Pogadajmy 03.03.06

03.03.06, 05:45
Właśnie wychodzę do pracy.
Miłego dnia!
    • rozmowy_kontrolowane Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 07:22
      A ja właśnie wstałam z bólem głowyuncertain
      Dzień dobry.
      • inga34 Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 08:18
        A ja przyszłam do pracy....... Oczywiście im wcześniej wstaję, tym bardziej
        pewne, że spóźnię się na autobuswink
        A Biszkopt już o 5:27 mnie obudził........ sad
    • filar_zf Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 09:19
      Cześć Dziewczyny,

      witam w piątek smile) ostatni dzień pracy !!!! Jutro etat w domu,ale co tam to
      dopiero jutro, a dzisiaj i tak nadgodziny, bo kupa dokumentów na biurku.
      Wczoraj pojechałam na narty koło Jeleniej Góry i się odstresowałam smile

      Życzę Miłego dnia smile
      Filarek smile
      • inga34 Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 09:20
        oooo super z tymi nartamismile
        • filar_zf Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 09:26
          nooo, świetnie było tylko zimno i wiatr, brrr...
          • inga34 Nie wiem 03.03.06, 09:29
            jak to jest na nartach, bo raz jak pojechałam w góry spróbować, to u mnie na
            pomorzu piękne sniegi, a w górach lałosmile
            • filar_zf Re: Nie wiem 03.03.06, 09:50
              to mój dopiero drugi sezon, ale jest zajefajnie smile najfajniej jest jak masz
              seroki, długi stok, mało ludzi i czujesz się juz pewniej na deskach. Świerze
              powietrze, ruch... ach, teraz przyjdzie poczekać do niedzieli sad śnieg piękny
              kawałek od Wrocławia
    • aqa11 Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 09:39
      Witam wszystkich. Właśnie przyszłam do pracy z bólem głowy. Wczoraj byłam na
      imprezce: "Mężczyźni Nocy" i trochę nie najlepiej się czuje a zaraz szefostwo
      będzie. Miłego dnia życzę.
    • ann_jazon Witajcie :) 03.03.06, 10:04
      Cześc dziewczęta smile
      Wczoraja siedziałam w pracy od 19.00 prawie, użerając się na spółkę z kumpelą z
      jednym niedouczonym komputerowo projektantem od sieci ciepłowniczych. W
      momencie szczytowym naszego wk urwa o mało nie wyniosłyśmy go na kopach z
      biura. Wypłaty oczywiście nadal nie ma, a w poniedziałek szef wyjeżdża do
      Rosji - jak tak dalej pójdzie, to chyba sobie przeprowadzimy poważną rozmowę z
      jego żoną uncertain Wczoraj wieczorem po powrocie do domu jeszcze ugotowałam KRzysiowi
      pomidorówkę (po ostatnim syfie jaki narobił to moze w tym tygodniu niech lepiej
      nie gotuje, bo nie mam siły sprzątać), po czym po 22.00 w łóżku stwierdziliśmy,
      że chętnie spalilibyśmy trochę kalorii - ale nie mamy siły z tego
      przepracowania ostatnio, więc wpadłam na pomysł, że może położymy się na sobie
      i poczekamy na trzęsienie ziemi ;D
      Weekend szykuje się fatalnie - albo będe w pracy, a wieczorem w domu bdę
      rysować fuchę, albo - mam nadzieję - tylko fuchę.
      Dziś mam znów mnóstwo roboty i mam nadzieję, że skończę to wszystko dziś i
      weekendu nie spędz w biurze, tylko nad fuchą.
      No to biorę się do pracy, ale będę się odzywać!
      Narazka! Miłego dzionka!
      • filar_zf Re: Witajcie :) 03.03.06, 10:13
        Cześć Aniu,

        rób dzisiaj, a na weekend zapowiadają tylko nuestety mrozy, żadnych tornad i
        trzęsien ziemi smile wcale nie jest tak miło, jedno przeżyłam, było krótkie ale i
        byłam w szoku smile Ja weekend w domku tylko dzisiaj masa roboty, Za to Olek jutro
        do pracy. Mam większą rywalkę niż stara babkę - jego pracę smile
        Na razie, Ściskam

        P.S> Ciekawe jak tam Julcia na szkoleniu, ?! Dzisiaj leczy kaca smile
        • ann_jazon Re: Witajcie :) 03.03.06, 10:57
          Cześć Zuzka smile Cóż, trzeba będzie sobie jakość bez tych trzęsień ziemi radzić wink
          Mam nadzieję, że nasza Julcia bawi się dobrze na szkoleniu i kac ją zbytnio nie
          męczy smilei wróci cała i zdrowa.
          Co do Twojej rywalki - olciowej pracy - byle by chłopina w nałóg nie wpadł wink
          Mnie niektórzy znajomi zarzucają pracoholizm, co mnie drażni strasznie, bo moje
          zapieprzanie w pracy to nie pracoholzm, a przymus :[ Najgorsze jest to, że
          każdy z góry zakłada, że skoro tyle siedzę w biurze, to zarabiam kokosy. I tak -
          kiedy mówie, że mnie na coś nie stać, to słyszę - ciebie nie stać? przecież
          tyle zarabiasz! Albo wręcz z góry mówią mi ile to ja zarabiam - np. wprawdzie
          dużo siedzisz, ale dużo zarabiasz. Wiec się pytam - ile wg ciebie to jest dużo?
          Więc słyszę odpowiedzź - no przecież ty 3 tys. masz! Tia... chciałabym tyle
          chociaż raz zobaczyć :] Uwielbiam, jak co poniektózy zaglądają innym do
          kieszeni i głupio to komentują.. ehhh.. I jakoś nikt nie wpadł na pomysł, że
          jeżeli samotna kobieta tyle siedzi w pracy (bo przecież jeszcze do czerwca
          zeszłego roku byłam sama), to nie dlatego, że zarabia kokosy, ale po to, żeby
          starczyło do pierwszego uncertain oj, rozpisałam się... wracam do tych swoich kokosów,
          nastrój mam dziś "finansowy" - bo dawno wypłaty nie było uncertain
          • filar_zf Re: Witajcie :) 03.03.06, 11:57
            Aniu,

            on w szponach poczucia obowiązku, nie pracoholizmu smile musi to siedzi sad ja
            nałóg mam już za sobą, na początku siedziałam z obowiązku, a późńiej mi się
            zaczeło podobać smile ale już mi przeszło, za to za nadziny mi nie płacą, jeśli mi
            zleci szefowa to dostaję dzień wolny smile
            Nie przejmuj się. Ściskam smile
        • bogui Re: Witajcie :) 03.03.06, 12:00
          Cześć Dziewczątka! A ja dzisiaj zaczęłam dzień bardzo pożytecznie bo wypełniłam
          PITa i mam to z głowy.
          Z tym trzęsieniem ziemi to i u nas nie nastąpiło, chociaż czekaliśmy wink Mam
          nadzieję, że sobie to odbijemy na rychłym urlopie. Pojedziemy w górki, ale
          takie średnie i będziemy sie uczyć jeździć na nartach. Wszyscy tak pieją ze to
          super zabawa - trzeba spróbować. No i wreszcie odciągnę trochę Darka od pracy.
          Zuziu, dla pocieszenia powiem Ci że od paru ładnych miesięcy soboty spędzam
          samotnie sad(
    • kiara80 Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 11:04
      Witam wszystkich!
      Ja niestety ograniczam swoje wizyty na forum, ze względu na nadmiar pracysad((

      Do Zuzi:
      Zuzia napisz koniecznie gdzie byliście na nartach? Czy mieliście swój sprzęt,
      czy wypożyczaliście no i za ilesmile My też się wybieraliśmy na narty ale jakoś tak
      ciężko się zebrać, więc czekam na wiadomoścismile Aha i napisz też co tam z Olem,
      tzn. czy normalnie już rozmaiacie i czy śniegowe szaleństwo ostudziło napięta
      atmosferesmile

      Do Ani:
      Aniu nie denerwuj się za bardzo, bo wiadomo złość piękności szkodzi! Szefa
      trzeba przycisnąć do ściany, stosując zasadę: ciało przyparte do muru nie ma
      prawa oporu. Życzę żeby kasa pojawiła się jak najszybciej i wyprostowały się
      wszystkie sprawy rodzinne!!!

      Pozdrawiam Was!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i ściskam
      • siesio1 Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 11:22
        Witam miłe panie!Jak macie pod ręką gdzieś przepis na kotlety z jajek to
        proszę prześlijcie....No tak mi sie nie chce tego tu szukać;-(Wiem ,ide na
        łatwizne a wam tylko tyłeczki zawracam....
        • siesio1 Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 11:48
          Dzięki już znalazłemsmile)))Tylko pytanko na 8 jajek ile pieczarek I ile bułki
          tartej?Zuza jak znajdziesz chwilke to napisz...
          • filar_zf Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 11:52
            Siesio,

            ja lubię pieczarki daję ich sporo, ale na 8 jajek 30 dkg wystarczy. Bułki
            tartej taj jak do mięska na mielone, tak żeby się nie rozlatywały i były zbite.
            Ja wszystko robię na oko, więc musisz próbować. Szybko się smazą, więc nie rób
            bardzo grubych, żeby ci się za bardzo nie spiekły na wierzchu a nie były
            jeszcze dobre w środku.
          • bogui Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 12:03
            Grzesiu, przypomnij z którego dnia był ten przepis, chętnie i ja się
            zainspiruję kulinarnie. A jeśli jeszcze pamiętasz kiedy wylansowano kotlety z
            majonezem, będe wdzięczna. Muszę spróbować, bo widze że to przebój. Pozdr
            • siesio1 Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 12:06
              dzięki zuza!Jest na pogadajmy z 22 lutego wpis po 22 jakoś
            • ann_jazon Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 12:12
              Bogusia, zaraz Ci wkleje przepis na kotlety z majonzem
              • bogui Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 12:15
                Super, spróbuję w weekend. Ja też czekam na WYznania gejszy, wybieram się z
                mamą, ona uwielbia taką literaturę, nawet na gwiazdke dałam jej coś w tym
                stylu.
                • siesio1 Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 12:16
                  z majonezem 22 luty 16:46
              • ann_jazon Przepis na kotlety z majonezem i serem :) 03.03.06, 12:17
                Kotlety z piersi kurczaka i sera
                Składniki:
                - 3 piersi z kurczaka,
                - 3 duze łyzki mąki,
                - 3 jajka,
                - 3 duże łyżki majonezu,
                - 3 garście startego żółtego sera,
                - sól,
                - pieprz do smaku.

                Piersi kurczka pokroić w drobną kostke - dodać pozostałe składniki, wymieszać,
                przyprawić i smażyć (na patelnie nakładac łyżką: 2-3 łyżki na kotleta, bo
                wychodzi z tego takie ciasto - klajster).O wiele wygodniej jest gdy "koltety"
                smażą się w duzej ilości oleju, ale tak aby tłuszcz nie przykrywał ich
                całkowicie. Z podanej ilosci wychodzi okolo 8 duzych kotletow.
                Do przewracania używac najlepiej 2 łopatek, bo się cholery rozwalają dopóki się
                nie usmażą.
                • bogui Re: Przepis na kotlety z majonezem i serem :) 03.03.06, 12:33
                  Mmmmmniammmmmm...
                  • ann_jazon Re: Przepis na kotlety z majonezem i serem :) 03.03.06, 12:34
                    no pewnie, że mniam big_grin
                    • ann_jazon Spahetti ze szpinakiem :) 03.03.06, 12:43
                      Właśnie wykopałam coś dla tych, którzy lubią szpinak smile Sama jesczze tego nie
                      testowałam, ale muszę niedługo, bo szpinak z Krzysiem lubimy smile Do tej pory
                      karmiłam go tylko naleśnikami ze szpinakiem,ale ten makaron też zrobię - tyle
                      że z mrożonym szpinaczkiem big_grin

                      Spagetti ze szpinakiem i sosem serowym
                      Składniki:
                      - 1/2 opakowania makaronu spaghetti,
                      - 1/2 kg świeżego szpinaku (Ania weźmie 2 worki mrożonego)
                      - 1 cebula,
                      - 2 ząbki czosnku (dla tych, co przepadają za czosnkiem, może być więcej)
                      (Ania wogóle bez czosnku, bo nie lubi wink
                      - 1 śmietana (Ania weźmie 2, z czego 1 kwaśną, bo tą kwaśną do szpinaku od razu
                      doda)
                      - kilka łyżek wody,
                      - 10 dkg żółtego startego sera typu ementaler,
                      - oliwa lub olej do smażenia,
                      - gałka muszkatołowa,
                      - sól,
                      - pieprz,
                      - ew. nieco świeżej bazylii.

                      Jak przyrządzić?
                      1) Gotujemy jak zwykłe spaghetti.
                      2) W tym czasie starannie umyty szpinak delikatnie osuszamy. Kroimy na dość
                      duże kawałki i wrzucamy na patelnię z rozgrzaną oliwą. Na początku jest tego
                      mnóstwo; zielonego góra, ale po kilku minutach zostaje zawartość sporej
                      patelni. (Ania rozmrozi 2 torebki mrożonego, odciśnie z wody, wleje do tego
                      kwaśną śmietanę i udusi tą zieloną papę na maśle)
                      Na oddzielnej patelni smażymy drobno pokrojoną cebulę na szklisto i posiekany
                      czosnek.
                      3) Mieszamy ze sobą wszystkie składniki na jednej patelni. W zależności od
                      tego, czy chcemy mieć szpinak mniej czy bardziej uduszony, trzymamy go na ogniu
                      krócej (jeszcze 3-4 min.) lub dłużej ( 6-8). Teraz możemy dorzucić postrzępione
                      listki bazylii. Solimy wg własnego smaku pod sam koniec ogrzewania.
                      4) Do niedużego garnka wlewamy śmietanę i kilka łyżek wody. Doprowadzamy wolno
                      do zagotowania i utrzymujemy spokojne wrzenie. Wrzucamy świeżo startą gałkę
                      muszkatołową (Ania se chyba daruje tą gałkę i te listki bazylii wink, następnie
                      starty ser, który musi się rozpuścić. Cały czas mieszamy zawartość drewnianą
                      łyżką. Powinna stać się jednolita i dość gęsta.


            • filar_zf Re:Przepis na kotlety jajcarskie:) 03.03.06, 12:14
              Bogusiu,

              wpisz w wyszukiwarce w treści "jajcarkie kotlety" i zaraz będziesz miała
      • filar_zf Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 12:05
        Kiaruś,

        ja zrobiłam sobie przerwe na śniadanko smile ale zaraz wracam do papierków sad

        Byliśmy na nartach w różnych miejscach, ale wczoraj na Łysej Górze, na nocnej
        jeździe 18.00-22.00. W weekend tam jest podobno horror, ale nocna jazda w
        czwartki i niedziele to bajka. Ja mam własny sprzęt,bez kijków, bo nie używam,
        tato też, Oluś nie jeżdzi, ale zawsze staram się go wyciągnąć, zeby się
        nauczył, na razie bez skutku smile nocna jazda 35 zł bez limitu wjazdów, innych
        cen nie znam, ale moja ciotka wypożyczała wczoraj sprzęt i musze się spytać ile
        płaciła. Dam Ci znać. Wybieram się ponownie w niedzielę, chyba że tabletki nie
        pomogą, bo w niedzielę dostaję "ciotki" sad
        Z olkiem rozmawiam normalnie ale czeka nas pewnie jeszcze nie jedna rozmowa,
        ale teraz na spokojnie.
        Ściskam
      • ann_jazon Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 12:11
        Kiaruś! Ty też się trzymaj dzielnie, szybko uwiń z robotką cobyś nie siedziała
        więcej niz to konieczne smile
        A tak wogóle to przejrzałam właśnie ofertę kinową na ten tydzień - i mile się
        zaskoczyłam. Już w tym tygodniu premiera filmu "Wyznania gejszy". Czytałam
        ksiażkę rok temu i byłam zachwycona i strasznie się cieszę, że pojawił się ten
        film (produkcja amerykańska z japońską obsadą). Na pewno na niego pójdę, ale
        raczej nie z Krzysiem, bo to typowo babski film. Z kolei w weekend Krzyś
        ciągnie mnei do kina na Czerwonego Kapturka. Za to z nieciepliwością czekam na
        maj i premierę "Kodu Leonadra daVinci". Ksiażka podobała mi się bardzo. Mam
        nadzieję, że nakręcą również inne filmy na podstawie ksiazek Browna
        (zwłaszcza "Anioły i demony", bo ta mi się podobała najbardziej). Właśnie
        kończę czytać trzecią (Zwodniczy punkt) i zostałą mi jesczze jedna
        do "połknięcia".
        • kasiababik Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 12:20
          Cześć Wszystkimsmile

