agnrek
19.01.06, 21:55
Wiecie co? Zawsze byłam przeciwna, gdy goście podchodzili do pary młodej po
slubie, składali zyczenia i kwiaty dawali od razu świadkowej. Strofowałam
zawsze partnera, żeby wręczał je pannie młodej.
A tymczasem na ślubie mojej siostry byłam świadkiem, miałam jasną sukienkę i
całą górę w czerwonych plamach. Wiecie od czego? Przejmowałam kwiaty od
gosci, było ich sporo, więc opierałam je o siebie. Farbowały te czerwone
bibuło-krepiny, w które dla dekoracji były owinięte kwiaty.W połączeniu z
wodą czy sokiem kwiatów rozpuszczały się barwniki i mnie tak poplamiły.
Moja rada - przyjmować kwiaty bez rękawiczek i nie przyciskać ich do siebie