olga811
28.07.05, 10:09
wesele było 9 lipca, wczoraj wróciliśmy z Tunezji

Wesele było super, przynajmniej według mnie, wcale sie nie stresowałam, w
przeciwieństwie do męża

, przysięgę w kościele mówiliśmy samodzielnie
(rodzice sie popłakali) - wyszło super! Pierwszy taniec: walc z Nocy i Dni
(przygotowywany 4 m-ce) wyszedł bez zarzutu, aż goście brawo bili! A tak się
bałam, bo schudłam i sukienka trochę poleciała w dół

Potem już bez stresu,
zabawa do białego rana

Mam nadzieję, że gościom też się podobało

W
trakcie wesela wszyscy chwalili, że mamy zapięte wszystko na ostatni guzik.
No i w zasadzie tak było, wszystko przygotowywaliśmy 1,5 roku

Ale warto
było, bo wesele się udało

Życzę Wam wszystkim udanego wesele i jak
najmniej stresu! Powodzenia!