loorien
05.09.05, 22:27
Ja wino znałam i mi smakowało, co prawda czerwone, ale rózowe pije moja
kumpela i je uwielbia. Mój narzeczony kupił już baniaczki na wesele w
Selgrosie (dla niewtajemniczonych takie coś jak Makro). Sama stwierdziłam ze
fajnie będzie wyglądało na stołach. Ale różowe otworzyłam z rodzicami i coś
mi dziwnie pachnie dziwnie smakuje, rodzice twierdza że to jabol i że w ogóle
lepiej wygląda wino lane przez kelnera z normalnej butelki. Uparli się że nie
podadzą takiego na stół i że trzeba oddać. Juz sama niewiem co o tym sądzić.
Słyszał ktoś o jakichś podróbach Carlo Rossi? A mój narzeczony pewnie się
wkurzy, że znowu moi rodzice sie wtrącają