socjopatka
25.09.05, 22:20
jestem w dosyc trudnej sytuacji. wkrotce slub, a ja mam dylemat - zaprosic przyszlego szwagra czy nie? dla nie znajacych go osob moze to byc dziwne pytanie, ale on jest wyjatkowym gburem i dziwakiem. jestem z moim mezczyzna od poltora roku, czesto bywam u nich w domu, gdzie pomieszkuje ow przyszly szwagier.nie mowi mi nawet dzien dobry. w ogole nigdy nie powiedzial do mnie pierwszy ani slowa, jedynie dwa razy (!) odpowiedzial mi na "czesc", potem dalam sobie spokoj. jak mnie widzi, odwraca wzrok. raz mijal mnie na przejsciu dla pieszych, udal, ze mnie nie zna...ogolnie, uwazam go za psychola.jednak tesciowie moga sie burzyc. narzeczonemu powiedzialam, ze jego brata wolalabym na slubie nie widziec, on przytaknal (brat tez go ignoruje). moja rodzina na mnie wrecz wskoczyla, jak powiedzialam o tej sprawie. co robic?