Pogadajmy 28.02.2006

28.02.06, 00:42
Czesc Dziewczyny i Siesio rzecz jasna!Co tam u was?Mam nadzieje,ze wstalyscie
w dobrych humorach i wszystkie smutki w kat,a szefowie dzis was nie nekaja i
w pracy totalny luzsmile
Zuzia przeczytaj to co pisalismy z Siesiem,jak skutecznie postapic z facetem-
dwa punkty widzenia meski i damskismileMam nadzieje ze dzisiejszego ranka bedzie
Ci juz lepiej
p.s posty ze wczoraj,z poznej nocy,malo tego naszczescie.
    • askiem Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 07:51
      Hej dziewuszki i Sesio!
      Mam nadzieję, że będzie dziś troszkę oddechu (u mnie w pracy), bo baaardzo bym
      chciała się tu z Wami poudzielać.

      Zuza - mam nadzieję, że ciche dni szybko miną. Marlenka z Sesiem już radzili,
      więc nie chcę się powtarzać.

      Na pociechę - powysyłałam Wam troszkę uśmiech na skrzynkę.
      • ann_jazon Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 08:51
        Witajcie Kochani smile
        Asiu, dziękuję za post - cóż, nasi panowie są jak duże dzieci - i czym większe
        dziecko, tym droższe zabawki ;] A do tego cholernie naiwni w
        swoich "słusznościach". Chyba jedna my kobiety mamy neico więcej oleju w głowie
        i zawsze "ciągniemy do swojego gniazdka", bo takie jest nasze zdroworozsądkowe
        podejście - przede wszystkim zabezpieczyć siebie i swój dom. Cóż, wydaje mi
        się, że w życiu trzeba być trochę egoistą - bo inaczej można zostać frajerem
        (analogiczną sytuację "frajerstwa" przerabiamy w pracy - szef każdemu po kolei
        wrzuca pełno roboty i patrzy ile jeszcze może przykręcać śrubę dopóki ta osoba
        nie powie dość - w moim przypadku - po siedzeniu pięciu nocek pod rząd w pracy -
        skończyło sie na zbluzganiu szefa z góry do dołu - w skrócie - szef szuka
        frajera do roboty ponad siły - inni sobie idą do domu, a frajer siedzi,
        zapieprza po nocach i obrywa za błędy innych, którzy sobie już śpią w swoich
        łóżeczkach)
        Dzis rano nasunęła mi sie taka myśl - skoro Krzyś czuje się winny, że dla mnie
        zostawił brata (wg mnie to chore!), to jaki ma sens ten związek, skoro odbywa
        się on kosztem "krzywdy brata", który zapowiedział, że będzie samotny do końca
        życia (czytaj - piękne pokazowe użalanie się nad sobą). Oj, skoczyło mi
        ciśnienie...wrrrr... będą talerze latały coś czuję :]
        • kiara80 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 08:53
          Aniu, wczoraj nic Ci nie napisałam, bo stwierdziłam że dziewczyny napisały
          wszystko o czym sama myslałam więc nie chciałam się powtarzać. Trzymam kciuki,
          żeby Wam się wszystko wyprostowało i talerze nie latałysmile Ściskam!!!
    • kiara80 Re: Witajcie:-) 28.02.06, 08:41
      Witam wszystkie dziewuszki i naszego facecikasmileWłaśnie zabrałam się do czytania
      Waszych wczorajszych pościków. I strasznie mi szkoda, że nie mogę z Wami pogadać
      wieczoremsad
      Do Asi:
      Asiu dzięki za potwierdzenie otrzymania fotek i oczywiście za Humor, który
      przesłałaś na skrzynkęsmile)))))

      Do Zuzi:
      Zuzia właśnie przeczytałam o Twoim nieszczęsnym odkryciu na gadulcu i jak
      doczytam wszystkie porady dla Ciebie to też Ci coś napiszę.

      Dziewczyny i chłopaku życzę miłego dzionka, jak najmniej roboty w pracy i jak
      najczęstszej obecności na forumsmile
    • bogui Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 08:48
      Witajcie! Wczoraj starałam się napisać to i owo o sobie, jakoże włączyłam się
      w "pogadajmy" kiedy towarzystwo było juz dobrze zakumplowane, ale strona gazety
      wczoraj okropnie nawalała i co chwilę wyrzucało z forum. Ale nie umiem mówic o
      sobie "na zamówienie". Chyba samo wyjdzie w praniu jaka jestem, szczególnie,
      że obecnie tematy w tym wątku się pogłębiły (co mi bardzo odpowiada, bo nie
      jestem skłonna zawierać powierzchownych znajomości). Mam ostanio trochę luzu w
      pracy, więc jest szansa zaglądania na forum. A warto, jesteście Babki (i
      Siesio) świetnymi osobami, które mają łeb na karku i - jak ja to określam -
      serce po prawidłowej stronie. udanego dnia!
    • bogui Do ann_jazon 28.02.06, 08:55
      Wracającz jeszcze do wczorajszego: poczucie winy twojego Krzyśka to jest
      KLUCZOWA sprawa w całym tym problemie. Nie chcę się wymądrzać, ale mówię to
      sięgając do doświadczeń z własnych wizyt u psychologa (wiele mi w życiu
      odblokował). Po prostu nie ruszycie z miejsca, jeśli Krzyś sam sobie nie
      pozwoli na wyzwolenie z owego poczucia winy. Łatwo powiedzieć, wiem. Ale pomyśl
      o tym. A może Ty poradzisz się psychologa jak w takiej sprawie postąpić?
      Czasami potrafią człowiekowi bardzo dużo rozjaśnić w głowie. Pozdr
      • bogui Re: Do ann_jazon 28.02.06, 09:02
        I jeszcze jedno: skoro brat sam postanowił, że będzie sam do końca życia, to w
        czym problem? Nie należy go żałować, bo taki jest jego wybór. Oczywiście
        przeginam, ale może trzeba zdemaskować tę jego fałszywą kokieterię i powiedzieć
        w twarz: stary, skoro tak wybrałeś, to nie płacz nam tutaj w rękaw. A jesli ci
        z tym źle, to zrób coś, pomyśl jak możesz zaimponować babce i co masz jej do
        zaoferowania (w domyśle: kulę u nogi, którą pewnie żonka miałaby utrzymywać).
        Buźka!
        • siesio1 Re: Do ann_jazon 28.02.06, 09:10
          Witam panie.Nie mogę sie rozpisywać bo do pracy się szykuję.Witam Cię
          bogui.Przeczytałem Twoje posty i jestem przekonany ,że wniesiesz wiele mądrości
          w nasze wywody.W zasadzie wszystko co chcę napisac jest już napisane przez
          CiebiesmileA narazie spadam.popracować troszkę...
          • bogui Re: Do ann_jazon 28.02.06, 09:16
            Witam serdecznie, to naprawdę miłe co piszesz. No i chyba dowodzi faktu, że
            towarzystwo się dobrze dobrało. Miłej pracy.
            P.S. Niestety moja aktywność ogranicza się do godzin poranno-
            wczesnopopołudniowych, bo korzystam z netu w domu. Ale teraz mam baaaaaaaardzo
            silną motywacje, żeby namówić (tym razem skutecznie) mojego chłopa na internet
            w domu. Nie to żeby był przeciwny, ale nie miał szczególnej potrzeby. Narazka!
        • filar_zf Re: Do ann_jazon 28.02.06, 09:11
          Witam Wszystkich,

          ja dzisiaj luz z jednej strony bo nie ma szefowej, a z drugiej koniec miesiąca
          i musze faktury powystawiać i porozliczać,ale powinnam się z tym uporać góra do
          13 i później będę wolna. Życzę Wam miłego dnia, bo ja miałam fatalną noc smile


          Ann, Bogui ma rację. Poczucie winy Krzysia, jest tu kluczowe i jego brat zdaje
          sobie z tego sprawę. Wie, ze może nim manipulować, bo on się da. Talerze nich
          polecą, niech zobaczy, że masz coś do powiedzenia.

        • askiem Re: Do ann_jazon 28.02.06, 09:20
          Aniu; tylko nie mów, że Wasz związek nie ma sensu. Ma sens! Tylko macie jeszcze
          braciszka i o tą jedną osobę jest za dużo. Trzeba rozmawiać, rozmawiać,
          wałkować, naciskać... może i mała dyskusja z braciszkiem nie zaszkodzi
          (delikatnie i spokojnie, ale szczerze)?

          Zuza; a może twojemu chłopczykowi potrzebne jest poczucie stanu zagrożenia? Nie
          masz kumpla, który mógłby ci wysłać sympatycznego sms-a? Jakby co - to się
          polecam wink mogę grać sympatycznego kolegę wink Tylko na jednego zadziała to jak
          nauczka i zrozumie co robił źle, inny będzie oburzony i nie weźmie tego do
          siebie a jeszcze nawrzeszczy...

          Och, z tymi chłopami... do każdego trzeba stosować indywidualny tok nauczania wink
          • askiem Re: Do ann_jazon 28.02.06, 09:22
            Bogui - namawiaj, namawiaj na ten internet - będziesz u nas częściej smile
          • filar_zf Re: Do ann_jazon 28.02.06, 10:18
            Asiu,

            poczucie zafrożenia tak, czyli terapia szokowa, powiedziałam ostatnio że jeśli
            jeszcze raz mnie okłamie to będzie koniec, wtedy przyjął to do wiadomości.
            teraz mu to przpomnę. Miesiąc temu powiedział, ze zakończył te rozmowy z tą
            panią. Skłamał. Pisałam już, ze keidyś dostałam sms-a zaczynającego się od
            słoneczko od kolegi z birka, bardzo młodego, to zrobił mi taką awanturę, ze dwa
            dni się tłumaczyłam. Jak stosuje takie metody wobec mnie to niech stosuje też
            wobec siebie.

            A co do Ani, to masz rację. Żaden związek nie jest bez sensu, tylko albo czegoś
            brakuje albo czegoś jest nadmiar.
            • ann_jazon Re: Do ann_jazon 28.02.06, 10:21
              Dziewczęta, jesteście naprawdę madrymi i kochanymi kobietami i cieszę się, że
              możemy się przyjaźnić, chociażby internetowo big_grin

              Cóż... ja najwyraźniej póki co żyję w trójkąciku uncertain
              • ann_jazon Re: Do ann_jazon 28.02.06, 10:26
                Oczywiście Grzesiu również ciesze się ze znajomości z Tobą - żebyś w żadnym
                wypadku nie czuł sie przez którąkolwiek z nas odsunięty smile Również Twoje uwagi
                są bardzo cenne dla nas smile
    • kiara80 Re: Co myślą o nas mężczyźni:) 28.02.06, 09:26
      Przesyłam Wam całą prawdę o kobietach z punktu widzenia mężczyzn, może się
      troszkę pośmiejeciesmile
      Do 18 roku życia kobieta jest jak Antarktyda - zimna i niedostępna
      Od 19 do 30 roku życia jest jak Afryka - gorąca, a w pewnych miejscach wilgotna
      Od 31 do 50 roku życia jest jak Europa - znana i przejechana
      A po 51 roku życia jest jak Rosja - każdy wie gdzie co leży ale nikt już tam nie
      chce jechacsmile))
      • askiem Re: Co myślą o nas mężczyźni:) 28.02.06, 09:29
        Na Forum chyba więcej Afryk wink
        • kiara80 Re: Co myślą o nas mężczyźni:) 28.02.06, 09:31
          Ja myślę, że same Afrykismile))
          • askiem Re: Co myślą o nas mężczyźni:) 28.02.06, 09:35
            Hahah - a u nas w "pogadajmy" nawet jeden Afrykanin wink
    • miss_migotka Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 09:38
      cześć kochani, chciałam Was tylko przywitać i pozdrowić i ograniczam dzisiejsze
      użytkowanie komputera bo mnie od wczoraj głowa boli.... mam ochotę nią czasem
      rąbnąć w ścianę
      sad((((((

      Ann, nie czytałam wszystkich odpowiedzi na Twój wątek, ale zgadzam się z Bogui -
      poczucie winy ma destrukcyjną siłę. już Ci kiedyś radziłam wizytę u psychologa,
      myślę że to by Wam obojgu pomogło wyzwolić się ze strasznej przeszłości.

      buziaki i miłego dzionka
      idę kłaść zimne okłady na łeb sad
      • julietter Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 10:09
        Witam wszystkich serdecznie! Wczoraj mnie tyle razy wywaliło z netu, że w końcu
        się poddałamsad
        Aniu, mam nadzieję, że wszystko się ułoży, ale problem sam nie zniknie, więc
        potrzebna jest rozmowa.
        A co do Twojego problemu Zuziu, to strasznie mi przykro, bo to bardzo
        emocjonalna sprawa. nawet nie wiem, co napisać, żeby się nie wymądrzać. Ale
        chciałabym Cię wesprzeć, więc na pewno coś za chwilę napiszę.
        Poza tym jestem z siebie dumna, bo wczoraj wreszcie zjadłam to co należy (czyt.
        dietetycznie) i ćwiczyłam przez godzinę. Oby tak dalejsmile
        • julietter Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 10:11
          Całe szczęście, że jeszcze przez rok zaliczam się do Afrykiwink Bo ta 50-tka nie
          brz,i zachęcająco...wink
          • ann_jazon Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 10:17
            no Julcia! Tak trzymaj z ta dietą smile Wspieram Cię całymi siłami smile Ja też
            diecić próbuję big_grin
        • filar_zf Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 10:21
          Juliuś smile

          dzięki, wiem, ze wszystkie jesteście ze mną !! I to mi pomaga. Teraz muszę albo
          odpuścić albo być stanowcza, ale sie boję sad


          JA tez jestem z Ciebie dumna, gratuluję, a mi odwołali aerobik, buu sad
          • bogui Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 10:24
            Ja już nic Ci nie radzę, bo dziewczyny tak wiele napisały, ale też jestem
            myślami z Tobą. Ściskam
    • ann_jazon List do Zuzki :) 28.02.06, 10:11
      Zuziu, przeczytałam to co wczoraj napisałaś o swoim odkryciu. Wiesz, to chyba
      taka cecha starszych, znudzonych bab, które szukają sobie tego typu rozrywki,
      podrywając młodszych atrakcyjnych zajętych facetów - na zasadzie - co ma inna
      mieć lepiej niż ja. Nieraz to przerabiałam z exiem - doszło nawet do tego, że
      jedna napalona panienka potrafiła przyjść do niego na kawę o 22.00 z koleżanką
      i kolegą jako przyzwoitkami (a też mieszkaliśmy razem wtedy), zapraszała go na
      impezy do siebie (oczywiście beze mnie) i próbowała całować - skończyło się na
      wielkiej awanturze - ja ją wyzwałam od różnych, a on napisał do niej list (bo
      słownie nie docierało do tępej pindy), żeby się odstosunkowała od niego.
      Krzyśka też podrywały zazwyczaj starsze babki, bo "niezły towar do łóżka
      byłby". Kiedyś nawet matka jednej jego koleżanki za czasów szkoły (baba ok. 50,
      obleśna do tego) próbowała go...wiecie co wink Niestety, to że my myślimy tak jak
      myślimy, jednak dużo bab nie ma skrupułów - po trupach byle do celu. Nieraz
      zdarza się, że idę z Krzyśkiem za rękę, a panny się mizdrzą do niego (fakt, że
      on rzuca się w oczy), a zaraz potem mi posyłają jadowite spojrzenia, albo wręcz
      bezczelne na zasadzie - "jakbym chciała to bym se go poderwała". Oczywiście
      zazwyczaj się z tego śmiejemy, bo mi też zdarza się oglądac za facetami wink Mam
      jedną koleżankę, która kiedyś jeszcze miała inne podejście do tych spraw (że
      się nie rusza zajętych facetów), niestety, jak stwierdziła, nie ma zamiaru się
      już do tego stosować, bo inne tego nie robią, a ona ma już 30 lat. Owszem,
      żonatego by nie tknęła (dla niej żonaty facet to już nie facet), ale facet
      który ma dziewczynę - to ta dziewczyna to żaden problem, a jeżeli facet z nią
      mieszka - no to już większy problem, ale jeszcze do przeskoczenia. Niektóre
      dziewczyny nawet chętniej spotykać się będą z zajętymi facetami na sex bez
      zobowiązań.
      Podsumowując - problem niestety jest, skoro do tej lali nie dotarło to, że
      sobie nie życzycie takiego zachowania z jej strony. Po prostu bezczelnie go
      podrywa dalej. Musisz Zuziu uważać na nią, bo nie wiadomo co jej pod deklem
      siedzi, trzymaj rękę na pulsie, ale rozważnie. Obserwuj symptomy, ale na razie
      staraj się bez awantur z Olciem - wiem, że trudne, ale musimy być mądrzejsze i
      cwańsze od naszych połówek. Co ja bym zrobiła?? Hmmm... jeżeli baba dalej
      podrywałaby mojego faceta, stanełabym z nia oko w oko i zrobiła dziką awanturę
      (albo zadzwoniła jeżeli nie da rady na żywo) (dla bezpieczeństwa dobierając
      słów, których nie używam na codzień), po czym - w razie gdyby się
      ona "poskarżyła" mojemu chłopu - wyparłabym się mu wszystkiego w żywe oczy i
      stwierdziła, że on najwyraźniej chce nas skłócić gadając głupoty..
      • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 10:26
        Aniu, wiem, ze są takie baby, wiem, ze go podrywa, i nie to jest
        najstraszniejsze. Najgorsze to ro, ze skłamał!! Tym się brzydzę i to jest
        najboleśniejsze. Skłamał, ze się skończyło, ze powiedział jej, ze nie chcemy
        takich wiadomości.A ostatnia gadka była z piątku 24.02.
        • kiara80 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 10:28
          Zuzia może jej powiedział, tylko babka nachalna jakaśsad Tylko po co kontynuował
          tę rozmowę?
          • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 10:31
            Właśnie tym się dziwie, że podejmuje temat, ze podejmuje rozmowę, reaguje. A
            teraz kwestia konsekwencji, jeśli ostatni raz powiedziałem, ze jeszcze jedno
            kłamstwo i będzie koniec ?!
            • kiara80 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 10:33
              No właśnie i nie przejął się tym. Zuza a często mu sprawdzasz gadulca, wie on o
              tym??? Bo jeśli wie że sprawdzasz to może kasować archiwum itd.
              • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 10:36
                Wziełam jego komputer przy nim, sprawdziałm o od razu powiedziałam, co o tym
                myslę. O kłamstwie mu nie przypomniałam, ale jeszcze do tego dojdzie. Wydarł
                się na mnie, ze sprawdzam jego prywatną korespondencję i miał rację, ale w
                małżeństwie, narzeczeństwie nie ma już prywaty, jest szczerość i nie ma
                kłamstw.
                • kiara80 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 10:38
                  No właśnie Zuza, ale wiesz co ja się pogubiłam, to on wie że Ty go nakryłaś, że
                  gadał z tą babą czy jeszcze mu nic nie mówiłaś?
                  • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 10:42
                    zaczełam krzyczeć,że powiedział, ze to skończone, nazywa go słoneczko,
                    kochanie, co to ma być, czy rozmowy z koleżąnką o jego "interesie", czy jakbym
                    gadała z kolegą z pracy o swojej małej to nie byłby zazdrosny. Pytał o co mi
                    chodzi. Wyrwał mi komputer, otworzyłam go jeszcze raz, od tamtej pory
                    odezwałiśmy się do siebie moze dwoma zdaniami.
                    • kiara80 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 10:45
                      Zuza zmartwiłaś mnie bo skoro tak zareagował to może ma coś na sumieniu, sama
                      już nie wiem, chciałabym Ci napisać coś optymistycznego hmm