          Widzę Ann że masz podobne gusta czytelnicze jak jasmile Też lubię Brown'a mam
          nawet prawie wszystkie jego książki (oprócz "Zwodniczegosad ale mam nadzieję
          nadrobić) Na film też czekam bo jestem ciekawa jak przenieśli to na ekran, a
          też lubie Hanks'asmile
          • ann_jazon Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 12:33
            Cześć KAsia smile Ja na bierząco kupuję te książki po kolei, jak skończę trzecia,
            to zakupię kolejną (jego pierwszą - cyfrową twierdzę smile Szkoda, że tylko 4 są
            do tej pory sad Ciekawe, czy napisze Kod 2 - tak podobno obiecywał. Hanks jako
            aktor jest mi kompletnie obojętny, za to jak usłyszałam, że ma zagrać Langdona,
            to mi coś do tej roli kompletnie nie pasuje - no chyba że go odchudzili, bo się
            ostatnio tatusiek z niego zrobił wink zobaczymy... za to uwielbiam Morgana
            Freemana
        • filar_zf Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 12:44
          A my podobno w niedzielę rodzinnie idziemy na film o papieżu, sceptycznie do
          tego podchodzę,ale nic mie się nie stanie, chociaż wolałabym lekki i przyjemny
          film, jakaś komedyjka lub właśnie babski film.
          Dana Browna też lubię, osobiście przeczytałam Kod i Anioły i musze przyznać ,
          ze ta druga bardziej mi się podobała, czekam na film, lubię Hanksa. Nie czytam
          następnych, bo nie chces ie zawieść jeśli maja fabułę podobną do dwóch
          poprzednich. W sumie tylko intryga się zmieniła, ale fajnie gładko się czyta.
          Teraz właśbie będe się zabierała za Klub Dantego
          • ann_jazon Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 12:54
            Cóż, przyznam, że Anioły podobały mi się najbardziej. Zwodniczy punkt też
            oczywiście zawiera intrygę, ale w kręgu naukowo - politycznym USA wink więc i
            klimat jest nieco inny, już nie taki "stary, kulturowo-historyczny" jak tam.
            Ale i tak fajne smile
            • kasiababik Re: do Zuzi i Ani:))) 03.03.06, 13:08
              Anioły najlepszesmile chyba dlatego że pierwsze wpadły w rączki ale pozostałe też
              mi się podobały, czytałam Cyfrową twierdzę coś dla informatykówsmile
              A po za tym podoba mi się też literatura Cobenasmile
    • kiara80 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 13:02
      Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej dziewczynie urodzinowy prezent, a że
      byli ze sobą dopiero od niedawna, po dokładnym zastanowieniu, postanowił kupić
      jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste. W towarzystwie młodszej
      siostry swojej ukochanej, poszedł do domu towarowego i kupił narzeczonej
      rękawiczki. Siostra natomiast, w tym samym czasie, kupiła sobie parę majtek.
      Podczas pakowania ekspedientka zamieniła te dwa zakupy tak, że siostra dostała
      rękawiczki, a ukochana majtki. Bez sprawdzania, co jest gdzie, facet wysłał
      prezent do swojej sympatii dołączając następujący list:
      "Kochanie, ten prezent wybrałem dla Ciebie właśnie taki, ponieważ zauważyłem, że
      nie nosisz żadnych, kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla twojej
      siostry, to wybrałbym długie z guziczkami, ale ona już nosi takie krótkie i
      łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, która mi
      je sprzedała, pokazała mi swoją parę, którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie
      były poplamione czy zniszczone. Przymierzyłem na niej te dla Ciebie i wyglądała
      naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na Ciebie włożyć, tak by żadne
      inne ręce nie dotykały ich przed tym, jak się z tobą zobaczę. Kiedy je będziesz
      zdejmować nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem, albowiem całkiem
      naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne. I pomyśl tylko jak często będę je
      całować w tym roku. Mam nadzieje, że będziesz je miała na sobie w piątkowy
      wieczór. Z całą moją miłością.
      PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywiniętych tak, by widać było
      trochę futerka

      Ps. Siesio mam nadzieję, że wybaczyszsmile)))
      • filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 13:13
        smile)) ale miał facet wenę smile
        ja mam taki mniej delikatny,ale dostałam go od faceta wink


        Dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków. Siedzą, dobrze
        się
        bawią, i nagle kobieta zaczyna mówić o nowym drinku. Im więcej o nim
        mówi,
        tym bardziej się podnieca i w końcu namawia chłopaka, aby go skosztował.
        Chłopak się zgadza i pozwala, by zamówiła mu tego drinka. Barman podaje
        drinka i umieszcza na stole następujące składniki: solniczkę, kieliszek
        śmietankowego likieru Baileys oraz kieliszek soku z limonki.
        Chłopak patrzy na składniki z głupią miną, więc dziewczyna mu tłumaczy:
        - Po pierwsze, sypiesz trochę soli na język, po drugie - wypijasz
        kieliszek
        Baileya i trzymasz w ustach, a następnie zapijasz wszystko sokiem z
        limonki.
        Chłopak, pragnąc zadowolić dziewczynę, robi to, co mu kazała. Sypie sól
        na
        język - słone, ale OK. Dalej idzie likier - gładki, aromatyczny, bardzo
        przyjemny... Wporzo! W końcu bierze kieliszek z limonką... W pierwszej
        sekundzie uderza go w podniebienie ostry smak soku z limonki, w drugiej
        sekundzie Baileys się zwarza, w trzeciej - słono-zwarzono-gorzki smak
        daje
        mu w przełyk. To wywołuje, oczywiście, odruch wymiotny, ale nie chcąc
        sprawić dziewczynie przykrości, przełyka z trudem. Kiedy udaje mu się
        opanować, obraca się do dziewczyny.
        Ta usmiecha się szczerze i szeroko:
        - I jak ci smakowało? Ten drink ma nazwę "Zemsta za Loda"..
        • kiara80 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 13:18
          big_grinDDDDDDD
          • filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 13:22
            no właśnie smile))
            • kiara80 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 13:27
              Skoro jesteśmy przy ostrzejszych to ja taki słyszałam:
              Dlaczego warto aby mężczyzna wytatułował sobie 1000 dolarów na penisie?
              - bo może bawić się swoją kasą,
              - bo patrzy jak jego kapitał rośnie,
              - bo jego kobieta może przep... ile chcebig_grin
              PS. Pewnie za ostry, ale sorki nie mogłam się powstrzymaćbig_grin
        • kasiababik Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 13:25
          hahaha
        • ann_jazon Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 13:31
          dobre!!!!! rechotałyśmy z kumpelami dobre 5 minut
        • bogui Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 13:44
          mocarny smile)))))))
          • marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 14:17
            Witajcie Dziewczyny i Siesio!!!
            Wlasnie wrocilam z pracy,a tu jak zwykle rozmowa rozkrecona na calego,odnosnie
            tematu to i ja cos wkleje byscie mogly sie usmiechnac w swoich pracachsmile
            Dwóch facetow. Wieloletni przyjaciele od dziecinstwa. Jednak jeden z nich
            niestety jest czesciowo sparaliżowany, potrzebuje troche pomocy w codziennym
            zyciu. Pewnego dnia siedza u niego na werandzie, sparalizowany mowi:
            - Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawde jesteś moim przyjacielem?
            - No jasne stary, znamy sie od dziecka, wiesz, ze zrobilbym dla ciebie
            wszystko!
            - Wiem, moj przyjacielu, wiem. Mialbym wiec do ciebie mala prosbe czy
            przyniosłbys mi z pietra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak
            wiesz, janie jestem w stanie tego zrobic.
            - Stary, w ogole nie ma o czym mowic. Skoczylbym dla ciebie w ogien.
            - Dziekuje ci moj przyjacielu.
            Facet idzie na pietro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemialy.
            Przed oczami rozposciera mu sie cudowny widok - dwie corki jego przyjaciela,
            mlode, piekne jak marzenie, ubrane jedynie w bielizne. Facet nie moze oderwac
            wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w koncu to
            corki jego najlepszego przyjaciela, jednak w koncu poddaje sie instynktom i
            mowi:
            - Wasz ojciec przyslal mnie, zebym sie z wami przespal.
            - Niemozliwe! - mowi jedna.
            - Nieprawdopodobne! - mowi druga.
            - No coz, jesli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnie.
            Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy...
            - Obie?
            - Tak, tak, obie! Dzieki, stary!
            • siesio1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 14:28
              Ile można się ztego forum dowiedzieć....!Nie kupowć dziewczynom lodów,bo sie
              mszczą...
              • marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 14:33
                taka natura kobieca,a poza tym tak dziala mechanizm obronnysmile
                Ide cos wrzucic do gara,bo w koncu trzeba zaczac jesc cos tresciwego,bo przez
                ostatnie dwa dni jechalam na "suchej karmie",a tu jeszcze padl przezpis na
                sphagetti ze szpinakem ,a ja tak kocham szpinak,Ania to sie zna na rzeczysmile
                • ann_jazon Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 15:29
                  Cześć Marlenko, cześć Grzesiu smile
                  Ja dziś znów kibluję w pracy - pewnie do 18.00 mi zejdzie. Podsłuchaliśmy, że
                  szef pożycza dla nas kase na wypłate..hehehe.. i tak nie wypłaci nam
                  wszystkiego - jak zwykle w ratach uncertain
                  Szpinaczek - dobra rzecz smile niestety spotkałam się z opiniami, z serii "nie
                  będę jeść tej zielonej sraki!!!" wink Na szczęście Krzysiu młóci szpinaczek razem
                  ze mną - no, jego szczęście suspicious U mnie dziś na obiad pomidorówka -
                  profilaktycznie gotowałam ją wczoraj przed pójściem spać, bo wiedziałam, że z
                  wyjściem z pracy dziś bedzie ciężko :] przynajmniej Krzysiu nie zaświni znów
                  całej kuchni - choć on jest wybitnie zdolny - garnek z pomidorówką ma pojemność
                  jakichś 3-4 litrów.... brrr lepiej nie myśleć co można narobić takim garem
                  pomidorówki w kuchni!
                  Własnie drukujemy projekt do Rosji - takie "malutkie" rysuneczki - płachty A0.
                  Trzeba je poprzycinać i poskładać - co właśnie robię. No to ide składać!
                  Narazka!
                  • marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 15:38
                    straszny jest ten Twoj szef,dosyc ze z tego co piszesz to juz ponad tydzien
                    zalega z wyplata to jeszcze w ratach...wiesz co to straszne ,zeby czlowiek
                    musial sie prosic o wlasne pieniadze.
                    A co do szpinaczku,to kiedys moja kolezanka ktora nieznosi szpinaku strasznie
                    mnie do niego zniechecala i w istocie go nie jadlam,ale gdy pojechalam do
                    wloch,tam kuchnia przede wszystkim"zielona"i szpinak uwielbiaja,wiec jak
                    zjadlam raz to juz pozniej chcialam go jesc caly czas,z potraw jakie ja znam to
                    pizza nadziewana szpinaczkiem,mniam,no i szpinak zaraz po ugotowaniu jako taki
                    dodatek,ugotowac ,a potem podsmazyc z czosneczkiem lub bez jak kto woli,na
                    oleju z oliwek ,posolic i gotowe,ja potrafilam w tej postaci klasc go na chleb
                    i wciancsmilejeszcze jadlam kiedys pyszne pierozki nadziewane szpinakiem ,ale nie
                    wzielam przepisusad(a dzis nic innego nbie robie jak kielbache ,fasolke po
                    bretonsku lub po bretolsku jak to my mowimy,ziemniory i tyle ,nie mam inwencji
                    tworczychsmile
                    • marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 15:41
                      no i jak juz zdazylam sie Siesiowi wczoraj pochwalic ,dostalam maila ,ze moja
                      sukienka juz w drodze na poniedzialek lub wtorek powinna byc,ale sie zaczelam
                      denerwowac...napisze wam co to za "cudo "przyszlo,zaczynam miec jakies dziwne
                      obawy,ale widzialy galy co braly
                    • ann_jazon Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:00
                      ten mój szef to nie tyle straszny co cwany.. konto firmowe wyczyszczone, ale
                      dla siebie na prywatnym to zasze ma uncertain przed chwilą rzucił łaskawca po 500 zł
                      ("na waciki" k.. mać), bo tyle pożyczył od swojego kumpla, który wziął debet w
                      banku i mówi mi "we wtorek powinna być reszta", a ja się skrzywłam i mówie -
                      "no trudno, nie wiem co ja z tym zrobie, ale niech już pan mi to na biurku
                      położy" (bo akurat byłam w ploterni rysunki z plotera wyciagałam) i tak jest
                      zawsze.. zawsze w ratach, ale na zabawki typu laserowy szybki ploter za 50 tys.
                      to ma kasę. Fakt, że ten ploter nam potrzebny, ale zawsze takie zakupy odbywają
                      się kosztem naszych pensji uncertain wrrr
                      co do szpinaczku - chyba jako dziecko nikt tego nie jadł, ale potem zaczełam
                      kombinować - najlepszy dla mnie taki z patelni ma masełku z solą i śmietaną
                      albo kefirem. Jak dobrze to odparować z wody, to rewelkacyjne nadzienie do
                      naleśników. Oj, chyba robie sie głodna, a tu dopiero 16.00 czyli ze 2 godziny w
                      biurze jescze... Potem w chwili wolnego wpiszę mój przepis na naleśniki ze
                      szpinakiem, jajem i serem - czyli wszystko to co lubię, ale teraz znów ide
                      rysunki z plotera wyciagać..
                      • marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:05
                        koniecznie czekam na te nalesniki ze szpinakiemsmile
                        A co do szefa to jak rozmiawiam ze znajomymi to zazwyczaj prywaciarze maja
                        ogromny problem z placenie,wiesz jalepiej by bylo gdyby wszyscy dla nich
                        charytatywnie pracowali a oni mieliby na swoje przyjemnosci,nieladnie tak,ale
                        coz,wazne,ze w ogole placi,a jak daje na waciki 500 to wiadomo ile u niego zona
                        wydaje na waciki takiemu to dobrzesmile)))
                        • filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:21
                          Dziewczynki

                          na temat prywaciarzy się nie wypowiem, bo od początku mojej kariery pracuję
                          tutaj i jest mi dobrze.

                          Szpinak msui być dobrze przyprawiony, dużżżo czosnku, wiem Aniu,, ze Cię
                          skręca smile ale ja uwielbiam.

                          Ja przynajmneij jeszcze dwie godziny w pracy, ale prawdopodobnie więcej sad
                          • marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:28
                            Zuzia nalezy do szczesliwcow,pracuje u dobrego prywaciarza, a moze dlatego ,ze
                            jest kobieta(prywaciarz oczywiscie)smile
                            Tak tak duzo czosnkusmile))
                            • marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:29
                              A skoro udalo mi sie juz Ciebie zastac Zuzia ,to co tam z Olkiem lepiej?
                              Wiem ,ze czeka was powazna rozmowa,bo czytalam posty,ale jak Twoje samopoczucie?
                              • filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:34
                                Pracuje w fabryce u Gebelsów, to kretyni, ale warunki dobre, pensja w porządku
                                i wypłacana w terminie. Niedaleko od domu.

                                Z olekiem już rozmawiamy,a ja nie wiem właściwie jak sie czuję, już mi się
                                wszystko pomieszało, musze się trochę do tego zdystansować. Nie czuję się
                                usatysfakcjonowana tą kłótną, która była. Czuję, ze musimy sobie jeszcze parę
                                rzeczy wyjaśnić. N aszczęście jutro sobota i wyśpię się, odpocznę i posprzątam,
                                pogotuję smile) ale ambitne plany wink
                                • marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:38
                                  plany dobre jak po ciezkim tygodniu pracy,a moze w pomiedzy czasie znow narty?smile
                                  a jak u Olka widzisz jakas zmiane na lepsze to juz nie jest zle,wszystko sie
                                  pouklada, z reszta nie ma wyjscia,ale fakt faktem rozmowa tak czy inaczej by
                                  sie przydala,ale taka "spokojna "rozmowa,bo sama wiem ,ze emocje czasem biora
                                  gore,a wtedy za cholere nie da sie nic wyjasnic.
                                  • filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:42
                                    na narty chcę w niedzielę wieczorem , ale nie wiem jak mnie będzie rypał
                                    brzuszek, bo mam "pierwszy dzień" sad

                                    na razie nie miałam szans zauważyć tych zmian, niewiele się widzieliśmy, ale
                                    rozmawiamy normalnie, przytulił mnie w nocy. W sumie nic konkretnego. Nie
                                    napisała jeszcze do tej pindy, bo miał mi przysłać kopię.
                                    • marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:45
                                      cos mu sie nie smpieszy,moze mu przypomnij,ze zapomnial Ci pokazac kpie tego co
                                      juz nieby jej wyslal,ale zeby smutno Tobie i Ani nie bylo wysylam
                                      kawal,zebyscie sie usmiechnely,no bo dziewczyny to piatek,weekend...

                                      Dresiarz z bejsbolem wchodzi do pralni.
                                      - Czy jest chleb wiejski?
                                      - Przecież to jest pralnia.
                                      Drechu wziął i wpier****ł pracownikowi pralni.
                                      Nastepnego dnia drech znów wchodzi do pralni.
                                      - Bagietke poproszę!
                                      - Chłopie zrozum to jest pralnia, nie sprzedjaemy piewczywa.
                                      - Bagietke poprosze!
                                      - Spierd***j!
                                      Dresiarz znów pobił pracownika pralni.
                                      Trzeciego dnia facet pracujący w pralni kupił 10 gatunków chleba. Znów wchodzi
                                      dres.
                                      - Czy macie banany?
                                      - Przecież wczoraj i przedwczoraj chleb chciałeś?
                                      - Cóż... chleb teraz nawet w aptece kupić można...
                                      • filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:46
                                        przypomniałam mu dzisiaj, zeby do niej napisał i wysłał mi kopię.
                                        • marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 16:47
                                          jesli to zrobi to juz duzy krok
                                          • filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 17:11
                                            cos na razie się ociąga
                                            • marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 17:13
                                              pozyczyc Cie te maczuge co proponowalam Ani?smile)))moze przestanie sie ociagac
                                              jak ja zobaczysmile
                                              • filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 17:15
                                                dzięki, wystarczy że się odwinę smile
                                                • marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 17:19
                                                  ale jak cos to do bielawy blisko ,moj brat w domu,wiec Ci pozyczy mojej
                                                  maczugismile))a tak powaznie to moze mu glupio napisac do niej,ale skoro sam
                                                  sie\zadeklarowal,ze wysle to niech cholera to zrobi,chcialbym zobaczyc mine tej
                                                  czarownicy,a widzialas ja kiedys Zuzia?
                                                  • filar_zf Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 17:23
                                                    tez mnie zaczyna nosić,ale powiedziałam sobie, ze jeszcze przetrzymam. Jeszcze
                                                    go wezmę pod włos jak napisze i powiem ,że mam nadzieję, że ten mail jest
                                                    jedynym i nie ma drugiego tylko do niej w stylu "nie przejmuj się to tylko dla
                                                    picu dla narzeczonej".

                                                    Nie widziałem jej jeszcze i chyba nie chciałabym oglądać
                                                  • marlena.k1 Re: Na wesoło:))) 03.03.06, 17:25
                                                    pytalam czy ja widzialas,bo mi jakos ona kojazy sie z taka ruda baba co ma
                                                    trwala na glowie i "drobna "nadwage"smile)))
                                                  • marlena.k1 pora obiadowa 03.03.06, 17:33
                                                    wlanie juz mi sie fasoleczka zrobila,kilebaska w piekarniku skwierczy,a
                                                    ziemniaczki juz ugotowanesmile))znow sie najem,pomijacac fakt,ze niedawno
                                                    skonczylam mieszac ryjkiemsmiledziewczyny a jak wasze brzuszki?Ania zarza bedzie
                                                    sie rozkoszowac pomidorowa ,a Zuzia?
                                                  • filar_zf Re: pora obiadowa 03.03.06, 17:36
                                                    przestań !! Nie katuj, ja jeszcze w pracy, głodna, a u mamy czekają gołąbki sad
                                                    Zazdroszczę.

                                                    Marlenko, tpię, zeby to była ruda baba z nadwagą, kiedyś poiwedział, ze jest
                                                    atrajkcyjna
                                                  • marlena.k1 Re: pora obiadowa 03.03.06, 17:41
                                                    ale na szczescie to kocha Ciebie a nie ja smile))i tu masz przewage
                                                    Ide sfutrowac obiadeksmile
                                                  • filar_zf Re: pora obiadowa 03.03.06, 17:42
                                                    smacznego smile
                                                  • ann_jazon Re: pora obiadowa 03.03.06, 17:48
                                                    Marlenko, jakie "zaraz"?? w życiu! jak wyjde z biura o 19.00 to będzie święto
                                                    lasu, więc pewnie w pomidorówce zamieszam ryjem najwcześniej o 20.00 wink
                                                  • marlena.k1 Re: pora obiadowa 03.03.06, 17:58
                                                    o cholera i dziwisz sie ,ze znajomi nazywaja Cie pracocholikiem?
                                                    Moj brzuszek juz sie usmiechasmilenalozylam sobie tyle samo co Piotrkowi on sie
                                                    ruszac nie moze,a ja jeszcze o czyms mysle,a on do mnie"no chyba w tym miesiacu
                                                    Cie krew zaleje",bo on mysli ze jak duzo sie je to pozniej to sie w krew
                                                    zamieniasmile))))
                                                  • ann_jazon Re: pora obiadowa 03.03.06, 18:07
                                                    hehe.. maja chłopcy fantazję wink ja mojemu musiałam tłumaczyć na czym polega
                                                    bajer z braniem pigułek anty, że to trzeba codziennie przez 21 dni, potem 7 dni
                                                    przerwy.. on myślał, że pigułę sie zjada tylko przed bzykankiem wink i co więcej -
                                                    że to koniecznie trzeba przed, bo jak po, to już nieważne big_grin
                                                  • ann_jazon Re: pora obiadowa 03.03.06, 18:15
                                                    no Kochane! za 10 minut uciekam z biura! big_grin Wsiadam na odkurzacz i odlatuję!
                                                    Weekend mam wolny od pracy, co najwyżej fucha mnie czeka od elektryka.
                                                    Trzymajcie się Kochaniutkie! Ściskam Was i całuję! Pa pa pa ! kiss kiss kiss
                                                  • filar_zf Re: pora obiadowa 03.03.06, 18:17
                                                    Pa sad trzymaj sie cieplutko smile całuję
                                                  • filar_zf Re: pora obiadowa 03.03.06, 18:17
                                                    ja właśnie gadaz z Olkiem na GG
                                                  • filar_zf Re: pora obiadowa 03.03.06, 18:15
                                                    ja liczę 22.00 sad
                        • ann_jazon Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 16:37
                          Robimy ciasto na naleśniki - wiadomo: mąka, mleko, jajo, sól.
                          Przygotowujemy farsz szpinakowy:
                          - 2 paczki szpinaku mrożonego (po 450-500g) - rozmrażamy, "wyżymamy" nadmiar
                          wody z niego wink i na patelnię go
                          - masełko - ilość wedle uznania - na patelnię
                          - czosneczek - wedle uznania - na patelnię
                          - śmietana - minimum 250 ml (można więcej)- kwaśna albo słodka, albo kefir -
                          wszystko jedno wink - i na patelnię
                          Wszystko to poddusić (czasowo - na oko, żeby było dobre i gorące) no i żeby się
                          nie rozlewało - po podduszeniu przełożyć na sitko i odsączyć resztkę wody i
                          rozwodnionej śmietany - ma być papka dość zwięzła, żeby się dało jeść widelcem
                          Teraz robimy naleśniki i przygotowujemy: na 1 naleśnika:
                          - 1 jajo całe (potrzebujemy 5 "jajów" na 5 naleśników)
                          - i 2 plastry sera (razem 10 wink
                          - oraz papkę szpinakową (ma być porządnie ciepła!)
                          Na patelnię nalewamy ciasto naleśnikowe (naleśnik ma być nieco grubszy),
                          smażymy z 1 stony, przekładamy na drugą i od razu na upieczoną stronę wybijamy
                          1 całe jajo, rozmazujemy widelcem i czekamy aż się zetnie, na to kładziemy
                          plastry sera i czekamy chwilę, aż się rozpuści, po czym ładujemy na połowę
                          naleśnika sporo naszego szpinaku i zamykamy naleśnika na pół - i na talerz do
                          natychmiastowej konsumpcji. Spód naleśnika powinien być chrupiący.
                          Niestety każdy naleśnik trzeba robić po kolei i od razu jeść. Są one strasznie
                          sytne, gwarantuję, że dziewczyny dadzą radę dwóm, panowie trzem, no może
                          czterem!
                          Z tej porcji szpinaku wychodzi ok 5 naleśników, zależy ile załadujecie go do
                          każdego z nich smile
                          Smacznego

                          • marlena.k1 Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 16:40
                            kochana jestessmiledzieki za ten przepis,niedziele wyprobuje,taka wlasnie mam
                            ochote na szpinak,chyba zelaza mi trzebasmilez reszta baba przed okresem to
                            wszystko w siebie wrzuca,bynajmniej ja do takich naleze,najlepiej lubie laczyc
                            ogorkowa z czekolada wtedysmile))
                            • ann_jazon Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 16:49
                              kochana! ja to potrafie wtedy ciasto z kremem zagryźć kiełbasą z ogórkeim
                              kiszonym, a czekoladę poprawić śledziem w occie wink jak mój kolega kiedyś
                              zobaczył, jak jadłam słodką bułke i zagryzałam kabanosem, to się zapytał który
                              to miesiąc big_grin a "ten typ" (naczy się ja) to po prostu tak ma od zawsze! Co
                              więcej - to jest dziedziczne, bo tak samo robi moja mama i siostra!
                              ciekawa jestem jakie mixy będę w ciązy tworzyć, skoro na codzień potrafię tak
                              mieszać ;]
                              KRzysiu sie postukał w czółko, jak jadłam ser żółty z dżemem truskawkowym - a
                              to przeciez takie dobre big_grin
                              • marlena.k1 Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 16:56
                                haha,musze sprobowac tego sera z dzememsmilekiedys probowalam pomidorowa z
                                ciastkami tez niezle smakuje,a przed chwila zjadlam gofra,wczesniej barszyk z
                                torebki, teraz chleb z serem topionym, no i zaraz bedzie obiad gotowy,ale
                                jeszze kolo mnie lezy paczka niekonczonych chipsowsmiletez sie obaiam mojej
                                ciazy...ale mi ochoty na sledzie narobilassmile)
                                • ann_jazon Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 17:09
                                  hehe... w tłusty czwartek po przesłodzeniu się pączkami zeżarłam rolmopsa w
                                  occie (z ogóreczkiem kiszonym w środku) i całego śledzia opiekanego w occie
                                  (takiego stwora - potwora ze słoika wink
                                  • marlena.k1 Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 17:11
                                    napisz mi jeszcze wiecej a skreci mnie w pol,tu nie ma sledzi!!!a z polski
                                    wzielam tylko dwa wadereczka sledzi,ktore juz obrocilamsad(
                                    • marlena.k1 Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 17:12
                                      i ogoreczki polskie tez juz mi sie skonczylysad((teraz ja bede jechac to
                                      samochod bedzie sie uginal od polskiego zarcia
                          • filar_zf Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 16:44
                            A gdyby je jeszcze podpiec w piekarniku z serkiem na wierzchu ?! smile
                            • ann_jazon Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 16:51
                              w sumie...tylko ostrożnie, coby węgielka ze spodu nie zrobić
                              • filar_zf Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 17:13
                                się nie zrobi, nie bój żaby smile
                                • ann_jazon Re: Naleśniki ze szpinakiem 03.03.06, 17:21
                                  no to juuuż go do pieca! ;D
                                  • filar_zf Wychodzę 03.03.06, 20:53
                                    Dziewczynki, wychodzę z pracy, jupiii smile
    • ann_jazon Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 21:33
      Ja już w domku, najedzona, ożłopana, śniadapki dla Krzysia zrobione na jutro,
      Krzysiu chlapie się własnie w wannie - o własnie wyszedł i gaciami macha wink
      Dobra, ide sobie, bo mi przeszkadza tu i nie daje pisać ;]
      No to życzę dobrej nocki wszystkim! Papa
      • marlena.k1 Re: Pogadajmy 03.03.06 03.03.06, 22:54
        oj to sie zadzialo pewnie ,jak gatki byly w obrotachsmile)))
        mnie niestety wywalilo wczesniej i nie moglam sie zalogowac,nawet nie moglam
        wam zyczyc milego weekendu,ale wlasnie wrocilam z drugiej pracki i spoznilam
        sie pare minutek,a Ania pewnie juz szalejesmile))Zuzia ja mysle ,ze i u Ciebie
        beda gorace przeprosinysmile
Pełna wersja