Wyrodna córka?

10.03.06, 18:29
Witajcie
Mam powazny problem i pytanie do Was , co byście zrobiły w tej sytuacji....
Za kilka miesięcy wychodzę za mąż i tu mam problem i prosze o poradę....

Zastanawiam sie nad tym czy zaprosic i wogóle powiedziec o ślubie mojemu
tacie.... przeczytajcie to co napisze poniżej za nim mi poradzicie ,
skarcicie itp.
Niestety tato mój naduzywa alkohol... , od dziecka pamiętam awantury domowe ,
bicie mojej mamy itp., nas dzieci bil rzadko , ale trzymał w domu rygor jak
sie to mówi mocną ręką.Pamiętam awantury , ale pamiętam też spacery w parku ,
wypady na plaże itp.
Mam tez siostry ,ktore jak wychodziły za mąż to mieszkały jeszcze w domu
rodzinnym i niestety jakby z niemiały szansy aby tato nie byl na ich slubie.
ja mam ten komfort , że nie mieszkam juz z rodzicami. Wspomne , że rodzice
rozeszli się.
Na ślub jedej siosty przybył juz pijany i połamał kwiatek z butonierki pana
mlodego.... ślub dla niego zakończył sie ok godz 22 , został pijany
odwieziony do domu.
Pare lat temu był slub siostry ciotecznej na który zostal zaproszony,
myslałam , że będzie inaczej , przylatywała rodzina z u.s.a i zależalo mu
bardzo na dobrej opini , ale niestety..... został w trakcie trwania wesela
również przywieziony przez rodzine do domu bo czepial się do zespołu i gości
weselnych.

Zastanawiam sie co mam zrobic.... obecnie rzadko odwiedzam tate choc duzo o
nim myslę. Mama i siostry mówia mi , że w tej sytuacji nie powiedzialyby mu o
weselu, albo jedynie tyle , że bylo to skromniutkie przyjęcie tylko ze
starszymi.... , ale jak zrobić musze przemyślec sama.
Wiem , że to mój rodzony ojciec, dlatego napewno byloby mi strasznie smutno
na weselu bez niego , ale gdybym go zaprosila ,caly czas bym sie denerwowala
czy wszystko jest w porządku i wciaż go wzrokiem szukala.... czy aby nie robi
jakiejs sceny sad
Prosze poradzcie mi coś ....

    • horpyna4 Re: Wyrodna córka? 10.03.06, 18:37
      Odpuść sobie. Tym bardziej, że są rozwiedzeni i mama też jest tego zdania.
    • annajustyna Re: Wyrodna córka? 10.03.06, 18:38
      Ja mojego ojca powiadowilam o slubie dopiero w dniu slubu (mieszka na 2.
      polkuli), aby nie daj Boze nie przylecial na slub... Nie zasluzyl sobie na
      wczesniejsze zawiadomienie,a przede wszystkim moja Mama i jej rodzina nie
      zasluzyli sobie, aby sie z nim spotkac w tym jkaze waznym dla nas wszystkich dniu.
    • aldialdi Re: Wyrodna córka? 10.03.06, 18:40
      Niestety nie umiem Ci doradzić. Cieżka sprawa.
    • voguee Re: Wyrodna córka? 10.03.06, 18:41
      dodam... że tato ma druga Panią , ktora też popija... , mama mieszka z siostra
      i jest kochana osoba , a to dodatkowy tez ster były dlanie , bo martwiłaby sie
      o mnie. Tato ma tez dni czezwości , rzadko ale jednak.... naprawde niewiem co
      ma zrobic...
      • voguee Re: Wyrodna córka? 10.03.06, 18:41
        przepraszam ze te błedy ups..
    • gonio74 Re: Wyrodna córka? 10.03.06, 18:43
      No to masz poważny problem, nie do pozazdroszczenia. I tak źle i tak niedobrze.
