Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne?

28.10.05, 11:05
Mam pytanko. Wymarzyłam sobie już dawno temu, ze to mój tata poprowadzi mnie
do ołtarza. Czy to jest praktykowane u nas? Czy księża nie robią z tego
problemu? Co w ogole o tym sądzicie?
    • monia76 Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 28.10.05, 11:07
      ja juz zapowiedzialam tacie, ze mnie poprowadzi do oltarzasmile bardzo sie
      ucieszyl. nie rozmawialam jeszcze o tym z ksiedzem, ale mam nadzieje, ze sie
      zgodzi. mnie ten pomysl sie bardzo podoba.
    • annajustyna Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 28.10.05, 11:07
      Podobniez niektorzy ksieza absolutnie nie chca sie na to zdodzic, ze to
      amerykanizacja etc. Mnie prowadzil moj ojciec chrzestny.
      • twitti Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 28.10.05, 11:25
        Moja kolezanke prowadzil ojciec, a za nimi szla jej swiadkowa. Pan mlody razem
        stal przy oltarzu. Ja jeszcze nie wiem co lepszesmile i tak mi sie podoba i
        tradycyjnie tezsmile
    • anmery1 ja tez z tatą 28.10.05, 11:48
      mam taki sam plan
      slub bedzie u Dominikanów na 100% a oni nigdy z niczego nie robia problemów
      wiec bedzie dobrze!
      tata szczesliwy smile)) a mi sie taki zwyczaj bardzo podoba i nie uwazam go za z-
      amerykanizowany
      • jannik Re: ja tez z tatą 28.10.05, 11:53
        ja tez mam taki plan.
        powiedzcie tylko, jak sobie to planujecie logistycznie rozwiazac? Pan Mlody
        czeka wczesniej juz w kosciele (sam wchodzi do kosciola, czy ze swiadkiem, czy
        jak? i czeka sam przy oltarzu?)
        a wy macie zamiar przyjechac osobnym samochodem? Z ojcem razem? restza gosci
        powinna byc juz w kosciele, a wy dopiero wchodzicie, czy jak? bo ja nie umiem
        sobie tego jakos ulozyc, zeby bylo fajnie, naturalnie i w ogole ok, a chce
        bardzo, zeby ojciec mnie prowadzil.
        • anmery1 Re: ja tez z tatą 28.10.05, 12:02
          no ja widze to tak : jedziemy z domu do kosciola razem, czeka sie
          zazwyczaj /mlodzi/w zachrystii a w tym przypadku On bedzie juz przy oltarzu ze
          swiadkami -moją i jego - goscie juz w kosciele a ja z tata wchodze na koncu!!!
          AAAAAAAAAAAAAAA!!! zanim my wejdziemy - wejdzie moja wystrojona 3 letnia
          chrzesnica z poduszeczką na ktorej beda obraczkismile no i dopiero my na marsz
          mendelsonasmile dla wielu moze to pachnie wiocha /sorry/ ale mi sie taki pomysl
          podobasmile
          • jannik Re: ja tez z tatą 28.10.05, 12:07
            to wcale nie wiocha.

            ja tez myslalam o chrzesnicy z poduszeczką, ale potem zaczelam sie obawiac, ze
            takie dziecko to jest troche nieobliczalne i moze w kazdym momencie gdzies
            zwiac - np do mamy i miec w nosie niesienie obraczek przez caly kosciol wink))
            • anmery1 a ile ma mała???? 28.10.05, 12:10
              bylam na slubie gdzi epoduszke niosla dwu latka i rzeczywiscie spanikowala i
              nie chciala oddac obraczeksmile)))
              moja w dniu slubu nedzie miala 3 latka skonczone wiec chyba nie wywinie mi
              numeru zadnegosmile))
              • jannik Re: a ile ma mała???? 28.10.05, 12:20
                no moja ma teraz 3, to w przyszlym lipcu akurat 4 wypadnie wink ale jestem ja
                sobie w stanie teraz jak na nia patrze wyobrazic, jak np. obraza sie i mowi -
                "nie, nie pojde" wink i wiem, ze nie pojdzie i koniec wink
                widzialam tez taki obrazek, jak dzieciak (chlopczyk), ktory mial isc przed para
                powoli i niesc poduszke, wyrwal w dluga, w 2 sekundy dobiegl do oltarza,
                polozyl poduche, odwrocil sie do gosci i zacierajac rece oznajmil - "no,
                zalatwione!"

                wiesz, rozne sa dzieciaczki wink)

                ale moze twoja grzeczna bedzie wink
                • anmery1 Re: a ile ma mała???? 28.10.05, 12:23
                  moja to urodzona aktorka kocha tłumy itp - wiec mam nadziejej ze podołasmile
                  ale kto ja tam wie ...moze wytnie jakis numer??? to dopiero za rok -
                  dzieciaczki sie zmieniaja jak w kalejdoskopie
          • zeebr Re: ja tez z tatą 28.10.05, 15:59
            A marsz mendelsona to chyba na końcu, co?
        • twitti Re: ja tez z tatą 28.10.05, 12:04
          u tej mojej kolezanki chyba bylo tak, ze ona przyjechala z nazeczonym, razem
          sobie stali przy wejsciu i dopiero jak juz goscie sie zebrali on i jego swiadek
          poszli na przod pod oltarz a ona w raz ojcem czekali przy wejsciu do kosciola.
          Dopiero jak zabrzmiala muzyka ona z ojcem i swiadkowa ruszyli do oltarza. a po
          mszy wracali juz pod reke ona i jej mazsmile
          • anmery1 Re: ja tez z tatą 28.10.05, 12:07
            no to my robimy tak: jak juz bede wszystcy goscie w kosciele to dopiero wyjde z
            ukrycia podejde do wejscia koscielnego, moj facet juz zbedzie przy oltarzu
            czekal a ja dopiero wejde z tatą - takze goscie zobacza mnie dopiero jak bede
            szla do oltarzasmiletaka suprajssmile
            • zaba772 Re: ja tez z tatą 28.10.05, 12:41
              My tez planujemy wprowadzenie mnie przez tate, ale moj narzeczony wymarzyl
              sobie, ze chce mnie dopiero zobaczyc jak wejde do Kosciola...Zatem ja ze
              swiadkowa przyjedziemy troszke pozniej, kiedy to On ze swiadkiem beda juz w
              KoscielesmileWydaje mi sie ze to zaden problemsmile I tak po Mszy kazdy z gosci
              bedzie podchodzil do nas i wtedy zdazymy sie ze wszystkimi przywitacsmile
              • anmery1 Re: ja tez z tatą 28.10.05, 12:46
                bardzo fajny pomyslsmile)))
                czyli u was nie bedzie blogoslawienstwa rodzicow???
                ja sobie nie wyobrazm zeby tego nie bylo dlatego moj facet bedzie mnie widzial
                przezd slubem bo przeciez sie spotkamy u moich rodzicowsmile
            • dorcik_wk Re: ja tez z tatą 28.10.05, 12:51
              My zrobiliśmy tak: jechaliśmy razem, a rodzice i świadkowie, którzy dojechali
              przed nami (wyprzedzili nas) poprosili w naszym imieniu, zeby wszyscy weszli do
              kościoła i zajęli miejsca. Dal opornych był tekst "to zyczenie Młodej Pary".
              Potem świadkowie z dziewczynami stali przy swoich miejscach a mój mąż wszedł
              przez zakrystię i stanął na końcu dywanu. Ja weszłam z tatą i dopiero przy
              wejściu do Kościoła i przejściu do ołtarza widzieli mnie goście.
              • anmery1 Re: ja tez z tatą 28.10.05, 12:52
                i o to mi chodzi mniej wiecejsmile
                • zaba772 Re: ja tez z tatą 28.10.05, 13:38
                  No wlasnie Blogoslawienstwo...Troche dziwnie to wyjdzie, ale mysle ze da sie to
                  zalatwic troszke inaczejsmileDzien, a w sumie wieczor wczesniej, bedzie
                  tzw "tluczenie butelek", ktore odbywa sie w domu Panny Mlodej i wtedy tez
                  otrzymamy Blogoslawienstwo jak nakazuje tradycjasmileMysle, ze nie bedzie
                  najgorzejsmileA po prostu moj narzeczony nalega,zeby miec taka niespodzianke w
                  Koscielesmile
                  • twitti Re: ja tez z tatą 28.10.05, 13:47
                    Ja mieszkam z nazeczonym, ale na dzien slubu przeniose sie z powrotem do
                    rodzicow (rowniez dodatkowo blisko kosciola) i nazeczony zobaczy mnie dopiero
                    na blogoslawienstwie. A do kosciola juz pojedizemy razemsmile
                  • anmery1 Re: ja tez z tatą 28.10.05, 13:51
                    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa to super fajny pomysl rzeczywisciesmile
    • qsia Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 28.10.05, 13:49
      Ja tez od poczatku sobie tak wymarzylam, ale chyba zmienilam zdanie.
