Z narzeczonym na zakupy?

20.07.05, 22:33
Mój narzeczony upiera sie, ze jak bede chodzila za suknią slubna,to pojdzie
razem ze mna.Chce uczestniczyc w wyborze, chce wiedziec jaka wybiore.Ja
jednak jestem innego zdania.Po pierwsze chce zeby to dla niego byla
niespodzianka(wiem ze mu sie spodoba, bo mamy podobne gusta), a po drugie
jest przesad ze przyszly maz nie powinien wczesniej widziec sukienki.
A wy jak kupowalyscie swoja suknie slubna-razem ze swoim mezczyzną?
    • 1000tak Re: Z narzeczonym na zakupy? 20.07.05, 22:37
      kupowalam sama i wybieralam sama.
      mozesz wybrnac z tego i pochodzic i poprzymierzac suknie. mozesz troche
      pomarudzic i powiedziec ze zadna ci nie przypadla do gustu. nastepnego dnia
      kupic w tajemnicy i uchowac ja.
    • kurt.ok Re: Z narzeczonym na zakupy? 20.07.05, 22:44
      nie bierz go
      ja wybieralam suknie razem z mama, tesciowa i moim narzeczonym
      zaluje
      najbardziej urazila mnie moja duga strona
      nie polecam
      • 77.b Re: Z narzeczonym na zakupy? 20.07.05, 23:06
        Ja wybierałam sukienkę z moim chłopakiem, chciałam, żeby jemu też się
        podobała,ale już pozostałe dodatki, buty, kwaity będę wybierała sama
    • esmerallda Re: Z narzeczonym na zakupy? 20.07.05, 23:18
      Ja mojemu nareczonemu oświadczyłam, że sukienkę zobacy dopiero w dniu ślubu.
      Żeby miał niespodziankę (i "maślane" oczy - ale tego już mu nie powiedziałam :-
      ))
    • morphea1 Re: Z narzeczonym na zakupy? 21.07.05, 07:51
      Z bólem serca wybierałam sama...Z bólem - bo Moj D naprawdę umie doradzić no i
      lubi chodzić po sklepach... Ale zaparłam się- ma być niespodzianka w " tym "
      dniu...
      Byłam z mamą, widział brat- jako mężczyznasmile, no i przyjaciółka!
    • leeloo26 Re: Z narzeczonym na zakupy? 21.07.05, 08:18
      A moi znajomi mieli podobnie (chlopak bardzo chcial uczestniczyc w wyborze) i
      rozwiazali to w ten sposob:
      poszli razem do kilku drogich salonow slubnych i tam dziewczyna mierzyla kiecki,
      a narzeczony jej mowil, ktore "na pewno nie", ktore ok, ktore super itd. W ten
      sposob ona wiedzila, co mu sie podoba, a on jej powiedzial, co jest
      "koszmarkiem" i czego wg niego powinna unikac. A potem narzeczona w tanszych
      sklepach kupila suknie zodnie z wczesniejszymi ustaleniami. Obije byli
      zachwyceni ta metoda, a sukienka jeszcze bardziej.
    • lilka.k Re: Z narzeczonym na zakupy? 21.07.05, 08:32
      Mój narzeczony widział suknię na zdjęciu.
      Szyję podobną,ale mnie zobaczy w niej dopiero
      w dniu ślubu.
      Nie będzie ze mną chodził na przymiarki.
      • leeloo26 Re: Z narzeczonym na zakupy? 21.07.05, 08:34
        my dokladnie tak samo!
    • amalita Lepiej bez narzeczonego 21.07.05, 09:41
      A ja chodzilam bez narzeczonego, i to z wielu przyczyn:
      - uwazam, ze mam lepszy gust od niego, i co jak co, ale na sukniach slubnych to
      mezczyzni sie na pewno nie znaja, bo niby skad? To nie kupno komputera czy
      samochodu, tylko tego "najwazniejszego" fatalaszkasmile. I nigdy nie konsultuje
      swego stroju z nim, mimo, ze nie jest typem, co zaklada krawat w paski a
      garnitur w ciapki. Zreszta, na ulicach widze predzej zle ubranego mezczyzne niz
      kobiete. Dziewczyny, wiecej wiary w siebie!
      - uwazam, ze na takie zakupy trzeba sie wybrac z bliska kobieta: i chodzilam z
      Mama, to byly bardzo mile chwile, gadalysmy i smialysmy sie do rozpuku. Jak juz
      suknie wybralysmy, to przyjechal moj brat i ojciec i stwierszili: "ze ladna,
      ale i tak sie na tym nie znaja". Nie wybralambym sie na zakupy z tesciowa, nie
      czulabym sie na luzie z osoba, ktora znam, ale nie tak, aby powierzac jej swoje
      sekrety.
      - Nie chcialabym, aby narzeczony wplywal na moja decyzje. To miala byc moja
      wymarzona suknia, a mezczyzni zawsze maja inne wyobrazenie o wszystkim.
      - Chcialam go zaskoczyc i usdalo sie. No i przesad mowi, aby z przyszlym mezem
      tego nie robic.

      Ale to sa tylko moje subiektywne opinie. Znam dziewczyne, co kompletnie nie ma
      gustu i ubiera ja maz, albo kolezanki z pracy. To sie zdarza.
    • kasia7601 Re: Z narzeczonym na zakupy? 21.07.05, 10:03
      Ja tez bylam bardzo zaskoczona kiedy moj narzeczony powiedzial ze chce byc przy
      wyborze sukni ale przystalam na to i nie zaluje. Po pierwsze potwierdzil moj
      wybor, po drugie pomogl mi wybrac kolor (mialam dwa odcienie do wyboru), po
      trzecie kiedy mojej mamie sukienka niezbyt sie spodobala (bo taka gola) to
      widzac ze narzeczonemu sie podoba (a mama go uwielbia)- nic wiecej nie mowila.
      Poza tym oczywiscie przy wyborze rowniez mialam bliska kolezanke, ktorej rady
      byly nieocenione.
    • greta18 Re: Z narzeczonym na zakupy? 21.07.05, 10:22
      Dla mnie zdanie mojego narzeczonego jest ogromnie wazne. Zawsze mi doradzał i
      dorze na tym wychodzilam; jednak co męskie oko, to męskie. A staram sie nie
      przejmowac przesądami.
      Dlatego najpierw ja bobrowałam sama po sklepach, potem wybrałam kilka modeli,
      na oglądanie których poszłam już z Nim.
      Suma sumarum wybralismy dwie - ja jedną, on drugą i tu... zostawił mi wolna
      rękę, a ja wybrałam tą swoją.
      W wyborze bielizny także mi pomagał.

      Nie wyobrażam sobie, ze miałaby mi jakaś dzwieczyna doradzać, zanim podpisałam
      umowę na suknię, poszłam jeszcze na ogladnie jej z przyjacielem. On także
      potwierdzil moje zdanie.

      W "całosci" Narzeczony i tak zobaczy mnie w dniu slubu, bo przeciez inaczej
      wygladamy na codzień, nawet, kiedy taką suknię przymierzymy.
      A liczy sie cały efekt, a nie "puzzlowy".

      Oczywiscie zrobisz jak bedziesz chciała, ale zaufaj własnej intuicji.

      To tyle, zyczę powodzenia!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja