a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz

19.09.05, 22:58
Hej. Chyba sie pogubiłam jestesmy razem 8 lat, mieszkamy razem, żyjemy jak
małżeństwo. A jednak nawet nie było zaręczyn. A o ślubie nie ma mowy nie
teraz. Kiedys nie miało to dla mnie wiekszego znaczenia , teraz wiem że
potrzebuje juz tego by stworzyć rodzinę ( nawet nie myslę w tym momencie o
dzieciach ale o planowaniu przyszłości,o planowaniu dzieci itd. )Chcialabym
aby on w końcu obudził się rano i powiedział że chce żebym została jego zoną,
żeby po prostu tego chciał. Rozmawialiśmy juz wiele razy ( on nie czuje
takiej potrzeby, uważa że jest nam dobrze, kochamy się i po co nam papierek,
oczywiście chce wziąć ślub ale kiedyś )Ja nieche go do niczego zmuszac, ale z
drugiej strony nie chce tak zyć. To skomplikowane i chyba juz sama siebie nie
rozumiem. A kiedys myslalam że wystarczy tylko kochać, teraz myslę ze zbyt
wiele rzeczy mi brakuje i nie jestem juz tak szczęsliwa jak kiedyś... Tylko
dlaczego to stało sie tak ważne? sama nie wiem. Jak to było u was ? Kiedy
zapadła decyzja że czas na połaczenie sie na dobre i na złe!
    • dr_kaczusia Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 19.09.05, 23:26
      napisze to co mi dzis powiedziala kolezanka, dorwala jakas gazete dla
      psychologow... no i wlasnie tam bylo napisane, ze takie tlumaczenie "ze papierek
      nie jest mi potrzebny... etc." wystepuje u osob, ktore nie sa pewne, ze ta druga
      osoba to jest wlasnie ta jedyna...
      nie wiem ile jest w tym prawdy... trzeba by bylo spytac psychologow skad ta
      teoria, a moze jest tu jakis, zeby nas oswiecic ???

      a u mnie osobiscie narzeczony (wtedy chlopak) mowil, ze do podjecia decyzji
      potrzebuje najpierw ze mna zamieszkac... zamieszkalismy... oswiadczyl mi sie po
      pol roku...

      pozdrawiam i mam nadzieje, ze uda Wam sie dojsc do szczesliwego porozumienia smile
      • enamorada2 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 19.09.05, 23:45
        z ta teorią psychologów to brzmi sensownie... Twój chłopak mówi "jest nam
        dobrze" a ja widze, że wcale nie jest Wam dobrze - jemu i owszem ale nie Tobie.
        Ze slubem nie wolno się spieszyc, to prawda. Ale jakie sa racjonalne powody, dl
        aktórych on tak odklada ten slub? Moze jeszcze bardzo młodzi jestescie? ile
        czasu mieszkacie juz razem?
        • eeenika Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 19.09.05, 23:49
          razem mieszkamy już trzy lata...wiec to raczej długo. Młodzi tez chyba raczej
          nie jesteśmy mam 27 lat, on dwa lata starszy. Racjonalne powody???, własnie
          próbuję to zrozumieć i nie rozumiem...
    • mike2005 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 19.09.05, 23:50
      Może facet chce odłożyć pewne sprawy do czasu, aż się przynajmniej trochę
      dorobi, a póki co skupić się na zdobywaniu kwalifikacji i lepszej pracy, by w
      przyszłości zapewnić Wam lepszy byt?
      • enamorada2 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 19.09.05, 23:57
        mike możesz miec racje, ale moim zdaniem mialoby to sens gdyby razem nie
        mieszkali, bo wtedy slub oznaczałby zmiane - sprzatanie, planowanie wspolnych
        zakupów i takie tam, to wsyztsko moze byc obowiazkeim, na ktorego wypelnianie na
        " na razie nie ma czasu", ale w takiej sytuacji... no moze faktycznie Twoj
        facet chce wkroczyc w zw małż z pełnym kontem, tak dla zasady...
        Bardzo Ci współczuję. Jedyne co moge radzić, to rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać...
      • amelani Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 00:16
        Kurcze, u mnie było podobnie, tzn też w którymś momencie, po roku wspólnego mieszkania, zaczęło mi czegoś (czyt. ślubu) brakować, choć kiedyś nie przypuszczłabym, że tak mi się zmieni pogląda na tę sprawę. Albo może bardziej sądziłam, że jakoś wspólnie, w tym samym mniej więcej czasie dojrzejemy do takiej decyzji - a tu się okazało, że nie! I zaczęłam się czuć glupio z tym, że staję się panienką czkejąco z utęsknieniem na zaręczyny. Rozmawialiśmy o tym, jak się zmieniło moje nastawienie, ale już sam ten fakt mnie smucił, bo oczekiwałam - wiem, że to naiwne i idealistyczne, a może wręcz nierealne psychologicznie - że takie rozmowy nie będą w ogóle potrzebne. To było trochę na zasadzie oczekiwania w życiu codziennym, że facet domyśli się, bez rozmów i sygnałów, co czuję, myślę i czego chcę - tyle, że normalnie akceptuję, że musimy komunikować sobie wzajemne potrzeby i zwracać uwagę na rzeczy dla nas ważne, a w tym przypadku oczekiwałam jakiegoś cudu podświadomego porozumienia. Dziwne i do dziś tego nie rozumiem (może to kwestia przesiąknięcia romantycznymi kliszami?)
        W każdym razie chyba te rozmowy zapoczątkowały w nim jakieś rozmyślania - no i, w skrócie, po ok pół roku (tzn w zeszły wtorek) się oświadczył ( bardzo romantycznym stylu, o który bym go nie podejrzewałasmile
        Wiem, że w pewnym stopniu zrobił to dla mnie (bo chce, żebym była szczęśliwa), ale sam przyznaje, że jak zaczął o tym rozmyślać (natchniony przez mniesmile to powoli uświadamiał sobie pozytywne strony takiej zmiany naszego statusu i po prostu do tego dojrzał. Tak więc dobrze, że komunikujesz swoje potrzeby - jest szansa, że w końcu zaskoczysmile Już się cieszymy - oboje! - jak to fajnie będzie nazywać się 'meżulkiem' i 'żonką'smile
        • eeenika Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 00:20
          gratuluje, wyznaczyliście date slubu przy zaręczynach?
          • amelani Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 00:25
            No, wstępnie - czerwiec/lipiec, ale że jeszcze nie zaczęlismy dszukać lokalu to nie chcemy się jakoś specjalnie nastawiać, bo pewnie nie każdy termin jeszcze będzie do wzięciauncertain
    • mike2005 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 19.09.05, 23:55
      Czyli on ma 29 lat - to naprawdę jeszcze młody wiek (a Twoje 27 tym bardziej);
      poza tym facet z reguły ma potrzebę się wyszumieć, a do tego bardzo przydatna
      (czytaj: potrzebna) jest wolność.
      • enamorada2 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 19.09.05, 23:59
        faktycznie młodzi jeszcze jestescie i tragedii nie ma, ale bez przesady - facet
        29 lat i jeszcze musi szumiec??!! no ileż można...
      • eeenika Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 19.09.05, 23:59
        wyszumieć! wolność! to chyba raczej abstrakcyjne słowa w związku który trwa
        pare lat...
        • enamorada2 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 00:01
          8... to dużo. Poznaliście sie, jak bylas na pierwszym roku?
          • eeenika Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 00:03
            tak
            • enamorada2 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 00:08
              a mielibyscie warunki do tego by założyc rodzine? macie oboje prace neizaleznosc
              finansowa itd? bo moze tu chodzi o to, ze T facet boi sie, ze jak zaczna sie
              problemy, nie ma gdzie meiszkac, z tesciami się nijak dogadac itp, to wtedy sie
              zaczna problemy. probuje znalezc wytłumaczenie, choc to akurat chyba nie jest
              zbyt dobre bo przez 8 lat, to - jak mniemam - nie jedną trudną sytuację
              napotkaliście...
              Eeenika, a czy Ty bardzo chcesz ślubu? Co Ci chłopak odpowiada, gdy pytasz "nie
              teraz, kiedyś, ale kiedy??" ?
              • eeenika Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 00:17
                Sytuacja finansowa jest spoko, mamy perspektywy, mieszkamy sami jesteśmy
                niezależni, ja świetna praca, on prowadzi własny biznes.
                Wiesz kiedyś nie chciałam, teraz tak chce i głosno o tym mówię. Ale własciwie
                sama do końca nie rozumiem samej siebie właśnie dlatego to pytanie na forum.
                Rozmowy na ten temat ciagna sie i ciagną...ostatnia była juz dla mnie ostatnią.
                Kilka miesięcy temu powiedziałam że nie jestem szczęsliwa, brakuje mi
                stabilności, bezpieczeństwa , chyba bardziej tego żebym poczuła że on chce.
                Dlaczego mówi nie , własciwie ten temat jest strasznie drażniący w naszym
                domu. Powiedziałam ostatnio "że łatwiej by mi było gdybym chociaz zrozumiała
                dlaczego nie chcesz, a mam dość juz kwestii nie bo nie, nie teraz, kiedys w
                końcu bedziemy małżeństwem", a ostatnio jeszcze usłyszałam... "możemy skończyć
                na tym nie mam do tego głowy" I to właśnie uznałam za ostatnia rozmowę na ten
                temat.Powiedziałam sobie koniec, nic nie jestem już w stanie zrobić.
                • enamorada2 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 00:30
                  a jak jest z innymi Twoimi potrzebami? bo w tej sytuacji ślub staje sie dla
                  Ciebie potrzebą, koniecznie chcesz poczuć sie bezpieczna, to co sama zreszta
                  piszesz i to wszytsko jestnaturalne. skoro finansowo "nie ma się do czego
                  przyczepic", to... to się pytam, jak jest z innymi waznymi sprawami, czy istotne
                  sa Twoje uczucia i opinie, bo moze T kochany jest po prostu wielkim egoistą...
                  • eeenika Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 00:41
                    może ? czasami sie nad tym zastanawiam. Egosita to mocne słowo. Nie jest to
                    facet, który tylko mysli o sobie ale z drugiej strony są czasami rzeczy, które
                    zaczynaja mnie drażnić...bo na to na co ja miałabym ochote po prostu nigdy nie
                    ma czasu, nie chce przez to napisać że on ma czas na swoje przyjemności. Po
                    prostu wir pracy. Rzeczywistoś , w której ja chciałbym się zatrzyamc a on
                    chyba jeszcze nie...
                    • enamorada2 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 00:44
                      mocne słowo, nie chcialam nikogo obrazic, jesli Cie to dotkneło, to przepraszam,
                      wkoncu jestes z tym facetem od 8 lat...
                      a odpowiedzi na ten przystanek - pozostaje pytanie, czy jesteś gotowa i czy T
                      miłośc do niego jest tak wielka, ze pozwoli Ci czekać, az T chłopak bedzie gotów
                      się zatrzymac?...
                      • eeenika Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 00:54
                        Nie nie uraziłaś mnie. Własnie nie wiem. wiesz czasami o tym mysle. Przez to że
                        przestaje Go rozumiec zaczynam mysleć że ja juz niepotrafie sobie tego
                        wytłumaczyć. Z drugiej strony kocham Go. Czasami jednak dochodzę do wniosku ,
                        że miłośc chyba nie wystarcza, po tylu latach człowiek patrzy na zycie także
                        przez pryzmat szczęscia ono jest wazne, bo chciałabym sie budzić szczęsliwa.
                        chciałabym przestac mysleć o małżeństwie, chciałabym by nie było tak ważne , by
                        było jak kiedyś. Ale to wszytsko już za długo trwa. I chyba im dłuże sie czegos
                        strasznie mocno pragnie i na cos czeka to to pragnienie ucieka. A ja zaczynam
                        patrzec inaczej na zycie, teraz chce skupic się na sobie. Czuje że kocham...
                        Jak przetrwa to przetrwa...Jedno wiem nie wyobrazam sobie takiego zycia przez
                        następnych kilka lat, chyba że zroumiem Jego. Tylko własnie nie potrafie
                        zrozumieć.
                        • enamorada2 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 01:05
                          bo T facet jakos nie ułatwia Ci zrozumienia go...
                          sad
                          eeenika, ja mam swoja teorię odnośnie długich związków przed slubem, po prostu
                          zbyt długich, które przegapiły ten moment kiedy należało się pobrać. "teoria"
                          moja podbudowana jes licznymi przypadkami z mojego otoczenia dzie takie związki
                          sie rozpadały, tylko ze nie o tym powinnam chyba tutaj pisać, bo na forum
                          szukasz raczej pocieszenia a ja zaczynam dołować...
                          znam tez pary ltore sa szczesliwymi malzenstwami mimo b długiego sazu przed
                          slubem i mam nadzieje, ze to wcale nie sa wyjątki potwierdzające moja regułe.
                          piszesz,ze nie dasz rady jeszcze tak kilka lat... chyba musicie o tym
                          porozmawiać, wydaje mi sie, ze ta ostatnia rozmowa jeszcze przed Wami
                          • enamorada2 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 01:09
                            pragnienie ucieka... im dłuzej sie czeka tym bardziej powinno nas cieszyc to, na
                            co czekalismy. a jednak tak nie jest, bo w pewnej chwili, mamy tal serdecznie
                            dośc czekania, ze nawet gdy przychodzi jego kres, to nie potrafimy się z tego
                            czegoś cieszyc. ot... w tym cały problem
                            • eeenika Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 01:13
                              świete słowa ...
                          • eeenika Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 01:18
                            Twoja teoria na temat długich związków jest słuszna. I róznie bywa. Jak to w
                            życiu, jedni po roku małzeństwa sie rozstaja mimo tego że wczesniej byli razem
                            kilka lat inni zupełnie odwrotnie, chyba nie ma regóły.
                            Zawsze powtarzałam, że sukceem jest byc ze soba bo sie tego rzeczywiście chce ,
                            a nie dlatego że są obraczki na palcach. To jest sukces, niezmuszeni
                            małżeństwem wolni a jednak razem...Paradoks.
                            • enamorada2 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 01:27
                              tak to właśnie w zyciu bywa... Ja się zarzekałam kiedys kiedys, ż enie
                              zamieszkam z facetem bez slubu, a jak przyszło co do czego, to zamieszkałam i to
                              po bardzo krótkiej znajomosci smile Ale to tak zupełnie nie na temat
                              Zdaje mi sie, ze w T przypadku prawdziwa miłośc, jej obeznosc albo brak,
                              zadecyduje o wszystkim. ale swoją droga, to na wszytskie molziwe sposoby i na
                              tyle, na ile starczyłoby mi sił, przypierałabym ukochanego do muru - dlaczego
                              nie teraz?! kiedy?! to zbyt ważna sparwa by zostawić ją niewyjasnioną. Życzę Ci
                              duzo szczęścia! dobranoc
              • mike2005 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 00:30
                enamorada2 napisała:
                > a mielibyscie warunki do tego by założyc rodzine? macie oboje prace
                neizaleznosc
                > finansowa itd?

                Dodałbym jeszcze: DOBRĄ pracę...
                • enamorada2 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 00:32
                  mike, zgadza się, dobra praca potrebna, ale wiadomo przeciez ze nawet dobrą
                  prace dziś można mieć, a jutro już nie. chodzi raczej o niezależnośc finansową,
                  zreszta odpowiedź juz mamy indifferent
                  a ile Ty masz lat mike, ze piszesz o tej wolności-szumnosci? smile
                  • mike2005 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 01:40
                    enamorada2 napisała:
                    > mike, zgadza się, dobra praca potrebna, ale wiadomo przeciez ze nawet dobrą
                    > prace dziś można mieć, a jutro już nie.

                    Dlatego dobrze mieć też jakieś zabezpieczenie w postaci jakichś tam
                    oszczędności. Poza tym dobry specjalista raczej długo bez pracy nie będzie
                    (zakładając, że zdrowie mu dopisuje).
    • mynia_pynia Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 10:04
      To ja też sie wypowiem, z poprzednim facetem byłam 7 lat, było nam dobrze,
      zaczeliśmy spotykać się w klasie maturalnej, razem poszliśmy na studia.
      Tak w okolicach inżyniera zachciało mi się ślubu, no ale było zero odzewu z
      jego strony, jak mi już przeszło to on coś napomknął że przemyślał sprawę i
      może to dla mnie zrobić, ale ja go wówczas wyśmiałam.
      I jakoś tak skończyliśmy studia a ty dalej zero odzewu, ja wysówałam propozycje
      zamieszkajmy razem a on że musi się zastanowić.
      Co zrobiłam teoretycznie nic ale jakoś tak poznałam innego faceta i zaczeła
      kwitnąć nowa znajomość.
      I nagle mój były i obecny, zmienił zdanie ale mi już to wisiało, przestało to
      mieć dla mnie sens, to że rozmijaliśmy się tak w decyzjach.
      Zerwaliśmy.
      A teraz mieszkam sobie z moim nowym facetem już 1.5 roku, jest różnie, czasami
      tak hardcorowo wink. Ten też nie rwie się do ślubu, no ale taki mój los, nie
      rozpaczam z tego powodu, ważne że on chce mieć dzieci, dom, święty spokój (tak
      jak ja).
      Ja mam 27 lat on 35.
      • enamorada2 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 10:32
        ale o to właśnie chodzi, by chcieć tego samego! dom, dzieci, rodzinę, święty
        spokój, do tego samego dążyć, a ceremonia w kościele czy urzędzie nie wszytskim
        jest niezbędna. Najważniejsze, by szanować swoje potrzeby.
        Dla mnie osobiście argument, ze "i tak się kochamy, po co nam papierek" jest
        jednym z najgłupszych argumentów, bo przecież jak się KOCHA to NAWET papierek
        temu nie przeszkodzi.

        Mynia_pynia, piszesz "były i obecny" - nie do końca rozumiem
        • mynia_pynia Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 12:02
          odnośnie były - obecny.
          Chodzi o byłego tylko że wtedy już wiedziałam że od niego odejde ale jeszcze
          ciągnełam toą znajomość bo nie wiedziałam jak po 7 latach powiedzieć dość, ale
          w końcu się udało - bezproblemów.
    • peeska Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 11:14
      Nie znam takiego problemu. U mnie bylo odwrotnie... Pierwszy raz mi sie
      oswiadczyl chlopak po ok. roku znajomosci. Wyjechalam na trzy miesiace - nie
      brakowalo mi go. Po powrocie zerwalam. To nie bylo raczej nic powaznego. Za dwa
      tygodnie wychodze za maz. Moj drugi oswiadczyl sie w marcu, po 1,5 roku
      znajomosci - jest nam super. Ale nie mieszkalismy razem. I nigdy przenigdy nie
      uslyszal ode mnie, ze chce slubu. wrecz przeciwnie. Moze kiedy nie sa pewni
      bardziej sie mobilizuja? Nie chce byc "wujkiem dobra rada" wink, ale moze pozwol
      mu przez chile zatesknic do siebie. i nie naciskaj. Bo wtedy bedzie zbyt pewny
      Ciebie.
      • enamorada2 Re: a jeśli on mówi nie....ślub jeszcze nie teraz 20.09.05, 11:28
        brzmi naprawde sensownie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja