nie boicie się, że nie dacie rady finansowo po?

13.02.06, 11:02
drogie dziewczyny. mam do was takie pytanie, które ostatnio nie daję mi spac
spokojnie mianowicie: za pol roku biore slub. obecnie mam 20 lat on 23 .oboje
studiujemy zaocznie i pracujemy... jednak mimo to teraz wydaje mi sie ze nasze
zarobki są zbyt małe aby zyc na takim poziomie jak do tej pory <przy pomocy
rodziców, mieszkając u nich i za nic nie placąc a wszystkie pieniądze
zarobione wydawac tylko na swoje potrzeby. Nie zarabiamy duzo ja jakies 1500
a on 1700, boje sie ze nie damy rady sami sie utrzymac... napiszcie jak to
wygląda u was ile zarabiacie i czy dacie rade?
    • marlena.k1 Re: nie boicie się, że nie dacie rady finansowo p 13.02.06, 12:07
      chyba z takimi zarobkami nie jest zle w Polsce?Chociaz moze nie wiem(w sumie
      oboje studiujecie),my na wszelki wypadek wyemigrowalismy,bo walsnie balismy sie
      tego,ze w polsce bedziemy musieli polegac na rodzicach,a tego nie
      chcemy,lubimy byc samodzielni.
      Nie wiem jak by bylo gdybysmy,byli w Polsce,ale pewnie tez bysmy sie
      zastanawiali,co dalej zrobic,zeby na nic nie brakowalo...
    • mysza_klapsiara Re: nie boicie się, że nie dacie rady finansowo p 13.02.06, 14:44
      A jeśli można spytać, w jakim mieście mieszkacie? Bo w moim mieście, takie
      zarobki wystarczają w zupełności na samodzielne utrzymanie się. Jeśli
      zarabiałabym 1500 złotych, już dawno bym się usamodzielniła. I nie ważny byłby
      dla mnie poziom życia, ważne, aby być razem na swoim. Pozdrawiam,
      • agnrek Re: nie boicie się, że nie dacie rady finansowo p 13.02.06, 14:46
        Ja mieszkam w Warszawie, pierwszą pensję dostałam w 1999 roku, było to 1300 pln
        netto. Starczyło na czynsz we własnym mieszkaniu (na wynajem samodzielnego na
        pewno byłoby to za mało), starczyło na utrzymanie, ale bez szaleństw typu
        perfumy, drogie ciuchy czy wyjazdy zagraniczne. Dentysta prywatny raz na kilka
        miesięcy smileA i tak się w debet wpadało.
        • marlena.k1 Re: nie boicie się, że nie dacie rady finansowo p 13.02.06, 14:50
          otoz to ,dlatego wiele par nie moze pozwolic sobie na taki slub o jakim sie
          sni,ja tez oczywiscie nie moge miec wysnionego slubu,ale coz nasza polska
          rzeczywistoscsmile
          • agnrek Re: nie boicie się, że nie dacie rady finansowo p 13.02.06, 14:52
            Trudno, żeby prosto po szkole czy studiach zarabiać kokosy smile Każdy się na
            początku dorabia.
            • marlena.k1 Re: nie boicie się, że nie dacie rady finansowo p 13.02.06, 14:58
              tak niestety jest,ale zeby chociaz jakos te droge ludziom uproscic , zwlaszcza
              tym mlodym,kredyty na mieszkanie niskooprocentowane itp.w ogole jak popatrzec
              na to co sie w Polsce dzieje,sam fakt zarabiasz 1300 a sukienka kosztuje
              2000,to jest normalne?zorganizowanie wesela tyle kosztuje co samochod i to
              calkiem fajny.Ja obecnie przebywam w UK i wiem,ze jesli chcesz zalozyc rodzine
              to wcale nie jest tak trudno jak w Polsce,bynajmniej wiesz ,ze bedziesz mogla
              sie zdecydowac na dzieci i czasem z mezem bedziesz mogla pojechac na urlop,przy
              okazji splacajac kredyt za ladny dom...
              • a_weasley Nie zawsze musi być kawior 13.02.06, 21:45
                marlena.k1 napisała:

                > na to co sie w Polsce dzieje,sam fakt zarabiasz 1300 a sukienka kosztuje
                > 2000,to jest normalne?

                Nie. WYwalanie 2000 na sukienkę, kiedy się zarabia 1300, nie jest normalne.
                Moją żonę suknia ślubna robiona kosztowała 800 (łącznie materiał i robota). Pod
                Krakowem.

                > zorganizowanie wesela tyle kosztuje co samochod i to calkiem fajny.

                Całkiem fajny? Hmmm. OIW, najtańszy nowy samochód kosztuje dwadzieścia parę
                tysięcy zet. To jest niezłe wesele na 100 osób.
                • marlena.k1 Re: Nie zawsze musi być kawior 13.02.06, 22:32
                  wlasnie o to mi chodzi,ze u nas co raz czesciej nie ma"kawioru",a szkoda,bo to
                  jest ten najpiekniejszy dzien w zyciu kobiety i kazda z nas marzy by byl
                  najpiekniejszy z przyslowiowymi "fajerwerkami",ale coz zrobic ,gdy realia sa
                  takie a nie inne...
    • viking03 Re: nie boicie się, że nie dacie rady finansowo p 13.02.06, 18:22
      miszka00 napisała:

      mieszkając u nich i za nic nie placąc a wszystkie pieniądze
      > zarobione wydawac tylko na swoje potrzeby. Nie zarabiamy duzo ja jakies 1500
      > a on 1700, boje sie ze nie damy rady sami sie utrzymac... napiszcie jak to
      > wygląda u was ile zarabiacie i czy dacie rade?

      Miszka, nie załamuj mnie - macie razem 3200zł miesięcznie i BOISZ SIĘ O
      UTRZYMANIE ??!! Gdzie - w Nowym Jorku?? Ja mam 1600zł, żona 900zł i BEZBOLEŚNIE
      utrzymujemy się z tego ( mieszkamy pod Warszawą ) co prawda mamy swoje
      mieszkanie ( czynsz prawie 500zł ), kończymy właśnie spłacać kredyt za samochód
      i uważamy się za SZCZĘŚCIARZY że oboje mamy pracę i mamy mieszkanie w bloku.
      Jakbym miał WASZĄ KASĘ to wogóle byłbym SUPER-SZCZĘŚCIARZEM więc nie marudź, że
      Ci mało, chyba że masz hollywoodzkie wymagania !!!
    • malzenka Re: nie boicie się, że nie dacie rady finansowo p 14.02.06, 12:27
      Uwazam, ze ten tekst, to prowokacja...
      • miszka00 Re: nie boicie się, że nie dacie rady finansowo p 14.02.06, 12:48
        to nie jest zadna prowokacja.... a od tego 3200 odejmij 700 zlotych . ktore co
        miesiąc odchodzą nam na szkołe... my tez bedziemy mieszkac w domu 20 km od
        warszawy.. a utrzymac duzego domu np. ogrzanie go w zimie to wydaTEK RZĘDU 2000
        ZL sezonowo...
    • lanka_cathar Re: nie boicie się, że nie dacie rady finansowo p 14.02.06, 13:30
      Po to między innymi zamieszkaliśmy razem, żeby nie mieć niemiłej niespodzianki
      po ślubie. Ja studiuję dziennie i niestety mam tak rozwalony plan, że zostaje
      mi tylko praca w nocy, więc póki co daję jedynie korepetycje, co jest całkiem
      dobrą wprawką do zawodu nauczyciela wink, pracuje mój narzeczony, ma skończone
      studia. De facto to on utrzymuje dom.

      Mogę Ci powiedzieć, że za takie pieniądze jakie zarabiacie można spokojnie
      perzeżyć i utrzymać nie tylko siebie, ale i dwa koty. My miesięcznie wydajemy
      na dwie osoby + futrzaki ok. 1500 zł (w tym wszelkie opłaty typu czynsz, gaz,
      woda), a należę do osób, które na dobrą karmę dla zwierząt nie żałują
      pieniędzy. smile Inna sprawa, że praktycznie nie kupujemy ubrań, chyba, że są
      niezbędne i nie latamy co chwila do knajp.
      • m.dmowska Re: nie boicie się, że nie dacie rady finansowo p 14.02.06, 13:47
        U mnie jeszcze gorzej. Ja kończę studia i tylko mogę sobie pomarzyć o pracy w
        zawodzie - przyjdzie się przekwalifikować, a najpierw znaleźć pracę. Mój P. (też
        po studiach) wraca niedługo ze stanów, więc za tę kasą kupimy pewnie jakieś 4
        kółka (uzywane oczywiście) i może coś zostanie na początek. Będzie musiał tu
        znależć pracę - a w polskich warunkach to trochę trwa, bo wymagania mają
        kosmiczne. Jakoś sobie damy radę. Ja do czerwca biorę stypendium - niewiele, ale
        odkładam i też na coś będzie. Ciuchy i kosmetyki juz nam odpadają. Abyśmy głodni
        nie chodzili!!!
    • adzi25 Re: nie boicie się, że nie dacie rady finansowo p 14.02.06, 18:21
      U nas będzie tak...on ma 1200 na rekę-ja na poczatku nie będę mieć pracy. Za to
      będziemy musieli wynająć mieszkanie i żyć..i co ty na to??Może pomogą nam
      trochę moi rodzice-ale obooje wolelibyśmy nie.Do tego nalezy doliczyć moje
      wyjazdy na zajecia-czyli 200 zł miesięcznie-same zajęcia są bezpłatne.
      Jesli zamieszkamy w jego mieście-a to bardzo prawodpodobne-będę sfrustrowana
      nie mogąc pracować w zawodzie(bo szanse na to są 0)i pewnie będę przez to
      bardzo niemiłą panią ekspedientkąuncertain
Pełna wersja