prosze o rade

19.10.05, 13:40
sluchajcie nie widzialam jesze takiego tematu mianowicie:
sa pewne osoby w moim towarzystwie ktore "wypada" zaprosic na slub i wesele
no niby wypada tylko jak sobie pomysle to az mnie skreca ze w dniu tak
szczesliwym bede musiala sie pilnowac bo bede np obserwowana i oceniana
chodzi o pewna pare (z mezczyna przyjaznie sie dlugo laczyla nas wspolna
praca i bedzie mnostwo znajomych z jednej pracy na weselu , wiec nie wypada
go nie zaprosisc) gorzej z jego luba wiem ze ona mnie nie znosi i zle mi zyczy
jak mozna roziwazac ta sprawe
bo juz nie wiem
    • marzena698 Re: prosze o rade 19.10.05, 14:06
      hej, ja bym Ci radziła zacisnąć zęby jeśli bardzo Ci zależy na tym znajomym. Po
      pierwsze dlatego,że akurat w tym dniu będziesz otoczona mnóstwem przyjznych i
      serdecznych osób i wierz mi, nie będziesz myślała o tej dziewczynie. Drugi
      powód jest taki,że w tym dniu ta osoba, mimo ,że Cie nie lubi będzie musiała
      poprostu zachowywac się kulturalnie, (niczego więcej od niej nie oczekuj),
      wesele do czegoś zobowiazujewink. A może właśnie wesele będzie poczatkiem
      Waszych lepszych relacji? P.S. Jeśli usazasz gości, to posadź ją w najdalszym
      kącie,żeby nie "mąciła krajobrazu"winkPozdrawiam.
      • kiwigirl Re: prosze o rade 19.10.05, 14:55
        a co z osobami które "należałoby" zaprosić a się nie chce?

        pierwszy problem to te ciotki wujki - no fakt, rodzina - ale ostatni raz się
        widzieliśmy na komunii ich dzieci, czyli jakieś 10-15 lat temu... a i w
        przelocie na pogrzebie jakims. w sumie nie utrzymujemy kontaktów. ale to dzieci,
        siostry babci... no cóż, na pewno będzie rozczarowanie ze rodziny nie
        zapraszam... mimo ze nawet na gwiazdkę do siebie nie dzwonimy nie wspominając o
        urodzinach.

        drugi problem - osoby z pracy.
        jest zwyczaj u nas, który mnie osobiście sie nie podoba, ze zaprasza się
        "grupowo" na ślub wszystkich. Zawsze przychodzi do kościoła jakaś "delegacja" z
        firmy. Ja osobiscie nigdy, bo jak napisałam nie widze powodu chodzić na sluby
        czyichś dzieci których nawet nie znam, czy osoby za która specjalnie i tak nie
        przepadam.
        i teraz tak - chciałabym z mojego najblizszego grona zaprosić na ślub i wesele
        kilka osób, z którymi także poza praca sie przyjaźnie. AL epozostałych wliczając
        szefa itp itd - nie chciałabym nawet na ślub zapraszać. wiem ze będą potem
        "fochy" - że nie zaprosiłam a "się zaprasza" itp...
        i co w takiej sytuacji? nie chcę zeby w ten dzień, który ma być najpiękniejszym
        w moim zyciu kiedy chciałabym być otoczona tylko przyjaciółmi i rodziną, tymi
        których ubię i którzy mnie lubią, ściskali mnie ci których normalnie nie
        specjalnie lubię, (pomijam w ogóle kwestię całowania się z takimi, zawsze sie na
        firmowych imprezach od tego wykręcam...). Ja najchętniej bym w ogóle ich nie
        zapraszała, bo według mnie prace i zycie prywatne trzeba rozdzielać. A według
        nich - odwrotnie "rodzina jesteśmy" brrrrrr....

        i co z tym fantem zrobić?
        • marzena698 Re: prosze o rade 19.10.05, 15:02
          wtedy tylko zapraszasz na slub, po prostu, kto zechce to przyjdzie na ślub,
          konakt będzie z nim taki,że złozy Ci życzenia,trudno jakoś przebolejesz, sa 2
          wyjscia-albo zapraszasz tylko na slub,a potem masz ich "z głowy",albo nie
          zapraszasz,a cigąnie sie za Tobą to w pracy ,czy w rodzinie,że "nawet na ślub
          nie zaprosiła, jakby co ukryć chciała"! wink
          pozdrawiam.
          • mija4walles Re: prosze o rade 19.10.05, 18:35
            marzena698 napisała:

            > wtedy tylko zapraszasz na slub, po prostu, kto zechce to przyjdzie na ślub,
            > konakt będzie z nim taki,że złozy Ci życzenia,trudno jakoś przebolejesz, sa 2
            > wyjscia-albo zapraszasz tylko na slub,a potem masz ich "z głowy",albo nie
            > zapraszasz,a cigąnie sie za Tobą to w pracy ,czy w rodzinie,że "nawet na ślub
            > nie zaprosiła, jakby co ukryć chciała"! wink
            > pozdrawiam.


            no tylkoze ja juz tam niepracuje
            ale i tak chodzi o gadanie bo z innymi ludzmi sie spotykam
    • monikaa13 Re: prosze o rade 19.10.05, 16:53
      trzeba zaprosic ją też i poprostu świetnie się bawic i nie przejmowac, ew. jak
      cię tak nie cierpi to moz epoprostu nie przyjdzie, ot to
Pełna wersja