niunka24
11.09.05, 18:09
Piszę,bo nie mam z kim pogadać, moje przyjaciółki nie wszystko rozumieją,sama
nie potrafię sobie pomóc, chociaż się Wam wygadam

Moja mama nie akceptuje mojego narzeczonego, z którym planuję przyszłość.
Chcę mieć z nim dziecko, planujemy ślub,kochamy się.Mama go nie akceptuje,bo
on ma 4-letnie dziecko z inną kobietą...Ja go akceptuję, chociaż też mam
wiele jazd,problemów związanych z tym,że zawsze będzie jeszcze ktoś, ale
wiem,że kochamy się,dobrze nam razem i to jest najważniejsze.Dam radę.Ale ona
nie.Ciągle mi powtarza,że mój narzeczony będzie dla mnie ciężarem,ciągle
słyszę,dlaczego jej dziecko wybrało sobie takiego faceta,itp. Ona chce dla
mnie mężczyzny z doktoratem,z bogatej rodziny, najlepiej lekarza, czy innego
prawnika. Aha i najlepiej żeby to był Angol. nie chce dla nmnie POlakam
kolesia z własną firmą, z głową do interesów, (chociaż nie jest bogaty,to
biedny też nie

), ale i dzieckiem... Nie spełnia jej marzeń,chociaż on
spełnia moje! Jestem jedynaczką, jedynaczką z depresją i nie potrafię kłócić
sie z matką.Jak ona poraz setny powtarza,że nie akceptuje mojego wyboru, to
ja w ryk i ciach, tne sobię żyły,biore piguły i tyle dobrego.Słaba jestem.Ale
nie odejdę....Czuję się rozdarta,bo jak mam wziąć ślub z człowiekiem, który
będzie dla mojej mamy taką przeszkodą,jak pogodzić to co ja chc e z tym czego
ona oczekuje?Nie spełniam jej oczekiwań. mam 24 lata, a marzę o dziecku, nie
chcę wyjeżdzać z Polski i zamierzam wyjść za kogoś,kogo ona nie akceptuje.
Cholernie mi z tym ciężko... nie wiem, jak jej powiedzieć o zaręczynach????
Czuję, że niedługo moja mama będzie moim wrogiem przez nasz ślub. i jak ja
mam sobie z tym radzic????? eh..pozdrawiam