aleks2539
28.02.06, 13:58
No właśnie. Pomagają, przeszkadzają a może olewają? Bo mój ma zawsze
pełno czasu do ślubu (jakieś dwa lata) gdy w rzeczywistości jest to
5 miesięcy. I wszędzie o wszystko go muszę prosić. Rezerwacja auta ja
rezerwacja fotografa ja, rezerwacja sali ja. A on zawsze ma czas.
Najgorsze jest to że jak zwracam mu uwagę że to już się robi późno
(np. kamerzysta) to on na to... Kochanie to jeszcze tyle czasu...
Jak jest drogie koleżanki u Was?