psiaki_i_ferajna
08.07.05, 10:34
świadkiem jest brat mojego przyszłego męża. Nie wiem czy to różnica pokoleń
(8 lat starszy, dobiega 40-tki), ale jeśli go określe mianem żenady, to się
chyba nie pomylę.
Zero zainteresowania, że może by zorganizować wieczór kawalerski (w końcu mój
facet zwołała swoich kolegów do klubu i spytał czy brat tez będzie, a ten
stwierdził, że jedzie na weekend na jakąś wiochę do rodziny swojej żony...),
nie widzi potrzeby zapoznania świadkowej - mojej koleżanki, nie poczuwa się
do niczego, że o kwiatkach czy innych pierdołach nie wspomnę.
Mój facet klnie na całego, że nie wziął kogoś innego, ale już po ptakach,
oficjalnie go zgłosiliśmy, ich mama chyba poczułaby się fatalnie na wieść, że
brat z brata zrezygnował.
Mam nadzieję, że to tylko ja mam taki problem, a Wy jesteście zadowolone ze
swoich świadków...