krewetka 03.03.06, 05:45 Właśnie wychodzę do pracy. Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
rozmowy_kontrolowane Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 07:22 A ja właśnie wstałam z bólem głowy Dzień dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
inga34 Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 08:18 A ja przyszłam do pracy....... Oczywiście im wcześniej wstaję, tym bardziej pewne, że spóźnię się na autobus A Biszkopt już o 5:27 mnie obudził........ Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 09:19 Cześć Dziewczyny, witam w piątek ) ostatni dzień pracy !!!! Jutro etat w domu,ale co tam to dopiero jutro, a dzisiaj i tak nadgodziny, bo kupa dokumentów na biurku. Wczoraj pojechałam na narty koło Jeleniej Góry i się odstresowałam Życzę Miłego dnia Filarek Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 09:26 nooo, świetnie było tylko zimno i wiatr, brrr... Odpowiedz Link Zgłoś
inga34 Nie wiem 03.03.06, 09:29 jak to jest na nartach, bo raz jak pojechałam w góry spróbować, to u mnie na pomorzu piękne sniegi, a w górach lało Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: Nie wiem 03.03.06, 09:50 to mój dopiero drugi sezon, ale jest zajefajnie najfajniej jest jak masz seroki, długi stok, mało ludzi i czujesz się juz pewniej na deskach. Świerze powietrze, ruch... ach, teraz przyjdzie poczekać do niedzieli śnieg piękny kawałek od Wrocławia Odpowiedz Link Zgłoś
aqa11 Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 09:39 Witam wszystkich. Właśnie przyszłam do pracy z bólem głowy. Wczoraj byłam na imprezce: "Mężczyźni Nocy" i trochę nie najlepiej się czuje a zaraz szefostwo będzie. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Witajcie :) 03.03.06, 10:04 Cześc dziewczęta Wczoraja siedziałam w pracy od 19.00 prawie, użerając się na spółkę z kumpelą z jednym niedouczonym komputerowo projektantem od sieci ciepłowniczych. W momencie szczytowym naszego wk urwa o mało nie wyniosłyśmy go na kopach z biura. Wypłaty oczywiście nadal nie ma, a w poniedziałek szef wyjeżdża do Rosji - jak tak dalej pójdzie, to chyba sobie przeprowadzimy poważną rozmowę z jego żoną Wczoraj wieczorem po powrocie do domu jeszcze ugotowałam KRzysiowi pomidorówkę (po ostatnim syfie jaki narobił to moze w tym tygodniu niech lepiej nie gotuje, bo nie mam siły sprzątać), po czym po 22.00 w łóżku stwierdziliśmy, że chętnie spalilibyśmy trochę kalorii - ale nie mamy siły z tego przepracowania ostatnio, więc wpadłam na pomysł, że może położymy się na sobie i poczekamy na trzęsienie ziemi ;D Weekend szykuje się fatalnie - albo będe w pracy, a wieczorem w domu bdę rysować fuchę, albo - mam nadzieję - tylko fuchę. Dziś mam znów mnóstwo roboty i mam nadzieję, że skończę to wszystko dziś i weekendu nie spędz w biurze, tylko nad fuchą. No to biorę się do pracy, ale będę się odzywać! Narazka! Miłego dzionka! Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: Witajcie :) 03.03.06, 10:13 Cześć Aniu, rób dzisiaj, a na weekend zapowiadają tylko nuestety mrozy, żadnych tornad i trzęsien ziemi wcale nie jest tak miło, jedno przeżyłam, było krótkie ale i byłam w szoku Ja weekend w domku tylko dzisiaj masa roboty, Za to Olek jutro do pracy. Mam większą rywalkę niż stara babkę - jego pracę Na razie, Ściskam P.S> Ciekawe jak tam Julcia na szkoleniu, ?! Dzisiaj leczy kaca Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: Witajcie :) 03.03.06, 10:57 Cześć Zuzka Cóż, trzeba będzie sobie jakość bez tych trzęsień ziemi radzić Mam nadzieję, że nasza Julcia bawi się dobrze na szkoleniu i kac ją zbytnio nie męczy i wróci cała i zdrowa. Co do Twojej rywalki - olciowej pracy - byle by chłopina w nałóg nie wpadł Mnie niektórzy znajomi zarzucają pracoholizm, co mnie drażni strasznie, bo moje zapieprzanie w pracy to nie pracoholzm, a przymus :[ Najgorsze jest to, że każdy z góry zakłada, że skoro tyle siedzę w biurze, to zarabiam kokosy. I tak - kiedy mówie, że mnie na coś nie stać, to słyszę - ciebie nie stać? przecież tyle zarabiasz! Albo wręcz z góry mówią mi ile to ja zarabiam - np. wprawdzie dużo siedzisz, ale dużo zarabiasz. Wiec się pytam - ile wg ciebie to jest dużo? Więc słyszę odpowiedzź - no przecież ty 3 tys. masz! Tia... chciałabym tyle chociaż raz zobaczyć :] Uwielbiam, jak co poniektózy zaglądają innym do kieszeni i głupio to komentują.. ehhh.. I jakoś nikt nie wpadł na pomysł, że jeżeli samotna kobieta tyle siedzi w pracy (bo przecież jeszcze do czerwca zeszłego roku byłam sama), to nie dlatego, że zarabia kokosy, ale po to, żeby starczyło do pierwszego oj, rozpisałam się... wracam do tych swoich kokosów, nastrój mam dziś "finansowy" - bo dawno wypłaty nie było Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: Witajcie :) 03.03.06, 11:57 Aniu, on w szponach poczucia obowiązku, nie pracoholizmu musi to siedzi ja nałóg mam już za sobą, na początku siedziałam z obowiązku, a późńiej mi się zaczeło podobać ale już mi przeszło, za to za nadziny mi nie płacą, jeśli mi zleci szefowa to dostaję dzień wolny Nie przejmuj się. Ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
bogui Re: Witajcie :) 03.03.06, 12:00 Cześć Dziewczątka! A ja dzisiaj zaczęłam dzień bardzo pożytecznie bo wypełniłam PITa i mam to z głowy. Z tym trzęsieniem ziemi to i u nas nie nastąpiło, chociaż czekaliśmy Mam nadzieję, że sobie to odbijemy na rychłym urlopie. Pojedziemy w górki, ale takie średnie i będziemy sie uczyć jeździć na nartach. Wszyscy tak pieją ze to super zabawa - trzeba spróbować. No i wreszcie odciągnę trochę Darka od pracy. Zuziu, dla pocieszenia powiem Ci że od paru ładnych miesięcy soboty spędzam samotnie ( Odpowiedz Link Zgłoś
kiara80 Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 11:04 Witam wszystkich! Ja niestety ograniczam swoje wizyty na forum, ze względu na nadmiar pracy(( Do Zuzi: Zuzia napisz koniecznie gdzie byliście na nartach? Czy mieliście swój sprzęt, czy wypożyczaliście no i za ile My też się wybieraliśmy na narty ale jakoś tak ciężko się zebrać, więc czekam na wiadomości Aha i napisz też co tam z Olem, tzn. czy normalnie już rozmaiacie i czy śniegowe szaleństwo ostudziło napięta atmosfere Do Ani: Aniu nie denerwuj się za bardzo, bo wiadomo złość piękności szkodzi! Szefa trzeba przycisnąć do ściany, stosując zasadę: ciało przyparte do muru nie ma prawa oporu. Życzę żeby kasa pojawiła się jak najszybciej i wyprostowały się wszystkie sprawy rodzinne!!! Pozdrawiam Was!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
siesio1 Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 11:22 Witam miłe panie!Jak macie pod ręką gdzieś przepis na kotlety z jajek to proszę prześlijcie....No tak mi sie nie chce tego tu szukać;-(Wiem ,ide na łatwizne a wam tylko tyłeczki zawracam.... Odpowiedz Link Zgłoś
siesio1 Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 11:48 Dzięki już znalazłem)))Tylko pytanko na 8 jajek ile pieczarek I ile bułki tartej?Zuza jak znajdziesz chwilke to napisz... Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 11:52 Siesio, ja lubię pieczarki daję ich sporo, ale na 8 jajek 30 dkg wystarczy. Bułki tartej taj jak do mięska na mielone, tak żeby się nie rozlatywały i były zbite. Ja wszystko robię na oko, więc musisz próbować. Szybko się smazą, więc nie rób bardzo grubych, żeby ci się za bardzo nie spiekły na wierzchu a nie były jeszcze dobre w środku. Odpowiedz Link Zgłoś
bogui Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 12:03 Grzesiu, przypomnij z którego dnia był ten przepis, chętnie i ja się zainspiruję kulinarnie. A jeśli jeszcze pamiętasz kiedy wylansowano kotlety z majonezem, będe wdzięczna. Muszę spróbować, bo widze że to przebój. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
siesio1 Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 12:06 dzięki zuza!Jest na pogadajmy z 22 lutego wpis po 22 jakoś Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 12:12 Bogusia, zaraz Ci wkleje przepis na kotlety z majonzem Odpowiedz Link Zgłoś
bogui Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 12:15 Super, spróbuję w weekend. Ja też czekam na WYznania gejszy, wybieram się z mamą, ona uwielbia taką literaturę, nawet na gwiazdke dałam jej coś w tym stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
siesio1 Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 12:16 z majonezem 22 luty 16:46 Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Przepis na kotlety z majonezem i serem :) 03.03.06, 12:17 Kotlety z piersi kurczaka i sera Składniki: - 3 piersi z kurczaka, - 3 duze łyzki mąki, - 3 jajka, - 3 duże łyżki majonezu, - 3 garście startego żółtego sera, - sól, - pieprz do smaku. Piersi kurczka pokroić w drobną kostke - dodać pozostałe składniki, wymieszać, przyprawić i smażyć (na patelnie nakładac łyżką: 2-3 łyżki na kotleta, bo wychodzi z tego takie ciasto - klajster).O wiele wygodniej jest gdy "koltety" smażą się w duzej ilości oleju, ale tak aby tłuszcz nie przykrywał ich całkowicie. Z podanej ilosci wychodzi okolo 8 duzych kotletow. Do przewracania używac najlepiej 2 łopatek, bo się cholery rozwalają dopóki się nie usmażą. Odpowiedz Link Zgłoś
bogui Re: Przepis na kotlety z majonezem i serem :) 03.03.06, 12:33 Mmmmmniammmmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: Przepis na kotlety z majonezem i serem :) 03.03.06, 12:34 no pewnie, że mniam Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Spahetti ze szpinakiem :) 03.03.06, 12:43 Właśnie wykopałam coś dla tych, którzy lubią szpinak Sama jesczze tego nie testowałam, ale muszę niedługo, bo szpinak z Krzysiem lubimy Do tej pory karmiłam go tylko naleśnikami ze szpinakiem,ale ten makaron też zrobię - tyle że z mrożonym szpinaczkiem Spagetti ze szpinakiem i sosem serowym Składniki: - 1/2 opakowania makaronu spaghetti, - 1/2 kg świeżego szpinaku (Ania weźmie 2 worki mrożonego) - 1 cebula, - 2 ząbki czosnku (dla tych, co przepadają za czosnkiem, może być więcej) (Ania wogóle bez czosnku, bo nie lubi - 1 śmietana (Ania weźmie 2, z czego 1 kwaśną, bo tą kwaśną do szpinaku od razu doda) - kilka łyżek wody, - 10 dkg żółtego startego sera typu ementaler, - oliwa lub olej do smażenia, - gałka muszkatołowa, - sól, - pieprz, - ew. nieco świeżej bazylii. Jak przyrządzić? 1) Gotujemy jak zwykłe spaghetti. 2) W tym czasie starannie umyty szpinak delikatnie osuszamy. Kroimy na dość duże kawałki i wrzucamy na patelnię z rozgrzaną oliwą. Na początku jest tego mnóstwo; zielonego góra, ale po kilku minutach zostaje zawartość sporej patelni. (Ania rozmrozi 2 torebki mrożonego, odciśnie z wody, wleje do tego kwaśną śmietanę i udusi tą zieloną papę na maśle) Na oddzielnej patelni smażymy drobno pokrojoną cebulę na szklisto i posiekany czosnek. 3) Mieszamy ze sobą wszystkie składniki na jednej patelni. W zależności od tego, czy chcemy mieć szpinak mniej czy bardziej uduszony, trzymamy go na ogniu krócej (jeszcze 3-4 min.) lub dłużej ( 6-8). Teraz możemy dorzucić postrzępione listki bazylii. Solimy wg własnego smaku pod sam koniec ogrzewania. 4) Do niedużego garnka wlewamy śmietanę i kilka łyżek wody. Doprowadzamy wolno do zagotowania i utrzymujemy spokojne wrzenie. Wrzucamy świeżo startą gałkę muszkatołową (Ania se chyba daruje tą gałkę i te listki bazylii , następnie starty ser, który musi się rozpuścić. Cały czas mieszamy zawartość drewnianą łyżką. Powinna stać się jednolita i dość gęsta. Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 12:14 Bogusiu, wpisz w wyszukiwarce w treści "jajcarkie kotlety" i zaraz będziesz miała Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 12:05 Kiaruś, ja zrobiłam sobie przerwe na śniadanko ale zaraz wracam do papierków Byliśmy na nartach w różnych miejscach, ale wczoraj na Łysej Górze, na nocnej jeździe 18.00-22.00. W weekend tam jest podobno horror, ale nocna jazda w czwartki i niedziele to bajka. Ja mam własny sprzęt,bez kijków, bo nie używam, tato też, Oluś nie jeżdzi, ale zawsze staram się go wyciągnąć, zeby się nauczył, na razie bez skutku nocna jazda 35 zł bez limitu wjazdów, innych cen nie znam, ale moja ciotka wypożyczała wczoraj sprzęt i musze się spytać ile płaciła. Dam Ci znać. Wybieram się ponownie w niedzielę, chyba że tabletki nie pomogą, bo w niedzielę dostaję "ciotki" Z olkiem rozmawiam normalnie ale czeka nas pewnie jeszcze nie jedna rozmowa, ale teraz na spokojnie. Ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 12:11 Kiaruś! Ty też się trzymaj dzielnie, szybko uwiń z robotką cobyś nie siedziała więcej niz to konieczne A tak wogóle to przejrzałam właśnie ofertę kinową na ten tydzień - i mile się zaskoczyłam. Już w tym tygodniu premiera filmu "Wyznania gejszy". Czytałam ksiażkę rok temu i byłam zachwycona i strasznie się cieszę, że pojawił się ten film (produkcja amerykańska z japońską obsadą). Na pewno na niego pójdę, ale raczej nie z Krzysiem, bo to typowo babski film. Z kolei w weekend Krzyś ciągnie mnei do kina na Czerwonego Kapturka. Za to z nieciepliwością czekam na maj i premierę "Kodu Leonadra daVinci". Ksiażka podobała mi się bardzo. Mam nadzieję, że nakręcą również inne filmy na podstawie ksiazek Browna (zwłaszcza "Anioły i demony", bo ta mi się podobała najbardziej). Właśnie kończę czytać trzecią (Zwodniczy punkt) i zostałą mi jesczze jedna do "połknięcia". Odpowiedz Link Zgłoś
kasiababik Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 12:20 Cześć Wszystkim Widzę Ann że masz podobne gusta czytelnicze jak ja Też lubię Brown'a mam nawet prawie wszystkie jego książki (oprócz "Zwodniczego ale mam nadzieję nadrobić) Na film też czekam bo jestem ciekawa jak przenieśli to na ekran, a też lubie Hanks'a Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 12:33 Cześć KAsia Ja na bierząco kupuję te książki po kolei, jak skończę trzecia, to zakupię kolejną (jego pierwszą - cyfrową twierdzę Szkoda, że tylko 4 są do tej pory Ciekawe, czy napisze Kod 2 - tak podobno obiecywał. Hanks jako aktor jest mi kompletnie obojętny, za to jak usłyszałam, że ma zagrać Langdona, to mi coś do tej roli kompletnie nie pasuje - no chyba że go odchudzili, bo się ostatnio tatusiek z niego zrobił zobaczymy... za to uwielbiam Morgana Freemana Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 12:44 A my podobno w niedzielę rodzinnie idziemy na film o papieżu, sceptycznie do tego podchodzę,ale nic mie się nie stanie, chociaż wolałabym lekki i przyjemny film, jakaś komedyjka lub właśnie babski film. Dana Browna też lubię, osobiście przeczytałam Kod i Anioły i musze przyznać , ze ta druga bardziej mi się podobała, czekam na film, lubię Hanksa. Nie czytam następnych, bo nie chces ie zawieść jeśli maja fabułę podobną do dwóch poprzednich. W sumie tylko intryga się zmieniła, ale fajnie gładko się czyta. Teraz właśbie będe się zabierała za Klub Dantego Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 12:54 Cóż, przyznam, że Anioły podobały mi się najbardziej. Zwodniczy punkt też oczywiście zawiera intrygę, ale w kręgu naukowo - politycznym USA więc i klimat jest nieco inny, już nie taki "stary, kulturowo-historyczny" jak tam. Ale i tak fajne Odpowiedz Link Zgłoś
kasiababik Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 13:08 Anioły najlepsze chyba dlatego że pierwsze wpadły w rączki ale pozostałe też mi się podobały, czytałam Cyfrową twierdzę coś dla informatyków A po za tym podoba mi się też literatura Cobena Odpowiedz Link Zgłoś
kiara80 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 13:02 Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej dziewczynie urodzinowy prezent, a że byli ze sobą dopiero od niedawna, po dokładnym zastanowieniu, postanowił kupić jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste. W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej, poszedł do domu towarowego i kupił narzeczonej rękawiczki. Siostra natomiast, w tym samym czasie, kupiła sobie parę majtek. Podczas pakowania ekspedientka zamieniła te dwa zakupy tak, że siostra dostała rękawiczki, a ukochana majtki. Bez sprawdzania, co jest gdzie, facet wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujący list: "Kochanie, ten prezent wybrałem dla Ciebie właśnie taki, ponieważ zauważyłem, że nie nosisz żadnych, kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla twojej siostry, to wybrałbym długie z guziczkami, ale ona już nosi takie krótkie i łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, która mi je sprzedała, pokazała mi swoją parę, którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zniszczone. Przymierzyłem na niej te dla Ciebie i wyglądała naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na Ciebie włożyć, tak by żadne inne ręce nie dotykały ich przed tym, jak się z tobą zobaczę. Kiedy je będziesz zdejmować nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem, albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne. I pomyśl tylko jak często będę je całować w tym roku. Mam nadzieje, że będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór. Z całą moją miłością. PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywiniętych tak, by widać było trochę futerka Ps. Siesio mam nadzieję, że wybaczysz))) Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 13:13 )) ale miał facet wenę ja mam taki mniej delikatny,ale dostałam go od faceta Dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków. Siedzą, dobrze się bawią, i nagle kobieta zaczyna mówić o nowym drinku. Im więcej o nim mówi, tym bardziej się podnieca i w końcu namawia chłopaka, aby go skosztował. Chłopak się zgadza i pozwala, by zamówiła mu tego drinka. Barman podaje drinka i umieszcza na stole następujące składniki: solniczkę, kieliszek śmietankowego likieru Baileys oraz kieliszek soku z limonki. Chłopak patrzy na składniki z głupią miną, więc dziewczyna mu tłumaczy: - Po pierwsze, sypiesz trochę soli na język, po drugie - wypijasz kieliszek Baileya i trzymasz w ustach, a następnie zapijasz wszystko sokiem z limonki. Chłopak, pragnąc zadowolić dziewczynę, robi to, co mu kazała. Sypie sól na język - słone, ale OK. Dalej idzie likier - gładki, aromatyczny, bardzo przyjemny... Wporzo! W końcu bierze kieliszek z limonką... W pierwszej sekundzie uderza go w podniebienie ostry smak soku z limonki, w drugiej sekundzie Baileys się zwarza, w trzeciej - słono-zwarzono-gorzki smak daje mu w przełyk. To wywołuje, oczywiście, odruch wymiotny, ale nie chcąc sprawić dziewczynie przykrości, przełyka z trudem. Kiedy udaje mu się opanować, obraca się do dziewczyny. Ta usmiecha się szczerze i szeroko: - I jak ci smakowało? Ten drink ma nazwę "Zemsta za Loda".. Odpowiedz Link Zgłoś
kiara80 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 13:27 Skoro jesteśmy przy ostrzejszych to ja taki słyszałam: Dlaczego warto aby mężczyzna wytatułował sobie 1000 dolarów na penisie? - bo może bawić się swoją kasą, - bo patrzy jak jego kapitał rośnie, - bo jego kobieta może przep... ile chce PS. Pewnie za ostry, ale sorki nie mogłam się powstrzymać Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 13:31 dobre!!!!! rechotałyśmy z kumpelami dobre 5 minut Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 14:17 Witajcie Dziewczyny i Siesio!!! Wlasnie wrocilam z pracy,a tu jak zwykle rozmowa rozkrecona na calego,odnosnie tematu to i ja cos wkleje byscie mogly sie usmiechnac w swoich pracach Dwóch facetow. Wieloletni przyjaciele od dziecinstwa. Jednak jeden z nich niestety jest czesciowo sparaliżowany, potrzebuje troche pomocy w codziennym zyciu. Pewnego dnia siedza u niego na werandzie, sparalizowany mowi: - Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawde jesteś moim przyjacielem? - No jasne stary, znamy sie od dziecka, wiesz, ze zrobilbym dla ciebie wszystko! - Wiem, moj przyjacielu, wiem. Mialbym wiec do ciebie mala prosbe czy przyniosłbys mi z pietra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak wiesz, janie jestem w stanie tego zrobic. - Stary, w ogole nie ma o czym mowic. Skoczylbym dla ciebie w ogien. - Dziekuje ci moj przyjacielu. Facet idzie na pietro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemialy. Przed oczami rozposciera mu sie cudowny widok - dwie corki jego przyjaciela, mlode, piekne jak marzenie, ubrane jedynie w bielizne. Facet nie moze oderwac wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w koncu to corki jego najlepszego przyjaciela, jednak w koncu poddaje sie instynktom i mowi: - Wasz ojciec przyslal mnie, zebym sie z wami przespal. - Niemozliwe! - mowi jedna. - Nieprawdopodobne! - mowi druga. - No coz, jesli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnie. Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy... - Obie? - Tak, tak, obie! Dzieki, stary! Odpowiedz Link Zgłoś
siesio1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 14:28 Ile można się ztego forum dowiedzieć....!Nie kupowć dziewczynom lodów,bo sie mszczą... Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 14:33 taka natura kobieca,a poza tym tak dziala mechanizm obronny Ide cos wrzucic do gara,bo w koncu trzeba zaczac jesc cos tresciwego,bo przez ostatnie dwa dni jechalam na "suchej karmie",a tu jeszcze padl przezpis na sphagetti ze szpinakem ,a ja tak kocham szpinak,Ania to sie zna na rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 15:29 Cześć Marlenko, cześć Grzesiu Ja dziś znów kibluję w pracy - pewnie do 18.00 mi zejdzie. Podsłuchaliśmy, że szef pożycza dla nas kase na wypłate..hehehe.. i tak nie wypłaci nam wszystkiego - jak zwykle w ratach Szpinaczek - dobra rzecz niestety spotkałam się z opiniami, z serii "nie będę jeść tej zielonej sraki!!!" Na szczęście Krzysiu młóci szpinaczek razem ze mną - no, jego szczęście U mnie dziś na obiad pomidorówka - profilaktycznie gotowałam ją wczoraj przed pójściem spać, bo wiedziałam, że z wyjściem z pracy dziś bedzie ciężko :] przynajmniej Krzysiu nie zaświni znów całej kuchni - choć on jest wybitnie zdolny - garnek z pomidorówką ma pojemność jakichś 3-4 litrów.... brrr lepiej nie myśleć co można narobić takim garem pomidorówki w kuchni! Własnie drukujemy projekt do Rosji - takie "malutkie" rysuneczki - płachty A0. Trzeba je poprzycinać i poskładać - co właśnie robię. No to ide składać! Narazka! Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 15:38 straszny jest ten Twoj szef,dosyc ze z tego co piszesz to juz ponad tydzien zalega z wyplata to jeszcze w ratach...wiesz co to straszne ,zeby czlowiek musial sie prosic o wlasne pieniadze. A co do szpinaczku,to kiedys moja kolezanka ktora nieznosi szpinaku strasznie mnie do niego zniechecala i w istocie go nie jadlam,ale gdy pojechalam do wloch,tam kuchnia przede wszystkim"zielona"i szpinak uwielbiaja,wiec jak zjadlam raz to juz pozniej chcialam go jesc caly czas,z potraw jakie ja znam to pizza nadziewana szpinaczkiem,mniam,no i szpinak zaraz po ugotowaniu jako taki dodatek,ugotowac ,a potem podsmazyc z czosneczkiem lub bez jak kto woli,na oleju z oliwek ,posolic i gotowe,ja potrafilam w tej postaci klasc go na chleb i wciancjeszcze jadlam kiedys pyszne pierozki nadziewane szpinakiem ,ale nie wzielam przepisu(a dzis nic innego nbie robie jak kielbache ,fasolke po bretonsku lub po bretolsku jak to my mowimy,ziemniory i tyle ,nie mam inwencji tworczych Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 15:41 no i jak juz zdazylam sie Siesiowi wczoraj pochwalic ,dostalam maila ,ze moja sukienka juz w drodze na poniedzialek lub wtorek powinna byc,ale sie zaczelam denerwowac...napisze wam co to za "cudo "przyszlo,zaczynam miec jakies dziwne obawy,ale widzialy galy co braly Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:00 ten mój szef to nie tyle straszny co cwany.. konto firmowe wyczyszczone, ale dla siebie na prywatnym to zasze ma przed chwilą rzucił łaskawca po 500 zł ("na waciki" k.. mać), bo tyle pożyczył od swojego kumpla, który wziął debet w banku i mówi mi "we wtorek powinna być reszta", a ja się skrzywłam i mówie - "no trudno, nie wiem co ja z tym zrobie, ale niech już pan mi to na biurku położy" (bo akurat byłam w ploterni rysunki z plotera wyciagałam) i tak jest zawsze.. zawsze w ratach, ale na zabawki typu laserowy szybki ploter za 50 tys. to ma kasę. Fakt, że ten ploter nam potrzebny, ale zawsze takie zakupy odbywają się kosztem naszych pensji wrrr co do szpinaczku - chyba jako dziecko nikt tego nie jadł, ale potem zaczełam kombinować - najlepszy dla mnie taki z patelni ma masełku z solą i śmietaną albo kefirem. Jak dobrze to odparować z wody, to rewelkacyjne nadzienie do naleśników. Oj, chyba robie sie głodna, a tu dopiero 16.00 czyli ze 2 godziny w biurze jescze... Potem w chwili wolnego wpiszę mój przepis na naleśniki ze szpinakiem, jajem i serem - czyli wszystko to co lubię, ale teraz znów ide rysunki z plotera wyciagać.. Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:05 koniecznie czekam na te nalesniki ze szpinakiem A co do szefa to jak rozmiawiam ze znajomymi to zazwyczaj prywaciarze maja ogromny problem z placenie,wiesz jalepiej by bylo gdyby wszyscy dla nich charytatywnie pracowali a oni mieliby na swoje przyjemnosci,nieladnie tak,ale coz,wazne,ze w ogole placi,a jak daje na waciki 500 to wiadomo ile u niego zona wydaje na waciki takiemu to dobrze))) Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:21 Dziewczynki na temat prywaciarzy się nie wypowiem, bo od początku mojej kariery pracuję tutaj i jest mi dobrze. Szpinak msui być dobrze przyprawiony, dużżżo czosnku, wiem Aniu,, ze Cię skręca ale ja uwielbiam. Ja przynajmneij jeszcze dwie godziny w pracy, ale prawdopodobnie więcej Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:28 Zuzia nalezy do szczesliwcow,pracuje u dobrego prywaciarza, a moze dlatego ,ze jest kobieta(prywaciarz oczywiscie) Tak tak duzo czosnku)) Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:29 A skoro udalo mi sie juz Ciebie zastac Zuzia ,to co tam z Olkiem lepiej? Wiem ,ze czeka was powazna rozmowa,bo czytalam posty,ale jak Twoje samopoczucie? Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:34 Pracuje w fabryce u Gebelsów, to kretyni, ale warunki dobre, pensja w porządku i wypłacana w terminie. Niedaleko od domu. Z olekiem już rozmawiamy,a ja nie wiem właściwie jak sie czuję, już mi się wszystko pomieszało, musze się trochę do tego zdystansować. Nie czuję się usatysfakcjonowana tą kłótną, która była. Czuję, ze musimy sobie jeszcze parę rzeczy wyjaśnić. N aszczęście jutro sobota i wyśpię się, odpocznę i posprzątam, pogotuję ) ale ambitne plany Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:38 plany dobre jak po ciezkim tygodniu pracy,a moze w pomiedzy czasie znow narty? a jak u Olka widzisz jakas zmiane na lepsze to juz nie jest zle,wszystko sie pouklada, z reszta nie ma wyjscia,ale fakt faktem rozmowa tak czy inaczej by sie przydala,ale taka "spokojna "rozmowa,bo sama wiem ,ze emocje czasem biora gore,a wtedy za cholere nie da sie nic wyjasnic. Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:42 na narty chcę w niedzielę wieczorem , ale nie wiem jak mnie będzie rypał brzuszek, bo mam "pierwszy dzień" na razie nie miałam szans zauważyć tych zmian, niewiele się widzieliśmy, ale rozmawiamy normalnie, przytulił mnie w nocy. W sumie nic konkretnego. Nie napisała jeszcze do tej pindy, bo miał mi przysłać kopię. Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:45 cos mu sie nie smpieszy,moze mu przypomnij,ze zapomnial Ci pokazac kpie tego co juz nieby jej wyslal,ale zeby smutno Tobie i Ani nie bylo wysylam kawal,zebyscie sie usmiechnely,no bo dziewczyny to piatek,weekend... Dresiarz z bejsbolem wchodzi do pralni. - Czy jest chleb wiejski? - Przecież to jest pralnia. Drechu wziął i wpier****ł pracownikowi pralni. Nastepnego dnia drech znów wchodzi do pralni. - Bagietke poproszę! - Chłopie zrozum to jest pralnia, nie sprzedjaemy piewczywa. - Bagietke poprosze! - Spierd***j! Dresiarz znów pobił pracownika pralni. Trzeciego dnia facet pracujący w pralni kupił 10 gatunków chleba. Znów wchodzi dres. - Czy macie banany? - Przecież wczoraj i przedwczoraj chleb chciałeś? - Cóż... chleb teraz nawet w aptece kupić można... Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:46 przypomniałam mu dzisiaj, zeby do niej napisał i wysłał mi kopię. Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 17:13 pozyczyc Cie te maczuge co proponowalam Ani?)))moze przestanie sie ociagac jak ja zobaczy Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 17:19 ale jak cos to do bielawy blisko ,moj brat w domu,wiec Ci pozyczy mojej maczugi))a tak powaznie to moze mu glupio napisac do niej,ale skoro sam sie\zadeklarowal,ze wysle to niech cholera to zrobi,chcialbym zobaczyc mine tej czarownicy,a widzialas ja kiedys Zuzia? Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 17:23 tez mnie zaczyna nosić,ale powiedziałam sobie, ze jeszcze przetrzymam. Jeszcze go wezmę pod włos jak napisze i powiem ,że mam nadzieję, że ten mail jest jedynym i nie ma drugiego tylko do niej w stylu "nie przejmuj się to tylko dla picu dla narzeczonej". Nie widziałem jej jeszcze i chyba nie chciałabym oglądać Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 17:25 pytalam czy ja widzialas,bo mi jakos ona kojazy sie z taka ruda baba co ma trwala na glowie i "drobna "nadwage"))) Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 pora obiadowa 03.03.06, 17:33 wlanie juz mi sie fasoleczka zrobila,kilebaska w piekarniku skwierczy,a ziemniaczki juz ugotowane))znow sie najem,pomijacac fakt,ze niedawno skonczylam mieszac ryjkiemdziewczyny a jak wasze brzuszki?Ania zarza bedzie sie rozkoszowac pomidorowa ,a Zuzia? Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: pora obiadowa 03.03.06, 17:36 przestań !! Nie katuj, ja jeszcze w pracy, głodna, a u mamy czekają gołąbki Zazdroszczę. Marlenko, tpię, zeby to była ruda baba z nadwagą, kiedyś poiwedział, ze jest atrajkcyjna Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: pora obiadowa 03.03.06, 17:41 ale na szczescie to kocha Ciebie a nie ja ))i tu masz przewage Ide sfutrowac obiadek Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: pora obiadowa 03.03.06, 17:48 Marlenko, jakie "zaraz"?? w życiu! jak wyjde z biura o 19.00 to będzie święto lasu, więc pewnie w pomidorówce zamieszam ryjem najwcześniej o 20.00 Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: pora obiadowa 03.03.06, 17:58 o cholera i dziwisz sie ,ze znajomi nazywaja Cie pracocholikiem? Moj brzuszek juz sie usmiechanalozylam sobie tyle samo co Piotrkowi on sie ruszac nie moze,a ja jeszcze o czyms mysle,a on do mnie"no chyba w tym miesiacu Cie krew zaleje",bo on mysli ze jak duzo sie je to pozniej to sie w krew zamienia)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: pora obiadowa 03.03.06, 18:07 hehe.. maja chłopcy fantazję ja mojemu musiałam tłumaczyć na czym polega bajer z braniem pigułek anty, że to trzeba codziennie przez 21 dni, potem 7 dni przerwy.. on myślał, że pigułę sie zjada tylko przed bzykankiem i co więcej - że to koniecznie trzeba przed, bo jak po, to już nieważne Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: pora obiadowa 03.03.06, 18:15 no Kochane! za 10 minut uciekam z biura! Wsiadam na odkurzacz i odlatuję! Weekend mam wolny od pracy, co najwyżej fucha mnie czeka od elektryka. Trzymajcie się Kochaniutkie! Ściskam Was i całuję! Pa pa pa ! Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 16:37 Robimy ciasto na naleśniki - wiadomo: mąka, mleko, jajo, sól. Przygotowujemy farsz szpinakowy: - 2 paczki szpinaku mrożonego (po 450-500g) - rozmrażamy, "wyżymamy" nadmiar wody z niego i na patelnię go - masełko - ilość wedle uznania - na patelnię - czosneczek - wedle uznania - na patelnię - śmietana - minimum 250 ml (można więcej)- kwaśna albo słodka, albo kefir - wszystko jedno - i na patelnię Wszystko to poddusić (czasowo - na oko, żeby było dobre i gorące) no i żeby się nie rozlewało - po podduszeniu przełożyć na sitko i odsączyć resztkę wody i rozwodnionej śmietany - ma być papka dość zwięzła, żeby się dało jeść widelcem Teraz robimy naleśniki i przygotowujemy: na 1 naleśnika: - 1 jajo całe (potrzebujemy 5 "jajów" na 5 naleśników) - i 2 plastry sera (razem 10 - oraz papkę szpinakową (ma być porządnie ciepła!) Na patelnię nalewamy ciasto naleśnikowe (naleśnik ma być nieco grubszy), smażymy z 1 stony, przekładamy na drugą i od razu na upieczoną stronę wybijamy 1 całe jajo, rozmazujemy widelcem i czekamy aż się zetnie, na to kładziemy plastry sera i czekamy chwilę, aż się rozpuści, po czym ładujemy na połowę naleśnika sporo naszego szpinaku i zamykamy naleśnika na pół - i na talerz do natychmiastowej konsumpcji. Spód naleśnika powinien być chrupiący. Niestety każdy naleśnik trzeba robić po kolei i od razu jeść. Są one strasznie sytne, gwarantuję, że dziewczyny dadzą radę dwóm, panowie trzem, no może czterem! Z tej porcji szpinaku wychodzi ok 5 naleśników, zależy ile załadujecie go do każdego z nich Smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 16:40 kochana jestesdzieki za ten przepis,niedziele wyprobuje,taka wlasnie mam ochote na szpinak,chyba zelaza mi trzebaz reszta baba przed okresem to wszystko w siebie wrzuca,bynajmniej ja do takich naleze,najlepiej lubie laczyc ogorkowa z czekolada wtedy)) Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 16:49 kochana! ja to potrafie wtedy ciasto z kremem zagryźć kiełbasą z ogórkeim kiszonym, a czekoladę poprawić śledziem w occie jak mój kolega kiedyś zobaczył, jak jadłam słodką bułke i zagryzałam kabanosem, to się zapytał który to miesiąc a "ten typ" (naczy się ja) to po prostu tak ma od zawsze! Co więcej - to jest dziedziczne, bo tak samo robi moja mama i siostra! ciekawa jestem jakie mixy będę w ciązy tworzyć, skoro na codzień potrafię tak mieszać ;] KRzysiu sie postukał w czółko, jak jadłam ser żółty z dżemem truskawkowym - a to przeciez takie dobre Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 16:56 haha,musze sprobowac tego sera z dzememkiedys probowalam pomidorowa z ciastkami tez niezle smakuje,a przed chwila zjadlam gofra,wczesniej barszyk z torebki, teraz chleb z serem topionym, no i zaraz bedzie obiad gotowy,ale jeszze kolo mnie lezy paczka niekonczonych chipsowtez sie obaiam mojej ciazy...ale mi ochoty na sledzie narobilas) Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 17:09 hehe... w tłusty czwartek po przesłodzeniu się pączkami zeżarłam rolmopsa w occie (z ogóreczkiem kiszonym w środku) i całego śledzia opiekanego w occie (takiego stwora - potwora ze słoika Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 17:11 napisz mi jeszcze wiecej a skreci mnie w pol,tu nie ma sledzi!!!a z polski wzielam tylko dwa wadereczka sledzi,ktore juz obrocilam( Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 17:12 i ogoreczki polskie tez juz mi sie skonczyly((teraz ja bede jechac to samochod bedzie sie uginal od polskiego zarcia Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 16:44 A gdyby je jeszcze podpiec w piekarniku z serkiem na wierzchu ?! Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 16:51 w sumie...tylko ostrożnie, coby węgielka ze spodu nie zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 17:13 się nie zrobi, nie bój żaby Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 17:21 no to juuuż go do pieca! ;D Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 21:33 Ja już w domku, najedzona, ożłopana, śniadapki dla Krzysia zrobione na jutro, Krzysiu chlapie się własnie w wannie - o własnie wyszedł i gaciami macha Dobra, ide sobie, bo mi przeszkadza tu i nie daje pisać ;] No to życzę dobrej nocki wszystkim! Papa Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.k1 Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 22:54 oj to sie zadzialo pewnie ,jak gatki byly w obrotach))) mnie niestety wywalilo wczesniej i nie moglam sie zalogowac,nawet nie moglam wam zyczyc milego weekendu,ale wlasnie wrocilam z drugiej pracki i spoznilam sie pare minutek,a Ania pewnie juz szaleje))Zuzia ja mysle ,ze i u Ciebie beda gorace przeprosiny Odpowiedz Link Zgłoś