"Prostytucja małżeńska"

02.08.05, 20:19
"Nie ulega wątpliwości, że uczucie miłości powinno być zasadniczym węzłem
łączacym dwoje ludzi w małżeństwo. Wszelkie konwencjonalne i majątkowe
względy powinny zejść na dalszy plan, tam bowiem, gdzie przesądzają one o
wyborze małżonka, nie będzie właściwego podłoża do dalszego pełnego rozwoju
osobowości partnerów, jaki jest celem, i koniecznym warunkiem pożycia
małżeńskiego, m. in. współżycia seksualnego. Wszelkie "wżenianie" się w
gospodarstwo, morgi itp., jako jedyny motyw małżeństwa, może z biegiem czasu
doprowadzić do rozwoju różnorakich zakłóceń współżycia małżeńskiego i
seksualnego. Tołstoj nazwał małżeństwo zawarte bez miłości "prostytucją
małżeńską", gdyż jedna ze stron nie czując miłości sprzedaje się za cenę
posiadania np. bogatego lub ustosunkowanego małżonka i poprawienia sobie
przez to warunków bytowych."*

*K. Imieliński, "Życie seksualne", s. 122, PZWL, 1973

Zaraz ktoś pewnie znów wyjedzie z tekstem, że rozczytuję się
w "przeterminowanej" literaturze, lecz nic bardziej mylnego - wyżej cytowany
tekst nigdy nie straci na aktualności.
A teraz, żeby było jasne, uważam, że przy zawieraniu związku małżeńskiego
należy brać pod uwagę sytuację finansowo-materialną (ale przede wszystkim
WŁASNĄ!!!, a nie przyszłego współmałżonka); "zawoalowanej" prostytucji
(zwłaszcza w jej męskim wydaniu) nie pochwalam.
    • niunia1981 NIE ODPISYWAC!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.08.05, 20:43
      to wariat jakis...
    • kasiadove Re: "Prostytucja małżeńska" 02.08.05, 20:47
      I znowu ta książka licząca sobie ponad 30 lat!
      • dafni Re: "Prostytucja małżeńska" 02.08.05, 21:27
        To ja już tradycyjnie proszę o to, żeby nie odpowiadać na prowokacyjne posty
        mike'asmile
        • laburek do dafni 02.08.05, 22:24
          a dla czego mi zabraniasz odpowiadać na czyjes posty?
          każdy robi to co uważa za słuszne jak ktoś chce to niech odpowiada,
          każdy ma swój rozum
          • dafni Re: do dafni 03.08.05, 09:06
            Słuchaj ja Ci niczego nie zabraniam i nie wiem czy zauważyłaś, że swoją prośbę
            zakończyłam uśmiechem a nie wykrzyknikiem. Po co od razu taki ton? Bez nerwów.
    • mike2005 Re: "Prostytucja małżeńska" 02.08.05, 21:45
      Nie rozumiem, skąd ta wrogość u Forumowiczek i Forumowiczów, bijąca z Ich
      odpowiedzi. Przecież nikogo na forum nie wyzywam, nie używam słownictwa
      powszechnie uchodzącego za obraźliwe, pragnę jedynie zasygnalizować pewne
      problemy i ewentualnie sprowokować dyskusję; jestem jak najbardziej otwarty na
      KONSTRUKTYWNĄ krytykę.
    • cynaamonka Re: "Prostytucja małżeńska" 02.08.05, 21:57
      Jesteś po prostu natrętny. Powinno być ci wstyd, że jesteś tu tak bardzo
      niemile widziany i to tylko i wyłącznie ze względu na swoje nieodpowiednie
      tematy - jak to możliwe, że jesteś tak ślepo zapatrzony w swoje tezy, że nie
      dostrzegasz, że na tym forum nie ma nikogo, kto chciałby na tet tematy z tobą
      dyskutować?. Przenieś się na forum historyczne, socjologiczne albo co tam
      chcesz jeszcze - po prostu się przenieś.
    • laburek Re: "Prostytucja małżeńska" 02.08.05, 22:30
      ludzie dajcie spokój temu facetowi , jak nie chcecie to nie odpowiadajcie, a on
      ma prawo pisać co chce,
      dla czego wszyscy sie tak irytują na takie wątki?
      "prawda w oczy kole"?
      • pepperann Re: "Prostytucja małżeńska" 02.08.05, 22:46
        Laburku,
        Wrzuć sobie w wyszukiwarkę forum autora mike2005 - zobaczysz, o co chodzi.

        Wydaje mi się, że na forum pisze się, gdy się ma problem, albo gdy chcesz się
        podzielić obserwacją z własnego życia. Tymaczasem Mike prowokuje, a nigdy nie
        pisze o sobie. Dawniej próbowałam go wypytac o jego sytuacje - nigdy nie
        odpisal. W swoich postach uzywa wulgaryzmow typu 'golodupiec'. Czesto tez pisze
        zeby dokuczyc (np. w watku o wieczorze kawalerskim; teksty typu: tak , na pewno
        cie zdradzi, bedzie dotykal, lizal itp.).

        Probowalam dojsc do jakiegos porozumienia, typu : "ok, zgadzamy sie, ze
        nieladnie jest sie zenic dla pieniedzy". ALe to go nie zadowala - zaklada
        kolejny identyczny watek, z ktorego nic nie wynika. Poczytaj dawniejsze watki,
        te same osoby , ktore wciaz sa na forum staraly sie mu odpowiedziec.

        Wielokrotnie proszony o zaprzestanie pisania na ten sam temat na tym forum -
        uparcie zaklada kolejne watki.

        Ja mu staram sie nie odpisywac. Tym razem odpisuje Tobie. Z wyjasnieniem.
    • greta18 Re: "Prostytucja małżeńska" 03.08.05, 09:13
      Kolesiu Sympatyczny! bardzo proszę, zabierz swoje małe kompleksiki i znajdź
      sobie nowych kolegów, bo tu Cię już nie lubią!!

      Bossszzzzz co za facet! Żeby chociaz interesujący był, intrygujący, ale on jest
      jak mucha - brzęczy i brzęczy!
      Człowieku - powiem tak, jeśli ktoś ma ochotę się "prostytuowac", to jego
      sprawa, a nie Twoja! Wiec po prostu załatw sobie jakiś cykl odczytów, albo co,
      bo tylko "puszczasz bąka forumowego", z którego tylko smrodek zostaje, ale nic
      nie wynika.

      Żegnaj Bzyczku!
      • cheri-bibi Re: "Prostytucja małżeńska" 03.08.05, 09:27
        Co Wy chcecie od gościa? Ma inne zdanie niż Wy to chceci go zakrakać. Ja tam
        lubie Go poczytać, a jak Wam nie odpowiada co pisze to odpowiada sie "moim
        zdaniem...", "IMO ...." i piszecie co Wam slina na jezyk przyniesie, a nie od
        razu

        > Żegnaj Bzyczku!
        • greta18 Re: "Prostytucja małżeńska" 03.08.05, 09:34
          Masz rację Cheri-bibi.
          Wobec tego Mike - ja pisałam w swoim imieniu!
          • amalita Re: "Prostytucja małżeńska" 03.08.05, 09:37
            W moim tezsmile) podobal mi sie tekst o "baku forumowym"smile) swietnie obrazuje
            wypowiedzi Mike'a....
    • dagny1001 Re: "Prostytucja małżeńska" 03.08.05, 12:13
      Mimo złej opinii o Mike'u na tym forum odpowiem mu ad rem. Wżenianie się w
      bogatą rodzinę dla pieniędzy jest oczywiście złe, z tym nikt chyba nie będzie
      polemizował. Nie jest też dobrze, gdy żadne z narzeczonych nie ma własnych
      źródeł utrzymania i żyją na garnuszku rodziców. Nie jest jednak konieczne do
      małżeństwa posiadanie własnego mieszkania, samochodu i sporego konta w banku, bo
      do tego dochodzi się (lub nie) WSPÓLNIE, na tym polega małżeństwo. Młodej parze
      wystarczy zarobić tylko na własne utrzymanie.
      Jeśli naprawdę chcesz dyskusji, a nie prowokacji, napisz, czy zgadzasz się ze mną.
      • an20 Znudzily mnie Twoje posty 03.08.05, 12:25
        Skoro cala prawda wg Ciebie jest w tej ksiazce, to sobie ja czytaj, naucz sie
        jej na pamiec, wydrukuj kazda strone i wylep sobie nia mieszkanie, zebys zawsze
        o kazdej minucie mogl ja czytac i upajac sie jej trescia. Jezeli ktos z
        furomowiczow bedzie mial jakies nurtujace go problemy, to sam sobie znajdzie
        odpowiednia lekture.Nie jestes zeby tutaj prawic jakies wyklady, kazdy ma swoj
        rozum i wie co ma w zyciu robic, bez Twoich uswiadamian. Jestes nudny, natretny
        i bezczelny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Szkoda ze jeszcze tego
        nie zauwazyles.
    • towarzyszpiotrek Re: "Prostytucja małżeńska" 03.08.05, 12:36
      Przepraszam Państwa za zachowanie naszego pacjenta
      chwila nieuwagi ze strony obłsugi naszego szpitala
      umozliwiła osobie ( z uwagi na ochrone dancyh osobowych nie
      podam danych )posługującej się nickiem mike2005
      do założenia niniejszego wątku. Niestety sekretarki nie zamknęły sekretariatu
      szpitala.
      Mam nadzieję, że wykażecie się PAństwo wyrozumiałością.
      Ze swej strony pragnę zapewnić że postaramy się
      żeby taka sytuacja nie miała już miejsca.

