esmerallda
08.07.05, 15:15
Piszę żeby się wyżalić.
Z moim obecnym narzeczonym jesteśmy razem już 10 lat (poznaliśmy się na
studiach). Od czterech lat jesteśmy zaręczeni. I od tego czasu mówiliśmy o
ślubie w 2005/2006r (wcześniej z pewnych względów nie mogliśmy się pobrać).
Od zawsze marzyłam o ślubie w czerwcu (jest to dla mnie najpiękniejszy
miesiąc na śluby i jest "r", tak, jestem przesądna). Wstępnie ustaliliśmy
datę na 10, 17 czerwca przyszłego roku, o czym mój narzeczony powiedział
swojej mamie. Po 2 dniach dzwoni do mnie brat mojego narzeczonego (tak, do
mnie, nie do narzeczonego). I informuje mnie, że on i jego dziewczyna (bo nie
są nawet zaręczeni, o ślubie do tej pory mowy nie było) mają już załatwioną
salę (i zapłaconą - ludzie, kto płaci rok wcześniej???) i księdza na 17
czerwca. Do tej pory nic nie mówili, bo to miała być niespodzianka i jeśli my
nie mamy nic konkretnego załatwionego to my mamy się pobrać 10 czerwca.
Oczywiście nie powie którą salę mają zarezerwowaną (bo to ma być
niespodzianka, jak nie zobaczę umowy to nie uwierzę w tą rezerwację).
Płakałam całą noc.
Z mojego punktu widzenia wygląda to na wpie...nie się w nasz termin.
Nadmienię, że my z narzeczonym mamy po 30 lat, zaraz po ślubie chcemy mieć
dziecko (nie jestem najmłodsza więc na 2007 ślubu nie przełożę, na inny
miesiąc też nie, bo zawsze marzyłam o czerwcu). Brat i jego dziewczyna są o 6
i 8 lat młodsi od nas, ona pracuje i jeszcze się uczy ( w zeszłym roku
zaczęła studia).
Po wielkiej awanturze z epitetami ze strony dziewczyny brata stanęło na tym,
że my 10-siątego, a oni 17-go.
My z narzeczonym sami będziemy wszystko finansować więc nie chodzi o
pieniądze od jego rodziców. Ale co na to goście ze strony narzeczonego? 2
prezenty i 2 suknie (w przypadku kobiet) tydzień po tygodniu? Nie chodzi mi o
to, żeby dostać drogie prezenty, ale dla niektórych gości to może być
kłopot.
Mam duży żal do dziewczyny brata, myślę, że chodzi jej o zwrócenie uwagi na
siebie lub może chciała wymusić na nas wspólny ślub (zawsze chciałam mieć
piękny ślub, wystawne wesele i stać mnie na to - od 5 lat na to zbierałam, na
wspólny ślub i wesele się nie zgodzę, to ma być mój najpiękniejszy dzień w
życiu, chcę się czuć jak księżniczka). Ich stać na średni ślub i wesele
(chyba, że dołożą się rodzice Narzeczonego – naprawdę stać ich na to).
Mam duży żal do nich, jestem wściekła i jest mi po prostu przykro.