                      --
                      Najlepszym dla nas w życiu rozstaniem
                      jest rozstanie z pesymizmem.
                  • julietter Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 10:55
                    Dobra Zuza, teraz porcja ode mnie. Otóż przeglądanie prywatnej korespondencji
                    nie jest zakazane, jeśli zrobłaś to w jego obecności. Nie wykradałaś mu listu
                    ze skrzynki i nie majstrowałaś w telefonie za plecami. Nie ma powodu się
                    oburzać i nie powinien traktować jako braku zaufania (uzasadnionego skądinąd).
                    Gdyby nie miał nic do ukrycia, nie musiałby się bać. Jeśli Robert poprosiłby
                    mnie, abym pokazała mu telefon lub dało hasło do GG zrobiłabym to, gdyż nie
                    ukrywam niczego, ale byłby to dla mnie sygnał, że nie ma do mnie zaufania.
                    Wobec tego zaczęłabym się zastanawiać, czy miał ku temu powody? Twoja
                    podejrzliwości i brak pewności są dowodem na to, że w chwili obecnej czegoś
                    zabrakło w Waszym związku, a mianowicie fundamentalnej rzeczy - ZAUFANIA.
                    Przepraszam, że tak piszę bez ogródek, ale chciałabym Ci jakoś pomóc Zuziu,
                    stąd ta (może mało uprawniona, ale szczera)analiza. Olek musi mieć świadomość
                    tego, że bardzo zawiódł Twoje zaufanie (chodzi mi nie tylko o same kontakty z
                    tą kobietą, ale i kłamstwa). W tej sytuacji nadszarpnał fundamenty i powinien
                    się poważnie zastanowić czego tak naprawdę chce. Tutaj już nie ma miejsca na
                    zapewnienia dla uzyskania świętego spokoju. Z Twojej strony szczere deklaracje
                    i intencje były. Musi paść odpowiedź na pytanie jak on widzi Wasz związek i
                    czego chce. Ja rozumiem, że mogą być mężczyźni, którym imponuje zainteresowanie
                    starszej kobiety (mile łechce próżność) i które traktują jak niewinny flirt do
                    momentu, gdy ogranicza się do słów. W sytuacji jednak, gdy podtrzymywanie
                    znajomości wiąże się z Twoim sprzeciwem i prowokuje kłamstwa z jego strony, to
                    jest to już sytuacja, którą nazwałabym STANEM ZAGROŻENIA związku. Tu już kończy
                    się niewinność i trzeba sprawę postawić jasno. Będę nudna, ale po raz kolejny
                    sugeruję rozmowę. Może jeszcze nie dziś. Poczekałabym, aby opadły pierwsze,
                    bardzo gwałtowne emocje z obu stron (są złym doradcą). A potem niestety, ale
                    wydaje mi się, że czeka Was poważna rozmowa. Sprawa podobnej wagi, choć innej
                    natury niż u Ani - trzeba to wyjaśnić na tym etapie, gdyż będzie jak zaleczona,
                    a nie wyleczona choroba - odnowi się i zacznie w którymś momencie niszczyć
                    związek, małżeństwo. Nam wszystkim tu na forum pozostaje trzymać kciuki i
                    wierzyć, że Wasze uczucie i cechy, za kóre się kochacie wezmą górę...
                    • julietter Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:02
                      I jeszcze jedno. Uważam Zuziu, że nie powinnaś dzwonić do tej kobiety. Moim
                      zdaniem takie sprawy załatwia się w związku. Problem tkwi w głowie Olka - ta
                      czy inna kobieta nie jest ważna. Tutaj chodzi o nastawienie Olka do Ciebie,
                      Waszego związku, a nie do tej pani. Ona jest tylko impulsem, który zwolnił
                      pocisk. Poza tym nie zgadzam się także ze stwierdzeniem, że mogłabyś zadzwonić
                      jeśli on nie da sobie z nią rady. Co to ma znaczyć? Jest dorosłym facetem,
                      który miał odwagę stworzyć związek z kobietą, oświadczyć się, a nie miałby
                      odwagi jasno i wyraźnie dać do zrozumienia, że w jego życiu liczy się tylko
                      jedna kobieta?!
                      • bogui Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:11
                        Popieram w całej rozciągłości. Rozmowa z Olem po tym jak emocje wywietrzeją.
                        Zresztą taki przekaz na zimno lepiej dociera; słuchacz skupia się na treści, a
                        nie na formie (krzyku np.).
                        • askiem Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:13
                          Bogui - co masz wspólnego z psychologią? Pasja, praca, studia...?
                          • julietter Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:19
                            Zuziu mam jeszcze jedno przemyślenie. Może zamiast rozmowy napisałabyś szczery
                            list, w którym opiszesz swoje uczucia. Raczej nie wyrzuty, ale całą sytuację,
                            jak ją widzisz, co to powoduje i jakie są konsekwencje. Pisałaś wcześniej, że
                            trudno Wam porozmawiać, bo Olek się irytuje, co prowadzi do kłótni. Tutaj
                            akurat Bogusia ma 100% rację. Gdybyś napisała w spokoju list Olek miałby czas
                            ochłonąć, czytałby słowa (czyli treść), a nie skupiał się na emocjonalnym
                            przekazie. Miałby czas przemyśleć wszystko, przeczytać nie tylko raz - słowa
                            padające na spokojny grunt mają większą moc.
                            • kiara80 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:23
                              Popieram dziewczyny Wasze rady, chociaż jak znam życie to on pewnie uważa że nic
                              się nie stało.
                            • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:33
                              ten list to może niezły pomysł,ale nie odda chyba wszystkich moim mysli. Tutaj
                              emocje tez grają rolę
                          • bogui Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:23
                            To samo życie! A poważnie: po pierwsze mam chyba taką analityczną naturę:
                            rozbieram sprawy na czynniki pierwsze. Po drugie: w pewnym momencie mojego
                            życia skumulowały się pewnie "kwasy" które zaowocowały moim ogólnym
                            niezadowoleniem i brakiem radości z życia (=depresja). PO pewnym czasie
                            dojrzewania do takiej decyzji udałam się do psychologa (szczęśliwie bardzo
                            dobrze trafiłam za pierwszym razem). Terapia nie była nawet długa i niezbyt
                            systematyczna, ale babka - jak już pisałam - odblokowała we mnie parę spraw,
                            które nie pozwalały mi iść do przodu. Od tego czasu zaczęłam się też trochę
                            interesować psychologią; może nie jakoś pasjami, ale jak coś mi wpadnie to
                            sobie poczytam. Poza tym te zainteresowania (i chyba troszenieńkę wiedzy)
                            rozwinęłam razem z moją przyjaiółką. Ona też swego czasu miała b. poważne
                            problemy (m.in. z mężem, ojcem, samą sobą) i też chodziła na terapię. W tym
                            czasie bardzo się nawzajem wspierałyśmy, spędzałyśmy mnóstwo czasu razem,
                            gadałyśmy i zwierzałyśmy się sobie z najintymniejszych rzeczy, byłyśmy dla
                            siebie "lustrami", które pokazywały nas nawzajem z innej strony. Dzięki temu
                            wsparciu "wyszłyśmy na ludzi", naprawdę zawdzięczamy sobie szczęśliwe życie. No
                            a zainteresowania psychologią, obserwacją człowieka zostały. Tak to ze mną jest
                      • ann_jazon Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:21
                        Dziewczyny, ja się z Wami zgadzam, natomiast napisze Wam czemu wspomniałam o
                        tej konfrontacji z tamtą babą. Może nie tyle o telefon mi chodziło, co o
                        konfrontację oko w oko. Otóż wspomniana przez mnie lalunia, która przyłaziła do
                        exia o 22.00 na kawę miała tę nieprzyjemność, że wpadła na mnie przy okazji
                        urodzin jednego z kolegów na których byliśmy, a ona usiadła na przeciw exia i
                        eksponowała majtki :[ Więc kiedy się miarka przebrała (exio był wtedy już
                        kompletnie zalany, a ona mu dolewała wódki do szklanki i się kleiła), po prostu
                        powiedziałam jej, żeby spier...i inne epitety i miałam gdzieś to, co sądzić o
                        tym będzie exio, jeszcze jemu się oberwało jak wyrzeźwiał. Sprawa wtedy wyszła
                        jasno - czarno na białym - co, kto komu i z jakimi intencjami.
                        A tak swoją drogą, to skoro ten babsztyl ma 40 lat, a Olek 27, to raczej tu o
                        rozbijanie związku nie chodzi, przynajmniej nie sądzę ... jeżeli już to baba
                        sie zabawić chce z młodym facetem, bo sie jej nudzi uncertain
                        • kiara80 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:28
                          Mi też się wydaje Aniu, że to o tą babkę nie chodzi, raczej o to co go tak
                          wciąga w tą rozmowę, domyślam się, że pewnie mu słodzi i podnosi tym samym jego
                          poczucie wartości.
                          • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:37
                            Kiara,

                            ona mu słodzi np. dlaczego nei wszyscy są tak mądzty jak on, jaki to one jest
                            kochany, ze załatwił jej zamówienie, on tez nie jest jej dłużny, ona mu
                            opowiada, ze jej szef w niej zakochał, a on jej na to: "I to Cię dziwi"
                            • kiara80 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:41
                              No właśnie i te komplementy tak go pewnie rajcują (sorki za wyrażenie). Moja
                              siostra jak zapytała swojego czemu tak gawędzi z tamtą (póżniej się spotykali)
                              to powiedział, że tamta mu uświadomiła że jest atrakcyjny i może się komuś
                              jeszcze podobac. Nie ma co faceci to narcyzi, chcieliby żeby postawić ich na
                              piedestale i hołdy oddawać brrr brrrr
                              • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:45
                                wiem, ale dziwi mnie to, ze ja tez mu mówię jaki to jest przystojny, jak to
                                mnie podnieca, itp. ja mu nie wystarczę do komplementów ?
                                • kiara80 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:51
                                  No właśnie Zuza i tu jest pytanie jakie on poda argumenty, za kontynuowaniem tej
                                  rozmowy. To, że z dobrze mu się z nią rozmawia, bo się dobrze rozumieją może
                                  świadczyć o tym, że czegoś mu brakuje w Waszym związku. Chociaż nie wiem czy
                                  dobrze mi się wydaje ale on pewnie uważa, że nic takiego się nie stało, mylę się?
                                  • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 12:03
                                    Dokładnie on myśli, ze nic się nie stało. On nie pojmuje o co mi chodzi, albo
                                    udaje.
                                    • kiara80 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 12:08
                                      Zuzia a ja jeszcze zapytam (pytałam wcześniej ale nikt nie potwierdził)wracając
                                      do interesu to chodziło im o "ten" męski interes???
                                      • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 12:10
                                        Kiaruś,

                                        tak chodziło o TEN męski interes. tylko o tym gadał nie z tą starszą panią
                                        tylką jakąś koleżanką z centrali w Pruszkowie. Zaczeli od spraw służbowych a
                                        skończyło się na tym, Przejrzałam archiwum wszystkich babek na GG, których nie
                                        znam. I zbnalazło się jeszcze coś takiego.
                                        • kiara80 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 12:13
                                          No to to już przegięcie na całej linii, ja bym się go zapytała czy chciałby
                                          żebym rozmawiała z kolegami o swojej ci...? Pewnie dałoby mu to do myślenia!
                                          Ps. Zuzia tylko się nie załamuj i pamiętaj pomyśl trzy razy zanim coś powiesz.
                                          Trzymam za Was kciuki mocccccccno!!!!
                                          • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 12:15
                                            Ale Kiaruś ja tak dokładnie go spytałam czy nie byłby zazdrosny gdybym
                                            rozmaiwała z kolegami o mojej małej. powiedział że tak, ale .... i była cisza
                                            • kiara80 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 12:24
                                              Zuzia jak czytałam to na początku to domyślałam się że on i tak pewnie winny się
                                              nie czuje i to jest najgorsze (identyczna sytuacja jak u mojej s.) możesz sobie
                                              gadać i gadać, tłumaczyć i tłumaczyć, uświadamiać itd. ale sokoro on uważa że
                                              nic wielkiego to to i tak nic nie da. Może potrzebuje większej przestrzeni albo
                                              inaczej rozumuje bycie razem. W każdym bądź razie jak moja s. zaczęła mu mówić
                                              jak się czuje, co o tym myśli i nawet list mu napisała to on jej na to: "o co Ci
                                              chodzi, ja nic nie zrobiłem, nie mam nic na sumieniu a z innymi dziewczynami
                                              mogę przecież sobie porozmawiać to nic takiego". W każdym bądź razie mam
                                              nadzieję że w Twoim przypadku będzie inaczej!
                                              • askiem Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 12:39
                                                Miałam sytuacje, kiedy do mojego chłopka przyczepiła się "taka jedna". Na
                                                początku nic sobie z tego nie robiłam (on zresztą też nie) i nawet śmialiśmy
                                                się z tego. Z czasem panna zrobiła się coraz bardziej nachalna i męcząca...
                                                doszło nawet do sytuacji, że siedząc na kolanach SWOJEGO faceta mojego
                                                próbowała obmacywać... I nic by tu nie dało i nic nie pomogło (bo panna taka
                                                tupeciara) - gdyby nie JASNE postawienie sprawy przez Mojego. Bo w takiej
                                                sytuacji to on albo wchodzi w grę, albo rezygnuje... Ale to musi być stanowcze,
                                                oczywiste i jasne jak słońe.
                                            • kiara80 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 12:31
                                              A tak w ogole Zuza to pogadam ze swoim R. i zapytam faceta jak on to widzi
                                              (oczywiści nie napisze ze czytałam o tym na forum itd.). Podam tylko taki
                                              przykładzik i zapytam co o tym sądzi? Mam nadzieję że pozwolisz?
                                              • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 12:37
                                                Spytaj Kiaruś, im więcej męskich opinii tym lepiej
                                        • julietter Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 12:14
                                          Zuziu, podtrzymuję, że list jest dobrym pomysłem. I wcale nie musi być tylko
                                          rzeczowy. Jak najbardziej opisz Olkowi swoje emocje - ważne, aby miał szansę
                                          zastanowić się nad nimi i zrozumieć. Chodzi tylko o to, że list gwarantuje Ci,
                                          iż nie Olek nie skupi się na odpieraniu ataków i formie przekazu, tylko na tym
                                          co się dzieje, co to wprowadza do Waszego związku i jakie uczucia w Tobie
                                          wywołuje.
                                          • julietter Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 12:17
                                            A Ty będziesz miała czas na ważenie słów i zastanowieniu się CO, nie JAK chcesz
                                            mu powiedzieć. Z teo co piszesz problem jest poważny i bez dwóch zdań tkwi w
                                            głowie Olka. Kolejny problem, to żeby sobie to uświadomił.
                                          • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 12:17
                                            Julia,

                                            będe pisała list!!
                                • bogui Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:53
                                  Twoje komplementy pewnie traktuje jak oczywistość, jak coś co jest zawarte w
                                  zestawie "własna kobieta". Ale może Siesio wypowie się bardziej wiarygodnie w
                                  tej sprawie, właśnie wskoczył na forum
                        • bogui Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:30
                          No tak, ale bawiąc się w ten sposób może rozwalić czyjś związek.
                          A co do konfrontacji twarzą w twarz z Zołzą, to (gdyby oczywiście taka sytuacja
                          zaistniała) dobrze byłoby ją ośmieszyć. Babę zapewne rajcuje fakt konkurowania
                          z inną kobietą. Agdyby dać jej do zrozumiania że owa konkurentka o wszystkim
                          wie, bo jej chłopak jest tak lojalny że jej opowiedział (nawet zablefować) i w
                          ogóle razem się ubawiliście jej SMSami. A przy okazji wbić jej szpilę w postaci
                          aluzji do jej niewyżycia.
                          Ale to teoria, i i tak największy problem w Olu...
                          • siesio1 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:45
                            Babie trzeba dać spokuj.Ją trzeba tu potraktować przedmiotowo.Bo mogła być to
                            inna kobita a problem byłby ten sam.Problem jest w zachowaniu Olka.O ile nie
                            kamienował był go ,że kobitka cos tam do niego pisze,a on na to przyzwala,o
                            tyle to ,że Cię okłamał nie jest w porządku.W związku potrzebne jest zaufanie,a
                            on to spierniczył.Sprawa jest do załatwienia,ale Musi zrozumieć że zrobił źle
                            (kłamstwo)Też mi się wydaje ,że list będzie najlepszą formą pwiedzenia mu
                            tego,Będziesz mogła spokojnie dobrać słowa,a on na spokojnie sobie to
                            przeanalizuje.
                            • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:49
                              Grzesiu, właśnie o to kłamstwo chodzi i najważniejsze, zeby on to zrozumiał
                              • siesio1 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:54
                                No tylko ,że to Ty musisz go uswiadomić,że jeśli stracisz zaufanie do niego,to
                                dalej lepiej nie będzie-równia pochyła...sad
                                • siesio1 Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:58
                                  No generalnie jesteśmy próżni...sad.Dziewczyny .Problem jest w kłamstwie!Jak
                                  facet to zrozumie ,dopiero mozna przejść do tematu rozmów z paniami na gg...
                                • askiem Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 12:06
                                  A mi się najbardziej nie podoba kłamstwo i to, że: "zaufanie było
                                  nadszarpniete, bo sprawa nie pojawia się po raz pierwszy"...
                            • bogui Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:51
                              A bo mnie poniosło... Oczywiście że babon był tylko katalizatorem, który
                              pokazał problem , który tkwi w Olu.
                              Mozna spróbować z tym listem, kiedyś zrobiłam coś takiego i świetnie
                              poskutkowało
                      • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 11:32
                        Julia,

                        masz rację, święta rację, zrobiłam to przy nim, zaufanie było nadszarpniete, bo
                        sprawa nie pojawia się po raz pierwszy, i on chociaż nie mówi zdaje sobie z
                        tego sprawę. Ja nie mam nic do ukrycia, on ma i tu jest problem.
          • ann_jazon Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 10:32
            No fakt, kłamać nieładnie! Z drugiej strony pomyslmy - po co mu stara baba??
            Grunt, żeby on nie lazł tam gdzie nie trzeba!
            • filar_zf Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 10:34
              Powiedz Aniu, jeśli gadają i to ona o jakimś ponownym kupowaniu migdałów(skąd
              mam wiedzieć o co chodzi) to jaką mam gwarację, ze nie łazi ?!
              • ann_jazon Re: List do Zuzki :) 28.02.06, 10:40
                Zuziu, nie wiem co Ci napisać. Sprawy damsko - męskie kiedy wtrynia się -
                nazwijmy to "konkurencja" należą chyba do najgorszych i wymagają najwięcej
                wyjaśniania. Trzeba przycisnąć Olcia i go przepytać na spokojnie - tak mi sie
                wydaje...
              • askiem Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 10:41
                A jak stara jest ta babka?
                Bo może z tamtą już był koniec a to jest jakaś panienka z gg...
                Zresztą mniejsza z tym...
                Mnie to by trafiło i prawdopodobnie zrobiłabym tak, jak pisała Ania - czyli
                rozmowa/telefon do niej. Co ona sobie myśli? wrrr...
                I tak jak piszesz - najgorsze to, że skłamał...
                • kiara80 Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 10:43
                  dziewczyny moja siostra to przerabiała (tj. telefon do niej), przyniosło
                  niestety opłakany efekt i w dodatku obciach, bo tamta powiedziała jemu i dopiero
                  byłosad Aj szkoda pisać.
                  • bogui Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 10:53
                    Właśnie, też myślę, że telefon Zuzy do tej baby to nie najlepszy pomysł. Lepiej
                    może za to poszukać męża (jeśli taki jest) i jemu powiedzieć żeby się
                    zainteresował co robi żonka. Gdyby Zuza miała rozmawiać z tą zołzą, to na dzień
                    dobry postawi się na gorszej pozycji, bo to Zuzi zależy i nią będą targać
                    emocje, co jeszcze da babie pretekst żeby dziewczynę upokorzyć. Powie jej w
                    twarz, że jak nie umie chłopa upilnować to jej strata i tyle. Rozmowa z nią to
                    chyba raczej ostateczność. Najważniejsze to pogadać z Olem, bo przecież nie
                    może być tak, że "okazja czyni złodzieja".
                    • filar_zf Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 11:38
                      Bogusiu,

                      ona jest sama i po jakiś tam przejściach. Dobrze się z Olkem rozumieją, takie
                      usłyszałam wyjaśnienie ostatnim razem.
                      • ann_jazon Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 11:42
                        "dobrze się rozumieją", no "nieomalże jak rodzeństwo", "taktuje go jak
                        młodszego brata".... srele morele - ileż to razy takie bzdety słyszałyśmy moje
                        Panie?
                • askiem Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 10:43
                  i właśnie też nie wychwyciłam - on wie, że ty wiesz? bo raczej nie
                  powiedziałaś, że przeglądałaś jego gg?
                  • filar_zf Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 10:47
                    Asiu, wie, bo podszedł, a ja pokazywałam mu na GG poszczególne wiadomości,
                    których treść była mocno wkurzająca. I od tego się wszystko to co Ci napisałam
                    się zaczeło. Nie będę się znizała i dzwoniła do niej, chyba że przyzna, ze sam
                    nie umie załatwić tej sprawy
                  • askiem Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 10:48
                    To są właśnie takie upierdliwe babska.
                    Pytanie tylko jaka w tym wszystkim jest Jego rola? Może ma jakąś korzyść - nie
                    wiem... kontrakt dla firmy, dobre układy z szefem... i tylko dlatego to
                    podtrzymuje. Może "rajcuje" go taka gadka i tylko tyle... choć faktycznie
                    pogadanki o "interesie" są przegięciem...
                    • kiara80 Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 10:50
                      O kurcze a to chodziło o ten "interes"??? No to teraz to się załamałamsad
                    • askiem Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 10:51
                      Z drugiej strony myślę sobie tak: jaki facet mając "coś na sumieniu" nie
                      kasowałby rozmów? Przecież nikt pod sobą dołków nie kopie.

                      Co do telefonu do niej - masz rację. Chodziło mi raczej o to, że ja będąc w
                      takich nerwach nie potrafiłabym inaczej... ze mnie taki furiat troszkę jest...
                      • kiara80 Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 10:53
                        Asiu to zależy, bo są tacy faceci, którzy uważają że zaglądanie w czyjąś
                        korespondencję jest karygodne i może był pewny że Zuzia tego nie zrobi.
                      • askiem Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 10:54
                        Sytuacja nie za fajna i trzymam kciuki żeby się szybko wyjaśniła. Duży buziak
                        na pocieszkę kiss
                • filar_zf Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 10:44
                  myslę, ze pod 40, ma już dzieci i chyba duże. I to na pewno ona, bo ma ją pod
                  nazwą jej firmy, ale ma na imię "Ania".
                  Kłamstwo jest najgorsze.
                  • kiara80 Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 10:56
                    Kłamstwo jest rzeczywiście najgorsze no i oczywiście to co się dzieje później,
                    czyli zdradzone zaufanie i ciągłe podejrzeniasad((
                    • askiem Re: sprawa Zuzy 28.02.06, 11:03
                      Zgadzam się z Julietter.
    • ann_jazon Cała prawda o facetach ;) 28.02.06, 10:19
      Mężczyzna po 20 jest jak pociąg towarowy – staje często i długo.
      Mężczyzna po 30 jest jak pociąg osobowy – staje często i krótko.
      Mężczyzna po 40 jest jak pociąg pospieszny – staje rzadko i krótko.
      Mężczyzna po 50 jest jak expres – staje tylko po to, żeby spuścić wodę.
      • kiara80 Re: Cała prawda o facetach ;) 28.02.06, 10:24
        Aniu a właśnie szukałam czegoś o facetach, żeby odbić im piłeczkęsmile))Obyśmy jak
        najdłużej jeździły towarowymwink
        • ann_jazon Re: Cała prawda o facetach ;) 28.02.06, 10:28
          Niestety Kiaruś, ja już osobowym jeżdżę (30 lat mu mineło w zeszłym roku wink,
          ale póki co jeszcze dużo może big_grin
          • kiara80 Re: Cała prawda o facetach ;) 28.02.06, 10:30
            W każdym razie Aniu mam nadzieję, że jeździ ciągle do Afrykismile))
            • filar_zf Re: Cała prawda o facetach ;) 28.02.06, 10:32
              A ja mam taki humor dzisiaj, ze coś innego mi sie nasuneło, ze osobowe i
              pośpieśne biorą sporo pasażerów smile
              • ann_jazon Re: Cała prawda o facetach ;) 28.02.06, 10:34
                zdaje się, że wszystkie jednakowo dużo wink
                • filar_zf Re: Cała prawda o facetach ;) 28.02.06, 10:38
                  tez prawda, Afryka to też duży kontynent smile)
    • filar_zf No dobra, wystarczy 28.02.06, 11:53
      Kochani,

      postanowiłam, że napisze ten list, jeśli nei będzie spełniał moich oczekiwań
      wezmę się za rozmowę.Dzisiaj nie gotuję obiadu smile Dziękuję Wam wszystkim za
      słowa otuchy. ale nie mozę być tak że zdominowałam dzisiajeszy dzień, bierzcie
      się za jakiś optymistyczny temat, a ja biorę się za wystawiane faktur

      Ściskam

      • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:02
        Zuziu! Poruszamy tu różne tematy (i optymistyczne i peymistyczne), bo po to tu
        jesteśmy i każdy napisał Ci coś od siebie, bo każdy tu się o każdego martwi -
        tak się tu ładnie dobraliśmy i próbujemy sobie pomagać - cieszy mnie to bardzo!
        I fajnie że jesteśmy smile
        Buziaczki
        • kiara80 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:05
          A ja tak sobie tutaj obecność sprawdzamwink i stwierdzam ze smutkiem, że Kinga nas
          zostawiłasad
          • siesio1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:17
            to może spytaj go grzecznie (z miną zbitego psa),że to ty już w sumie nie wiesz
            co robić,może on Ci podpowie co by zrobił wtakiej sytuacji,I odwróć role.Ze
            pisałas sobie na gg z kolegą z pracy ,ale ponieważ o tym sie
            dowiedział ,obiecałaś ,że to się nie powtórzy,ale poniewaz on pisał dalej do
            ciebie bo sie lubicie ,i gdyby on sie dowiedział o tym ze dalej do siebie
            piszecie nawet o twojej ci...czyli zobaczyłby ,ze go okłamujesz...itd.Spytaj go
            co by wtedy zrobił? Może tak...?
            • filar_zf Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:19
              Grzesiu,

              znam go i wiem, ze zareaguje gniewem. Nie spodoba mu się to
            • siesio1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:28
              Ann.Jesli chodzi o krzysia to dobrze ,że ma zakodowaną opiekuńczość rodzinną.
              Teraz wystarczy uświadomić mu kto jest jego rodziną i delikatnie
              przekierunkować.(Ale łatwo się piszesmile).Ale to musicie załatwić we dwoje.Jeśli
              juz to się uda,to on ma poinformować swoją rodzinkę o takiej
              decyzji ,podkreślając ,że jest to jego decyzja.Inaczej zostaniesz znienawidzona
              jako jędza która zabrała im kurkę od złotych jajek.(przyszła obca baba i będzie
              doić krzysia z naszych pieniążków).Naprawde wielka rola Krzysia..
              • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:35
                Grzesiu, dokładnie jest jak mówisz, tyle, że rodzinka jest jednoosobowa -
                starszy braciszek. "Teść" to odrębny rozdział. A "teściu" - pijak i wariat już
                mnie zakwalifikował jak tą "taką i owaką" (zła baba jędza to by był komplement
                w porównaniu z jego epitetami) która mu "dochód" zabrała. I nie SYNA, tylko
                DOCHÓD - tyle Krzyś znaczy dla "tatusia" uncertain
                • siesio1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:42
                  zaczynaj go przekierowywać z tą opiekuńczością.myśle ,że szybko by to sie udało
                  jakbyscie sie rozmnożyliwink Na bank nie odbierze dziecku ,żeby dac bratu....
                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:55
                    to muszę nieźle pokombinować z tym przekierowaniem opiekuńczości, bo co do
                    pieniędzy (czyli najrostszej tzw. "nieporadności finansowej" - co chyba jego
                    brat trenuje), to ta moja cholera (Krzysiu znaczy się) wie, że ja 2 razy więcej
                    od niego na godzinę mam ...
                    • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 13:44
                      Aniu juz we wczesniejszym poscie gdzies tam napisalam,zebys brata
                      zaadoptowala,no bo jak mozesz byc taka bezduszna on taki malutki
                      ,nieporadny...Wiesz co u mnie na scianie wisi taka maczuga ,prezent od brata jak
                      byl w zakopanem,jak bedziesz szla do Krzysia brata z wizyta,to moze bym Ci jej
                      pozyczylasmile(to wszystko napisalam po to by Cie troszke rozweselic)
                      • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 13:54
                        Nie, no Marlenka, Ty to bezbłędna jestaś big_grin big_grin big_grin Maczugę chętnie wypróbuję, ja
                        mam jeszcze taki dmuchany piszczący młotek, co jak się nim walnie to on
                        piszczy wink Cóż, ja wiem, że idealnym rozwiązaniem dla tych dwóch starych
                        kawalerów (bo Krzysiu póki co to jeszcze kawaler) byłaby adopcja obydwu i
                        niańczenie starych byków... wersję demo miałam przy okazji świąt i każdego
                        weekendu z wizytą brata u nas - panowie siedzą i gapia się w TV, a Ania gotuje
                        obiadek, podaje i zmywa stosy garów! wrrr... Co do meldunku - to jest
                        grzeczność mojej mamy, że Krzyśka melduje, bo to jej czynszowe mieszkanie (i
                        całe szczęście, bo może Krzysiu sam by niejadboże wpadł na taki genialny
                        pomysł!), my wynajmujemy na dziko chałupkę :]
                        • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 13:59
                          Dobre zestawienie piszczacy mlotek i maczugasmile
                          Az sie dziwie ,ze po wersji demo szanowny braciszek narzeczonego chcial wrocic
                          do domu...
                          ale mam nastepny dobry pomysl,moze z koleznakami z forum wybierzemy sie na
                          szukanie grzybow(jesli wszystkie maja taka wiedze o grzybach jak ja to sie uda)i
                          zaprosisz brata Krzysia do siebie a my mu zupke ugotujemysmile
                          Straszna jestem ,jeszcze za te posty pojde siedziecsmile
                          • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:05
                            nooo...ja mam również "rewelacyjne" pojęcie o grzybach wink)) a na drugie danie
                            kurczak z grypą i gulasz z wściekłej krowy wink obowiązkowo z ziemniaczkami spod
                            Czernobyla wink jestem okropna big_grin
                            • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:14
                              dobresmiletaki zestaw mi sie podoba,moze przy okazji i tesciowi by sie podeslalosmile))
                              A tak zupelnie powaznie,to powiedz mi nie boisz sie ,ze po slubie moze bedzie
                              wam sie chcial zwalic na glowe,no bo on przeciez taki samotny,a nie daj Boze
                              skoncza sie dochody od Krzysia...
                              • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:18
                                niedoczekanie jego! Zresztą nie sądzę. My mamy mieszkanko 1-pokojowe i nawet
                                nie byłoby gdzie. Poza tym braciszek i tak trzyma się ode mnie w miarę z daleka
                                i na dystans (pewna sprawa z przeszłości go hamuje), po prostu jest dla mnie
                                miły "służbowo", bo musi - jako brat Krzyśka.
                              • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:19
                                a teściowi to wódeczkę z reaktora jądrowego wyślę :]
                                • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:25
                                  przesle ci chlorek rteci mam jeszcze ze szkoly sredniej ,ukradlam z laboratoriumsmile
                                  To dobrze ,ze chociaz trzyma sie od Ciebie z daleka,aeby chociaz jeszce ta gnida
                                  miala troche honoru to tak by wam sie z Krzysiem lzej zylo,ale coz ktos umie
                                  swietnie wykorzystac czyjes poczucie winy,najgorsze ,ze sam nie ma poczucia winy.
                                  • julietter Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:30
                                    Ja pierniczę! Zajrzałam na chwilę,a tu sabat czarownicwink))
                                    • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:37
                                      Czarownice.. smile Moze i jesteśmy czarownice wink))) byle nie baby jagi wink)
                                      • julietter Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:42
                                        Pewnie! Czarownice są czarujące, a baby jagi mają brodawki...wink
                                        • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:43
                                          hehehe... Julcia, dobre! Czyli zdecydowanie czarownice!
                                          • askiem Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:45
                                            hehe
                                            A ja nie mam ani jednej brodawki a mój Robuś jak jest na mnie zły, to mówi, że
                                            jestem BabaJaga...
                                            hmmm? uncertain wink
                                            • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:57
                                              mój używa zdrobnienia: "Babcia Jadzia" tuczy "biednego Jasia" - to jak daję mu
                                              jeść :]
                                              • askiem Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:59
                                                Hihi - też ładnie. big_grin
                                                • askiem Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:01
                                                  Mykam do domu. big_grin
                                                  Będę później. Papapa.
                                      • bogui Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:48
                                        Czarownice i Wiedźmy - od "wiedzieć"
                                        • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:51
                                          a tak powaznie czarowalyscie kiedys cos lub kogos?smile
                                          • bogui Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:53
                                            Ja wywoływałam duchy, autentycznie. I to z efektem.
                                        • askiem Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:53
                                          A jeśli chodzi o "rządzenie" w związku, to znawcy mówią, że najlepiej gdy
                                          facetowi wydaje się, że rządzi a i tak ostateczne słowo należy do żony...
                                          Wówczas jego poczucie "głowy rodziny" na tym nie cierpi a kobitka (sprytna
                                          czarownica) i tak wszystko obraca na swoje. big_grin
                                          • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:56
                                            ja duchow nie wywolywalam ,ale bawilam sie magia powiedzmy,kiedys regularnie
                                            czytalam takie czasopismo wrozka,ale to byly czasy szkoly srednie,i wiecie co
                                            duzo rzeczy z tego jakos tak mi wyszlo-autosugestia,czy czary?
                                          • askiem Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:56
                                            Ja zajmowałam się magią przyrody... hehe. Mając naście lat strasznie kręciły
                                            mnie takie zgromadzenia czarownic, typu Wicca.
                                            Poza tym - oczywiście i obowiązkowo - wróżby andrzejkowe i takie o z gazetek
                                            (ale to z dużym przymróżeniem oka)...
                                            Horoskop czasem przeczytam, ale nie wierzę. Bardziej w typową astrologię.
                                            No i uczyłam się stawiać Tarota, ale poległam...
                                            • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:00
                                              tarota to i ja sie uczylam i sie nauczylam,ale kiedys jedna pani,ktora zajmowala
                                              sie tarotem powiedziala mi,ze te karty sa zazdrosne o mezczyzn i lepiej niech
                                              kobieta,ktora chce miec meza ich nie stawia,w moim przypadku tarot zawsze prawde
                                              powiedzial,autentycznie,teraz lezy na dnie szuflady,ale nauczylam moja mame i
                                              tez skuteczniesmile
                                              • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:01
                                                a poza tym bawilam sie w czary typu co zrobic by przywiazac go na zawsze,by cie
                                                kochal itdsmile
                                              • bogui Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:03
                                                A chodzicie do wróżki? Albo byłyscie choć raz? Ja tak... Jak na razie sprawdza
                                                się co mi powiedziała.
                                                • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:12
                                                  Ja byłam u 3 wróżek (po razie u każdej) (bo moja prababcia zmarła jak byłam
                                                  jesczze dzieckiem i nie wrózyła mi nigdy). Każda z tych wróżek klepała po kolei
                                                  lepsze głupoty - aż zęby bolały. Drugiej to aż się śmiac w żywe oczy zaczełam
                                                  jak mi powiedziała, że - cytuję "niech się pani o ojca nie martwi, bo on
                                                  wyzdrowieje, a pani bardzo go kocha" - ten stary pijak ku mej radości leżał już
                                                  wtedy "6 fit under" ze 2 lata wąchając kwiatki od spodu...
                                                  Ta trzecia - poza tymi głupotami wszystkimi wywróżyła mi, że wyjde w ciągu roku
                                                  za mąż (byłam w kietniu 2005 u niej - to by można było jesczze podciągnąć pod
                                                  to sprawdzanie się jej wróżb), ale miałam wyjść za mąż bogato i za starszego
                                                  mundurowego - a mój Krzysiu nie dość, że gołodupiec, to jesczze młodszy i z
                                                  kategorią wojskową "E" wink)))
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:18
                                                    heehehe,te wrozki z tym wychodzeniem za maz chyba maja jeden szblon ,tez mialam
                                                    wyjsc za maz za rok i to za bogatego straszego panasmile))))))no i mial byc jeszcze
                                                    cudzoziemcem.
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:22
                                                    mój miał być w mundurze do tego, ale nie cudzoziemiec wink
                                                • bogui Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:13
                                                  Cześć wszystkim, spadam. Do jutra i miłego popołudnia!
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:15
                                                    widze,ze wiekszosc czarownic odlatujesmile
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:19
                                                    A lataz na miotle czy na czymś innym? Bo ja jestem nowoczesną czarownicą i
                                                    latam na odkurzaczu wink))
                                                  • julietter Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:22
                                                    Jasny gwint!!! Normalnie strach tu zaglądać. Czarownice się rozkręciły...wink
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:23
                                                    kręcimy się na miotłach i odkurzaczach big_grin
                                                  • julietter Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:27
                                                    Ja do kwestii wróżenia podchodzę trochę inaczej niż Wy. Piekielnie się tego
                                                    boję. Nawet nie chodzi mi o mnie, bo to może i pociągające. Ale strasznie
                                                    bałabym się jakiejś niedobrej wróżby na temat kogoś bliskiego. Wtedy chyba bym
                                                    sfiksowała i zamknęła tę osobę w złotej klatce, aby nic jej się nie stało. Więc
                                                    wolę nie wiedzieć...
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:31
                                                    moze chcesz jakis przepis na cos? bedzie ci potzreba noga zaby,sok z zuka
                                                    ,ziemia cmentarna wzieta z gropu o polnocy...smile)))
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:36
                                                    ślina wikołaka, oko ropuchy, ząb wampira, krew jaszczurki, oddech smoka, mózg
                                                    komara ......
                                                  • julietter Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:37
                                                    Przestańcie Wariatki, bo Was przez kolano przełożę i na dupę naleję! Jak
                                                    otwieram okienko z forum to patrzę jednym okiem, jak na horrorze...
                                                  • julietter Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:38
                                                    A tak w ogóle, to się muszę Wam do czegoś przyznać...
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:39
                                                    o beda jakies kolejne czarysmile
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:39
                                                    rzuciłaś urok na kogoś?
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:40
                                                    jak ja wam powiem co ja zrobilam to sie pozygaciesmile
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:42
                                                    to taki czar z dawnych juz czasow jeszcze tych pieknych sredniowiecznych:
                                                    Aby rozkochac mezczyzne w sobie i oby ci byl wierny,nalezy dodac mu do trunku
                                                    kilka kropel krwi menstrualnej-Siesio nie czytajsmilezabieg ten nalezy wykonywac co
                                                    trzy misiace dla podtrzymania czaru
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:44
                                                    i co? dodawałaś? ja słyszałam o spopielonych włosach łonowych, że trzeba mu do
                                                    jedzenia wsypać big_grin
                                                  • julietter Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:44
                                                    Wczoraj szukałam mojej starej książeczki zdrowia i natknęłam się na teczkę z
                                                    dokumentami Roberta, w której ma archaiczne papiery i w której były trzy stare
                                                    listy od jego byłej. Zaszyłam się w pokoiku i nie mogłam się powstrzymać, żeby
                                                    ich nie przeczytać. W międyczasie R. wołał mnie z drugiego pokoju, żebym
                                                    wreszcie przyszła do niego, razem pooglądać film. Więc perfidnie odkrzyknęłam,
                                                    że zaraz przyjdę, bo szukam. Nawet nie wiecie jakie miałam tempo czytania, bo
                                                    się bałam, że nie zdążę przejrzeć wszystkiego, zanim przyjdzie...No ale zdziwił
                                                    się, że tak długo siedzę cicho jak myszka i przylazł...
                                                    Ale się zdziwił - mieszanka uczuć na twarzy była niezła - zmieszany, zdziwiony,
                                                    bo zapomniał o listach i rozbawiony moim knowaniem.
                                                    Na całe szczęście udało się obrócić wszystko w żart, bo zaczęłam się nabijać z
                                                    prostego języka tej baby i do tego z pieszczotliwego "Misiaczku" buahaha...
                                                    Ale z drugiej strony potem się zastanowiłam, że niezła franca we mnie siedzi.
                                                    Wiedziałam, że takie fair to do końca wobec niego nie było, więc siedziałam jak
                                                    mysz i starałam się jak najwięcej wyczytać. Jednak wredota jestem...
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:46
                                                    ja tez taka jestemsmilea co do krwi to pewnie,ze dawalamsmile)))
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:47
                                                    wiesz zawsze probujemy znalezc cos co upokorzy jakas byla,no bo kto jak nie my
                                                    jestesmy dla naszego mezczyzny najlepszesmile)
                                                  • nadya22 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:47
                                                    EH BLEE obrzydliwe!!
                                                  • julietter Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:46
                                                    Marlenko, Ty niegrzeczna dziewczynko...
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:49
                                                    ja jestem bardzo grzeczna,wszyscy mowia,ze z buzi to anioleczek i taka dobra
                                                    taka uczynna,ale jak ktos za skorke mi zalezie to juz w srodkach nie
                                                    przebieram,chociaz w sumie kiedys ktos sie na mnie poznal i na dziendobry mi
                                                    powiedzial"ale ty masz wrednego ryja"smile)))
                                                  • julietter Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:49
                                                    A przepraszam, te włosy się pali przed czy po wyrwaniu? smile)))))
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:50
                                                    dobre pytaniesmilei jakie proporcje sie stosuje?smile))))
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:55
                                                    nooo...chyba się te włosy pali już po, na jakiejś tam łopatce i wsypuje do
                                                    żarcia - osobiście nie mialam okazji wypróbować..
                                                    Za to i innych obleśmych i perfidnych sztuczek, za to nie mających nic
                                                    wspólnego z czarami - ale za to dających niezmierną radochę, to parę razy
                                                    NAPLUŁAM SZEFOWI DO KAWY big_grin big_grin big_grin on myśli, że ja sobie jaja robię prowadząc
                                                    dialog treści "szefie kawa!" szef: "a nie naplułaś?" a ja: "szefie, to dziś już
                                                    pana druga kawa, ja pluję do kawy tylko raz dziennie"
                                                  • kasiababik Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:57
                                                    Aniu haha bardzo perfidna z Ciebie osóbka..
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:01
                                                    leci samolotem dwoch arabow i zyd i akurat dostali miejsca kolo siebie,no i tak
                                                    sobie leca leca,zyd scignal buty,a jeden arab sie odzywa
                                                    -ide po cole
                                                    na to zyd
                                                    -to ja pojde,bo ja jestem najblizej wyscia
                                                    Araby takie zdziwone,ale jak zyd tylko poszedl to jeden naplul mu do buta.Zyd
                                                    przyniosl cole,a tu zaraz drugi arab sie odzywa,ze on tez idzie po cole,na to zyd
                                                    -to ja pojde ,bo mam blizej do wyjscia
                                                    Araby takie zdziwione,zyd poszedl a ten drugi naplul do drugiego buta.Zys
                                                    przyniosl cole i tak dalej sobie leca,Po kilku godzinach lot dobiega konca zyd
                                                    ubiera buty i mowi
                                                    -ach ta nienawisc miedzy naszymi krajami,to plucie do butow,to szczanie do coli...
                                                  • julietter Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:03
                                                    Ja muszę iść na ten fitnessad A tu tak ciekawie... trzymajcie się!
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:05
                                                    a tam fitnes pocwiczysz z nami miesnie brzuchasmile
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:57
                                                    heheheheheh,ale sie usmialam,dobra jestessmiletez taka grzeczna dziewczyna na
                                                    zdjeciu,a odnosnie tego opowiem wam kawal,ale to zraz,bo troche pisania
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:02
                                                    a bo mi ta stara siwa łajza (znaczy się mój szef) znowu kręci z wypłatą -
                                                    czytaj: wypłaty w tym tygodniu nie będzie, jedzcie tynk ze ściany
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:48
                                                    Julcia! No i słusznie! Szkoda, że przylazł nie w porę i Ci przeszkodził wink Co
                                                    za nieciepliwy facet!
                                                  • julietter Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:50
                                                    Ale zdążyłam doczytać zanim schowałam z powrotemwink)))
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:52
                                                    jak pogoda w polsce ,bo ja tam gdzies ponizej pisalam,ze tu sie jaja dzieja bo
                                                    snieg zaczal padac,a ponoc tu nie padal od kilku latsmile)
                                                  • kasiababik Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:53
                                                    W Krakowie słoneczko cały dzień świeci, lekki mrozek trzyma, w sumie przyjemnie
                                                    cały prawie dzień miałam okno otwartesmile
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:55
                                                    cholera,a tu tak sie rozsypalo,ze patrze przez okno i mam caly samochod do
                                                    odsniezaniasadmoze zdazy stopniec,bo cos juz slonce wychodzi
                                                  • askiem Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:05
                                                    Abrakadabra chokus-pokus... i juz znowu jestem z Wami smile

