką.
      Minusy: wasza przyjaźń i tak się pogorszy, będziesz wściekłą przed ślubem i
      będziesz się czuła wykorzystana.

      2. Porozmawiać z nią, powiedzieć, że oczekiwałaś od niej pomocy, że nie podoba
      Ci się, że wygadała znajomym o płatkach róż.

      Plusy: może ustalicie zakres jej obowiązków, może uda się szczerze porozmawiać o
      Waszych oczekiwaniach.
      Minusy: możecie się pokłócić, ona Cię obgada przed wszystkimi znajomymi,
      będziesz strasznie zestresowana.

      3. Zmienić świadkową.

      Plusy: Jeśli znajdziesz odpowiednią świadkową - będziesz spokojna w dniu ślubu,
      utrzesz nosa przyjaciółce, która się niezyt ładnie zachowała.
      Minusy: Ryzykujesz stratę przyjaciółki (ale czy to prawdziwa przyjaciółka?),
      na ślubie i tak będziesz się strresować, jeśli on przyjdzie.

      Wybór należy do Ciebie. Zapewne najlepsze jest wyjście nr 2. ALe ja sama mam
      podobne problemy i na razie dla świętego spokoju wybieram nr 1. Pewnie głupio
      postępuję.
      • olimpia01 Re: kłopot ze świadkową 07.07.05, 13:39
        Wiesz co...prawdopodobnie wybiorę roziązanie nr 2. Jasno przedstawię jej moje
        oczekiwania i na co liczę od niej w dzień ślubu. Zapytam też w jakim
        charakterze się widzi na weselu?... bo dama weselna, zabawiająca gości jest mi
        nie potrzebna (rozrywkę organzuje mój DJ!) Myślę że jasno określone zasady
        oszczędzą mi stresu w tym szczególnym dniu. A jeśli uzna, że obowiązki ją
        przerastają to w takim razie poszukam innego Świadka. Sorrki ale na własnym
        ślubie chcę miec luz psychiczny i kogoś pomocnego, kto pomoże mi z
        przyjemnością! O!
    • magdalena-a2 Re: kłopot ze świadkową 07.07.05, 14:38
      ja uważam, że swiadkowa jest m.in. po to zeby pomoc, nie przesadzajmy, od
      obrywania płatków nic sie nie stanie, ja kiedys przywiazywalam kokardki do
      ławek w kosciele, poniszczyłam lakier na panokciach i trudno, nie ja byłam
      gwiazda wieczoru, ale niektórym swiadkowym nie miesci sie to w glowie. Niedawno
      bylam na slubie, na ktorym , w drodze do oltarza na srodku kościoła swiadkowa
      tak była zajęta poprawianiem sobie szala, że nadepneła pannie młodej na welon,
      mało biedaczce głowy nie urwało smile
      • biala81 Re: kłopot ze świadkową 07.07.05, 18:02
        ja świadkowałam na ślubie mojej przyjaciółki niecałe 2 tygodnie temu i jakoś
        nie widziałam problemu z przyjmowaniem kwiatów od gości ( zresztą podzieliliśmy
        się obowiązkami ze świadkiem i on zbierał kwiaty i podawał dalej, a ja koperty
        i prezenty ). nie było też dla mnie problemem śmiganie po potrzebne dodatki
        przy oczepinach i innych weselnych zabawach. i jakoś nie martwiłam się o swoją
        kreację ani paznokcie...w końcu to nie o mnie chodziło tego dnia, tylko o
        Młodych!!!
        moja rada...póki możesz to zmień świadkową, bo będzie strzelała fochy na każdym
        kroku, a taka osoba tylko niepotrzebnie zepsuje ci wieczór!!!
        życzę cudownego ślubu i udanego weseliska!!!
        • emiram Re: kłopot ze świadkową 07.07.05, 18:04
          A ja nie będę miała świadkowej tylko dwóch świadków i jakoś radę sobie dam smile
          Emi
          • agamuza Re: kłopot ze świadkową 08.07.05, 09:25
            tez sie zdecydowalam na dwoch swiadkow smile Bardzo są przejeci rola i bardzo nam
            pomagaja!
            • cheri-bibi A co jesi swiadkowa liczy na to 08.07.05, 11:21
              ze bedzie w centrum uwagi? Jak jej powiedziec, zeby nie starala sie tego robic?
              Mam bardzo zywiolowa przyjaciolke, ktora lubi byc w centrum uwagi, czy poczekac
              i zobaczyc jak bedzie sie zachowywala na slubie i ew. cos jej szepnac po cichu
              czy wczesniej z nia porozmawiac? I co jej powiedziec? "Malgosiu, nie staraj sie
              byc w centrum uwagi... To nasz dzien"? sama nie wiem...
    • moniw16 Re: kłopot ze świadkową 08.07.05, 11:31
      przemyśl kwestie zmiany świadkowej, ona ma ci byc przyjaciółka i pomocna
      reka !!!! Bardzo mnie zdziwiło jej zachowanie
    • olimpia01 Re: kłopot ze świadkową 08.07.05, 13:22
      Moja świadkowa uwielbia być w centum uwagi. Znam ją od lat i naprawdę ją lubię
      oraz akceptuję jej "odchyły"!
      Myślę, że ślubie będzie chiała grać I-sze skrzypce smileZapomniała że to jest nasz
      dzień smile)))
      Dodam że do tej pory nie zaproponowała mi żadnej pomocy. Natomiast stawia
      warunki; że tym się nie zajmie tamtym też nie będzie ...sad(((

      Ostatnia propozycja mojej świadkowej to żebym zorganizowała (JA?) w dniu mojego
      ślubu 2 wiadra z wodą na kwiaty pod USC...!!! Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić
      siebie tachającą 2 wiadra z wodą pod USC tuż przed ślubem w białej sukience
      che, che.

      I teraz zamiast swoimi sprawami jestem zaprzątnięta (zmartwieniem o stan jej
      sukienki, manicuru i organizacją wiader...)To chyba jakoś nie tak...?
      • olik35 Re: kłopot ze świadkową 08.07.05, 14:17
        Hej, przeczytalam wszystkie posty i powiem krotko: daj sobie kobieto spokoj z
        taka glupia swiadkowa. Bylam 2 lata temu swiadkiem u mojego brata i nie
        widzialam nic zlego w tym zeby im pomoc z kwiatami itp. Chcialam zeby ten dzien
        byl dla nich niezapomniany i wspanialy, zeby byli odpoczeci i usmiechnieci.
        Wiec jeszcze raz powtarzam: zmien swiadkowa.
        Pozdrawiam i zycze duzo szczescia (na marginesie-tez mam slub w tym roku za
        miesiac i tez mam na imie Olimpia)
        • amalita ZMien ja koniecznie, poki czas!!! 08.07.05, 14:32
          Ta historia ze swiadkowa jest nawet smieszna.... Jak mozna sie przyjaznic z tak
          pusta osoba? Ale z drugiej strony ja mialam podobna sytuacje, ktora opisze ku
          przestrodze, bo byla jedynym elementem, ktory byl zgrzytem na moim slubie:
          1) wieczor panienski musialam zrobic sama, nic mi nie pomogla, za to skwapliwie
          wybierala najdrosze drinki w knajpce (juz tu powinno mnie cos tknac, ale co
          tam, tez uwazalam, ze skoro jest taka mila, taki z niej dobry duch...)
          2) Chciala, abysmy do slubu jechaly razem!!! a moj przyszly maz osobno! Tak sie
          zezloscilam, ze dla swiadkow zalatwilam osobny samochod..
          3) Chciala "maszerowac" przede mna w kosciele... (kazalam jej stac i czekac pod
          oltarzem - bylo to mozliwe, bo prowadzil mnie ojciec)
          4) po slubie wcisnela sie do naszej limuzyny, ze niby nie wie, gdzie jest
          swiadek i samochod..
          5) Po weselu ze zlamana mina spytala, czy mamy spory apartament w hotelu, bo
          moze by sie z nami przespala...
          Chyba nie musze dodawac, ze ograniczylam z nia kontakty. Doszlam do wniosku, ze
          nie mozna miec zalu do niespelna rozumu osob. Ona jest po prostu ograniczona...
          Chciala tez, aby ja czesala moja fryzjerka, jako pierwsza!!! ale co tam,
          usadzilam ja, ale do dzisiaj zaluje, ze nie poprosilam kogos innego.

          A ktos, kto Ci mowi takie rzeczy przed slubem, nie zasluguje na miano
          przyjaciolki. Olej ja.

          Pozdrawiam,
        • olimpia01 Re: kłopot ze świadkową 08.07.05, 15:58
          Zatem życzę pogody w dniu ślubu i wszelakiego powodzenia smile))))
          • maggie2229 Re: kłopot ze świadkową 12.09.05, 15:05
            ciekawy watek-choc czytalam po czasie;
            opiszesz jak sie skonczylo wszystko i jak wypadlo wesele?
            pozdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja