wypada...nie wypada???

26.08.05, 12:13
Wybieramy się na wesele z moim ukochanym do dość odległego miejsca. Wesele
jest u mojej kolezanki ze studiów, z tego samego miasteczka pochodzi inna
kolezanka i akurat jest tam na urlopie. Będziemy nocować u mamy mojego
chłopaka i dalej rano 300 km do celu. O 10 moj m ma jeszcze spotkanie więc
wcześniej jak o 12 pewnie nie wyjedziemy. 300 km to kolo 4,5 h jadac bo droga
calkiem srednia. Slub na 17. Parę tygodni temu rozmawialam z druga kolezanka
ze moze jak ona tam jest to sie spotkamy ale jakos nie zmierzylam sobie
czasu. I teraz mi wychodzi na to ze nie da rady bo ona juz następnego dnia
wyjezdza. MOj ukochany natomiast wymyslil ze w trakcie wesela wydziemy na
godzinkę czy półtorej i spotkamy się z tą drugą koleżanką. Pomysł ja uważam
za niedorzeczny bo raz to niegrzeczne a dwa co to za spotkanie z kimś jak z
góry wiadomo że mam tylko godzinę. Poza tym gdzie? w miasteczku pewnie ze
dwie knajpy (4 tys mieszkańców) może nawet nie. Niby na weselu bedzie 170
osób więc może nikt by nie zauważył ale i tak uważam że to niekulturalnie, i
jakby na moim weselu ktoś tak zrobił to bym się czuła urażona. Mój ukochany
twierdzi że to ja mam dziwny pogląd na tą sprawę. Zrobię oczywiście jak
uważam ale pytam co Wy myślicie?
    • annajustyna Re: wypada...nie wypada??? 26.08.05, 12:18
      Wydaje mi sie, ze jesli zrobisz tak jak podpowiada Twoj chlopak, to nie bedzie
      nie w porzadku.
      • twitti Re: wypada...nie wypada??? 26.08.05, 12:22
        a jakbyscie wymkneli sie tak po tajemnie na godzinke? przeciez oni i tak beda
        caly czas zajeci zabawianiem gosci?
        • erieri Re: wypada...nie wypada??? 26.08.05, 12:28
          No właśnie ja uważam że to kurcze zupenie jest niegrzeczne juz pomijajac male
          miasteczko ktos nas uwidzi niechby skojarzy i beda jej gadac ze nuda na weselu
          bo goscie wychodzili do knajpy.
          • minerwamcg Zależy, co dla kogo ważne 26.08.05, 23:32
            Erieri napisała:

            > No właśnie ja uważam że to kurcze zupenie jest niegrzeczne juz pomijajac male
            > miasteczko ktos nas uwidzi niechby skojarzy i beda jej gadac ze nuda na
            weselu
            > bo goscie wychodzili do knajpy.

            A to już, wybacz, nie jest żaden powód.
            Po jednej stronie masz możliwość spotkania się z kimś, komu - zakładam - na tym
            zależy i Tobie też to ogólnie biorąc nie jest niemiłe, a jest okazja.
            Po drugiej - to, że MOŻE SIĘ ZDARZYĆ, że ktoś skojarzy, że widział gościa
            weselnego w miasteczku (jesteś taka charakterystyczna? czy może powszechnie
            znana w tej miejscowości?), i w tym przypadku MOŻE SIĘ ZDARZYĆ, że nieżyczliwie
            skomentuje wesele.
            Dla mnie wybór byłby w tej sytuacji jasny, nie mam zwyczaju układać swoich
            planów pod kątem tego, co ludzie powiedzą. W szczególności ważniejszy jest dla
            mnie kontakt z ludźmi sobie znajomymi niż to, co powiedzą obcy (w dodatku
            jeżeli chodzi o to, co EWENTUALNIE MOGĄ powiedzieć ludzie, którzy BYĆ MOŻE MOGĄ
            coś zauważyć). Ale to już zależy od Twojego układu priorytetów.
    • pink75 Re: wypada...nie wypada??? 26.08.05, 12:28
      erieri napisała:

      > jakby na moim weselu ktoś tak zrobił to bym się czuła urażona.

      Chyba już sama sobie odpowiedziałaś. Ja jako Panna Młoda również w takiej
      sytuacji czułabym się urażona. I nie licz na to, że Młodzi nie zauważą lub się
      nie dowiedzą po fakcie - za mała miejscowość
      • twitti Re: wypada...nie wypada??? 26.08.05, 12:30
        W takim razie po prostu nie zobaczycie sie z ta kolezanka! W koncu jedziecie na
        wesele!
      • erieri Re: wypada...nie wypada??? 26.08.05, 12:33
        Ja wiem - i tak nie zamierzam wychodzic z tego wesela bo to moja kolezanka i
        bedzie jak ja chce. Ciekawa tylko bylam zdania innych, bo moj chlopak twierdzi
        ze to nic takiego.
    • emiliag Re: wypada...nie wypada??? 26.08.05, 12:37
      A nie możesz po prostu pojechać tam dzień wcześniej i zatrzymać się u tej
      koleżanki, a narzeczony by do Ciebie dojechał? Albo pojechać pociągiem rano? Bo
      tak wychodzić z wesela to tak sobie.
      • erieri Re: wypada...nie wypada??? 26.08.05, 12:41
        My juz jedziemy dzien wczesniej to 600 km - dzisiaj wyjezdzamy i nocujemy mniej
        więcej w polowie drogi u mamy mojego chlopaka, poza tym jedziemy samochodem a
        tam to pociag nawet niedojezdza. Jakbysmy chcieli na 17 dojachac te 600 to by
        trzeba bylo pare ladnych godzin w aucie siedziec nic przyjemnego takim wymietym
        prosto na impreze.
    • monikaa13 Re: wypada...nie wypada??? 26.08.05, 22:36
      następna trudna sytuacja, jak wyjdziecie napewno nikt nie zauważy i będzie ok,
      ale max na godzinkę, z drugiej strony jeżeli byłoby to super extra wesele to ja
      bym nie wyszła, trudno, spotkacie sie kiedy indziej.
      Tak wychodzic z wesela żeby spotkac się z kimś innym też nie za kulturalnie.
      Jak pisałaś zrobicie jak bedziecie uważali, trudna decyzja.
      Jakby było fajnei ja bym nie poszła
Inne wątki na temat:
Pełna wersja