                                                    100km od Wrocławia - ładnie, słonecznie, dość ciepło i bez śniegu...
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:10
                                                    u mnie juz topniejesmile
                                                  • nadya22 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:52
                                                    Ale sie uśmiałam ja słyszałam, że sproszkowane paznokcie daje sie do napoju ale
                                                    w określonej fazie księżyca tongue_out
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:54
                                                    tak to prawda ,jak ksiezyc jest w nowiu dajesz do picia a jak jest w pelni to
                                                    pilujesz zabieg powtarzac co miesiac przez trzy miesiace,tez
                                                    praktykowalamsmile))))to jest przepis z wrozki
                                                  • nadya22 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:59
                                                    O rany big_grin to może ja też jeszcze przed ślubem wypraktykuje smile żeby chłop nie
                                                    rozmyślił mi się przez te 7 miesięcy tongue_out
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:02
                                                    sprobuj smilechyba te wlosy lonowe najmniej wyczuwalne bedasmile
                                                  • nadya22 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:06
                                                    buhahaha naszczęście wróciła znowu moda na "bobry bardzo bobry"....mam
                                                    nadzieję, że wiecie o co mi chodzi ;P
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:09
                                                    a Krzysiu się przy pierwszym raz zdziwił - a co tu tak łyso? wink))))))))))
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:12
                                                    hehehehe,faceci lubia chyba jak tam cos jednak rosnie...
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:14
                                                    oj ale paseczek pro-forma mu zostawiłam do zabawy
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:15
                                                    ja kiedys sobie wyrylam z wloskow taka ladna literke Psmilecieszyl sie jak dziecko
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:08
                                                    buuu... a ja mam akryle...nici ze sproszkowanych paznoki wink))
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:10
                                                    ale na nogach chyba akryli nie masz...
                                                  • nadya22 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:12
                                                    buhahah big_grin dość, że paznokcie wydają mi się dość podejrzane to jeszcze ze
                                                    stóp.... smile ja mam swoje więc moge sobie pozwolić na eksperymenty... ;P
                                                    No jakoś nie udaje mi się iść równo z modą...
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:14
                                                    ja tez mam swoje,tak na wszelki wypadeksmilea rak powaznie,to namawiala mnie
                                                    kolezanka ze to swietna rzecz,ale krcze tu dopelnianie tyle kosztuje,ze sobie
                                                    odpuscilam
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:17
                                                    ja mam takie bezndziejne paznokcie od zawsze, że zawsze mialam tylko krótkie,
                                                    dzieki akrylowi moge mieć po raz pierwszy w zyciu długie - wygoda jak nie wiem
                                                    co, tylko piłowanie ich to istny koszmar... nosze akryle 3 lata juz
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:21
                                                    to juz pewnie i dopelniac nauczylas sie samasmile
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:13
                                                    dobry pomysł! tylko muszę je na nogach podchodować smile
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:16
                                                    takie "drakulki" lekko podkreconesmileznow robie sie obrzydliwa
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:18
                                                    a szef łazi po pokoju i sie podejrzanie patrzy co ja si etak chichram do
                                                    siebie big_grin
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:22
                                                    to przeczytaj mu ten kawal o arabach i zydzie,to da mu do mysleniasmile
                                                  • nadya22 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:18
                                                    Ja bym się bała, że przy obiadku ktoś mógłby zjeść mojego akryla, więc sobie
                                                    daruje...wole w kotlecie go nie znaleść...
                                                    A jeśli chodzi o kotlety to robiłam kotleciki z oliwkami-faktycznie dobre smile
                                                    Mój raz lubi na gładko a raz jak jest bobry, z reguły się dostosowuje... tongue_out
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:23
                                                    najgorsze jest jak to gladko przeistacza sie w bobrasadczasem gryzie ,drapie itp...
                                                  • nadya22 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:26
                                                    oj nawet nie mów!! Dlatego najpierw 15 razy się upewniam czy chce zmiany...jego
                                                    przecież też drapie jak dochodzi do seksiku... tongue_out
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:28
                                                    drapie drapie a pozniej samemu stoisz w kolejce w sklepie i sie
                                                    drapieszsmile)czasem wscieku mozna dostac
                                                  • nadya22 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 16:29
                                                    big_grin
                                            • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:03
                                              Ja uczyłam się kiedys wróżyć z kart (zwykłych). Za to moja prababcia od strony
                                              mamy była autentyczną czarownicą - wróżyła z kart (sprawdzało się to i dzieki
                                              temu utrzymywała siebie i rodzinę z wróżenia przez całą wojnę i już po wojnie
                                              też - wróżyła za "co łaska", zazwyczaj baby ze wsi i miasteczek przynosiły jej
                                              żywność i inne rzeczy), poza tym odczyniała uroki, przekleństwa i inne niedobre
                                              fluidy. wiem, brzmi to jak bajka, sama bym w życiu w to nie uwierzyła, gdybym
                                              sama na własne oczy nie widziała paru "numerów".
                                              • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:07
                                                Aniu ja w takie rzeczy wierze,ale pod warunkiem,ze ktos faktycznie na tym sie
                                                zna a nie robi to dla korzysci i nie ma zielonego pojecia co robi,bylam kiedys
                                                u takiej wrozki,juz wtedy zajmowalm sie nico tarotem,no i owa wrozak stawia mi
                                                tarota i zaczyna odczytywac karty,w ogole nawet ich nie umiala czytac,mowila co
                                                chcilam uslyszec,moge podac adres we wrocku ,zebyscie i wy nie wydaly nie
                                                potrzebnych pieniedzy,no i wszystko co ta pani powiedziala,nic sie nie sprawdzilo...
                                                • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:12
                                                  A wracajac jeszcze do "mojej" wrozki z wroclawia...tydzien przed wizyta stawialm
                                                  tarota i wyszlo mi,ze spotka mnie cos zlego,ale nie wiedzialam co.Wiec jak juz
                                                  bylam u wrozki zapytalam ja czy czeka mnie cos zlego,a ona dalje,ze bede
                                                  szczesliwa,wyjde za maz za rok(od wizyty minelo 6lat)za cudzoziemca,dostane sie
                                                  na moja wymarzona psychologie itd(ani meza ani psychologii),ale tydzien po
                                                  wrozeniu spotkalo mnie to cos zlego,mialam wypadek samochodowy,nie wydaje wam
                                                  sie ,ze wrozka powinna to byla wywrozyc?
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:18
                                                    Marlenko! Ta trzecia wróżka - a byłam u niej z kumeplą i wróżyła nam obu po
                                                    kolei - niemal dokładnie to samo gadała nam obu - mi z kart, jej z ręki -
                                                    żebysmy uważały na samochody w najbliższych miesiącach, bo widzi wypadek na
                                                    drodze i że wyjdziemy za mąz w ciągu tego roku. Ciekawe.... żadna z nas wypadku
                                                    nie miała, ja wprawdzie do ślubu się szykuję, ale moja kumpela nawet chłopa nie
                                                    ma. Skądinąd to co ja zauważyłam w kartach to nie był wypadek tylko śmierć - i
                                                    faktycznie, niedługo potem mieliśmy pogrzeb bliskiej ciotki.
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:28
                                                    wiesz co ja sobie nawet na dyktafon nagralam jak pani wrozka opowiadala mi rozne
                                                    rzeczy i wyszlam z jednego wniosku,one wszystkie albo pokonczyly psychologie i
                                                    wiedza jak podejsc czlowieka,by wyciagnac z niego co by chcial uslyszec(bo moja
                                                    wrozka tak ze mna prowadzila rozmowe,by jak najwiecej sie o mnie dowiedziec,a
                                                    przy tym switnie obserwowala wszystkie moje reakcje na jej komentarze),albo po
                                                    prostu licza na naiwnosc innych.Ale byla tez historia autentyczna,ktora
                                                    dotyczyla mojej koleznaki i wiesz mozna by bylo powiedziec,ze zmyslone to bo tak
                                                    brzmi,ale jest wiecej swiadkow ,ktorzy to slyszeli.Mialm kolezanke,byla u pewnej
                                                    pani ktora wrozyla we wroclawu(juz nie zyje),to bylo dosc dawno bo jakies chyba
                                                    7lat temu,i ta jej powiedziala ,ze bedzie miala dwa wypadki samochodowe ,jeden
                                                    przezyje a drugi juz nie,i ciezko w to uwierzyc ,dziewczyna opowiadala nam to
                                                    jak juz byla po pierwszym wypadku,a 4lata temu bylismy na jej pogrzebie...
                                                  • julietter Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:30
                                                    Marlena przestań, bo mi ciarki chodzą po plecach...
                                                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:31
                                                    mnie też przeszły....
                                                  • marlena.k1 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 15:34
                                                    od tego czasu i ja przestalam wrozyc,sluchac wrozb,bo za bardzo nam wszytskim to
                                                    dalo do myslenia, a od wrozek trzymam sie z dala ,cholera wie moze mi powie,ze
                                                    wyjde od niej i mnie tramwaj przejedzie...
                                        • kasiababik Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 14:55
                                          a my jesteśmy "wiedzące"smile więc czarownice smile
        • filar_zf Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:07
          Aniu, dziękuję, po południu przejrzę jeszcze raz Wasze posty i napisze list, bo
          one układaja mi trochę w głowie. Ja też się martwię o Was, wiec powiedz czy
          wczoraj zasygnalizowałaś coś Krzysiowi?
          To jest cudowne, ze jesteśmy smile)
          • bogui Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:13
            Dziewczyny, ja się dzisiaj łatwo wzruszam... (PMS) Jak to czytam to mi sie oczy
            szklą...
            • kiara80 Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:15
              a ja to się zawsze łatwo wzruszam, kiedyś taka nie byłam - a teraz, aż czasami
              mnie to wkurza.

              --
              Najlepszym dla nas w życiu rozstaniem
              jest rozstanie z pesymizmem.
              • bogui Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:17
                Tak naprawdę to ja też zawsze, ale teraz szczególnie.
                • filar_zf Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:20
                  Mi też sie chce ryczeć,a le chyba ze szczęścia, ze w takiej chwili mam Was.

                  Wiecie co już zaczynam myśleć, czy to nie moja wina, czy ja nie zrobiłam za
                  dużej afery, nie przesadziałam. Odbija mi ? Stuknieta jestem!!
                  • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:23
                    Tak, myślę, że Ci odbija kiedy mówisz, że to Twoja wina :] Już raz temat
                    obwiniania siebie przerabiałyśmy - że ktoś coś nabroi nam, a my jak te głupie
                    zastanawiamy się czy to przypadkiem nie nasza wina! Nie! Nie nasza i nie Twoja!
                  • julietter Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:29
                    Nie odbija Ci Zuza. to normalne, że zaskoczony, zraniony i co tu mówić -
                    okłamany człowiek reaguje emocjonalnie. I dobrze, że tak zareagowałaś, bo to
                    świadczy o Twoim zaangażowaniu. Teraz jednak czas na rzeczową rozmowę dwojga
                    rosołych ludzi, która ma prowadzić do rozwiązania. Ja jestem daleka od gierek i
                    manipulacji, bo to wywoła kolejne konflikty i tylko pogorszy sytuację. No, ale
                    nie będę się powtarzać. Naprawdę szczerze życzę powodzenia, ale gdybym była na
                    Twoim miejscu poruszyłabym sprawę flirtowania na GG w ogóle. Problemem bowiem
                    jest samo nastawienie Olka do tej sytuacji, a już nie konkretne przypadki.
                    Dochodzimy do pytania w którym momencie wymiana czułości jest zdradą. Czy tylko
                    fizyczna, czy emocjonalna. Dla mnie druga jest gorsza. Jeżeli w związku któraś
                    ze stron szuka podniety, uwagi, akceptacji...czyli emocji gzdie indziej (nawet
                    jeśli wirtualnie), to chyba gdzieś jest PROBLEM.
          • ann_jazon Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 12:15
            Na razie z Krzysiem nic nie gadałam na wczorajsze tematy, bo mam
            wystarczajacego nerwa w robocie - szefuńcio jak zwykle ociąga się z płaceniem a
            roboty dowala... normalnie miałam go dziś ochotę w dupę kopnąć :[ szefa znaczy
            się
      • bogui Skąd się bierze kłamstwo 28.02.06, 12:28
        Móżdżąc nad sprawą Zuzi przyszło mi do głowy skąd bierze się ta pokusa żeby coś
        zataić? Czy was czasem też nie korci żeby coś przemilczeć przed swoją drugą
        połówką? Mie tak. Przyczyny są takie: dla świętego spokoju (nie chcę
        wysłuchiwać jego komentarzy, szczególnie gdy wiem że mogą być średnio miłe).
        Albo z chęci zachowania poczucia własnego terytorium: nie mówię o czymś, bo to
        nie jego sprawa tylko moja.
        Kiedyś częściej mi się to zdarzało, teraz już dużo mniej, ale i tak staram się
        walczyć z tymi szatańskimi podszeptami. Na szczęście okazuje się że im więcej
        mu mówię, tym bardziej mogę mu zaufać.
        A jak jest z wami?
        • bogui Re: Skąd się bierze kłamstwo 28.02.06, 12:37
          Sorry, miał być temat optymistyczny, a ja zapodałam raczej ciężki kaliber...
          • filar_zf Re: Skąd się bierze kłamstwo 28.02.06, 12:41
            Nie Bogusiu, sa to ciężkei tematy i trzeba na nie rozmawiać. Ja mówię Olkowi
            wszystko jeśli coś zapomnę, a on nie spyta, to kiedyś wróci. Mierzę go swoją
            miarą, nie tylko jego, tylko wszystkich, jeśli ja jestem szczera to dlaczego
            ktoś inny miałby nie być.
          • ann_jazon Re: Skąd się bierze kłamstwo 28.02.06, 12:46
            JAk świat światem każdy powinien mieć swoje i tylko swoje terytorium - ale przy
            okzaji nie krzywdzić innego człowieka. Bo można zataić i zataić. Że zataimy
            jakąś pierdółkę, np. to, że się odchudzamy i np. łykamy jakieś tam drogie
            tabletki odchudające - tego akurat ukochany wiedziec nie musi, bo to jest taka
            pierdółka, babaskie widzimisię, ale może faceta równie dobrze rozśmieszyć co i
            zirytować i doprowadzić do awantury z serii "głupia babo, mówiłem ci, że nie
            jesteś gruba" - to moim zdaniem jest kompletnie zbędne. To o czym gadamy z
            koleżankami na babskich ploteczkach i śmiejemy sie z jego dziurawych skarpetek
            tez niekoniecznie powinno go interesować. Natomiast zatajenie wyrządzonej komuś
            krzywdy, oszustw, ciemnych interesów, kłopotów finansowych, jakichś niedobrych
            sytuacji w rodzinie czy nawet uzależnień - to jest niedopuszczalne!
            • filar_zf Re: Skąd się bierze kłamstwo 28.02.06, 12:49
              Kłamstwo bierze się ze strachu, głupoty lub zaślepienia.
        • kiara80 Re: Skąd się bierze kłamstwo 28.02.06, 12:41
          Uważam, że kłamstwo w związku zaczyna się wtedy gdy któreś ze stron zaczyna
          brakować tego, czego ta druga strona nie jest w stanie mu dać. Zaczyna szukać
          poza związkiem i tak się zaczyna. Najpierw niewinnie, a później się rozwija.
          Oczywiście ta pierwsza strona nie chce stracić związku w którym jest,
          najczęściej od dłuższego czasu więc zaczynają się kłamstewka. Do momentu kiedy
          nie zagłębi się w tą nową znajomość poza związkiem można jeszcze wiele zrobić,
          później już marne szanse. Żeby coś zrobić trzeba wiedzieć czego ta druga strona
          od nas oczekuje, czego jej brakuje. ROZMOWA TO PODSTAWA. U facetów zdrada
          najczęściej motywowana jest tym, że nie czują się rozumiani. Po jakimś czasie
          bycia razem kobiety przestają ich doceniać i zawsze się czepiają (to teoria
          męska)więc szukają zrozumienia w innych ramionach. Ale się rozpisałam... w
          każdym razie ja zawsze stawiam na rozmowęsmile
      • kasiababik Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 13:02
        Witam Wszystkich

        Poczytałam sobie troszkęsmile
        Zuza tak trzymać bo tu same bardzo mądre kobiety no i mężczyzna Tobie radząsmile
        widzę że jeżeli będę miała jakiś problem to zostaniu tu rozłożone na cząstki
        pierwsze, poddane dokładnej analizie, trafnej diagnozie i odpowieniemu
        leczeniusmile
        Pozdrawiamsmile
        • filar_zf Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 13:15
          Cześć Kasiu
          spostrzezenie trafne, to szczęscie mieć takich przyjaciół
          • kasiababik Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 13:22
            Zuza na tym polega przyjaźń tak mi się wydaje móc wyżalić się, wsparcie
            duchowe, możliwość mądrych (eh czasami głupich dla rozbawienia rozładowania)
            radsmile po to jesteśmy bo któż nas lepiej zrozumie niż inna kobieta. A mężczyzna
            w tym gronie daje świerze męskie spojrzenie na problemsmile i skąd twierdzenie że
            kobieta nie może się zaprzyjaźnić z mężczyzną??
            • julietter Re: No dobra, wystarczy 28.02.06, 13:27
              Dziewczynki i Siesiowinkja już uciekam. Zajrzę może co jakiś czas, ale muszę się
              uporać z robotą przed tym skzoleniem od czwartku. A byłoby szkoda nie pojechać,
              nie?smile Chociaż dla figury pewnie lepiej by było...wink
              Zuza trzymaj się! I Ty Aniu też! Trzeba w to wierzyć, bo tylko wtedy są szanse
              powodzenia. Trzymam kciuki. A jak by były jeszcze jakieś problemy, to dajcie
              znać. Może coś razem wymyślimy...
    • kiara80 Re: Coś optymistycznego;) 28.02.06, 13:18
      kobieta.interia.pl/seks/know_how/news?inf=691898
      • kiara80 Re: do filar 28.02.06, 13:22
        Zuzia wiem, że nie jesteś w nastroju, co do tematu, który wysłałam wyżej, ale
        mam nadzieję, że Wasz problemik szybko się rozwiąże i będzie bardzo miłe
        pogodzeniesmile Tego Wam życzę!!!
        • filar_zf Re: do filar 28.02.06, 13:25
          Kiaruś,

          dzięki, na razie jest mi przykro i telepie mnei z nerwów, chce mi się
          ryczeć,ale na to potrzeba czasu

          Ściskam
          • kiara80 Re: do filar 28.02.06, 13:28
            Zuzia, a wracając jeszcze do tematu to spodziewałabyś się tego po nim. Mnie
            zawsze przeraża to, że mogę kogoś znać bardzo dobrze, wiedzieć o nim prawie
            wszystko, znać każdy ruch, gest i nagle staje się coś co by mi do głowy nigdy
            nie przyszło, coś czego bym się nigdy nie spodziewała po tej osobie... to jest
            dla mnie okropnesad

            --
            Znamy siebie na tyle na ile nas sprawdzono
          • marlena.k1 Re: do filar 28.02.06, 14:52
            Zuza wyslalam Ci cos na maila
        • marlena.k1 Re: do filar 28.02.06, 13:26
          Czesc Dziewczyny,w koncu i ja sie dolaczam,dzis z rana mialam troche
          biegania,wiec dopiero teraz zasiadlam,pocztytalam posty,ktorych jak zwykle nie
          jest malo.
          Zuzia mam nadzieje,ze juz lepiej sie czujesz
          Ania,a ja wpadlam na swietny pomysl odnosnie Twojej sytuacji,najlepszym
          rozwiazaniem by bylo gdybys i Krzysia brata do siebie zameldowala,bo moze o to
          temu o to bratu chodzi(pamietaj ,ze zartuje)
          No i co do artykulu,to juz od dawna wiadomo ze seks najlepszy na wszystkosmile
          • kiara80 Re: do filar 28.02.06, 13:35
            A ja z chęcią przeczytałam ten artykuł, bo coś ostatnio jakaś antyseksualna się
            zrobiłamsad
          • marlena.k1 przed slubem 28.02.06, 13:37
            Tak w sumie troszke nawiazujac do tematu,dzieczyny mam do was takie pytanie,czy
            u was tez przed wysznaczeniem juz tej pewnej daty slubu mieliscie straszne
            problemy ze swoimi polowkami?Bo ja z moim klucilam sie o kazda bzdure,nie wiem
            skad to wyplywalo,moze wlasnie stad ,ze szukalam ciagle problemow,bo on jeszcze
            tak do konca na date konkretna sie nie zdecydowal,w ogole nasz zwiazek byl
            okrutnie burzliwy,nie jedna para by tego nie przezyla,ale dlugo o tym
            pisac...Ale wiadomo co nie zabije to wzmocnismileA teraz?im blizej do slubu tym
            mamy mniej powodow do klutni,juz czasem mam tego dosc,ale nawetsama ja nie mam
            sumienia go prowokowac.
            p.s.jak sie pisze klutnia,tak jak napisalam czy przez "o".Glupio mi ale czlowiek
            na obczyznie zapomina pewnych rzeczy
            • kiara80 Re: przed slubem 28.02.06, 13:44
              Marlenko chętnie bym Ci odpowiedziała (dzisiaj mam w pracy luzy więc siedzę na
              forum), ale nie jestem nawet jeszcze zaręczonasad Mój uważa że zaręczyny powinny
              być tuż przed ślubem, z wyznaczeniem daty itd. My chcemy wziąc ślub dopiero w
              przyszłym roku, więc na zaręczyny dla niego jeszcze za wcześnie. Wracając do
              tematu, to u moich koleżanek też tak było, ale to chyba naturalne bo nadchodzi
              stresik związany z podjęciem bardzo ważnej decyzji i oczywiście terminu kiedy
              kiedy zostanie zrealizowana. Chciałoby się być wtedy pewnym, że wszystko będzie
              ok i każda błahostka urasta do rangi ogromnego problemu.
              Ps. Kłótnia przez "ó" smile
            • kasiababik Re: przed slubem 28.02.06, 13:45
              Marlenko my znamy się z Tomciem od dwóch lat spotykać zaczeliśmy się jakieś 1,5
              roku temu ale przez ten czas nie kłóciliśmy się poważnie ani o bzdurki.
              Zazwyczaj to mój Tomcio strzela focha, nie odzywa się a Kasia myśli kombinuje
              co znowu uraziło Tomeczka, dlaczego nie odzywa się, nie dotyka, nie całuje. i
              zazwyczaj rozwiązuje problemsmile
              Jak pytam się Go dlaczego my się nie kłócimy to twierdzi że nie ma warunków
              (fakt wynajmujemy pokój w mieszkaniu "studenckim" brrr koszmar) żeby się na
              siebie powydzieraćsmile Może to i prawda. Ale też prawdą jest że jesteśmy ugodowi
              a przynajmniej staramy sięsmile rozmawiać a nie wrzeszczeć na siebiesmile
              • marlena.k1 Re: przed slubem 28.02.06, 13:50
                tak myslalm ,ze klotnia sie tak pisze,ale znalazlam na forum przez"u"i juz
                zglupialam.
                Wracajac do tematu,to moze poprostu do niektorych rzeczy trzeba dojzec,moze nam
                sie w koncu tak dojzalo,a wam sie dojzalo juz od poczatku, z drugiej strony
                chyba tez wiele zalezy od charakterow...
                • kasiababik Re: przed slubem 28.02.06, 13:55
                  Właśnie charaktereksmile może to to że zgodne mamy, a może narazie nie mamy o co
                  się kłócić... Ślub w lipcu ale jak narazie nie mieliśmy na tym tle kłótni,
                  raczej siadamy rozmawiamy rozważamy za i przeciw, czy to ważne czy nie
            • ann_jazon Re: przed slubem 28.02.06, 13:56
              Mój sie na wszystko godzi jeżeli o organizację ślubu chodzi - znaczy się to co
              ja załatwię, to gra :]
              • marlena.k1 Re: przed slubem 28.02.06, 14:01
                no wlasnie ,kto u was w zwiazku ma ostatnie slowo?nie dotyczy to tylko slubu,bo
                u nas to on probuje miec,ale wiecie jak to jest,niech sobie w to wierzy tyle
                jegosmile))
                • ann_jazon Re: przed slubem 28.02.06, 14:10
                  Ostatnio coś tam się na wesoło przekomarzaliśmy, więc KRzysiu mi mówi "ja tu
                  rządzę, ja jestem facetem i głową rodziny" a ja mu na to z przekąsem "tak
                  kochanie, oooczywiście, ty tu rządzisz, jak najbardziej, oooczywiście" On
                  doskonale wie, kto tu rządzi jeżeli chodzi o decyzje ślubne, domowe i związane
                  z pracą. Niech mi jescze tylko da porządzić w tej jednej sprawie....
                  • marlena.k1 Re: przed slubem 28.02.06, 14:16
                    no bo to faktycznie jest tak,ze glowa rodziny jest mezczyzna,ale tez doskonale
                    wiadomo kto jest szyja i ta glowa krecismile))))
                • bogui Re: przed slubem 28.02.06, 14:16
                  Ja mam tendencję do dominowania i dlatego często wychodzi na moje, ale mój tato
                  mi kiedyś powiedział że jestem despotką i dało mi to do myślenia. Teraz za
                  każdym razem zastanawiam się czy rzeczywiście tak bardzo mi zależy na danej
                  sprawie żeby forsować swoją wersję. Więc też ustępuję. Ale generalnie to ja mam
                  dużo do powiedzenia w moim związku, może dlatego że przyzwyczaiłam Darka że
                  wiele spraw biorę w swoje ręce i on się nie wtrąca. Trochę sobie "narobiłam w
                  buty", bo teraz Daruś bardzo chętnie umywa rączki.
                  Tak więc również w sprawach organizacji ślubu to ja wiodę prym, ale staram się
                  go wciągać w co się da, żebym sobie sama sznura na własną szyję nie ukręciła.
                  • nadya22 Kto ma ostatnie zdanie w związku... 28.02.06, 15:31
                    U mnie sytuacja taka jak u bogui...czyli oczywiście, że ja big_grin i wiecie co
                    bardzo żałuje, że jestem taką despotką i nauczyłam swojego faceta, że ja
                    załatwiam wszystkie "nasze" sprawy...i te urzędowe i pieniężne, po prostu go
                    rozpuściłam a teraz chciałabym, zwalić ciężar obowiązków na inne bary i sie nie
                    da!No ale jestem księgową, więc nie ma się co dziwić, że to ja po urzędach
                    chodze... smile
                    • marlena.k1 troche humoru:) 28.02.06, 15:38
                      dzis opowiem wam kolejny kawal,ten bardziej mnie dotyczy ,bo to ja beda zona
                      programisty,ale moze i was tez:
                      Zona mowi do meza programisty
                      -kochanie kup kielbase,a jak beda jajka to wez dziesiec.
                      Maz idzie do sklepu i pyta
                      -sa jajka
                      Sprzedwaczyni odpowiada ,ze sa
                      -to poprosze dziesiec kielbas...
                      • ann_jazon Re: troche humoru:) 28.02.06, 15:43
                        To ja też o informatyku:
                        Poszedł informatyk umyć głowę ...mył...mył... i umarł. A dlaczego? Bo n butelce
                        z szamponem był nopisane: "głowę szamponem umyć, spłukać, czynność powtórzyć",
                        ale nigdzie nie było napisane kiedy koniec pętli wink

                        A czym się charakteryzuje kobieta - informatyk?
                        Krótką ścieżką dostępu wink
                        • marlena.k1 Re: troche humoru:) 28.02.06, 16:04
                          niezlesmilecos z tymi informatykami musi byc,Ania mam nadzieje,ze u Ciebie ok?smile
                          • ann_jazon Re: troche humoru:) 28.02.06, 16:11
                            u mnie ta scieżka dostępu to tak umiarkowanie wink
                            • marlena.k1 Re: troche humoru:) 28.02.06, 16:20
                              no to skoro juz jestesmy przy temacie informatykow,to nastepny kawal:
                              Informatyk kocha sie z dziewczyna i ona nagle dostala padaczki.Informatyk w
                              szoku dzwoni na pogotowie i krzyczy
                              -przyjezdzajcie szybko,kolezance orgazm sie zawiesil...
                              • nadya22 Re: troche humoru:) 28.02.06, 16:23
                                buhahaha mój też informatyk big_grin
                                • marlena.k1 Re: troche humoru:) 28.02.06, 16:25
                                  dzis jakas glupawka mnie dopadla,wczoraj pisalam wam ten kawal o owcy i smialam
                                  sie z niego pol nocy,bo sobie wyobrazalam jak ta owca wskakuje do tej
                                  dziurysmileCos sie ze mna zaczyna dziac dziwnego,jakas diagnoza?
                                • ann_jazon Re: troche humoru:) 28.02.06, 16:26
                                  Nadya, ja tez jestem z zawodu informatyk smile
                      • marlena.k1 snieg 28.02.06, 15:44
                        dziewczyny i chlopaku,nie uwoerzycie,snieg pada w anglii!!!!!szok i to jak
                        sypie,sama nie wierze w to co widze.tu ponoc go nie bylo od kilku lat w tej
                        miescowosci gdzie ja jestem.
                        • ann_jazon Re: snieg 28.02.06, 16:11
                          da się bałwana ulepić?
                          • marlena.k1 Re: snieg 28.02.06, 16:18
                            juz ie nie dasadprzestalo padac
                            • ann_jazon Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:25
                              Kochaniutkie, za chwilę lecę, ale muszę już kończyć, bo szef mi niebezpiecznie
                              lata jak odrzutowiec na wysokości lamperii wink Zatem trzymajcie się i do
                              juterka! Buziaczki! kiss kiss kiss
                              • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:26
                                trzymaj sie do juterka,a jutro ja mam moj pierwszy dzien w pracy,wiec trzymajcie
                                za mnie kciukismile
                                • ann_jazon Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:27
                                  Będę trzymać! Daj znać nam potem jak Ci poszło!
                                  • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:30
                                    na pewno napisze,jak bede w stanie,mam nadzieje,ze bede miec wyplacalnego
                                    szefasmilebo jak nie to nasikam do kawy
                                  • nadya22 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:30
                                    Trzymam kciuki smile
                                    • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:32
                                      a Ty Nadia czym sie zajmujesz?
                                      • nadya22 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:36
                                        Ja jestem księgową z wykształcenia(jeszcze niepełne)a od 2 miesięcy siedze w
                                        domku...wcześniej pracowałam w administracji...teraz czekam bo w marcu lub w
                                        kwietniu mam mieć załatwioną prace w Urzędzie Skarbowym albo w banku...
                                    • nadya22 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:34
                                      O widze, że się rozchodzimy powolutku sad ładnie nastukałyście następna setka
                                      leci...
                                      • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:38
                                        HEHEHEH,to i tak nic jak zacynalysmy ten watek to czasem i 500 dochodzilo,ale
                                        teraz gdy dziewczyny musza nadrabiac zaleglosci,to jest troszke spokojniej
                                        • nadya22 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:39
                                          No tak wcześniej troche czytałam nim zaczęłam odzywać się na forum smile
                                          • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:40
                                            to prawda ja mam problem jak siadam rano,zeby wszystko przeczytac ,bo cagle cos
                                            nowego dochodzi,aco dopiero cale archiwumsmile
                                        • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:39
                                          ja jestem po administracji i wsumie troszke ciezko u nas kraju o prace jak
                                          mieszkasz w mniejszym miescie,ale powolutku i bedzie ok.
                                          • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:40
                                            a kiedy na ciebie kolej,bo cos pisalas ,ze za siedem miesiecy"powioza Cie winda
                                            do nieba"
                                        • nadya22 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:40
                                          A jak zaczełam to skończyć nie mogłam i po nocach czytałam tongue_out
                                          • nadya22 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:42
                                            Eh ten komp chodzi jak mucha w smole... My ślubujemy 14.10.
                                            • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:44
                                              to tez juz calkiem niedlugosmilei jak przygotowania,wszystko jest?
                                            • nadya22 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:44
                                              Równe 8 miesięcy od zaręczyn...właśnie wczoraj miałam pierwszą przeprawe z
                                              teściami!!Mają swoje jakieś tam pomysły...ale w niektórych sprawach nie
                                              popuszcze!!Szczególnie, że dokładamy się do weselasmile
                                              • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:47
                                                i bardzo dobrze,bo to w koncu ma byc wasz dzien a nie tesciow
                                          • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:43
                                            najgorsze jest to ,ze forum uzalezniasmile
                                            na przyklad ja jak siadam to juz odkleic sie nie mogesmile
                                            • nadya22 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:46
                                              Oj uzależnia okropnie smile
                                              Mamy sale orkiestre i kilka nr do gospoś-nie wiemy na którą się zdecydować!
                                              No i ja mam suknie smile
                                              • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:49
                                                o prosze ,suknia to co najwazniejszesmileja niestety jeszcze czekam na moja
                                                suknie,ale za to wszystko inne juz na ostatni guzik dopietesmileno z tym ze u mnie
                                                to juz cztery miesiace i 2 tyg zostalosmile
                                        • askiem Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:43
                                          O wiele spokojniej...
                                          smile
                                          • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:44
                                            wrocilas do nassmile
                                            • nadya22 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:48
                                              Troche szkoda, że nie wyrobiliśmy się ze ślubem na wakacje, ale może być i
                                              październik!Wy w lipcu prawda?
                                              • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:50
                                                czasem w pazdzierniku jest ladniejsza pogoda niz w lipcu,my chcielismy na
                                                czerwiec,ale niestey nie bylo juz miejscsad
                                                • nadya22 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:53
                                                  No tak chcieliście w rocznice prawda?Planujecie jakąś podróż poślubną?Kiedy
                                                  będziesz miała sukienke?
                                                  • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:00
                                                    dokladnie w rocznice:smilez podrozy w tym roku rezygnujemysada co do sukni to czekam
                                                    z niecierpliwosca ,nawet jeszcze jej nie mierzylamsmile))
                                                  • nadya22 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:05
                                                    Ja już swoją przymierzałam- troche wcześnie ale co tam smile
                                                    Mam nadzieje, że niedługo Twoja dotrze do Ciebie i się nam pochwaliszsmile
                                            • askiem Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:49
                                              Wróciłam big_grin
                                              Na szczęście już po pracy i teraz spokojnie siedzę w domku i mogę buszować na
                                              Forum.
                                              • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:51
                                                Tobie to dobrze ,ja jeszcze dzis musze isc troche popracowacsad
                                              • askiem Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:52
                                                Nadyja - tak to jest z tymi terminami. My mieliśmy ślubować 2 września i nie
                                                wypaliło...
                                                • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:53
                                                  wy jakos sierpien tak?
                                                  • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:54
                                                    no tak data jak byk w sygnaturcesmile)
                                                • askiem Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:54
                                                  Ja powinnam siedzieć nad pisaniem pracy, ale straaaasznie mi się nie chce,
                                                  zwłaszcza kiedy wiem, że siedzicie tutaj...
                                                  • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:54
                                                    a tam praca nie uciekniesmilejak juz bedziesz dwa tygodnie przed oddaniem to wtedy
                                                    mocno sie zmobilizujeszsmile
                                                  • askiem Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:55
                                                    Tak sierpień. Mam nadzieję, że będzie ładny, bo ostatnio to różnie z sierpniem
                                                    bywa. To znaczy jakby padało to za bardzo bym nie rozpaczała, ale zawsze to
                                                    przyjemniej jak słoneczko świeci.
                                                  • askiem Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:57
                                                    Marlenka - masz rację. Już tak właśnie kiedyś pracę pisałam (na dwa tygodnie
                                                    przed)- wtedy największa mobilizacja.
                                                    A zaraz na poprawę humoru prześlę wam kawały na jakie się niedawno natknęłam...
                                                    hehe - feministyczne...
                                                    tylko znajdę...
                                                  • askiem Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:58
                                                    Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego?
                                                    - Ponieważ nigdy nie dorastają.