      Bylam swiadkowa na slubie przyjaciolki. Biedny Pan Mlody przemknal
      niezauwazony, a na Panne Mloda byly zwrocone wszystkie spojrzenia. Nawet potem
      sie troche skarzyl, juz zonie, ze smutno mu bylo tak samemu stac smile)
      Ja bym chyba nie chciala byc gwiazda na wlasnym slubie.... Pan Mlody tez
      powinien miec WIELKIE wejscie...sama nie wiem co wybrac....
      • anmery1 Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 28.10.05, 13:52
        masz racje
        trzeba przemysles za i przeciw razem z narzeczonym
        • twitti Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 28.10.05, 13:55
          Wlasnie z tego powodu sie jeszcze nie zdecydowalam i pewnie do konca nie bede
          pewnasmile ale chyba zdecyduje sie na model "tradycyjny" smile
          • anmery1 Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 28.10.05, 13:56
            kurcze - i ja zaczynam sie zastanawiac czy Jemu nie bedzie przykro
            w koncu tez chce zeby to był JEGO dzien a nie tylko moj...hmmmm
            trzeba pomyslecsmile
            • dorcik_wk Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 28.10.05, 14:10
              Mój mąż sam nalegał, zeby tak zrobić, bo wiedział ile mojemu tacie sprawi
              przyjemności prowadzenie mnie do ołtarza smile
              • anmery1 Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 28.10.05, 14:16
                mysle ze i u nas tak bedzie
                On wie jak to dla mnie wazne a ze nie jest jakaś prozna osoba to bez problemu
                bedzie czekal na mnie pod oltarzem ze swiadkamismile
            • annajustyna Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 28.10.05, 14:13
              Moj maz czekal na mnie pod oltarzem ok. 15 minut i sie "nagwiezdzil", ze
              wszyscy go obejrzeli od stop do glow bardziej niz gdyby szybciutko wszedl ze
              mnasmile))).
              • anmery1 Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 28.10.05, 14:16
                masz racje - to tez jakies wyjscie z sytuacjismile
                • twitti Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 28.10.05, 14:22
                  Moj nazeczony powiedzial mi ze to odemnie zalezy, jak chce to on sie
                  dostosujesmile tylko ja sama nie wiemsmile z jednej strony fajnie isc z tata, to
                  takie romantyczne byc "oddanym" przez tatęsmilea z drugiej strony chcialabym isc
                  razem z nazeczonymsmile moze ksiadz nam pomorzesmile jak sie nie zgodzi na
                  odprowadzanie to nie bedzie problemusmile
                  • zaba772 Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 28.10.05, 14:28
                    No tak, my sie jeszcze Ksiedza nie pytalismy, ale Msza bedzie u Marjanow, wiec
                    chyba powinni byc przystepnismileMoj narzeczony sam wyszedl z tym pomyslem.Tata
                    bedzie na pewno bardzo zadowolonysmilePoza tym sam stac pod Oltarzem nie bedzie,
                    tylko ze swiadkiemsmileNo i faktycznie bedzie mogl sie prezyc, jak Go wszyscy beda
                    ogladacsmileTrzeba we wszystkim znalezc te dobre stronysmile
                    • anmery1 Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 28.10.05, 14:31
                      no moj facte napewno nie bedzie robil problemow
                      wie ze jestem z tata zwiazana - jako oczko w glowie tatusia- wiec bedzie OK dla
                      obu stron -z korzyscią - on przy oltarzu dumnie czekajacy na mnie a ja z tata :-
                      )
    • anula200 Rozwiązanie!!! 01.11.05, 17:39
      Też długo o tym pomyśle myślałam, i trochę już wypowiedzi przeczytałam. Można to
      rozwiązać tak: Owszem Wy (chyba my, bo ja jeszcze się nie zdecydowałam)
      pójdziecie z tatą, i tak uroczyście, ale można też zrobić tak, że chwilę przed
      Wami pójdzie Wasz narzeczony ze swoją mamą (lub jak ja myślałam, że może pójdzie
      z dwiema druhnami(nie wiem czy dobre "h"-hihihi), bo ja chcę przynajmniej trzy
      pary druhen-trzecia to maluchy-i też nasi chrześnicy, a dwie druhny po bokach
      młodego, to chyba mu wystarczy-hihihi, nie będzie samotny...).

      P.s.:
      Ci nasi narzeczeni są tacy kochani, mój też mi odpowiedział na ten pomysł:
      zrobimy jak chcesz, ja mogę stać przy ołtarzu... (ale ja chyba tak nie chcę, a z
      kolei nie chcę go zmuszać, żeby szedł ze swoją mamą, dlatego druhny to chyba też
      jakieś rozwiązanie...) A w ogóle podoba mi się pomysł kilku lub kilkunastu par
      drużbów, tzn. prawie wszyscy kawalerowie i wszystkie panny, stojące z tyłu za
      nami w takim szpalerze...
      • damiri Re: Rozwiązanie!!! 01.11.05, 19:12
        hahahaha... no to ja mialam odwrotny problem. Slub bralismy w Stanach i
        musialam sie niezle nawalczyc, zeby mi pozwolili wejsc z narzeczonym. Wszyscy
        nic, tylko mnie tacie kazali prowadzic, a chcialam z przyszlym mezusiem))) W
        koncu od ponad 2 lat razem mieszkamy wiec tata juz dawno mnie "oddal" spod
        swojej kurateli))
      • anmery1 Re: Rozwiązanie!!! 02.11.05, 13:21
        u mnie bedzie tak: pojedziemy do kosciola razem z narzeczonym,on pojdzie do
        zachrystii zalatwic formalnosci - i ja pewnie tez z nim,pozniej on pojdzie pod
        oltarz , ja wyjde z tylu do taty i jak juz wszystcy beda w kociele to my z tata
        wejdziemy.
        i na meza beda patrzec pod oltarzem i na mnie jak wejde z tata, maz sie wcale
        nie obrazil wrecz przeciwnie - powiedzial ze jak tylko tak chce to tak zrobimy
        bo chce zeby ten dzien byl najpiekniejszy dla mnie, goscie beda nas podziwiali
        cala msze i na weselu wiec nie bedzie sie czul osamotnionysmile z tata jak
        najbardziej polecam - fajny pomysl smile
    • vinea Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 01.11.05, 20:19
      Ja do ołtarza pójdę z narzeczonym, bo nie chcę skupiać całej uwagi na wejściu
      tylko na mnie. Wiadomo, że idąc do ołtarza o tym biednym Panu Młodym troszkę
      się zapomina. A tego nie chcę dla mojego narzeczonego. W końcu to też jego
      wielki dzień!
    • mirka80 Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 02.11.05, 11:25
      Jak najbardziej, piekna tradycja. Mnie rowniez prowadzil tatus, a mojego meza
      jego mama, a miedzy nami moja mama z meza mama. caly pochodsmile)
      ksiadz nam doradzil taki orszak, bylo piekniasmile
      • ra81 Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 19.11.05, 17:15
        smiesze, u mnie jest inaczej, Tata i Ukochany optuja za odprowadzaniem przez
        Tate, a ja wolalabym z narzeczonym, to "oddawanie" kojarzy mi sie nieco z
        niewolnictwem, a przeciez malzenstwo to nasza wspolna decyzja, a nie kontrakt
        Ojciec (Rodzice) - Ziec. Mozliwe, ze ustapie, po prostu zeby zrobic przyjemnosc
        Tacie, ale jeszcze nie jestem przekonana. Nie mam natomiast oporow z
        serii: "jestem gwiazda". I tak bede, jak kazda panna mloda, natomiast nawet do
        glowy mi nie przyszlo, ze moglabym przycmic pana mlodego, czy odwrotnie, w
        koncu stanowimy team, a nie jestesmy konkurentami!
        • gosiak71 Re: Ojciec prowadzi córkę do ołtarza - popularne? 19.11.05, 21:59
          Kochane Panienki( wkońcu jeszcze jesteście panienkami) czy któraś z was zadała
          sobie choć obrobine trudu aby sprawdzić jaka jest polska tradycja w tej kwesti-
          tzn.kto prowadzi panne młodę do ołtarza?
          możecie się lekko zdźiwic że niektóre tradycje wcale nie są amerykańskie(wbrew
          panujacej opini) tylko POLSKIE!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja