Małżeństwa zawierane "z rozsądku" - cd.

02.10.05, 02:29
Temat ten umyślnie rozbijam na dwa wątki. Poprzednim razem pisałem o
mężczyznach, których chęć zawarcia związku małżeńskiego (często zbyt
pochopnie), "zaklepania" kobiety powodowana jest obawą przed "zostaniem na
lodzie", kiedy nie będzie miał kto uprać koszuli, zrobić obiadu czy
posprzątać w domu.
Tym razem pragnę poruszyć nieco bardziej drażliwy aspekt tego zagadnienia.
Chodzi mi mianowicie o to, że wielu mężczyzn, szczególnie tych mniej
atrakcyjnych* i/lub zamożnych, powodowanych jest panicznym lękiem przed
zostaniem pozbawionym możliwości zaspokajania jednej z głównych potrzeb
gatunku ludzkiego. Wizja braku możliwości regularnego zaspokajania popędu
płciowego niejednego samca popchnęła przed ołtarz. Mówiąc bez ogródek: wielu
facetów upatruje w (przyszłej) żonie "darmowej" (to znowu uproszczenie - jak
już pisałem poprzednio, w życiu nie ma nic za darmo) dziwki. Zwłaszcza jeżeli
nie śmierdzą groszem, a - jak wiadomo - hajs jest potrzebny, jeśli chce się
mieć kontakty z rozmaitymi kobietami (i nie mam tu na myśli jedynie pań
świadczących usługi seksualne w zamian za otrzymywanie korzyści materialnych)
i możliwość przebierania w nich jak w ulęgałkach (np. do czasu, aż znajdzie
się "tę jedyną").
A jeśli dodać na zakończenie, że wielu panów hołduje idei "dwa w jednym"
(darmowa gosposia oraz zaspokoicielka), mamy piękny obraz dwulicowości,
fałszywej moralności (nazwijcie to, jak chcecie, mi już coraz trudniej dobrać
odpowiednie określenia o tej porze) niektórych ludzi.

*Wyrażenie "dojrzałość finansowa" zdało się nie przypaść do gustu Forumowicz
(k)om, ale może pokusimy się o stworzenie pojęcia "atrakcyjność finansowa
mężczyzny" na potrzeby forumowej dyskusji? Zresztą chyba gdzieś już takie
połączenie słyszałem/widziałem.
    • towarzyszpiotrek Re: Małżeństwa zawierane "z rozsądku" - cd. 02.10.05, 09:19
      pragnę przeprosić wszytkich Państwa za naszego pacjenta
      znowu przez nieuwagę personelu Szpitala Psychiatrycznego w Łaskarzewie
      Dolnym udało mu się dostać do pokoju , w którym dyżurują lekarze
      i założył ten wątek; brak dozoru nad pacjentem może
      tylko usprawiedliwiać pora , o której udało się w/w pacjentowi ( alias mike
      2005 ) dostać do dyżurki - 2:29;
      jeszcze raz bardzo przepraszam Państwa

      z poważaniem,

      Dyrektor Szpitala Psychiatrycznego
      w Łaskarzewie Dolnym

      prof. dr hab. Marian Koniecpolski

      • caysee Re: Małżeństwa zawierane "z rozsądku" - cd. 02.10.05, 19:18
        LOL smile Usmialam sie czytajac ta riposte, a co do samego tematu... no az tak
        czarno na swiecie to chyba nie jest. Moim zdaniem obecnie nadal duzo malzenstw
        jest zawierane z rozsadku, ale mike podal wylacznie skrajnosci. Wydaje mi sie,
        ze ciagle calkiem sporo jest ludzi, ktorzy decyduja sie na slub z rozsadku, bo:
        - maja partnera od kilku lat
        - milosci goracej nie ma, ale jest przywiazanie
        - dobrze im sie rozmawia
        - seks jest ok
        - ona dobrze gotuje, on dobrze wbija gwozdzie wink
        - razem sa w dobrej sytuacji materialnej, osobno byloby ciezko
        - wiek juz nie najmlodszy...

        ...i w takiej sytuacji, po zdroworozsadkowej analizie faktow ludzie dochodza do
        wniosku ze moze by sie pobrac smile


        Na koniec dodam, ze ja mam to szczescie, ze wychodze za maz z milosci big_grin
        • cheri-bibi Re: Małżeństwa zawierane "z rozsądku" - cd. 03.10.05, 11:11
          wydaje mi sie, że ci co naskakuja na mike zyja majac rozowe okulary na nosie.
          Wiele o czym pisze to prawda, sama widuje takie przypadki na wlasne oczy...
    • byhanya Re: Małżeństwa zawierane "z rozsądku" - cd. 03.10.05, 11:25
      akurat tu sie z mikem zgodze. naprawde wiele jest osob ( WIELE ALE NIE
      WIEKSZOSC) ktore akurat tak mysli. kazdemy przeszlo cos takiego przez mysl -
      cale szczescie moc wyeliminowac ten cel.

      osobiscie uwazam ze wychodzi sie za maz albo zeni poto, by uszczesliwc druga
      osobe. nie wychdze za maz, tylko dlatego ze kocham mojego narzeczonego i chce
      go mniec reszte mojego zycia, ale poto, by uszczesliwiac go. dodam ze takie
      samo zdanie ma moj obecny maz.
      • cheri-bibi Re: Małżeństwa zawierane "z rozsądku" - cd. 03.10.05, 11:32
        no wlasnie, prawdziwa milosc jest wtedy gdy bardziej sie dba o dobro drugiej
        osoby a nie o wlasne, tym bardziej dziwi mnie fakt iz w watku o zdradzie tak
        duzo dziewczyn krzyczy, zeby powiedziec... a to przeciez byloby ulzeniem sobie,
        oczyszczeniem sumienia, a obarczeniem tym problemem narzeczonej...
    • viinga Re: Małżeństwa zawierane "z rozsądku" - cd. 03.10.05, 11:38
      Małżeństwa z rozsądku to mełżeństwa za obopulną korzyścią. Razem wygodniej,
      łatwiej utrzymać dom, on zreperuje kran, ona posprząta. Nadal wielu wdowców i
      wiele wdów w podeszłym wieku z takich własnie przyczyn decyduje się na ślub.
      • azanna Re: Małżeństwa zawierane "z rozsądku" - cd. 03.10.05, 12:18
        I nie w tym nic złego - jesli ktoś nie chce być sam, jeśli druga osoba spełnia
        oczekiwania - wbić gwóźdż, ugotować zupę - to oczywiście uproszczenie, ale
        czemu nie?? Osobiście uważam, że należy wychodzić za mąż z miłości, ale nie
        może to być miłość ślepa - trzeba wierzyć w to, że długoletni związek z daną
        osobą może sie udać - na podstawie dopasowania charakterów - tzw. "dogadywania
        się", wzajemnego rozumienia. Uniesienie emocjonalne to stanowczo za mało.
        • miang Re: Małżeństwa zawierane "z rozsądku" - cd. 16.10.05, 13:40
          nie ma w tym nic złego jeżeli _obie_ osoby są tego świadome
Inne wątki na temat:
Pełna wersja