                                                    - Dlaczego wibrator nigdy nie zastąpi prawdziwego mężczyzny?
                                                    - Ponieważ wibrator nie wyniesie śmieci.

                                                    Co powinieneś dać mężczyźnie, który ma wszystko?
                                                    - Kobietę, która pokazałaby mu, co z tym zrobić.
                                                  • askiem Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 16:59
                                                    Dlaczego tak dużo kobiet ma udawany orgazm?
                                                    - Dla tego, że tylu facetów robi im udawaną grę wstępną.

                                                    Dlaczego mężczyźni są jak reklamy w telewizji?
                                                    - Ani jedno słowo z tego co mówią, nie jest prawdziwe.

                                                    Jak nazywa się niewrażliwa podstawa penisa?
                                                    - Facet.
                                                  • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:01
                                                    heheheh,dzis kawalowo nam sie na watku zrobilo i dobrze trzeba sie duzo smiacsmile
                                                  • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:02
                                                    to i ja cos dozuce,tylko cierpliwoci,bo musze napisac
                                                  • askiem Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:05
                                                    No w łaśnie mnie też co chwie wyrzuca sad Nie mogę z żadnym wątkiem zdążyć.

                                                    Marlenka a gdzie suknie zamawiałaś w Brytanii?
                                                  • nadya22 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:01
                                                    Też macie problemy z kompem??Mnie ciągle wywala sad W sobote będzie spotkanie
                                                    naszych rodziców i troche mam obawy...i tak nie takie jak na początku bo troche
                                                    się uspokoiło!
                                                  • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:05
                                                    zona miala robic pranie no i wziela spodnie meza do prania i tradycyjnie
                                                    sprawdza kieszenie,zeby nic przez przypadek nie wyprac,no i natknela sie na
                                                    karteczke,otwera patrzy a tam napis Sara i numer telefonu.Wkurzona czeka ,az maz
                                                    wroci z pracy jak tylko stanal w drzwiach pyta
                                                    -co to jet?!
                                                    -kochanie bylem ostatnio na wyscigach i to jest imie konia na ktorego stawialem
                                                    i jego numer pod ktorym figurowal.
                                                    No i tak minal tydzien,maz wraca z pracy a zona do niego
                                                    -twoj kon dzisiaj dzwonil...
                                                  • nadya22 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:11
                                                    BUHAHAHA
                                                    A Wy sprawdzacie telefony, spodnie i gg swoich mężczyzn?Ja przyznaje się bez
                                                    bicia, że kiedyś notorycznie, ale teraz mi przeszło- choć pytam od kogo
                                                    dostałeś smsa? Kto dzwonił?
                                                  • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:13
                                                    ja tez kiedys mialam obsesje na punkcie przeszukiwania,wynikalo to z braku
                                                    zaufania,a teraz nawet mi sie nie chce zagladc,jak bedzie chcial cos ukryc to i
                                                    tak ukryje,a jakbedzie w pozadku to tym lepiej dla nas
                                                  • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:08
                                                    tez mnie wywala,tak jest od wczoraj,maja jakis problem na gazecie,miejmy
                                                    nadzieje,ze szybko to naprawia,bo zwariowac mozna.
                                                    A co do moej sukienki,to jak zwykle wszyscy mi sie dziwia i wzdychaja ile to ja
                                                    mam odwagi,bo zakupilam suknie przez internet,na e bay,kopie maggie sottero,z
                                                    tym ze kosztowala mnie dosc malo wiec dlatego zaryzykowalam.
                                                  • askiem Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:14
                                                    A ja jeszcze za suknią nie chodziłam. Byłam na targach i tak się rozeznać w
                                                    jednym salonie w moim mieście. Myślałam też o wypożyczalni, ale jak zobaczyłam
                                                    suknię za 800zł (wypożyczenie) i z żółtymi (dosłownie) zaciekami przy pachach,
                                                    to zwątpiłam... Fuj fuj. Więc na pewno kupię, ale rozglądać się będę w kwietniu.
                                                  • askiem Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:17
                                                    Co do sprawdzania - to faktycznie, kiedyś zajrzałam tu czy tam smile jakaś
                                                    szufladka, karteczka... och, jak mnie to ciekawiło big_grin Teraz, kiedy mieszkamy
                                                    razem, tych tajemnic już mniej i nie mam nawet co sprawdzać... Chociaż ja
                                                    troszkę wścibska jestem i zawsze gdzieś tam nosa wcisnę...
                                                  • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:20
                                                    no bo my kobiety lubimy miec wszytsko pod kontrolasmile
                                                  • askiem Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:24
                                                    Marlenka - suknia faktycznie taniocha. Nawet jeśli zlecisz krawcowej kilka
                                                    poprawek (czego nie życzę) to się opłaca i to bardzo.
                                                    A można gdzieś twoją obejrzeć? Albo chociaz pokaż nam podobną... smile
                                                  • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:27
                                                    jasne,z reszta moja mam kiedys dopoki oczy ja niezawiodly zajmowala sie szyciem
                                                    sukiensmiletak wiec jak cos bedzie nie tak to raczej ona da rade przerobic,a zaraz
                                                    ci wysle linka do suknii,moja jest maggie sottero,model mouglin rouge(tak sie
                                                    chyba czyta)jest to chyba 10ta strona o ile pamietam,ale uwazaj bo na tej
                                                    stronie jest tyle sukien ,ze mozna oszalecsmile)))zaraz przesylam linka tylko znajde
                                                  • askiem Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:32
                                                    Czekam na linka big_grin

                                                    Nadya - niech teściowa sobie pogada a jeśli będzie "męcząca" zmieniaj temat na
                                                    cos przyjemniejszego np. planujcie wesele...
                                                  • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:19
                                                    to do tego czasu moja suknia juz przyjdzie i zdam ci relacje jak to naprawde
                                                    wyglada,kosztowala mnie 600zl z przesylka,taniej niz za wypozyczenie,no i
                                                    wiesz,ze suknia byla szyta na ciebie i ty jestes pierwszym uzytkownikiem,no ale
                                                    zobaczymy co to za cudo przyjdzie,najpozniej powinna byc za dwa tygodnie
                                                  • marlena.k1 Re: Miłego popołudnia i wieczorku :) 28.02.06, 17:37
                                                    linka nie moge znalezc ,ale pamieta strone to jest www.brides.com, jak juz tam
                                                    bedziesz to wejdz na fashon,a pozniej musisz nacinac na dressfinder i na dole
                                                    pojawia ci sie wszyscy projektanci,w kolejnosci alfabetycznej ,ale znalzlam tez
                                                    link na ebayu tej sukienki
                                                    cgi.ebay.com/MS0026-BRAND-NEW-BRIDAL-SEXY-WEDDING-DRESSES-GOWNS_W0QQitemZ8262671460QQcategoryZ63851QQssPageNameZWDVWQQrdZ1QQcmdZViewItem
                                                  • nadya22 Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:20
                                                    Jak już wspomniałam miałam przeprawe w tamtą sobote z mojego faceta rodzicami :
                                                    ( to, że chcą za bardzo decydować co do ślubu to jeszcze nic- na niektóre
                                                    rzeczy przymkne oko dla świętego spokoju!Ale rozwaliła mnie jego mama sad
                                                    Ponieważ on ma dziecko z inną kobietą i płaci alimenty, oni uważają, że tamta
                                                    znalazła sobie kozła ofiarnego, na którym interes chce zrobić-ok dziewczyna nie
                                                    jest całkiem w porządku(bo zostawiła go w 3 miesiącu ciąży i zaraz po urodzeniu
                                                    dziecka zaszła w ciąże z innym facetem), ale po co pieprzyć za przeproszeniem
                                                    takie głupoty, że ona(czyt. teściowa) weźmie dziecko na wychowanie i od nas
                                                    grosza nie weźmie i sama wychowa i niech tamta nie myśli, że to takie aj
                                                    waj!.Ok ja rozumie, że chce,żeby spotykał się z córką( i tak robi, chodzimy
                                                    razem).Ale takie bzdury opowiadać!!??
                                                  • marlena.k1 Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:23
                                                    a dlaczego tesciowa chce wziac dziecko?
                                                  • marlena.k1 Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:24
                                                    wiesz,ze tesciowa nie moze za bardzo decydowac o nie swoim dziecku,wiec sie nie
                                                    mart,ona sobie pogada i w koncu jak nikt jej nie bedzie gadal to ucichnie
                                                  • nadya22 Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:36
                                                    Jejku jak to się ładuje!!
                                                    No więc takie jej głupie gadanie!Ja oczywiście buzie nie mam od parady i się
                                                    odszczekałam, że jakbym wiedziała, że dziecku jest źle, jest martretowane to
                                                    sama bym wzięła je na wychowanie-ale nic mi o tym nie wiadomo, a nie można dla
                                                    swojego widzimisie brać dziecko i odrywać od matki(mała nawet nie wie, że mój
                                                    jest tatą)i rozwalać cały świat!
                                                    A potem gadka zobaczysz jaka ona bedzie zazdrosna, szlak ją trafi, że on się
                                                    żeni!A ja a niby dlaczego?Kogo to obchodzi?Przecież ona ma swoje życie a my
                                                    swoje!Więc o co chodzi?No i wydaje mi się, że nie będzie zazdrosna!
                                                  • marlena.k1 Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:40
                                                    powiem Ci,ze dziwna z niej kobieta,co ja obchodzi tamta dziewczyna,dla Twojego
                                                    przyszlego meza to rozdzial zamkniety,w sumie to wydaje mi sie ,ze najlepiej dla
                                                    dziecka by bylo gdybyscie wy ja zabrali,no ale dziecko tez nie rzecz,a Twoja
                                                    tesciowa wlasnie tak je traktuje,jako rzecz sluzaca zemscie,czy czemus
                                                    podobnemu,nie przejmuj sie baba,niech sobie gada ,a wy z narzeczonym robcie tak
                                                    jak wy uwazacie za stosowne.
                                                  • askiem Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:40
                                                    Twoja teściowa zachowuje się tak, jakby była zła na "tamtą",że jej synka
                                                    skrzywdziła i zostawiła...ach, niedobra wink i teraz Wasz ślub ma być jakby
                                                    zagranie na nosie "tamtej" i wykrzyknięcie "patrz co straciłaś"...
                                                    Tak ja to widzę.
                                                    Faktycznie, nie zabiera się matce dziecka -ot tak na widzi mi się...
                                                  • askiem Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:43
                                                    Ale teściowa chyba przesadza...
                                                    Ale może być i tego dobra strona - będzie cię wychwalała do końca życia i
                                                    mówiła jak to jej się wspaniale z synową nie żyje - po to by ponownie
                                                    tamtej "pokazać"... heheh
                                                  • nadya22 Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:42
                                                    Suknia piękna!
                                                    No zapomniałam napisać, że jej zdaniem tamta będzie zazdrosna, bo myślała, że
                                                    mój nikogo sobie nie znajdzie big_grin
                                                    I jeszcze mnie wkurzyło to jak mówiła bo on taki zakochany w niej był...no
                                                    szlak mnie omal nie trafił!!!
                                                  • askiem Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:44
                                                    No to ty jej na to: "za to teraz jaki jest zakochany... i to na zawsze smile"...
                                                    Och, te teściowe...
                                                    z moją niby wszystko ok, ale też lubi się czepiaś i nie jest za łatwa...
                                                  • askiem Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:47
                                                    Marlenka - piękna ta suknia! Przeglądałam kiedyś różniaste stronki i właśnie ta
                                                    i jeszcze kilka w tym właśnie stylu podobały mi się najbardziej.
                                                  • marlena.k1 Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:49
                                                    to zerknij na te stronke co Ci podalam tam znajdziesz mnustwo tego typu i
                                                    jeszcze innych,oszalec mozna,ja wszystkiego nie przegladnelam w 1 dziensmile))
                                                  • askiem Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:54
                                                    Jeszcze wam coś opowiem.
                                                    Mój R. ma brata, który przez kilka lat był związany z pewną panną. Nic na stałe
                                                    nie wyszło, bo panna go zdradzała. Chcąc zapomnieć o tamtej - znalazł inną - w
                                                    sumie przeciwieństwo. Tyleże zazła szybko w ciążę i raz dwa - był ślub. A że
                                                    dziewczyna mówi dużo, nie zawsze sensownia, ale jak coś ją wkurzy to wyrypie -
                                                    teściowej nie za bardzo to pasowało. I też były podgadywania (i do dziś są) jak
                                                    to on nie kochał tamtej. Ta synowa to wogóle jest be...
                                                    Ja z kolei jestem w tej lepszej sytuacji, bo przyszłam jako druga, bo jesteśmy
                                                    ze sobą 7 lat i nie ma, że dziecko od razu itd. Czasem jestem po prostu kozłem
                                                    ofiarnym , takim przykładem niby dobrej synowej. Hehe i nawet jak jej coś
                                                    powiem - to się nie obraża... Och, taka dziwna, a czasem normalnie jak dziecko.
                                                  • marlena.k1 Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 18:16
                                                    tesciowej bez pol litra nie rozgryzieszsmilewiesz ztesciowa dobrze sie
                                                    zyje,zwlaszcza jak jest z dala od nassmile
                                                  • marlena.k1 Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:48
                                                    tak jak Asia mowi powiedz,jej ze byl zakochany,ale chyba slabo skoro Ciebie
                                                    pokochal i to w dodatku mocniej i juz na zawsze.Faktycznie baba ma jakis
                                                    kompleks swojego syna,ale wiesz co najwzniejsze jest to ,ze ona ma swoje jakies
                                                    tam wyobrazenia, a Twoj narzeczony mysli inaczej,najwaznijesze ,ze on Ciebie
                                                    kocha a ty jego,a jak cos tesciowa gada,to powiedz,jej ze wy sie przeszloscia
                                                    nie przejmujecie,bo macie teraznijszosc i piekna przyszlosc...
                                                  • marlena.k1 Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:50
                                                    a tesciowa to niecierpi na brak meza?
                                                  • nadya22 Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:52
                                                    Oni ogólnie nie znoszą tamtej dziewczyny(była starsza od Pawła) i teściowa
                                                    zawsze powtarza, że on mnie kocha do posrania,a ona bardzo mnie szanuje za to,
                                                    że "przyjełam go do siebie z dzieckiem".
                                                    Wogóle to mój jest beznadziejny bo jak w tamtym roku z racji tego, że jest
                                                    mamisynkiem kazałam mu wybierać ja albo matka to przy mnie wybrał matke i
                                                    rodzine a jak poszedł do domu to okropnie beczał więc matka wypytała o co
                                                    chodzi i spytała i kogo wybrałbyś-a on, że mnie!Więc go wygoniła do mnie i
                                                    przestała się wpieprzać!W sumie dzięki niej jesteśmy razem!A nie byliśmy może
                                                    jakieś 2 dni!I wiem, że postąpiłam nie uczciwie nie dając mu właściwie wyboru i
                                                    stawiając taki warunek ale szlak mnie trafiał ze taki duzy chlop a mamy musi
                                                    pytac czy moze spac poza domem bo pozniej sie awanturowala!
                                                  • marlena.k1 Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:56
                                                    oj to niedobrze,ze on taki jest ,sluchac to on powinien sie swojej zony,no
                                                    przyszlej zony,a w ogole najlepiej jak facet ma swoje zdanie...no ale miejmy
                                                    nadzieje,ze zrobisz mu szkoleniesmile
                                                  • nadya22 Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:58
                                                    Ona ma męża smile i jeszcze 2 córki. Tylko tak wychowała sobie syncia, że kobiety
                                                    słucha i szanuje smile No i przynajmniej wiem, że nigdy by na mnie ręki nie
                                                    podniósł!A z racji tego, że będziemy mieszkać u niego to musi wiedzieć kogo
                                                    zdanie jest najważniejsze w naszym małżeństwie!
                                                    No i na ostatniej właśnie imprezce wypomniała mi o tym wyborze!Ale było mi
                                                    głupio!Ja o tym już dawno zapomniałam!Ale dużo tym wygrałam wtedy, bo on się
                                                    liczy z moim zdaniem i wie, że ja nie popuszcze!Taka gadzina ze mnie!
                                                  • marlena.k1 Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 18:00
                                                    dobrze,ze sie zgadzacie w jakis sposob z tesciowa,tym bardziej,ze bedziecie
                                                    razem mieszkac,najwzniejsze jest to bys byla szczesliwa w swoim zwiazku.
                                                  • nadya22 Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:03
                                                    Wiecie co mi się najbardziej podoba w tym, że będziemy mężem i żoną...to, że po
                                                    pierwsze będziemy co noc sypiać razem, że wreszcie się nim naciesze no i że
                                                    czeka mnie aranżacja naszego mieszkanka!Już się nie moge doczekać jak mi zrobią
                                                    na górze aneks kuchenny i będziemy kupować pierdółki do mieszkanka big_grin
                                                  • askiem Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:04
                                                    Mieszkanie razem jest suuuper smile Marlenka potwierdzi smile
                                                  • nadya22 Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:08
                                                    A co chcecie zrobić z kasą weselną?
                                                    Aha mam nadzieje, że nie będziecie uważać mnie za dziwadło- uwielbiam czytać
                                                    książki, więc zamiast kwiatów chce książki z dedykacją-taka wieczna pamiątka!
                                                    My jak jedziemy na wczasy i pomieszkujemy razem to mój mnie rozpieszcza i
                                                    śniadanka do łóżka-wiem wiem, że w małżeństwie tak nie będzie!
                                                  • marlena.k1 Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:10
                                                    my kase jaka dostaniemy przeznaczymy na wplate zaliczki na nasz nowy domsmile
                                                  • marlena.k1 Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:09
                                                    pewnie,ze potwerdzesmilei faktycznie najwieksza frajde sprawiaja zakupy do nowego
                                                    domusmileCo prawda ja juz nie bede miala tej frajdy,ze po pieknej ceremoni slubnej
                                                    ,po super weselichu,moj ukochany wnosi mnie przez prog i zaczynamy wspolne
                                                    zycie,ale co tam przynajmniej wiem juz jaki jest i co moge sie podziewac...
                                                  • askiem Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:14
                                                    My pieniążki ślubne przeznaczymy na zakup mieszkanka (+ dobierzemy z kredytu)
                                                    (teraz mieszkamy razem, ale nie na swoim). A tak będzie nasze - własne smile
                                                    Nie mogę się doczekać...
                                                  • askiem Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:16
                                                    Papap Marlenka - do jutra. Nie wiem czy za dużo poiszemy, bo ja już ma dosyć
                                                    komputerka - cały dzień...
                                                  • askiem Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:17
                                                    To prawda - Młodzi powinni być osobno, bo tak zwsze coś będzie nie tak a jak
                                                    nawet będzie wszystko ok, to po pewnym czasie będzie nie tak...
                                                  • askiem Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:19
                                                    Chcemy kupić mieszkanko takie do 65m. Myśleliśmy też o domku w surowym stanie,
                                                    ale nie chce nam się jeszcze czekać aż wszystko zostanie wykończone.
                                                  • askiem Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:19
                                                    A rozumię, że wam teściowa oddaje kawałek domku - piętro?
                                                  • nadya22 Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:25
                                                    Tak mamy cały strych big_grin choć o to też poszły h...bo jego babcia powiedziała, że
                                                    góra jest nasza, a jego matka wymyśliła, że wciśnie nam jeszcze dziewczyny na
                                                    góre uncertain Także zostało na tym, że narazie będziemy mieć sypialnie i salon
                                                    łączony barkiem z aneksem kuchennym.
                                                  • askiem Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:27
                                                    Super! Ważne, że wasze.
                                                    A na obiadek można zawsze od czasu do czasu do teściowej skoczyć.
                                                  • askiem Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:28
                                                    Moi znajomi mieszkają razem od trzech miesięcy, ale że oszczędzają to wracają
                                                    ze słoikami od jednej i drugiej mamy... obiadek też raz tu, raz tu... hehe
                                                  • askiem Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:32
                                                    Podoba mi się Twój pomysł z książkami zamiast kwiatów. Maskotki, słodycze itd
                                                    są już oklepane.
                                                    Słyszałam też, że Młodzi życzą sobie zamiast kwiatów kupony totolotka smile hihi
                                                  • nadya22 Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:39
                                                    O totolotku jeszcze nie słyszałam tongue_out a nóż widelec wygrają fortune!
                                                  • nadya22 Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:36
                                                    No czasem na obiadek napewno skoczymy smilez pięterka! buhahaha ogólnie to bardzo
                                                    ciesze się na myśl o ślubie!Z teściowej też jestem nawet zadowolona!
                                                    My i tak chcemy się budować, więc narazie póki co wystarczy nam to co mamy!
                                                    A Wy napewno wolicie mieszkanie od domku?Wogóle to skąd jesteś i o czym piszesz
                                                    prace?
                                                  • askiem Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:42
                                                    Jestem sobie z dolnegośląska. Miasto 100km od Wrocławia. Studiuję Filozofię
                                                    (mgr) i Zarządzanie kadrami (podyplomówka) --> niezły mix smile a do napisania mam
                                                    właściwie dwie prace. Nie będę cię zanudzała tematami, więc po krótce powiem,
                                                    że jeden temat z estetyki, drugi z zarządzania zasobami ludzkimi.

                                                    Och, o wiele bardziej bym wolała domek, ale nie wiemy czy będzie nas na to
                                                    stać. Na razie ostro liczymy. Mieszkanie to jest zakup (u nas w mieście) za ok
                                                    90tyś i wtedy wyjdzie nam ok 400zł raty + 300 za czynsz... Więc myślę, że może
                                                    lepiej kupić mały domek za ok. 160tyś. i płacić ratę 800zł, ale już mielibyśmy
                                                    czynsz z głowy. I taki oto dylemacik musimy rozwiązać...
                                                  • askiem Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:43
                                                    Druga sprawa - jeżeli uda nam się zebrać troszke pieniążków, to będzie to duży
                                                    wkł;ad w mieszkanko a jeśli to przeznaczymy na domek - to będzie kropla w
                                                    morzu...
                                                  • nadya22 Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:48
                                                    To fakt ale ja chyba obstawałabym przy domku smile Mielibyście swój ogródek, zero
                                                    sąsiadów nad głową i pod sobą!No i domek jest Wasz!A teraz te pożyczki niektóre
                                                    są naprawde opłacalne na 25 czy 30 lat co prawda, ale tu będziecie mieć DOM a
                                                    tam tylko będziecie się wkurzać, że czynsz poszedł w góre itp!
                                                    A wiesz, że miałam trudny orzech do zgryzienia czy wybrać kadry czy księgowość!
                                                  • askiem Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:54
                                                    No dokładnie - też jestem za domkiem, ale zobaczymy jak to będzie. Domek,
                                                    ogródek i co najważniejsze nie ma nade mną sąsiadów! Teraz mieszkamy w bloku i
                                                    mam straszliwych ludzi nade mną... Poza tym ja jeszcze jakies 8 lat temu
                                                    mieszkałam w domku i teraz jakoś tak mi przestrzeni brak...
                                                  • nadya22 Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:57
                                                    Ja zmykam!Będę trzymać kciuki za trafną decyzje!Dziś mój w pracy, więc jade
                                                    odwiedzić przyjaciółke!ciumek do juterka albo poźnego wieczorka!
                                                  • askiem Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 19:04
                                                    Na mnie też czas.
                                                    Papapa.
                                                  • nadya22 Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:30
                                                    No w sumie ta awantura o góre była dwa lata temu(bo już wtedy chcieliśmy się
                                                    pobrać)jak robiliśmy sobie sypialnie!Więc ja się wku...i przestałam tam chodzić
                                                    i spotykaliśmy się u mnie!
                                                  • askiem Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:32
                                                    Ale i tak osiągneliście swoje...
                                                  • nadya22 Re: Może nie będę więcej przynudzać :) 28.02.06, 18:17
                                                    Jak duże chcecie mieszkanko kupić?
                                                    My część oddamy rodzicom za wesele, albo po prostu zapłacimy za
                                                    orkiestre,fotografa,sale,gosposie a reszte na remont salonu i kupienie mebelek!
                                                  • askiem Re: Chce się wyżalić moge?? 28.02.06, 17:58
                                                    No właśnie - mamisynek. I mamusia tez czuje się nadal za niego odpowiedzialna,
                                                    nadal chce choć troszkę się poopiekować. Troszkę może i odpuściła, bo widzi, że
                                                    synek szczęśliwy i zakochany, więc nie stanie wam na drodze... A że ty jesteś
                                                    dla niego dobra i kochająca, to się cieszy... Tyle tylko, że tamta jest
                                                    tym "przykładem" bycia be...
                                                  • marlena.k1 czas i na mnie 28.02.06, 18:12
                                                    zaraz smigam do tej mojej pracy wieczornej,za jakies cztery godzinki bede
                                                    spowrotem,ale pewnie juz nikogo nie bedzie.Dziewczyny do juterka w takim
                                                    razie,owocnego rozwiazywania problemow,no i piszcie duzo,zebym pozniej miala co
                                                    czytacsmile
                                                  • nadya22 Re: czas i na mnie 28.02.06, 18:15
                                                    Trzymaj się cieplutko!Ja też będę chyba zaraz zmykać!
    • askiem Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 20:57
      Dobranoc dziewczynki i Sesio.
      Zajrzałam jeszcze na chwilke a tu cisza i spokój... I dobrze - spokojnie
      wyłanczam komputerek - i nie wiele stracę.
      To do jutra!
      • siesio1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 22:15
        halo! jest tu kto?
        • siesio1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 22:23
          marlenka ,wiedźmo,wariatko do potęgi ,jesteś?Jak czytam Twoje posty to mnie
          ciary przechodząwink)))
          • siesio1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 22:25
            miałas być za 4 godziny a minęło 4 i 13 minut...wink
            • marlena.k1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 22:55
              dopiero wrocilam,ciezki dzien dzis,drogi troche przysypane,a w anglii to dosc
              dziwnesmileale juz jestem
              • siesio1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 23:12
                jesteś jeszcze?
                • siesio1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 23:14
                  tak sobie myślałem ,że ciężko by mi było przestawic się na lewostronny
                  ruch...Ajak u Ciebie z tym było?
                  • siesio1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 23:16
                    I nie rań uczuć z tymi przysypanymi drogami...winkCo wy wiecie o zasypanych
                    drogach....
                    • siesio1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 23:18
                      No tak.Pewnie poszłas kalorie spalać po tłustym czwartku...
                      • marlena.k1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 23:19
                        kalorie owszem, ale zbieracsmilezjadlam wlsanie zalegly obiadeksmile
                    • marlena.k1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 23:18
                      hehehe,racja tu leciutko przysypana droga i jezdza piskarki i cuda na kiju,a
                      codo ruchu lewostronnego to latwo sie przyzwyczaic 20 minut i po bolu,najgorsze
                      na poczatku byly rada i skrzyzowania,bo zawsze jakos tak na prawo mnie
                      sciagalosmile
                      • siesio1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 23:20
                        o nie wiem.Pewnie zabiłbym sie na pierwszym skrzyżowaniu
                        • siesio1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 23:22
                          to jesteśmy generalnie kumple po fachu. ja poza sezonem na moją prace też
                          jeżdżę ze 4 godz. dziennie po warszawie
                        • marlena.k1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 23:23
                          e tam brytole by Ci na to nie pozwolili,nawet ciezko sobie wyobrazic jaki to
                          kulturalny narod,na drogach na prawde mozna sie zdziwic,jak tu przyjechalam
                          naprawde bylam w ogromnym szoku,ze ludzie potrafia byc tak uprzejmi
                          • siesio1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 23:25
                            pamiętam moje początki w w-wie.Jakimiś bocznymi drogami ronda omijałem...
                            • marlena.k1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 23:28
                              heheh,ale tu rond jest cale mnustwo,czasem na jednym sa dwa lub trzy,ale mozna
                              sie przyzwyczaic ,no i spelniaja swietna funkcje ,rozladowuja ruch.
                              Czyli tez dorabiasz sobie jako kierowcasmilea co rozwozisz jak moge zapytac,bo ja
                              leki po domach starcowsmileale przyajmniej przyjemne miejsce,bo gdzie bym nie
                              jechala to ciagle morze widze
                              • siesio1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 23:32
                                rozworze albo rozwoże( jak kto woli) moją szefowa po sądach.fajna babka.zero
                                stresu i lubie te robote.Ale jak mi sie zacznie sezon na moją robote to nie
                                będe miał czsu sie wysikać...smile)))
                                • marlena.k1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 28.02.06, 23:34
                                  o to taka przyjemne rozworzenie albo rozwozeniesmileja to czasem musze sie
                                  nabiegac ,bo przez te kilka godzinek musze obskoczyc okolo23 domow starcow,ale
                                  nie narzekam bo i tak wiecej spedzam w drodze niz na bieganiu,a z reszta przed
                                  slubem przyda sie takie bieganie.
                                  Siesio ,a Ty wszystkie posty dajesz przeczytac?
                                • joasia84 Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:35
                                  To tylko tak z ciekawości.
                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:37
                                    jestem na bierząco ze wszystkimi postami...
                                    • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:39
                                      ja czasem nie daje rady wszystkiego przeczytac.Pewnie czasem masz z nas niezly
                                      ubawsmileale co tam przynajmniej wesolo,chociaz czasem i te ciezkie tematy sie tu
                                      pojawiaja
                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:38
                                    bo my takie marki nocnesmile
                                    • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:38
                                      marlenki i grzesie.wink
                                      • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:40
                                        a ty też zmieniasz stan cywilny?
                                        • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:40
                                          ja?jak najbardziej "juz mi niosa suknie z welonem"smile
                                        • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:41
                                          Musze byc być na bieżąco ,żeby nie poruszac tematów które były i móc sie
                                          wypowiedziec na tematy które sie pojawiły...
                                          • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:42
                                            te ktore byly my zawsze od nowa chcetnie walkujemysmile
                                        • joasia84 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:41
                                          tak zmieniam w 2007
                                          • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:42
                                            a jak przygotowania?
                                          • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:43
                                            gdzie Ty...? Nową forumowiczkę mamy.Zachowój się...
                                            • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:44
                                              heheehehe,no tak cala jasmile
                                            • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:45
                                              no ładnie uj oczywiście..(ale plama)...sad
                                              • joasia84 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:45
                                                Przygotowania? Narazie myślę! to już jest coś.
                                                • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:47
                                                  no wiesz jak czyta sie tu posty to dziewczyny na przyszly rok juz wiecej czasem
                                                  maja przygotowane niz te na ten roksmileniektore juz sukienki zamawiaja
                                              • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:46
                                                JOasia to napisz nam cos o sobiesmile
                                                • joasia84 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:48
                                                  W tej chwili próbuje przygotować coś na moje "ukochane" studia polonistyczne.
                                                  Ślub planujemy na lipiec 2007. Jestem z małopolsli a konkretnie małe
                                                  miasteczko - Nowy Sącz.
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:50
                                                    Kurde,góry blisko,ale Ci zazdroszcze...co ja gadam ...Ty mieszkasz w
                                                    górach ...łaaaał...
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:52
                                                    Nowy Sacz chyba nie jest taki malysmile?
                                              • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:48
                                                No tak marlenka ,ubaw mam ,ale szczególnie z Ciebie...Czytam tez twoje posty na
                                                innych wątkach i czasem szczena mi opada...Lubie takie zwariowane babki...Jako
                                                koleżanki oczywiście(jakby wrazie czytał to Twój men)...
                                                • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:51
                                                  hehehe,on tam pisze kolejny program,dlatego ja mam tyle czasu na to moje
                                                  forum,ale jestem w szoku,ze czytasz tu wszystkie posty i jeszcze dajesz rade na
                                                  innych watkach???ja czasem nie wychodze z tego bo nie ma czasusmile)
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:55
                                                    wiesz ,bo robie w branży weselnej...Dlatego od czasu do czasu przegladałem
                                                    wątki na tym forum.i trafiłem na wasz.Zbulwersowałem siewink,jak
                                                    napisałyscie ,że kłócicie sie z facetami bo tak i juz.Odpowiedziałem ,a potem
                                                    mnie wciagnęło...
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:56
                                                    musze iść na detoź forumowy...
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:57
                                                    detox oczywiście
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:58
                                                    a myslałas ze faceci tu zaglądają bo chcą zorganizować wesele?
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:00
                                                    jedyne co mogę podpowiedzieć to odnosnie "filmowania".Na co zwracać uwage przy
                                                    podpisaniu umowy itp...
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:01
                                                    dzieńdobry
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:06
                                                    U mnie stresu nie było żadnego.Zani sam stan cywilny zmieniłem nagrałem ze 40
                                                    ślubów i myślałem ,że nic mnie nie zaskoczy.Dopuki nie podszedłem do ołtarza i
                                                    odwróciłem sie...A tam ze 150 ludzi...Nogi sie podemną ugięły...I do koń ca
                                                    mszy z szoku wyjść nie mogłem...Co było widac ...niestety..
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:07
                                                    olej go!!!!
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:08
                                                    Jak tak zaczyna to niezła menda z niego.
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:09
                                                    chyba masz racje potem moze mi cos z filmem narobic,kurcze a to jednak chce sie
                                                    miecna jakims nosniku by pamietac ten dziensmile
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:13
                                                    Grzesiu zasnales juz?bo cos nic nie piszesz.
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:14
                                                    Siesio a masz namiar na jakis dobrych i uczciwych kamerzystow z dolnegoslaska?
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:08
                                                    ale zaliczke skomfiskuje,wiec troche nam szkoda
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:05
                                                    o prosze ,a ja wlasnie wszystko pozalatwialam tylko z kamerzyta mam niezly dym
                                                    i chyba w ogole zrezygnuje z jego uslugi,napisze Ci w skrocie o co chodzi...
                                                    W zeszlym roku mialam miec wesele,no i zamowilismy kamerzyste,ale ze trafil nam
                                                    sie pogrzeb bliskiej osoby przesunelismy te uroczystosc na ten rok ,pomijajac
                                                    fakt,ze dowiedzial sie o tym miesiac po podpisaniu z nami umowy,a pol roku
                                                    przed slubem samym,no i zaczal sie problem,bo stwerdzil ,ze skoro przesuwamy to
                                                    tak jakbysmy zrywali umowe i rezerwowali nowy termin,no to moj przyszly tesc
                                                    postraszyl go troszke i okazalo sie ze ok wszystko bedzie tak jak mialo byc z
                                                    tym,ze w tym roku wykonanie uslugi zdrozeje o 300zl,ale to jeszcze nic ,pozniej
                                                    zadzwonilismy anonimowo zapytac ile kosztuje u niego usluga to podal jeszcze
                                                    nizsza cene niz zazyczyl sobie od nas rok temu!!!nie wiem co z tym zrobic
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:01
                                                    w sumie to ja nie wiem jak to jest z tymi facetami,byl tu jeden taki co ostatni
                                                    tydzien przed slubem codziennie tu siedzial(akurat nie na tym watku)i przezywal
                                                    gorzej niz baby,a wlasnie skoro juz przy tym jestesmy to Grzesiu powiedz mi czy
                                                    mezczyzn tez zzera stres przed sama ceremonia slubna?(widzisz jak to jest z
                                                    babami wdawac sie w dyskusje)
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:58
                                                    heheh,oj z tym detoksem to beda jaja ,spotkamy sie na jednej sesji wszyscy,a
                                                    zwlaszcza bywalcy watku "pogadajmy"
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:56
                                                    o prosze branza weselna...brzmi ciekawie,moze nam cos polecisz?smile
                                      • joasia84 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:40
                                        Dziękuję za odpowiedź. Ja niestety z przymusu no ale poraspać bo pobudka o
                                        5.30smile)
                                        • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:41
                                          z przymusu tu siedzisz?
                                          • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:56
                                            hop hop jest tu kto?
                                            • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:59
                                              ano my jeszcze tu kwitniemysmile
                                        • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 28.02.06, 23:54
                                          Joasia ,a juz studiujesz polonistyke czy to dopiero zamiar?
                                          • joasia84 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:03
                                            Z pzrymusu to nie śpie
                                          • joasia84 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:04
                                            Studiuje na 3 roku. A siedze tutaj dla przyjemnośći
                                            • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:06
                                              studia piekny okres,szkoda ze tak szybko mijasmile
                                              • joasia84 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:08
                                                też tak myślę. Ale jutro smile dziś musze do pracki na 7 więc wstać jak mówiłam
                                                trzeba wcześnie.
                                            • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:08
                                              Jak to miło ze jestescie jeszczesmile rozmawiałam dzis z moim odnosnie tego jak
                                              zachowała sie jego mama!On wogole tego nie pamieta(no bo nie slyszal
                                              przeciez).Jak mu wytlulmaczyc ze ja nie chce zle...tylko mnie to wkurza?
                                              • joasia84 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:10
                                                poprostu... Porozmawiaj z nim jasno i dobitnie bez niedomówień o marzeń z
                                                twojej strony że może sie domyśli, nie domyśli się.
                                                • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:15
                                                  nie martw sie nie ma sie o co klocic ,bedzie dobrze,wazne ze chce dobrze dla
                                                  wassmile
                                                • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:15
                                                  Może masz jakąś przyjaciółkę w polsce która przeswietliła by rynek flmowców
                                                  weselnych w twóim regionie...Jak tak sie zaczyna to ,pal 6 zaliczkę weź kogos
                                                  normalnego.Jak mi młodzi przesuwają termin ,to sie nie obrazam nie podnosze
                                                  ceny tylko robie swoje tak ,żeby byli zadowoleni...
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:19
                                                    nadya...Przejzałem twoje ostatnie posty i nie bardzo wiem o co
                                                    chodzi...Naswietlisz temat w nabiegu...?
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:22
                                                    Na faceta sie krzyczy tylko rzeczowo rozmawia.Tymbardziej ,że nie zna tematu,bo
                                                    i z kąd skoro go przy tym nie było...
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:28
                                                    Większość "kamerzystów' myśli że są nie wiadomo jakimi wajdami czy innymi
                                                    szpilbergami.Film z wesela jest myślę jedna z trudniejszych sztuk dokumentu.Tu
                                                    mamy każdą scenę raz i nie ma dubli.Wszystko musi być na tip-top.najgorsi sa ci
                                                    co myślą ,że to wy jesteście dla nich ,a nie oni dla Was...Aten Twój tak ma...
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:32
                                                    O nadusia ,myśle ,że zrobiłas niedobrze...Twój men ,Boguducha winien
                                                    zostałprzez ciebie na padnięty za złe zachowanie jego mamy.Myślę ,że powinnas
                                                    mu naświetlic temat ,ą on powinien to załatwić ze swoją mamą .Nie wińcie swoich
                                                    facetów za błędy ich rodziny...
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:33
                                                    usiadz i pogadaj z im co on o tym sadzi,klotnia nigdy nie jest dobrym doradca
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:35
                                                    pisałas pewnie 1000razy,ale kidy to?
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:36
                                                    Twój slub marlenko?
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:37
                                                    Nadya ,ale powiedzieć ,a nie atakować za głopote matki.no przecież tak nic nie
                                                    osiągniesz..
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:38
                                                    moj slub???o co chodzi?smile
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:39
                                                    kiedy?smile))))
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:40
                                                    no moj juz za cztery miesiace,czas leci
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:41
                                                    a dokładnie?
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:42
                                                    15.07.2006
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:44
                                                    wlasnie utworzylam nowy watek o poszukiwanym kamerzysciesmile)
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:46
                                                    Na razie ten termin mam wolny,jakby co jestem w odwodzie ,za totalna
                                                    darmochę...Ale jakby co...Na tzch ydjciach to tz jestes-.lm,lżpoiuhnnmm-
                                                    ąśżpplkjsjhdgbcbyxasewhhbvcnvjfu+kurcze litery mi sie na klawiaturye
                                                    popryestawiaz...
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:49
                                                    Grzesiu ,a skad jestes?,bo w sumie nawet nam nie zdradziles,nie to zebym
                                                    wiedziala ile kilometrow masz do Bielawysmile)))
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:50
                                                    pisalem...z plocka...
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:52
                                                    a to ja niedoczytuje postow w takim razie,wstydsadPlock to wieeeeeelki kawal
                                                    drogi,kurcze nie moglbys mieszkac chociaz we Wroclawiu?smile
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:52
                                                    Popatrz jaki fajny chłopak z Grzesia big_grin I zawsze służy pomocą!
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:53
                                                    a jak ,Siesio zawsze nam tu dawal pozyteczne rady,wiesz jak juz to wczoraj
                                                    pisalam ,dobrze jak na pewne sprawy popatrzy mezczyzna ,to wtedy nam kobietom
                                                    moze uda sie co nie co zrozumiec
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:56
                                                    No rozmawiałam z moim i się nie gniewa! big_grin Tak Siesio zawsze trafne rady dawał-
                                                    szczególnie, że to facet i nie patrzy tak emocjonalnie może jak my na niektóre
                                                    sprawy
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:02
                                                    jestem
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:03
                                                    musiałem kompa zretartowac bo mi klawitura żle pisała
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:04
                                                    a wy jesteście?
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:06
                                                    No 5 min mnie nie było a te chyc do torsu gladiatora sie przytulić...wink
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:07
                                                    ja jestem wciaz
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:08
                                                    My tu tak Ci słodziłyśmy a Ciebie nie było ?? big_grin
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:10
                                                    na tych zdjęciach to Ty i Twój?
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:11
                                                    tak troszke zle zdjecia przerobionesadale co tam w rzeczywistosci ladniejsza
                                                    jestem,hihihihihismile
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:11
                                                    Na tych zdjęciach to Ty i Twój
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:12
                                                    ustaw sobie "od najnowszego'wink
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:52
                                                    a terayz mieszkam w wawce..
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:54
                                                    no walsnie ,bo ja bylam przekonana,ze mieszkasz w Warszawie,bo jaoos cos mi sie
                                                    o uszy obilo
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:55
                                                    a powiedz mi jak w stolicy wygladaja ceny za tego typu uslugi?powiem Ci ze na
                                                    dolnymslasku zaczyna sie od 700 a konczy nawet na 2000tys
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:35
                                                    No wiem sad źle zrobiłam!Ale komu ja miałam to powiedzieć jak nie jemu?A że się
                                                    uniosłam buuu!
                                                    Wogóle to jego mama jeszcze wypomniała mi, że kazałam mu wybierać miedzy nami!!
                                                    Dawne dzieje jakieś dwa lata temu to było i nawet nie pamiętam o co dokładnie
                                                    chodziło ale głównie o to, że mamisynkiem był!
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:32
                                                    no walsnie tak z nim jest w dupce mu sie przewrocilo,bo pamietam jak kamerowa
                                                    nasza studniowke i byl na dorobku to staral sie kombinowal i taki milutki byl i
                                                    dlatego zdecydowalam sie na niego,ale jak zaczal nam takie cyrki walic to
                                                    szok,przeciez to nie bylo nasze widzi mi sie,ze ktos nam w rodzinie umarl i
                                                    tzreba bylo impreze przesunac o rok,zespol nie mial problemu,z sala tez nie
                                                    bylo problemu tylko on mial najwiekszy problem,bo on strasznie na tym
                                                    stracil...Szkoda slow,najbardziej boje sie tego ,ze cztery miesiace przed
                                                    slubem bedzie ciezko kogos znalezcsadnajwyzej ,mamy nasza kamerke i zrobimy film
                                                    roboty domowejsmile))
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:24
                                                    Chodzi o to, że byłam na imieninach u teściowej i w czasie jak faceci polecieli
                                                    po nastepna flaszke ona zaczela glupoty gadac o bylej mojego chlopa(ma z nia
                                                    dziecko-zostawila go jak byla w 3 miesiacu ciazy).Zaczela gadac jak on ja
                                                    bardzo kochal, potem ze ona (tesciowa)wezmie to dziecko i wychowa i nawet
                                                    grosza od nas nie wezmie,a potem jeszcze jakies gadki o tym ze tamtą napewno
                                                    szlak trafi, że bierzemy slub!NO i ja dzis powiedzialam wszystko jemu zeby
                                                    wiedzial co mamusia gada!
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:20
                                                    dzieki Grzesiu za rade,bo wiesz my tez zaczynamy sie zastanwiac nad tym czy by
                                                    nie wziac kogos innego,bo nie wiadomo czy w przyplywie zemsty nie zrobil nam
                                                    kaszanki a nie filmu.
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:30
                                                    Starałam się mu grzecznie to powiedzieć i prosiłam przed rozmową, żeby sie nie
                                                    gniewał i nie złościł!
                                                    I jeszcze rozwalił hasłem, że on ma placone 10 zl za godzine, więc księdzu da
                                                    60 zl!!50 na prąd i 10 za kazanie(slub)!! Idiota!! Wiem, że nie mówi serio i
                                                    jak przyjdzie co do czego to da, ale po co mnie irytuje, skoro wie, że mnie to
                                                    nie śmieszy-a tylko kompromituje przed znajomymi \(bo przy nich takie bzdury
                                                    opowiada)
                                                • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:17
                                                  Ja właśnie dziś mu powiedziałam dobitnie co myśle na temat pogadanek jego matki
                                                  (on ich nie słyszał bo był w sklepie).No i najpierw wywalił gały a potem
                                                  powiedział, żebym na niego nie krzyczała on tak bardzo się stęsknił a ja
                                                  wrzeszcze i stwierdził, że napuściła mnie na niego moja przyjaciółka!!Absurd!Ja
                                                  zawsze mam swoje zdanie i chciałam mu to powiedzieć jak będzie trzeźwy a
                                                  dopiero dziś od niedzieli się widzieliśmy!
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:32
                                                    Eh znowu omal nie zdominowałam wątku moimi strapieniami!Przepraszam!
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:35
                                                    forum po to jest ,zeby pisac Ty masz swoj problem ja mam swoj ,ktos tam ma inne
                                                    i dlatego forum ma racje bytu
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:40
                                                    Marlenko ja niestety na kamerzystach się nie znam ale wiem co mi sie nie podoba!
                                                    Po pierwsze jak kameruje obiad i gapi jak ludzie jedzą i wypada im coś z ust!!
                                                    blee Po drugie, żeby miał odpowiedni sprzęt tj. jak ludzie się kręcą w kółeczku
                                                    to ma widać ich twarze a nie wszystko takie rozmazane(a widzialam i taki film)!
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 00:41
                                                    no walsnie sa i tacy...i jak tu na dobrego trafic?Ja mam wiecej szczescia niz
                                                    rozumu ,wiec jeszcze mam te nadzieje,ze jakis uczciwy czlowiek sie trafismile
                                                    utworze zatem nowy wateksmile
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:08
                                                    Nadia chyba zasnelasmile
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:10
                                                    Nie zasnełam tylko ciężko mi znaleść to co piszecie!Kurcze nie można pokolei i
                                                    cały czas w dół tylko tak od środka ??
                                                    ale marudze!!
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:12
                                                    Czy Wy w związku pożyczacie sobie nawzajem pieniądze czy kto ma ten daje i już??
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:13
                                                    my mamy wspolne pieniadze,wiec nie ma problemu z pozyczaniemsmile
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:13
                                                    Ja jestem od12 lat żonaty...pożyczamy sobie...
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:14
                                                    O Wy cholery jedne!!
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:15
                                                    a czemu cholery?
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:15
                                                    Ja się męcze i szukam a to tak łatwo można!!No jasny gwint!! Wyjaśniliśmy sobie
                                                    problem z moim odnośnie mamusi to pokłóciliśmy się o kase buuu!!
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:15
                                                    Marlenka.To musze Ci powiedzieć ,że mam z Twoim menem podobny gust...smilePozdrów
                                                    go ode mnie jak nie spi jeszcze...
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:17
                                                    Sam to "odkryłem" 3 dni temu...smile))))
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:17
                                                    Tak tak pozdrowi go i jak przyjedziesz na ślub robić im filmik to wrócisz z
                                                    puckami pod oczkami i co wtedy??
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:19
                                                    No a ja z racji tego, że jestem antytechniczna nigdy na to bym nie wpadła!!
                                                    Zresztą nawet nie przyszło mi do głowy, żeby szukać!
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:19
                                                    faktycznie tak lepiej i jakos tak bardziej przejzyscie
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:19
                                                    hehehhe,Twoja zona tez brunetka?Ale milo tak ,wiesz jak to kobiety"lubia byc
                                                    adorowane"tak samo jak mezczyznismile)no i nic zlego w tym nie ma...
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:19
                                                    Wygląda na normalnego faceta...
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:20
                                                    wyglada....dobrze napisanesmile
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:23
                                                    Nie dzielę kobiet na brunetki ,rude czy blondynki..musi emanować tym czymś...I
                                                    nie można wkurzać się że komuś podoba sie twoja kobieta.To tak jakbym sie
                                                    wkurzał na siebie .Jak sie komuś podoba to dobrze.Rola kobiety jest wtedy
                                                    pokazać ,że kocha swojego faceta....a reszta niech marzy...
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:26
                                                    No mój znajomy mówi, że jak jego żona jeszcze podoba się innym tzn.że nie musi
                                                    jeszcze zmieniać jej na lepszy model!!
                                                    Mój tam nie jest zazdrosny a Marlenka to fajna dupcia więc nie dziwota, że się
                                                    podoba!
                                                    A z tym biciem to sobie żartowałam!
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:28
                                                    Cholera jasna jeszcze w samozachwyt popadne,ale Bogu dzieki,ze mnie nie
                                                    widzicie jak wygladam jak teraz siedze przed tym kompemsmile))nastepna zaleta
                                                    forum,mozesz z kims gadac nie przejmujac sie tym ze na przyklad siedzisz w
                                                    potarganych wlosachsmile
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:30
                                                    smile wydaje mi się, że sprzeczki między narzeczonymi nasilają się przed ślubem
                                                    (nerwy i te sprawy)a potem mam nadzieję będzie lepiej!Zresztą lepiej teraz
                                                    niektóre rzeczy ustalić i nawet się posprzeczać bo potem już odwrotu nie będzie!
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:32
                                                    14 październik
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:33
                                                    Sprzeczki sa wtedy gdy nie możecie sie dogadać.Normalnie powinna odbyć sie
                                                    merytoryczna dyskusja i dojscie do konsensusu....
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:37
                                                    No tak ale Siesio i tu pytanie do Ciebie(bo jesteś facetem)dlaczego na moim
                                                    przykładzie powiem np ja zaczynam coś mówić i pytam co o tym myślisz a on nie
                                                    wiem!Szlak mnie trafia albo coś mu zarzucam i tyrlikam a on milczy- ciśnienie
                                                    wtedy mi skacze i faktycznie wtedy jestem niedozniesienia!Ale czemu wy
                                                    milczycie!?
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:38
                                                    ja milcze,bo juz mam dosc klotni,juz z tego w sumie wyroslam i wiem,ze klotnia
                                                    i tak niczego nie zmienie,a ze on jest bardzo wybuchowy,to po co mam kolejne
                                                    lzy w poduszke wylewac,skoro moge przemilczec i czuje sie lepiej
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:38
                                                    ostatnio mam lepszy sposob na rozwiazywanie swoich problemowsmile-siedze na forumsmile
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:40
                                                    Ja to moge paradować nawet nago przed moim facetem i czasami nic go nie ruszy!!
                                                    Tłumaczy, że jest zmęczony itp!Moge jednak zaręczyć, że nie ma problemów z
                                                    potencją- po prostu mu się nie chce, więc wychodzi na to, że bielizne kupuje
                                                    dla siebie!
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:40
                                                    Nie generalizuj ,że my...Fakt,to u partnera jest wkurzające...Sam nie daje
                                                    sobie ztym rady więc nie pomogę.Atak wogóle to mam swoje spostrzezenia odnośnie
                                                    udanego związku...
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:43
                                                    Nie generalizuj ,że my.Wkurzające jest ,gdy partner tak mówi...Jest to niedobre
                                                    dla związku,ale cóż rozmowa,rozmowa,rozmowa....
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:44
                                                    hehe.coś mi nie tak działa...komp....bo Wy to zaraz niewiadomo o czym....
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:45
                                                    raz ,dwa,trzy...próba kompa....
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:47
                                                    tak rozmowa zawsze ponoc najlepsza,szkoda jak jedna ze stron nie ma na nia czasu
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:47
                                                    hm pewnie mój też milczy bo woli, żeby awantury nie było...
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:48
                                                    a swoja droga ,ja tez lubie kupowac ladna bielizne,w koncu jestem kobietasmiletaka
                                                    moja mala slabosc
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:49
                                                    co z moimi postami,gdzie one sa?
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:50
                                                    o juz sa ,chyba cos sie zacinasmile))
                                                    No walsnie jak milczy to znaczy ,ze ma dosc kolejnej klotni,wiec czasem na
                                                    prawde lepiej pogadac na spokojnie jak juz cisnienie mocno rosnie to policzyc
                                                    do dziesieciu i sprobowac dalej rozmawiac ,a jak sie nie da to najlepiej
                                                    przemilczec
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:51
                                                    Pewnie sie forum zbuntowało...ponad 500 i starczy
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:54
                                                    dobranoc za dużo piszemy.Znak od kompasmile
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:59
                                                    Dobranoc!Jutro pewnie Marlenka albo inne dziewczynki otworzą nowy wątek i mam
                                                    nadzieje, że będzie wszystko cacy chodziło!
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 02:04
                                                    ja niestey nie ,bo zaczynam pracesadwiec malo mnie tu bedzie...
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 02:01
                                                    tak to chyba znak ,bo u mnie tez cos zaczyna szwankowac...
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:50
                                                    Albo położyliście się już do łóżeczek albo moje forum nie działa jak
                                                    należy...ja zaraz zmykam, więc dobrej nocki życze
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:52
                                                    A jednak jesteście!!Widocznie coś nie działa bo ja swoich też nie widziałam!!
                                                    Pewnie wątek przesilony!!
                                                  • nadya22 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:33
                                                    Ja ledwo oko otworze i już forum mam włączone big_grin więc nie mam czasu na
                                                    przygotowania hahaha za to rano w seksownej bieliźnie siedze...wieczorkiem
                                                    też...tyle, że owinięta w kocyk!
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:35
                                                    spokojnie .to forum dyskusyjne nie czat randki...smile))
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:36
                                                    nie wiadomo co z tego naszego watka bedzie,sam widzisz co tu sie czasem dzieje
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:35
                                                    Siesio czytasz posty Nadii?smile))dobre co?ale o to chodzi dziewczyna musi dbaco
                                                    siebie ,a nie to co jasmile)czasem jedynie zeby umyjesmile
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:34
                                                    no tak pisalas,skleroza wieku sredniegosmile
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:32
                                                    u nas wlasnie jest tak ,ze przestalismy sie klocic,ale to moze dlatego,ze ja
                                                    ciagle odpuszczam,bo juz mam dosc ciaglych klotni,moze to i zle ,ze przestalam
                                                    mowic co mi nie pauje,ale po co skoro i tak bedzie z tego klotnia,wiec kolo sie
                                                    zamyka,postanowilam lepiej nic nie mowic i dzieki temu jestem spokojniejsza
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:31
                                                    E tam.Ja jak siadam do kompa-włoski (resztki) na
                                                    żel ,ogolony,solarium,wypachniony....hehehe
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:34
                                                    ja tez make up koniecznie solarium 15 min przed kazda rozmowa na forumsmile)))
                                                    szkoda ze mnie nie widzicie jak rano siadam z podkrazonymi oczami ,w
                                                    rozciagnietej pidzamie itdsmile)))
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:26
                                                    otoz to!!!takie rzeczy az milo czytacsmileTez sie wkurzam jak mowia ,ze bladynki
                                                    np glupie,ze rude falszywe itd po co to?tak jak napisales musi byc w czlowieku
                                                    to "cos",ja kiedys jak bylam bardzo bardzo mlodziutka twerdzilam,ze moj
                                                    ukochany bedzie mial piwne oczy i ciemne wlosy i co zupelie jest inaczejsmile
                                                  • siesio1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:27
                                                    Wiecie co.Przeraża mnie ,że macie tyle problemów przed ślubem.Po jest ich
                                                    więcej...I co wtedy...?Kończe bo sie je wrogą propagandę na swoim podwórkusmile))))
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:29
                                                    hehehe,wiesz co z problemami to jest tak,jak sie jeden skonczy to sie drugi
                                                    zaczyna ,a dodatkowo jak jestes kobieta to ten problem zawsze jest 10 razy
                                                    wiekszy niz jak go widzi mezczyzna
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:30
                                                    Nadia ,a wy kiedy sie pobieracie?
                                                  • marlena.k1 Re: Dlaczego nie śpicie?? 01.03.06, 01:23
                                                    on ma swoj swiat,ostatnio zaczyna mnie to przerazac,ja rozumie,ze ma szkole
                                                    itd,ze ma bardzo duzo nauki ,ale cholera jak sie przestaje juz kogos zauwazac
                                                    to chyba nie jest dobrze...tak jak wiec widac u mnie w zwiazku tez nie jest
                                                    kolorowo
    • marlena.k1 Re: Pogadajmy 28.02.2006 01.03.06, 02:12
      dobrej nocy zatem wam wszystkim zycze,a jutro tzn dzis udanego dniasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja