agniecha606
05.01.06, 11:08
Jak Wam się układa w małżeństwie, bo u mnie zaczyna się kryzys (4 miesiące
temu był ślub), że już sama nie wiem jak to będzie. Mój mąż zmienił się o
wszystko trzeba się
go wręcz prosić i to wielokrotnie on nadal nie może przestawić się na życie
małżeńskie czasem wydaje mi się, że czuje się jeszcze kawalerem. Próbuję z
nim porozmawiać ale to nie da rady. Bo on ciągle nie rozumie, że robi źle.
Zostawia mnie samą w domu z teściami i wychodzi niby na 15 min do sklepu a
przepada na 2 godz, raz mu sie zdażyło na 5 godz, a nawet 10 godz. - a przez
ten czas nie wiedziałam co się z nim dzieje. Najgorsze jest to, że on nie
wiedzidzi w tym co robi nic złego. Zrobił się strasznym bałaganiarzem, że
wracając z pracy muszę po nim sprzątać (on również pracuje) zaścielać łóżko
itp. Jak jest zły to lepiej nie wchodzić mu w drogę ostatnio w nerwach
roztrzaskał tel. komórkowy. Nie możemy dojść do porozumienia o wszystko mnie
obwinia a ja tylko chcę mieć normalną szcześliwą rodzinę. Pracuję zajmuję się
domem można powiedzieć że jestem domatorką. Moja siostra radzi mi abym na
jakis czas wróciła do rodzinnego domu i tym samym dała mu i sobie czas na
przemyślenie tego co dakej i aby może w ten sposób uzmysłowić mu jego błędy.
No ale cóż ciężko mi odejść bo bardzo go kocham jesteśmy z sobą 7 lat a w
małżeństwie nie całe 4 miesiące. Na dodatek teściowa zagroziła, że jak odejdę
od niego to go wyrzuci z domu i z pracy (bo mąż pracuje w jej zakładzie).
Dodam tylko że mój mąż nie miał łatwego życia z rodzicami.