No i poprosił ... jestem szczesliwa :)

27.12.05, 12:38
Moj najukochanszy mężczyzna w wigilię poprosil mnie o reke. Nie bylam
specjalnie zaskoczona, bowiem date slubu ustalilismy pol roku temu,
zamowilismy restauracje, hotel, msze, muzyke i kamerzyste. Jednak...
poplakalam sie jak dziecko. Pierscionek bije w oczy i zaskakuje...
skromnoscia. Cieniutka obraczka, jeden kamyk, dokladnie taki, jaki chcialam.
Prosty i delikatny, podobno pasuje do mnie. Moj mezczyzna szukal go 8 godzin
i przejechal ponad 200 km, jak zdradzil mi moj braciszek, ktory buszowal po
sklepach razem z nim. Dlatego ten kawalek zlotka jest dla mnie najcenniejszy
i najpiekniejszy na ziemi. Alez jestem szczesliwa... A moze ktos jest
szczesliwy z tego samego powodu??
    • dorota5320 Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 27.12.05, 13:23
      Ja usłyszałam to magiczne pytanie dzień wcześniej. Mamy swoje święta 21,22 więc
      czemu nie 23? -usłyszałam pożniej. Spodziewałam się że to będzie podczas Świąt
      ale mimo wszystko byłam zaskoczona i też się popłakałam. Daty ślubu jeszcze nie
      mamy- może zdązymy w nadchodzącym roku. Pierścionek jest śliczny a ja cała w
      skowronkach....
      • monia76 Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 27.12.05, 13:24
        gratulacje dziewczyny!!!
    • inga78 Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 27.12.05, 13:51
      Witajcie !
      To jest jż nas 3 smile
      Ja te magiczne słowa usłyszałam wczoraj podczas światecznego obadu- przy całej
      rodzince. Były totalnym zaskoczeniem. smile
      Pozdrawiam
      • sylka23 Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 27.12.05, 15:37
        Ciesze sie razem z Wami ,ale zaskakuja mnie takie teksty typu : ten kawalek
        zlotka jest dla mnie najcenniejszy...?? Pierscionek moze byc piekny, ale....bez
        przesady....
        • kkarutek Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 28.12.05, 09:47
          mnie mój Ukochany poprosił o rękę ciutek wcześniej, bo 10.12, na Skrzycznem
          (byłam wpięta w narty, on na nich klękał, żeby się nie zapaść w głeboki śnieg).
          I chociaż troszkę podejrzewałam, że to nastąpi, to i tak byłam zaskoczonasmile) A
          że do tego było zimno, więc już w ogóle nic z siebie nie mogłam wykrzytusić. I
          dostałam przepiękny pierścionek, bez którego już nie czuję się dobrzesmile))
          TYdzień później poprosił moich rodziców o rekę i wtedy to już wszyscy się
          popłakalismile))) CUUUUUDOsmile))
          co do ślubu to jeszcze nic nie ustaliliśmysmile
          • askiem Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 28.12.05, 10:15
            A my już od kilku lat w drugi dzień Świąt organizujemy małe spotkanie dla
            rodziców... tak było i w tym roku... No, nie do końca tak - bo mój Chłopczyk w
            pewnym momencie zaczął wnosić kwiaty i również otrzymałam piękny pierścionek!
            Jest skromny, z białego złota i z pięknym brylancikiem. Śliczny! Był szampan,
            łzy szczęścia i mnóstwo radości. Byłam w strasznym szoku, bo choć termin ślubu
            ustalony i praktycznie wszystko zarezerwowane, to jednak oficjalne zaręczyny
            cały czas odwlekaliśmy...
            Jak się okazało najlepszym pomocnikiem mojego narzyczonego okazała się moja
            siostra - pomagała w wyborze pierścionka, trzymała kwiaty, mroziła szampana,
            robiła zdjęcia...
            Piękny dzień, piękne wspomnienia...
            Dołanczam więc do grona zaręczonych i gratuluję Wam!
            • anniszka Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 28.12.05, 11:19
              Gratuluje Wam dziewczyny z calego serducha. Jak to milo wiedzieć, że ktos w tym
              samym lub podobnym czasie dzielil taka sama radosc smile Asku, pomocnikiem mego
              narzeczonego byl moj brat. Tez wybieral pierscionek, tez robil zdjecia i plakal
              zdecydowanie najglosniej i najzarliwiej ze wszystkich obecnych wink
    • resetka Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 29.12.05, 21:59
      Gratulacje.. smile)
      ja tez beczałam jak bóbr.. 03.12 smile)Mój wczesniej chłopak a obecnie
      narzeczony smile)- jak to cudownie brzmi - zorganizowł mi taaaaka cudowna
      niespodzianke: wchodzimy do jego mieszkania - "niby po cos tam" a tam... świece
      w całym mieszkaniu, romantyczna muzyka, wiaderko z lodem i szampanem, róze na
      stoliku... cudo.. to wszytko wymyslił mój - jak sam sie okresla "romantyczny
      jak kapusta" narzeczony smile a pomagał mu jego braciszek - pozniej zdradzili mi
      że było im bardzo trudno dograc wszystko (wypobrazam sobie - bo znam tych
      rozstrzepańców dobrze)a najtrudniej bylo im wyprowadzic mnie - rodzinnego
      dedektywa - w pole.. ale im się udało.. bardzo bardzo jestem szczęścsliwa..smile)
      • resetka Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 29.12.05, 22:00
        detektywa smile
    • kbor Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 29.12.05, 22:18
      To ja Ci serdecznie wspolczuje Dzieczyno.

      Najpierw ustalac date slubu i go organizowac, a pozniej sie zareczac...
      Nie ma jak romantyzm i praktycznosc.

      Ech!!!

      Gdzie Ci mezczyzni wspaniali tacy.....
      • askiem Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 30.12.05, 10:01
        kbor napisał:

        > To ja Ci serdecznie wspolczuje Dzieczyno.
        >
        > Najpierw ustalac date slubu i go organizowac, a pozniej sie zareczac...
        > Nie ma jak romantyzm i praktycznosc.
        >
        > Ech!!!
        >
        > Gdzie Ci mezczyzni wspaniali tacy.....


        Ja Tobie współczuje - takiego myślenia...
        Bo niby co w tym złego?
        Zaręczyny to nie jest jakiś wyścig - kto szybciej, lub jakieś schematyczne
        wydarzenie - przed ustaleniem daty ślubu...
        Poza tym są sytuacje, gdzie terminy rezerwuje się rok, czy nawet dwa przed,
        więc bez przesady z tymi zaręczynami...
      • a1ma Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 30.12.05, 11:02
        U nas było "po Bożemu" - totalne zaskoczenie, romantyczne oświadczyny... I
        teraz czekamy prawie dwa lata na ślub, bo na 2006 wszystko pozajmowane. Nie
        wiem już sama, co lepsze.
        • kkarutek Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 30.12.05, 11:22
          ja osobiście uważam, ze najpierw powinny być zaręczyny a potem przygotowania do
          ślubu. Z resztą ile razy przed zaręczynami napomykałam o jakiś przygotowaniach,
          czy sukniach, to mój owczesny chłopak mówił "proszę, pozostaw mi tą nutę
          niepewności, nie przyspieszajmy, nie zapeszajmy". Posłuchałam go i teraz będę
          szczęśliwą narzeczoną szykującą wszystko po koleismile
    • madzik751 Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 30.12.05, 12:59
      Moj facet oswiadczyl mi sie w Wigilie
      Najpierw podzielilismy sie oplatkiem a potem wyjal pierscionek i zapytal czy
      wyjde za niego.
      Oczywiscie sie zgodzilamsmile)))
    • misiaczyca1 Re: No i poprosił ... jestem szczesliwa :) 30.12.05, 13:01
      Ja mam przygotowania w toku a pierścionka....nie ma.
      ehhh...
      Mysle,ze w najbliższym czasie dostane wink.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja