Rzucanie krawatem. A nie szkoda krawata?

18.03.06, 18:30
Cześć dziewczyny. Do wesela jeszcze pół roku, ale zaczęłam się zastanawiać nad
jedną rzeczą - czy pan młody musi obowiązkowo rzucać SWOIM krawatem? Chodzi o
to, że chcę narzeczonego na ten dzień wystroić we frak lub coś innego
(powiedział, że zwykłego garnituru nie chce, bo na codzień do pracy chodzi w
garniturze). Pewnie do tego nie założy krawata, tylko jakiś muszon czy coś
innego (jeszcze nie rozglądałam się w sklepach, więc nie jestem biegła w
terminologii alternatyw dla krawata).

I czy w trakcie oczepin musi rzucać właśnie tym muszonem (czy jak go zwał)?
Ja jestem przeciwna, gdyż:
- muszon taki stanowi integralną część stroju (bardziej niż krawat)
- bez tej ozdoby strój jest niepełny
- na pewno kosztuje więcej (ale sknera ze mnie)
- po ślubie będziemy chcieli sprzedać cały strój, a co gdy "nowy pan młody"
zachowa sobie tę ozdobę na pamiątkę?

Może to nieistotny szczegół, ale trochę mnie to męczy. A co gdyby kupić gdzieś
zwykłą muszkę/krawat i mój przyszły rzucałby tym, jednocześnie zachowując swój
na szyi?
Powiedzcie mi szczerze - czy to głupie? Jak było na innych weselach, na
których byłyście? Jeśli mam poświęcić muszon i nie wyjść na buraka - też mi
powiedzcie.
Dziękismile
    • kasia_kar Re: Rzucanie krawatem. A nie szkoda krawata? 19.03.06, 10:57
      Według mnie nie ma mowy o zatrzymywaniu welonu lub krawata przez osoby które
      złapią te przedmioty na oczepinach! Oczywiście, że są to drogie rzeczy,
      skompletowane z resztą stroju. Po prostu po zakończeniu tej części zabawy odaje
      się je państwu młodym. Jeżeli kiedyś złapałabym welon nigdy nie przyszłoby mi do
      głowy go zatrzymać.
    • szara82 Re: Rzucanie krawatem. A nie szkoda krawata? 19.03.06, 11:34
      U mnie w rodzinie praktykuje się "wykupywanie" welonu/muchy (czy czym tam Młody rzuca). Po oczepinach wysyła się świadków celem odkupienia fantów za flaszkę, taniec z Młodą, albo czymś innym, w zależności od fantazji. Wszystko to żartobliwiesmile
      Sama złapałam welon na ostatnim weselu, nawet mi do głowy nie przyszło zatrzymać! A za mąż wychodzę wkrótce, coś w tym przesądzie jest, hihihihi
      • mizz Re: Rzucanie krawatem. A nie szkoda krawata? 19.03.06, 19:19
        Najlepszym rozwiązaniem jest nie robienie oczepin! U nas nie będzie takich
        zabaw. smile Nie lubimy tego. To oczywiście kwestia gustu, więc jeśli chcecie
        mieć ,to róbcie.smile Co to bycia burakiem, to prawdziwym burakiem będzie ten,
        kto zabierze welon czy musznik po oczepinach. Zabawa zabawą, ale przecież to
        jest Wasze - Państwa Młodych i już.
        • magdaliena1 Re: Rzucanie krawatem. A nie szkoda krawata? 19.03.06, 21:36
          Dzięki dziewczyny za odpowiedzi.

          Byłam kiedyś na jednym weselu, kiedy dziewczyna, która złapała welon, wzięła go
          na pamiątkę. Jakoś tak mi się to zaryło w pamięci, że myślałam, że to norma.

          Jeżeli chodzi o nierobienie oczepin.... hm, będzie to jedyna "zabawa" u nas na
          weselu. Ogólnie jesteśmy przeciwnikami wszelkiego rodzaju konkursów, nierzadko
          balansujących na granicy dobrego smaku, ale część naszej rodziny liczy na to.
          Tak więc oczepiny (tzn. tylko rzucenie bukietem i krawatem) to jedyne ustępstwo.
          Reszta będzie po naszemu.
    • kaluha Re: Rzucanie krawatem. A nie szkoda krawata? 19.03.06, 22:09
      ostatnio na weselu, na którym byłam, pan młody po prostu do zabawy załozył
      wcześniej inny krawat. a musznik został u niego. smiesznie ale jakoś wybrnął,
      bo też chciał zostać w komplecie stroju.
    • nunia01 Re: Rzucanie krawatem. A nie szkoda krawata? 19.03.06, 23:37
      Moje chłopisko miało bursztynowe bolo, więc nezbyt nam się pozbywanie ozdoby
      podobało.
      Do rzucania poszedł w końcu kwiatek z butonierki. Ja machałam podwiązką - bo
      welonu nie miałam, a bukiet chciałam z różnych względów zachować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja