A co powiecie na taką historyjkę?

05.08.05, 13:24
A co powiecie na taka historyjkę:
W zeszłym roku koleżanka K. zaprosiła nas na wesele telefonicznie ok. 2-3 tyg
przed ślubem - juz dokładnie nie pamiętam. Było nam miło, ale od razu
powiedzielismy że nie przyjdziemy, mieliśmy od dawna inne plany i nie było z tym
problemu.
Koleżanka K. zparaszała również swoją serdeczna koleżankę A. z narzeczonym -
długo nie mogły się umówić z zaproszniem, w końcu się spotkały. Koleżanka A.
była na wieczorze panieńskim koleżanki K., a jej narzeczony na wieczorze
kawalerskim narzeczonego kolezanki K. Cała 4 znała się naprawdę bardzo długo,
przyjaźń jeszcze od podstawówki, zwłaszcza między K. i A.
W efekcie A. z narzeczonym nie przyszli ani na slub ani na wesele, bo
twierdzili, że nie dostali zaproszenia i nie byli zaproszeni, a w ogóle to co to
ma być, że najpierw się tyle mówi o ślubie i weselu, a potem nie zaprasza, to
bardzo nieładne zachowanie (przypominam, że A. z narzeczonym byli na wieczorach
panieńskim i kawalerskim). Kolezance K. było bardzo przykro, bo liczyła na
przyjście tych osób, które uważała za swoich przyjaciół.
Po kliku miesiącach w luźnej rozmowie koleżance A. wymsknęło się, że dostała
zaproszenie od koleżanki K. Niestety nie wiem, jakie były powody ich tak
dziwnego zachowania, przypuszczam, że chcieli się jakoś wykręcić, ale przecież
są inne sposoby.
Koleżanka A. nie zaprosiła koleżanki K. nawet na slub.
Na naszym weselu usadziliśmy całą 4 w dwóch różnych końcach stołu....
    • wojtow Re: A co powiecie na taką historyjkę? 05.08.05, 21:09
      I bdb smile zrobiliście.
      ABC
    • sylwiakorys Re: A co powiecie na taką historyjkę? 06.08.05, 09:46
      jak dla mnie to stalo sie cos na tym kawalerskim/panienskim co ostro wplynelo na
      relacje.. Nic nie dzieje, sie bez powodu smile
      Moze imprezy byly zbyt frywolne? wink
    • pudoszka Re: A co powiecie na taką historyjkę? 06.08.05, 18:01
      arcx napisała:

      > A co powiecie na taka historyjkę

      Powiem: to nie moje życie, niech sobie obcy ludzie robią co chcą tongue_out
    • makumbala A kogo to ...? 07.08.05, 12:52
      A kogo to obchodzi ? Zasakukuja mnie czasami problemy kobiet... Nie dziwi
      mnie,ze mężczyźni wyrażaja czasami wątpliwosc czy tez mamy...mózg.
      • arcx Re: A kogo to ...? 07.08.05, 13:46
        Może nie obchodzi nikogo, byłam ciekawa opinii innych osob na ten temat, skoro
        opisywane są tutaj inne "frapujące" przypadki zachowania przyszłych teściowych,
        świadkowych, gości itp. Mnie konflikt trwający do dzisiaj jest obojętny, nie
        jest to mój problem i wbrew sugestiom nikt nigdy nie wyraził wątpliwości czy
        mam mózg.
        Pzdr.
Pełna wersja