      Jedyne pocieszające jest w tej sytuacji to, że masz jeszcze sporo czasu. Nikt
      obcy Ci w tym nie poradzi, bo jedni będą radzili tak, a inni siak. Myślę, że
      powinnaś to jednak jeszcze raz rozważyć z mamą i siostrami, bo tylko one
      najlepiej znają cytuację. A czy nie wchodzi w rachubę poważna rozmowa np.mamy z
      Twoim tatą i poproszenie go, żeby chociaż raz zachował się jak człowiek? No bo
      jeśli masz się tylko denerwować na swoim ślubie, że widzisz pijacką twarz ojca,
      to lepiej żałować, że się go nie zaprosiło i być w tym dniu szczęśliwą. takie
      jest moje zdanie, a i tak zrobisz jak uważasz. Powodzenia, a i jeszcze jedno
      wyrodną córką to napewno nie będziesz!!!1
      • voguee Re: Wyrodna córka? 10.03.06, 18:48
        gonio74 strasznie dziekuje Ci za te słowa otuchy. Rozmowa nic nie da , juz nie
        jedna była przeprowadzona , niestety żadnego skutku, ja coraz bardziej myslę
        aby go nie zapraszać , siostry i mama radza podobnie ( choc jedna wachała sie
        czy aby jednak zaprosic...) Prawda , że mam jeszcze czas , więc zobacze co sie
        jeszcze wydazy.
        • krysiulka Tak źle i tak niedobrze... 10.03.06, 18:58
          Jak zaprosisz, będziesz się stresować. Jak nie zaprosisz - będziesz mysleć "a może by się nie upił"...
          A ja mam takie pytanie - jaka jest relacja Twojej Mamy z nową panią Ojca?
          Czy Ojciec mieszka blisko Ciebie?
          Sprawa jest poważna, to jest Twój ślub i nie jestes wyrodną córką!
          Krysia
          • voguee Re: Tak źle i tak niedobrze... 10.03.06, 19:11
            Ojciec mieszka jakies 10 km. odemnie.
            Jak pisałam rzadko go odwiedzam bo ilekroć mam to uczynic to siostra ( z która
            mieszka mama ) mówi , że wlasnie widziała go na ulicy pijanego. One miszkaja
            bardzo blisko taty i nowej jego pani. Mama w ogóle nie interesuje sie , ani
            tatą ani nową pania, nie ma z nimi żadnego kontaktu , z tatą jedynie w tedy
            kiedy on w przebłysku trzezwości przyjdzie do siostry odwiedzic swoje wnuki .
          • majek0001 Re: Tak źle i tak niedobrze... 10.03.06, 19:21
            witaj
            wiesz to powazny problem Nie wiem co poradzic.ja swojego taty nie zapraszam,ale
            z innych wzgledow.wyjechal jak moja mam byla ze mna w ciazy i juz nie wrocil do
            kraju,do nas.czasem przyjezdza do kraju i sie ze mna widuje,ale tak szczeze to
            dla mnie obcy facet.ostatnio jak byla stwierdzil ,ze bardzo chce przyjechac na
            moj slub ,ale ja nie mam ochoty go widziec w tym wspanialym dniu.Nie chce tego
            tez robic dla mojej mamy,bardzo by to pzrezyla bo nie widzila go od 26 lat.Wiec
            sa rozne sytaucje i takie jak twoja i takie jak moje a i pewnie i inne.
            Ja zycze Tobie aby ten dzien byl najwaspanialszym dniem w Towim zyciu>nie martw
            sie bedzie na pewno dobrze.Jezeli twojemu tacie nie jest wstyd pic,to tobie tez
            nie powinno byc pzrykro.chyba nie warto psuc tego dnia kims,kto na to nie jest
            tego wart,mimo ze to twoj tata.
            pozdrawiam
            • voguee Re: Tak źle i tak niedobrze... 10.03.06, 19:32
              majek0001 bardzo dziekuje Ci za mile słowa... widze , że mnie rozumiesz. Musze
              powiedziec , że nie darze do jakaś nienawiescia , kocham go pomimo wszystko....
              on nie widzi tego , że pije i , że wyrządzil nam w przszlosci krzywde ... Jak
              siostra w gniewie mu wszystko kiedys powiedziala ( byl on wtedy trzezwy) to
              jakby nierozumial , ze to o nim wszystko ... , no ale to temat rzeka...
              jeszcze raz dziekuje za rady
              • majek0001 Re: Tak źle i tak niedobrze... 10.03.06, 19:42
                nie ma za co.jestem do uslug.
                tak sobie jeszcze pomyslalam,dlaczego Ty masz sie wstydzic takiego ojca,ze on
                pije i nie umie sie zachowac(tak wywnioskowalam czytakjac poprzednie twoje
                watki).nie chcialabym takiej nerwowej atmosfery,czy on cos znowu nie zmajstruje.
                ja nawet nie wiem czy wysle do mjego zawiadomienie ,ze wyszlam za maz.jak moja
                siostra wyszla za maz ,to akurat pzryjachal do karju,nasczescie juz po i wywinal
                mojej siostrze taki numer ze wstyd wogole mowic ze takie rzeczy zrobil
                ''nasz''ojciec.ja nie chce tego przezywac.chce miec cudny dzien i spedzic go z
                osobami ktore cos dla mnie znacza.
                popzdrawiam
                • majek0001 Re: Tak źle i tak niedobrze... 10.03.06, 19:43
                  ach zapomnialam.
                  NIE JESTES WYRODNA CORKA,TYLKO ON JEST WYRODNYM OJCEM I BYL WYRODNYM MEZEM ZE
                  DOPUSCIL SIE TAKICH CZYNOW!!
                  • voguee Re: Tak źle i tak niedobrze... 10.03.06, 19:49
                    majek ... u mnie jeszcze wchodzilaby w grę opcja pilnowania taty przez siosty
                    i ich mężów, ale co one miałyby wtedy za zabawę...
                    Pozatym to prawda , że niestety ,ale wstydziłabym sie go- choć ciężko pisac mi
                    te slowa,do tego zaprosilismy bardzo duzo znajomych w naszym wieku i ludzi z
                    pracy , wiec podwójny stres w stylu jak ja sie pokażę potem w pracy.
                    • majek0001 Re: Tak źle i tak niedobrze... 10.03.06, 20:47
                      ale i tak jestem z toba.
                      mysle ze jak zaprosisz go na lsub to starczy,na wesele nie musisz.i ty bedziesz
                      miec dobra zabawe i twoje siostry ,nie bedziesz musiala nokogo pilnowac i sie
                      potem wstydzic.
                      a zparaszaja go na lsub bedzie z toba w tym najwazniejszym momencie a chyba to
                      sie liczy dla ciebie smile
                      pozdrawiam
                      • voguee Re: Tak źle i tak niedobrze... 10.03.06, 20:59
                        no niestety, jak nie zaprosze go na przyjęcie weselne to i na slub nie moge ,
                        bo co powiem po kościele... tato sory ale my jedziemy teraz sie bawić a ty do
                        domu? pozatym znajomi beda pytac dlaczego ojciec był na slubie a na przyjeciu
                        go nie ma i wogole... sad
                        • triss_merigold6 Re: Tak źle i tak niedobrze... 10.03.06, 21:26
                          Chcesz sobie i innym zepsuć uroczystość?
                          Jeśli znajomi będą pytać odpowiedz wprost: ojciec jest alkoholikiem, nie został
                          zaproszony ponieważ zrobiłby chlew z wesela.
                          On powinien się wstydzić za siebie a nie Ty za niego.
                          • elle2006 Re: Tak źle i tak niedobrze... 10.03.06, 22:18
                            Wiem co przechodzisz.Co prawda moj sie opamietal ale faktycznie jest tak ze do
                            alkoholika nie dociera co wyprawia. Mysle ze nie powinnas czuc sie winna. To
                            Twoj dzien w którym musisz miec spokoj i komfort a nie denerwowac sie,
                            podpatrywac przyszedl pijany, ile juz wypil na weselu, a moze juz lezy pod
                            stolem? Uwazam ze powinnas powiedziec wprost "Tato kocham Cie,ale jestes
                            alkoholikiem-nie chce zebys zepsol mi najwazniejszy dzien w zyciu". Wiem ze to
                            latwo napisac trudniej zrobic.Ciezko cokolwiek poradzic.Zycze Ci powodzenia.
                          • elle2006 Re: Tak źle i tak niedobrze... 10.03.06, 22:20
                            aha i nigdy ale to nigdy ...... i w ogole nie wolno Ci myslec ze jestes wyrodna
                            corka. Jestes cudowną corka o wielkim sercu skoro po takich przejsciach jeszcze
                            bierzesz Tate pod uwage.
                            • voguee Re: Tak źle i tak niedobrze... 10.03.06, 22:24
                              elle2006 ..... poprostu brak mi słów , aby Ci podziekować za te miłe i
                              dodajace otuchy slowa.
                              Dziekuje wszystkim którzy wzieli lub wezmą udzial w rozmowie na ten temat.
                  • rozmowy_kontrolowane Re: Tak źle i tak niedobrze... 11.03.06, 20:30
                    majek0001 napisała:

                    > ach zapomnialam.
                    > NIE JESTES WYRODNA CORKA,TYLKO ON JEST WYRODNYM OJCEM I BYL WYRODNYM MEZEM ZE
                    > DOPUSCIL SIE TAKICH CZYNOW!!


                    Nie oceniaj, bo znasz tylko jedną wersję wydarzeń.
                    • ola_lu jaka druga strona???? 12.03.06, 10:15
                      jak możesz pisać o jesdnej wersji? a jaka jest wersja drugiej strony?że tatuś
                      zaczął pić ,bo w pierwszej klasie córeczka nie przyniosła świadectwa z
                      czerwonym paskiem,czy dlatego ,ze wyrwała biedronce skrzydełka i tatuś ja na
                      tym przyłapał.
                      dziecko dorastające w takiej rodzinie żyje w ciągłym strachu,poczuciu winy
                      (swojej niestety)i bezradności.i to ciagnie się zazwyczaj długie lata.
                      nie ma drugiej strony w relacjach dziecko-tata,może być na linii mama-tata!
                      v.cierpi do teraz,bo kocha tatę-pomimo wszystko,chce,żeby było w dniu jej ślubu
                      tak,jak być powinno.
                      myślę podobnie jak kiwigirl-zaproś tatę i zorganizuj 'ochronę'.na pewno masz
                      kogoś,kogo możesz o to poprosić.
                      • justm Re: jaka druga strona???? 12.03.06, 15:37
                        rozmowy_kontorlowane. proszę w takim przypadku nie ma drugiej wersji.

                        mam ten sam problem.
                        prawie 30tka na karku i trzydzieści lat zabiegania o kontakt i miłość ojca.
                        nie wiem - co tu ma do tego druga strona? druga wersja?
                        druga wersja jest taka, że miał żonę, która nie widziała poza nim świata,
                        wpatrzone w siebie dziecko. nie wystarczyło, otworzył się przed nim świat,
                        zaczął coraz rzadziej bywać w domu - tłumacząc to pracą. 11 lat kiedy święta
                        spędzałyśmy same. 11 lat nie był na moich urodzinach. ani razu na wspólnym
                        urlopie.
                        jaka druga strona?
                        potem zaczęły się romanse, kolejne kobiety, w końcu alkohol.
                        teraz już 2 tygodnie bez kontaktu - bo on pije.
                        jaka druga strona?
                        co dziecko jest winne takiego zachowania? co ja mając 5-10 lat mogłam zrobić,
                        żeby mieć normalnego ojca? co mój narzeczony jako dziecko mógł zrobić, żeby
                        ojciec nie pił, nie wszczynał awantur, które trwają do dziś?

                        do teraz byłam pewna, że zaproszę ojca na wesele, ale teraz jak przeczytałam
                        ten post... chyba się z tego wycofam.
                        chyba za długo już o niego zabiegam, nie dostając nic w zamian.
                        nie wiem.
    • siwa2409 do voguee 10.03.06, 22:27
      Ja jestem w dośc podobnej sytuacji. Moi rodzice też są rozwiedzeni i z
      podobnych powodów (alkohol, awantury). Mój ojciec wie o ślubie i zaprosze go.
      Taka zapadła decyzja. Wiem że to jest nie zbyt miła sytuacja dla mamy dodam że
      są po rozwodzie dopiero dwa lata)i jeszcze dośc niedano przychodził i
      awanturował się. Ale jak by nie było to mój ojciec i mam go tylko jednego. Co
      prawda mam cichą nadzie, że pojawi się tylko w kościele bo tak jaki ty obawiam
      sie jakiejś niezbyt miłej sytuacji i wiem , że jak będzie na weselu to cały
      czas będe się obawiała że coś się wydarzy. Pozdrawiam
      • voguee Re: do voguee 10.03.06, 22:30
        siwa.. z jednej strony chcialabym miec tyle sily i odwagi i zaprosic swojego
        tate na wesele, ale z drugiej strony .... no własnie ta obawa przed wstydem ,
        przed tym jak sie zachowa, tym bardziej , że mialam juz kilka przykladów i
        jestem prawie pewna i wiem jak bedzie jesli go zaprosze. sad
        • siwa2409 Re: do voguee 10.03.06, 22:38
          Chyba nie potrafie ci poradzić. Wiem co przeżywasz bo ja też długo biłam się z
          tym. Ja myśle że mój się nie zjawi na moim weselu pomimo tego że otrzyma
          zaproszenie. A już dzisiaj wiem ,że babcia - jego mama nie będzie na weselu
          więc myśle że on też nie. Ale jeśli ty nie masz takiej pewności i masz się
          denerwować w takim ważnym dla ciebie dniu to może lepiej nie ryzykować. Ale
          decyzja należy do ciebie. powodzenia, trzymam kciuki aby wszysko się udało.
          Pozdrawiam
        • siwa2409 Re: do voguee 10.03.06, 22:40
          I jeszcze coś bo zapomniała. Napewno nie jesteś wyrodną córką
          • sarabella Re: do voguee 10.03.06, 22:56
            Moi rodzice tez sa rozwodzie... od niedawna, od listopada 2005... Nie wiem jak
            to wszystko wypadnie - robie dobra mine do zlej gry sad((.Udaje, ze jest i
            bedzie ok... Nie bedzie, wiem sad(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
      • pantarejka Re: do voguee 11.03.06, 00:43
        Rodziców nie wybieramy... Ja myślę, że dobrze byłoby go jednak zaprosić.
        • marlena.k1 Re: do voguee 11.03.06, 00:56
          ja mojego ojca nie zapraszam ,bo wypial sie na mnie jak bylam jeszcze malym
          dzieckiem i zapomnial o mnie to czy ja w takim dniu pamietac mam o nim?
          Niektorzy sami sobie zasluguja na to bysmy ich nie zapraszali,ja gdybym sie
          bala ,ze ojciec zepsuje mi ten moj dzien,ktory powiedzmy ze ma byc
          najpiekniejszym ,to po co go zapraszac.
          • asia785 Re: do voguee 11.03.06, 08:35
            Ja swojego nie zapraszam, może nie jest alkoholikiem, ale lubil też wypić.
            Pokłóceni jesteśmy od 6 lat, nie zna mojej córki czyli swojej wnuczki i nawet o
            to nie zabiega. W Sylwestra mialam okazję więc podalam mu rękę na zgodę bo chcę
            iść od spowiedzi z czystym sumieniem i niech wie ze mu wybaczyłam co
            narozrabiał. Nie wyobrażam soebie jednak że zapraszam go na slub zapraszam
            osoby mi bliskie. Nie trafiają do mnie argumenty "bo to jednak ojciec", sama
            jestem już rodzicem i nie wyobrażam sobie ze kiedys mogłbym postapić tak jak on
            ze mną. Poza tym to gdzie określenie "wyrodny rodzic" mało takich??
    • ola_lu zawsze jest wyjście! 11.03.06, 18:10
      bardzo przykrą i trudna masz sytuację.trudno jest znaleśc 'zloty
      środek'.wiesz,niespełna rok temu byłam na slubie u bardzo bliskich przyjaciół i
      pan młody miał podobny problem...on porozmawiał ze swoim tatą,powiedział mu
      dlaczego zdecydowal sie zaprosić go...tylko do kościoła-czyli w najważniejszym
      momencie tego dnia byli blisko.dobrzy znajomi wiedzieli dlaczego tak,a reszta
      może i sie domyślała,nie wiem,ale nikt w to w tym dniu nie wnikał.wy jesteście
      najważniejsi i, na szczęście ,na was skupia sie cała uwaga w tym dniu.nie
      sądzę,żeby ktos z twoich znajomych z pracy byl na tyle nietaktowny i sie
      dopytywał,nikomu nie musisz tłumaczyć się ze sojej decyzji.a może twojemu tacie
      tez takie postawienie sprawy da coś do myślenia-za swoje blędy trzeba płacić.bo
      przykro mu będzie na pewno,jeżeli 'wykluczysz'go z wesela.
      nie martw się i absolutnie nie możesz siebie obwinać o cokolwiek(co jest częste
      u dzieci alkoholików).nie ma w tym twojej winy.jesteś niezwykle mądrą i
      wrażliwą kobietą.
      trzymaj sie ciepło
    • caysee Re: Wyrodna córka? 11.03.06, 22:03
      Nie bedziesz wyrodna corka nie zapraszajac go na slub. Pewnie beda cie meczyc
      troche wyrzuty sumienia, ale mysle, ze przychodzac na ten slub moglby on bardzo
      skutecznie zrujnowac ci ten dzien i przysporzyc duzo stresu. I zreszta nie tylko
      tobie.
      • voguee Re: Wyrodna córka? 11.03.06, 22:37
        pewnie wyrzuty sumienia bede miala okropne , bo jak zaczynam juz teraz myslec ,
        a jeszcze nic zlego nie zrobilam to uz mam sad(
        • kinkygirl Re: Wyrodna córka? 12.03.06, 08:55
          no to nie zapraszaj go NA WESELE. uważasz, ze tlumaczenie sie z tego, ze nie
          zapraszasz alkoholika na impreze, na ktorej bedzie miał okazję sobie pochlac
          jest gorsze, niz tłumaczenie sie z tego, ze nie zawiadomilas ojca o slubie?
          nawet przed samą sobą.

          wtajemnicz w sytuacje jakiegos stanowczego faceta, do ktorego masz zaufanie,
          ktory przypilnuje go, zeby nie zrobił bydła w kościele, czy gdziekolwiek ten
          slub bierzecie.
    • szara82 Re: Wyrodna córka? 12.03.06, 16:48
      Voguee, też jestem w klubie Młodych bez ojca na weselu. Tyle, że ja mam o tyle "łatwiej", że mój się wypiął na mnie jeszcze przed moim urodzeniem, mieszkamy w jednym mieście, ale go wcale nie interesuje, więc nie mam "problemu" - nie zapraszam go i tyle. Nawet się cieszę na zmianę nazwiska na to po mężu, bo po ojcu mam w zasadzie jedynie nazwisko.
      Nie uważaj się za wyrodną córkę, bo to, że w ogóle wczuwasz się w jego sytuację, rozważasz czy zaprosić itd, świadczy że jesteś myślącą i wrażliwą osobą.
      Najlepiej faktycznie by było zaprosić Twojego ojca li tylko do kościoła. A jak na wesele to musisz się umówić z "obstawą", żeby w razie czego jakiś Twój zaufany kuzyn czy przyjaciel odprowadził ojca do domu. Przedyskutuj to w rodzinie i weź pod uwagę, co mówią Twoja mama i siostry.
      Pozdrawiam sedrdecznie i życzę jak najlepiej!
      • voguee Re: Wyrodna córka? 12.03.06, 18:53
        Dziś byłam u mojej rodzinki.... kolejna z nimi rozmowa i nadal niezmienna
        decyzja co do tego , że taty niestety nie bedzie na moim ślubie. Nie ma szansy
        zaprosic go tylko do kościoła... on tego niezrozumie ... pewnie juz bedzie
        podciety i uda sie na przyjęcie weselne. W gre wchodzi jedynie calkowite
        zaproszenie na slub i przyjecie weselne lub wogole niezapraszanie...
        Do slubu jeszcze kilka miesiecy , a temet ten juz mi spedza sen z powiek sad
        DZIEKUJĘ WSZYSTKIM ZA SLOWA OTUCHY .
        POZDRAWIAM CIEPLUTKO PRZYSZLE PANNY MŁODE W PODOBNEJ NIECIEKAWEJ SYTUACJI...
    • przytomna Re: Wyrodna córka? 13.03.06, 14:44
      Weź pod uwagęrównież to, że jeśli go zaprosisz (albo nie zaprosisz) to możesz
      skrzywdzić swoich najbliższych (mama, sistra itp)
      • niemama vogue 13.03.06, 14:49
        moja mama byla w podobnej sytuacji i nie zaprosila swogo ojca. Ja chyba tez bym
        tak zrobila. Po co masz sobie psuc wesele-jeden z najwazniejszych dzien w Twoim
        zyciu.
    • nionczka Re: Wyrodna córka? 13.03.06, 15:04
      Nie jestes wyrodna córka, to on jest wyrodnym ojcem i nie zasluguje na to,
      zebys go zapraszala. To ma byc Twoj dzien, wspanialy w milym gronie i on nie
      moze Ci go zepsuc albo Ciebie zestresowac.
    • caroll5 Re: Wyrodna córka? 13.03.06, 15:27
      Nie wiem w jakim "stanie" jest Twój ojciec. Może daj zaproszenie na ślub i
      wyrażnie powiedz, że nie życzysz sobie go pijanego w tym jedynym dniu, wiec jak
      zamierza byc pijany to niech nie przychodzi. To jemu powinno sie zrobić głupio
      w tym momencie.
      Mój wogóle nie przyszedł i się nie denerwowałam.
      • caroll5 Re: Wyrodna córka? 13.03.06, 15:29
        Tzn. daj na ślub i wesele bo w pierwszym poscie "wesele" mi uciekło
Pełna wersja