zaproszenie na obiad albo kolację po ślubie

24.08.05, 08:55
Dziewczyny, jeśli po ślubie zapraszamy gości na obiad albo kolację do
restauracji (bez tańców), to jak powinno brzmieć zaproszenie? nie zapraszamy
przeciez na przyjęcie, bo nie ma tańców, tylko na co...? Jak to określić na
zaproszeniu?
    • ma_ruda2 Re: zaproszenie na obiad albo kolację po ślubie 24.08.05, 09:02
      my równeż nie robimy wesela tylko kolacje wiec na zaproszeniu było:
      po ślubie serdecznie zapraszamy na kolacje , która odbędzie sie ....
    • dorota9620 Re: zaproszenie na obiad albo kolację po ślubie 24.08.05, 09:09
      Dziewczyny a ile planujecie czasu na tą kolację lub obiad? Tzn u umawiacie się
      z restauracją, że np o 22 kończycie ? Mam podobny problem, a nie wiem jak się
      do tego zabrać? Jak wasze rodzinki zareagowały na taką formę przyjęcia?
      • bubster Re: zaproszenie na obiad albo kolację po ślubie 24.08.05, 09:16
        mnie się wydaje że lepiej nie umawiać się - bo np umówisz się z restauracją że
        chcesz koniec o 22 a goście będą dobrze się czuli i z chęcią posiedzieli by
        jeszcze 1-2 ha.
        Lepiej chyba umówić sie że na Twój znak ktoś ogłosi koniec?
        • solgard Re: zaproszenie na obiad albo kolację po ślubie 24.08.05, 09:48
          Witam!
          U nas również będzie obiado-kolacja po ślubie.
          Jednak nie ma chyba sensu umawiać się w resteuracji na konkretną godzinę
          zakończenia przyjątka. Włąśnie, co by było jeśli goście się dobrze bawią?
          Myślę że można zapraszając gości oświadczyć, iż przyjęcie zakończy się
          "przepysznym deserem" (jeśli chcecie zakończyć o konkretnej godzinie), lub
          nastawić się na dobrą zabawę i przygotować awaryjny barszczyk z pasztecikami i
          pare butelek wina lub mocniejszego trunku.
    • mia17 my też nie robimy wesela - 24.08.05, 09:47
      po ceremonii slubnej zapraszamy naszych Rodzicow i Swiadkow na obiad, potem
      bedzie tort i szampan i tyle wink wydaje mi sie, ze nie nalezy okreslac godziny,
      do ktorej sie "bawimy". bo jesli bedzie sympatycznie - to po co sie stresowac,
      ze za godzine musimy isc?
Pełna wersja