      Z poważaniem

      Piotr Kowalski
      Dyrektor
      Szpitala Psychiatrycznego w Bytomiu
      NFZ oddział VII

      • greta18 Re: "Prostytucja małżeńska" 03.08.05, 13:33
        Panie Doktorze!!!
        wobec tego prosze o pilne zabranie pacjenta do pokoju odosobnienia i na
        przyszłość dać lepszą ochronę sanitariuszy!
        Z góry bardzo dziękuję,

        Z poważaniem,
        Forumowiczka Greta
      • annajustyna Re: "Prostytucja małżeńska" 03.08.05, 13:40
        Swietny komentarzsmile)))
    • mojave Re: "Prostytucja małżeńska" 03.08.05, 14:02
      mi mike specjalnie nie przeszkadza, może temu, że jestem na forum od niedawna i
      nie znam jego jakichś wczesniejszych wybryków.
      Zastanawiam sie tylko po co on wchodzi na to forum? Jego posty sa bardzo
      monotematyczne i ograniczaja sie tylko do kwesti tzw. "ustawienia" finansowego
      przyszlych młodych malżonkow.
      Ponadto wkleja jakies archiwalne teksty z książek z poprzedniej epoki (nie ma
      nowszych publikacji?) i nie komentuje ich w jakiś konkretny sposób.
      Dlaczego to robi? Nudzi się? Ma problemy? Chce sprowokowac? Bo rzeczowej
      dyskusji to na pewno nie czekuje.
    • mike2005 Re: "Prostytucja małżeńska" 03.08.05, 18:29
      dagny1001 napisała:
      > Mimo złej opinii o Mike'u na tym forum odpowiem mu ad rem. Wżenianie się w
      > bogatą rodzinę dla pieniędzy jest oczywiście złe, z tym nikt chyba nie będzie
      > polemizował. Nie jest też dobrze, gdy żadne z narzeczonych nie ma własnych
      > źródeł utrzymania i żyją na garnuszku rodziców. Nie jest jednak konieczne do
      > małżeństwa posiadanie własnego mieszkania, samochodu i sporego konta w banku,
      bo do tego dochodzi się (lub nie) WSPÓLNIE, na tym polega małżeństwo. Młodej
      parze
      > wystarczy zarobić tylko na własne utrzymanie.
      > Jeśli naprawdę chcesz dyskusji, a nie prowokacji, napisz, czy zgadzasz się ze
      mną.

      Zgadzam się, ale tylko po części. Żenienie się będąc "u mamusi na widelcu"
      zakrawa IMO na patologię. "Wżenianie" się w kasiastą rodzinkę to IMO czyste
      ku..wstwo - nic tak nie uwłacza męskiej godności (zakładając, że facet tę
      godność posiada). Nie do końca jednak mogę się zgodzić z twierdzeniem, jakoby
      do ożenku nie trzeba było mieć odpowiedniej (wiem, to pojęcie bardzo względne)
      sumki odłożonej na koncie oraz odpowienich zarobków. Własny pojazd też by się
      przydał (małżeństwo to nie para studencka i do czegoś zobowiązuje, m.in. do
      zapewnienia sobie i drugiej osobie minimum komfortu), chyba że ktoś nie lubi
      prowadzić i stać go na jeżdżenie taksówkami.
      • a_weasley Re: "Prostytucja małżeńska" 03.08.05, 20:58
        Stary, kup se szpanerską gablotę i daj ogłoszenie "Posiadam merca okularnika
        ful wypas, oczekuję propozycji matrymonialnych. Oferty z wysokością posagu na
        adres...". I daj nam wreszcie spokój.
      • dagny1001 Re: "Prostytucja małżeńska" 04.08.05, 11:32
        Własny pojazd jest w takim samym stopniu potrzebny lub nie małżeństwu, jak i
        osobie samotnej czy konkubinacie. Nie widzę absolutnie żadnego związku między
        autem a ślubem. Odpowiednie zarobki - już napisałam, uważam, że na początek
        powinni jedynie być samowystarczalni. Sumę na konto też mogą odkładać wspólnie.
        Mnóstwo ludzi przez całe życie zarabia i będzie zarabiać minimalną pensję - wg
        Ciebie nie powinni się żenić nigdy? Nie wszyscy będą bogaci, i bardzo dobrze.
        Mogą jednak założyć rodziny i żyć skromnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja