bufet na weselu

23.09.05, 16:06
Mam plan zeby zamiast tradycyjnego zasiadanego obiadu , zupki, obiadku,
deserków, zimnych sałatek na stole potem kolejnego dania, a o północy kolejnej
zupy był na weselu bufet.

żeby były w nim na poczatek zimne sałatki, wędliny itp, potem wjechały ze dwa
trzy dania ciepłe w podgrzewaczach (nie wiem jeszcze jakie bo to plan np.
gulasz, pieczone ziemniaczki, jakieś faszerowane warzywa, moze jakieś kawałki
kurczaka, czy plastry schabu ze śliwką w środku... etc.) oczywiście równiez
słodki bufet. myślę tez o tym aby na sam poczatek zaserwować zupke lub jakąś
ciepłą przystawke na stoły. jełsi wyjdzie impreza dluga, to moze później
jeszcze standardowe paszteciki + barszczyk lub może z uszkami... ale tez na
bufecie a nie do stolików.

Tak żeby każdy jadł to co chce i kiedy chce, w ilości jaką chce, a nie wtedy
kiedy i ile podadzą.

po kiku weselach na których byłam, gdzie siedziałam objedzona, albo odwrotnie
rozdziabałam potrawę bo w sumie już nie byłam głodna albo mi nie smakowała
szczególnie... chciałabym moje wesele zrobic inaczej. własnie taką forme
bufetu mieli moi znajomi na weselu w UK, kilka lat temu - i ze wspomnień było
to najlepsze rozwiazanie wedug mnie.

czy ktos u nas robił takie imprezy? jak liczyć ilość jedzenia na ilosć gości?
wiadomo ze z bufetu "schodzi" mniej, bo nie jkażdy właśnei wszystko lubi,
jedni jedza więcej inni mniej. nie wyrzuca sie tego czego goście akurat w tej
chwili nie moga już przełknać...

tylko nie wiem jak to "technicznie" wyglada w organizacji. porównując do
imprez "firmowych" taki bufet jest chyab "wydajniejszy" i kosztowo również
lepiej wychodzi. ale jak to ma sie w praktyce???
    • rubens22 Re: bufet na weselu 23.09.05, 16:40
      moim zdaniem rzeczywiście fajny pomysł,ale pod jednym warunkiem-że na weselu
      masz ludzi młodych.Jak sobie poradzi babcia,dziadek czy inne starsze osoby?A
      jesteś pewna,ze nie będzie przepychanki przy bufecie?UK to inne przyzwyczajenia
      niż Polska..
      • junioreczek1 Re: Można ale... 26.09.05, 18:12
        robicie to na własną odpowiedzialność, taki bufet grozi wam korkiem i kolejkami
        do stołu. My robimy w ten sposób, ze bufet będzie ale sałatkowy i z ciastami,
        natomiast oddzielnie będzie też wiejski stół. Pochodzę z małego miasteczka i
        jest to tradycją. Smalec ogórki, pieczone prosie szynki i suszone kiełbasy..
        pomyśl, polecam. Marta
    • lady_of_avalon Re: bufet na weselu 23.09.05, 17:07
      Bufet kojarzy mi sie raczej z zimnymi daniami. Srednio wyobrazam sobie jedzenie
      zupki tudziez kotleta na stojąco...
      W krajach anglo- raczej chyba takich rzeczy nie podaja...
      • kiwigirl Re: bufet na weselu 26.09.05, 15:41
        oczywiście będą stoły i krzesła, jakby to inaczej??? każdy bedzie miał gdzie
        siedzieć!!! nikt nie będzie jadł na stojaka!

        chodzi mi tylko o to zeby jedzenie było w formie bufetu czy jak kto woi
        szwedzkiego stołu a nie do stołu podawane.

        Akurat na tym slubie w UK zaszokowała mnie forma - bo były na ciepło udka
        kurczaka i... nie było sztućców! każdy zajadał rączkami, mimo ze to było w
        eleganckim hotelu!!! tego akurat powielać nie będe , ale pomysł za każdy nakłada
        sobie co chce i kiedy chce najbardziej mi pasuje.

        co do zimnego tylko i wyłacznie bufetu - a nie byłaś nigdy w dobrym hotelu gdzie
        wszystkie dania obiadowe sa serwowane w podgrzewanych pojemnikach??? zadna nowość!

        z babciami i dziadkami nie bedzie razcej problemu - jedynie jedna babcia ma
        troszkę problemów z chodzeniem, mowię troszkę ale przecież i tak jesli będzie
        chciała to jak sobie coś wybierze to każdy z nas pomoze jej tależyk przynieść do
        stoilka itp. posadzimy ja bliżej i przeciez nikt nie będzie jej ganiał po całej
        sali smile
        • gracuuja Re: bufet na weselu 26.09.05, 16:20
          u nas na weselu tez był bufet.

          no może to było bardziej złożone niż tylko bufet, bo najpierw byl
          obiad "zasiadany" od przystawki po deser, a potem wjechał bufet który stał do
          samego końca. głownie danie zimne, przekąski... to właśnie po to, zeby na
          stołach nie stały te wszytskie śledziki, schabiki, ciasta i owoce... wsyzstko
          było na stołach z boku.

          To prawda - w zależności od rodzaju gości może to wypaść różnie... Mój tata na
          przykład twierdzi... ze niektórzy się krępują podejść, nie wiedzą, czy można,
          głupio im dużo sobie nakładać, a jeszcze głupiej podchodzić kilka razy...
          ale wydaje mi się, ze trzeba spróbowac...

          co do ilości... bufet ma to do siebie,ze raczej marnie wygląda jak się robi na
          nim pustawo... więc nie jestem przekonana co do oszczędności w ilości... ale na
          pewno jedna duża misa powiedzmy sałatki wygląda ok, a wychodzi mniej niż jeżeli
          musielibyśmy postawić na kilku sotłach (w kilku miejscach) inne misy...

          resauracje już teraz sąprzyzwyczajone do tej formy przyjęć... myślę, ze
          spokojnie dacie radę wszystko fajnie przygotować.. no i pamiętaj, ze zawsze
          należy zamówić mniej jedzenia niz by sie chciało.. smile))
          ZAWSZE ZOSTAJE!!!!!! smile)
          pracowałam trochę w restauracji... smile
          także o ile to możliwe, dagodajcie się z knajpą zeby np na przyjęcie dla 100
          osób przygotowali jedzenia (porcji, za kótre zapłacicie dla np 85) zapewniam
          cię ze i tak wszyscy się najedzą, a stół nie będzie wyglądał ubogo...

          pozdr!!
    • dajmona Re: bufet na weselu 23.09.05, 18:04
      Proponuje jednak na początek zaserwować ciepły obiad do stołu, a zimne jedzenie
      (sałatki, wędliny, ciasta itd.) ustawić na szwedzkim stole. To się sprawdza.
      Pozdrawiam.
      • kol.3 Re: bufet na weselu 23.09.05, 19:18
        Ale chyba będzie gdzie usiąść?
        • cytryna76 Re: bufet na weselu 23.09.05, 21:02
          Byłam na weselu, na którym na stołach stały wyłącznie nakrycia, kieliszki,
          szklanki, soki w dzbankach i alkohol. Cała zimna płyta - wędliny, sałatki,
          ciasta, owoce itp ustawione były z boku, na długim stole (cos w rodzaju
          szwedzkiego stołu). Na tymże stole stały nawet dzbanki z zawsze gorąca wodą,
          osobno kawa, herbata, cytryna, cukier w saszetkach, do tego mnóstwo talerzyków,
          sztućce i filiżanki. Każdy z gości w miarę potrzeby podchodził i zaopatrywał
          się w to, na co miał ochotę. Także kawę i herbatę bardzo sprawnie robiło się
          samemu, co mnie osobiście bardzo sie podobało (zdarzyło mi się już na weselu
          godzinami oczekiwac na goracy napój, bo kelnerzy byli zbyt zajęci lub
          zapomnieli). Przy tym szwedzkim stole zawsze dyzurował co najmniej jeden
          kelner, w razie potrzeby pomagał i uzupełniał braki. Pozostali kelnerzy dbali o
          usuwanie ze stołu brudnych talerzy (naturalnie jesli komus nie chiało się
          chodzic, mógł ich poprosić o przyniesienie herbaty, kawy czy czegokolwiek
          innego do stolika). Jednak zarówno obiad, jak i wszystkie gorące posiłki, były
          serowane każdemu do stolika o wyznaczonej porze, podobnie tort. Oczywiscie
          każdy miał miejsce siedzące przy wspólnym stole. Uważam, że wesele było bardzo
          udane pod wgledem organizacyjnym, inni goscie też byli zadowoleni. Sama
          zamierzam powtórzyć cos takiego u siebie. Osobiście nie podoba mi sie tona
          wędliny i sałatki na stole, gdzie przez to panuje bałagan i ciasnota.
Pełna wersja