No i goscie się obrazili...

16.03.06, 20:59
Witam wszystkich serdecznie. Chciałabym zpytać co sądzicie o nastepującej
sytuacji. Od ponad 20 lat moja mama bardzo przyjaźni się z pewną panią. Ja od
dziecka nazywam ją ciocią i traktuje jak ciotkę - jedyną jaką mam. Oczywiste
jest, że zaprosiłam ją, jej męża i małego synka (5 lat) na wesele.
Powiedziałam, że traktuję ich jak rodzinę i nie wyobrażam sobie przyjęcia bez
nich. Bylo wiele usmiechow i uprzejmości, achów i ochów. Nie wiedzieli, co
zrobić z dzieckiem, bowiem wesele miało odbywać się w górach, dosc daleko od
naszej miejscowości. Powiedziałam, że mają zarezerwowany hotel. Ale
skomplikowanym biegiem wypadków wesele zostało "przeniesione" do centrum
naszego miasteczka. W tym samym centrum, może z kilometr dalej mieszka
owa "rodzina". Co się okazalo?? że nie przyjdą, bowiem w tej sytuacji nie
zamowilismy po raz drugi pokoju dla ich dziecka! Zaznaczę, iż
zarezerwowaliśmy kilka pokoi, ale dla gosci przyjezdnych. Dla miejscowych już
nie i nikt się z tego powodu nie obrazil. Powtarzam - są miejscowi, mają
bardzo blisko do domu (nawet samochodu nie opłacałoby się "odpalić"), wesele
będzie 10 czerwca, a wiec nad ranem będzie naprawdę cieplutko. Do hotelu, w
ktorym bedzie wesele trudno wręcz mieć bliżej niż oni mają (myśle ze z 15
minut "spacerkiem"). Czy mieli prawo się obrazić? czy pięcio, a właściwie już
sześciolatek jest tak malutki, że wymaga specjalnego "apartamentu"? dodam
jeszcze, że mieli przyjść razem z dorosłą córką, w sumie - trzy dorosłe osoby
i ten malec i pomyśleliśmy sobie, że nawet jeśli maluch będzie zmęczony,
jedna z tych osób odprowadzi go do domu, a potem wroci - to juz wedle
uznania. Jest mi przykro, liczyłam na nich, a oni gdy się dowiedzieli, że
pokoju nie będzie powiedzieli wprost, zeby nie wykosztowywać się na
zaproszenie dla nich. Chcialabym wiedzieć, co o tym sądzicie. Pozdrawiam.
    • malenkaa5 Re: No i goscie się obrazili... 16.03.06, 21:19
      Śmieszni są, jak mogło im w ogole przez glowe przejśc, by wynajmowac im pokoj.
      Blizej restauracji gdzie ma odbywac sie Wasze wesele chyba mieszkac sie nie da.
      To kolejny dowod na wyrachowanie i wygodę ludzką...
      NIe przejmuj się. Ty postapiłas fer - zaprosilas ich na slub( i to cala
      rodzinę). To oni powinni się wstydzić takiego zachowania. To swiadczy tylko o
      ich wychowaniu i intelekcie...
      Pozdrowionka smile
      • marti_ka82 Re: No i goscie się obrazili... 16.03.06, 21:42
        ja uwazam ze to jzu jest przesada by mieszkac blisko i wymagac pokoju... po co
        obciazac mloda pare dodatkowym kosztem? i tak ponosza niemale wydatki za te 4
        osoby... dziwna sytuacja... no ale ty nei masz nci sobie do zarzucenia to
        swiadczy jedynie o ich kulturze a raczej ich braku smile nie przjemuj sie smile
        • misiaczyca1 Re: No i goscie się obrazili... 16.03.06, 21:48
          z jakiego regionu jesteś?
          moze to przez jakies zanieczyszczenie ci ludzi sa tacy...
          ja nie wiem
          Boże najdroższy z kim Wy utrzymujecie kontakty.
          Ja nie moge.
          Nie nie mam cierpliwosci na takich ludzi i takie posty.
          Niestety nie pomoge.
          Juz sie wkór*iłam.
      • stokrotka_24 Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 16:06
        Nie masz się zupełnie czym przejmować, bo z Twojej strony wszystko jest w
        porządku. Jak ci woi goście mogli na taki pomysł wpaść to nie rozumię. Jeśli
        wesele jest w ich miejscu zamieszkania to chyba zrozumiale, że z hotelu
        korzystać nie muszą. Rozumie, ze trochę niesmaczna sytuacja - ale nie z Twojej
        winy. Pasuje im to - przychodzą, nie pasuje bo neimają z kim dziecka zostawić
        np. - to trudno, ich strata.Ale ludzie mają tupet...
        Pozdrawiam
    • lady_of_avalon Re: No i goscie się obrazili... 16.03.06, 21:48
      Ja akurat jestem zdania że dobrze jest miec zawsze dla dzieci pokój wynajety do
      spania w miejscu gdzie organizuje się wesele - oczywiście jeśli się je
      zaprasza...
      5-latek sam w domu nie jest chyba najlpeszym pomysłem...
      Oczywiście inna kwestioa jest to, że mogłaś ich w ogóle bez dziecka zaprosic bo
      wesele to przeciez impreza dla dorosłych i wtedy musiliby jej ajkiejś babci
      wcisnąc i tyle...
      • szanania Re: No i goscie się obrazili... 16.03.06, 22:56
        Wiesz, wyszłam z założenia, że to dorośli ludzie i ja nie mogę się martwić o
        to, czy ich dziecko bedzie samo w domu, czy nie. Poza tym, ow malec ma jeszcze
        siostrę - najstarszą, mieszkającą juz od dawna z mężem i własnym dzieckiem,
        mającą własną rodzinę - nie utrzymywałam z nią nigdy kontaktów, toteż oczywiste
        bylo dla wszystkich ze jej nie zaprosze (o to ciotka sie nie pogniewała). Ale
        oni stwierdzili, że Maciusia absolutnie z nią nie zostawią. Dali mi do
        zrozumienia, ze albo wynajme mu pokoj, albo nikt się nie pojawi. To dla mnie
        troszkę niepojęte. Są dorośli, dlaczego ja mam mysleć za nich? Jeśli chcą
        przyjść z dzieckiem - proszę bardzo, lecz co z nim "zrobią" dalej to juz chyba
        ich problem. Przyjdą z nim trzy osoby! Jedno z nich może "urwać" się z zabawy i
        albo odprowadzić dziecko do domu, zostawić je z siostra, ciocią, sąsiadką,
        babcią i wrocić, albo zostać i popilnować go samemu. Trudno abym im wynajmowała
        dodatkowo nianę, prawda? Nie czuję sie odpowiedzialna za to, co dzieje sie w
        domach moich gości. Zaprosiłam cztery osoby mieszkające bardzo blisko hotelu ,
        w tym trzy DOROSŁE. Czy naprawdę muszę jeszcze wymyślać, kto popilnuje im
        dziecka?
        • a1ma Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 00:33
          szanania napisała:
          > Trudno abym im wynajmowała
          > dodatkowo nianę, prawda? Nie czuję sie odpowiedzialna za to, co dzieje sie w
          > domach moich gości.

          No, dziwnym byłoby gdybyś czuła inaczej. A może komuś trzeba pieska popilnować,
          innemu podlać kwiatka albo rybki nakarmić? To też mają być Twoje obowiązki??

          Goście zachowali się niegrzecznie i ja nie robiłabym już nic - jak się
          opamiętają, to przyjdą, jak nie - ich strata.

          A swoją drogą - dziwaczna sytuacja conajmniej dziwna. Dlaczego ktoś woli spać w
          pokoju hotelowym niże we własnym doku, który jest kilometr dalej?
          • paul_ina Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 01:25
            Bo szuka pretekstu, żeby nie przyjść i się nie "wykosztować" na prezent.
    • karolata Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 07:49
      Na prawdę nie warto przejmować się takim zachowaniem - to bardzo źle świadczy o
      gościach - nie o Tobie. Jacy ludzie teraz potrafią bywać to szok. Może
      chcieliby jeszcze limuzyne z szoferem pod dom ?
      Nie przyjda to trudno - ich strata. Po weselu możesz i tak pokazać klasę i
      zanieść "paczkę z ciachami.
    • agatha111 Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 13:03
      Na naszym weselu będą trzy pary, które aktualnie mają dzieci - osobiście ja za
      dziećmi nie przepadam i nie planuję ich posiadania - więc, szczerze mówiąc mnie
      wogóle nie interesuje co oni ze swoimi dzieciakami zrobią, bo ja zapraszam ich
      a nie ich przedszkole. Pokoje mają zamówione - jeżeli przyjadą z dzieciakami -
      dostaną do pokojów 2osobowych przystawki i niech oni się martwią, ja na weselu
      nie życzę sobie wrzasków, krzyków i płaczu dzieci. Będzie też jedna para, która
      ma 2-letnie dziecko, ale chcą się pobawić i odpocząć więc dziecko zostanie w
      domu z babcią.
      • mef8 Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 13:26
        Wesele nie jest miejscem dla pięciolatka. Pomimo, ze był zaproszony wraz z
        rodzicami, to rodzice powinni mieć na tyle rozumu w głowie, żeby zostawić go
        pod opieką dalszej rodziny a nie ciągnąc ze sobą.
      • elle2006 Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 13:28
        Nie powinnas sie w ogole przejmowac. Niektorzy ludzie w ogole nie licza sie z
        kosztami jakie ponosza mlodzi i ich rodzice. Przeciez odkad pamietam jest tak
        ze zamawia sie pokoje tylko gosciom przyjezdnym. Moja kolezanka ktora zapraszam
        na wesele razem z dziecmi (8l i 3l) poprosila swoich rodzicow zeby przyszli po
        jej dzieci okolo godz 22. To jest b. dobre rozwiazanie.
    • kati_t Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 14:11
      ależ Ja nie widzę problemu, skoro chcą to im zarezerwuj ten hotel, przecież
      zarezerwować możesz - z informacją o obciążeniu rachunkiem gości korzystających
      z usługi noclegowej.

      Myślę ze wyrządzili Ci swoim zachowaniem tylko przysługę, nie chciała bym
      widzieć kogoś kto domaga się czegokolwiek na moim Ślubie i weselu...
      • szanania Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 14:52
        Cieszę się, że tak myślicie, bo już zaczynałam podejrzewać, że albo jestem taką
        wiedźmą, albo zwariowałam. Któraś z Was napisała, że nie rozumie, dlaczego wolą
        spać w hotelu niż u siebie w domu. Już tłumaczę - oni chcą jednoczesnie
        przyprowadzić dziecko na wesele i stworzyć mu warunki jak w domu, czyli żeby
        poszlo spac o odpowiednio wczesnej porze. Chcąc to zrobić jedna z osob
        musiałaby urwać się z wesela i odprowadzic dziecko do domu, a następnie z nim
        zostać, lub oddać go komuś pod opieke. Tego ostatniego oni nie zrobią, ponieważ
        dzieciak jest niewiarygodnie rozpieszczony. Trafil się "ciotce", gdy była już
        grubo po 40tce, a właściwie juz pod 50tkę. Oprócz niego mają dwie córki: jedna
        ma własną rodzinę (i ona moglaby sie zająć tym małym), druga - rowniez
        zaproszona na slub - ma 26 lat, jest panną, mieszka z rodzicami i bez reszty
        poświęca się wychowaniu swego malego brata. Wiecie, ja dopiero gdy to opisuję,
        dostrzegam, iż sytuacja w sumie jest chora, i zastanawiam się, czy faktycznie
        dużo w naszym regionie zanieczyszczen, o ktorych pisała Misiaczyca wink W każdym
        razie mojej mamie dopiekli swoją postawą do żywego. Jest jej strasznie przykro,
        bowiem niejednokrotnie ogromnie im pomagała - także finansowo. Gdy tylko czegos
        potrzebowali, szli do mojej mamy jak w dym, a ona zawsze byla gotowa pomoc.
        Ale, to nie miejsce na takie wypominania. Kurcze... ale to wszystko jest jednak
        idiotyczne. Wiecie, pewne rzeczy chyba trzeba jednak opisać, komuś powiedzieć,
        by odczuć ich absurd, spojrzeć na nie bardziej trzeźwo. Ja tak naprawdę czułam
        się kompletnie skołowana. Same wiecie - masę zamieszania związanego z
        przygotowaniami, rozmowy, zapraszanie, zmiana hotelu i restauracji, przymiarki,
        nauki i wiele innych spraw - robi swoje. I gdy ktoś bardzo przekonującym tonem
        sugeruje Wam, jakie jędze jesteście, to po prostu głupiejecie. I już nie
        wiadomo, czy czarne naprawdę jest czarne, czy może jednak całkiem biale. Ehhh,
        pozdrawiam.
        • misiaczyca1 Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 15:09
          widzisz ile osób "stoi za Toba murem" To znak,ze sytuacja i postawa tych ludzi
          jest chora.W Twoim zachowaniu nie ma nic złego.Nie ustepuj bo dajesz sygnał
          innym ze moga Toba manipulowac.Przykro mi,ze zawiodłas sie na bliskich.A twoja
          mama tez jest rozczarowana i zawiedziona.Szkoda.
          widocznie ta rodzina nie jest warta waszej przyjazni.
          pozdrawiam Cie i nie zadręczaj sie.
    • sandraa3 Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 15:45
      Nie rozumiem ich focha. Nie mieli prawa sie obrażac. Może jeszcze powinnas im
      fundnąć podwózkę z domu i odwieźć. Maja tupet!
    • anulka_1 Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 16:15
      ???? zdecydowanie nie mają prawa sie obrażać
    • veevaa Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 16:23
      Serio? Debilne;0 Niech spadaja. o.
    • ilekobietamalat Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 16:24
      haha zartujesz? niesamowite ze ludzie tak potrafiauncertain
      nie wiem zazdroszcza ci czy jak?
    • tiberina Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 18:33
      Przewrażliwieni jacyś! Szkoda.

      Postąpiłabym tak jak Ty.
      • gonio74 Re: No i goscie się obrazili... 17.03.06, 20:44
        Co za tupet mają ludzie, niczym się nie przejmój. Ja taż mam "nadwrażliwą"
        ciotkę, sama nikogo nie zaprasza, ale ją trzeba zapraszać wszędzie. Schodzę jej
        z grogi, bo to siostra mojej mamusi, ale działa mi na układ nerwowy.
        Z drugiej strony jak takim ludziom nie powiesz wprost co o nich sądzisz to
        zawsze będą mieli się za "lepszych". Wkurza mnie to bardzo,bo nikt nie myśli o
        innych tylko o sobie, uważają że jak Cię stać na wesele to mogą Cię wydoić do
        końca, to w końcu oni są w tym dniu najważniejsi. Trudo coś radzić w takiej
        sytuacji, ale trzeba by się zastanowić nad dalszą przyjaźnią i znajomością...
Pełna wersja