15.08.2006

24.03.06, 12:39
kto jeszcze????????
    • truska5 Re: 15.08.2006 24.03.06, 13:48
      Dziwna data??? we wtorek?
    • polciaaa Re: 15.08.2006 24.03.06, 20:55
      Bo to święto wink
      My mamy 12go w sobotę, ale data wybrana również z myślą o tym, że bedzie to
      długi weekend wink) Szykuje się 3dniowa zabawa i jeszcze dzień na odpoczynek
      zostanie wink)
      • efa20 Re: 15.08.2006 24.03.06, 21:13
        POpieram . fajna data!! bardzo orginalnie. nie ma nic do rzeczy że to wtorek.
      • rzymianka3 Re: 15.08.2006 19.06.06, 11:52
        my tez 12.08 Krakow smile)
    • ewamalami Re: 15.08.2006 24.03.06, 21:43
      MY!!!! MY!!! MY też!!! big_grin w końcu komuś jeszcze się nasza data spodobała!!smile i
      to jeszcze immieniczka;P w Toruniu, uroczystość o 16smile

      pozdrawiambig_grin
      • ewamalami Re: 15.08.2006 24.03.06, 21:46
        przepraszam, powinno być: _imienniczka_ ;P
        • truska5 Re: 15.08.2006 25.03.06, 10:11
          Aha fajnie , zycze miłej zabawy 15 sierpnia , ja ma 12 sierpnia 2006
      • efa20 Re: 15.08.2006 25.03.06, 13:12
        To super w końcu nie jesteśmy sami
    • iw.75 Re: 15.08.2006 27.03.06, 19:32
      Witam w klubie - my również zaplanowaliśmy ślub na 15.VIII smile) Właśnie wtorek z
      kilku względów: 1. święto, 2. data relatywnie rzadko wybierana a co za tym idzie
      bez tłoku i przepychanek no i nie było problemu z resteuracją itp. Jak
      przygotowania??
      • ewamalami Re: 15.08.2006 27.03.06, 19:55
        na razie mamy zaklepany termin w kościele i salę, a ja mam zamówioną sukienkęsmile
        fotografować będzie mój brat, za kamerą koniecznie chce stanąć mój ojciecsmile i
        chyba to na tyle... a! o samochodzie musimy jeszcze porozmawiać z moim dziadkiemsmile

        pozdrawiam

        no tak - dj-a mamy wstępnie umówionego, musimy z nim jeszcze konkretniej pogadaćsmile
      • efa20 Re: 15.08.2006 27.03.06, 21:49
        My mamy sale, zespół, fotografa.Nie mam jeszcze sukni ale sie powoli
        rozglądam.Chyba jeszcze za wcześnie na zamówienie?!!??
        • ewamalami Re: 15.08.2006 28.03.06, 19:43
          pani w salonie - w Toruniu - jak zamawiałam (koniec lutego), powiedziała, że
          akurat w samą poręsmile na wakacje właśnie trzeba było zamawiać zacząć- a że akurat
          byłam w Toruniu, akurat miałam czas ja, moja mama i mój narzeczony, to wybrałam
          sukienkę i zamówiłamsmile pierwszą przymiarkę mam bodajże na 3 lipcasmile

          pozdrawiam
    • joradz Re: 15.08.2006 27.03.06, 21:51
      My mamy 12 sierpnia - szczerze mowiac bardzo chcialam 15 ale nie sadzilam,ze
      jak nie sobota to bedzie mozna....sad((Szkoda,ze nie probowalam...
    • iw.75 Re: 15.08.2006 28.03.06, 16:39
      My mamy umówiony termin w kościele, resteurację no i grajków. mam tez kiecke i
      teraz szukam butków. Za to mój przyszły mąż jeszcze prawie bez niczego. Póki co
      czasu sporo wiec nie popadamy w szaleństwo. Dziś moje pierwsze podejscie do
      poradni przedmałżeńskiej (biegam sama bo luby daleko) Pozdrawiam smile
    • kokosowa Re: 15.08.2006 28.03.06, 22:47
      date ślubu 15 VIII znamy od 15 VIII 1997 roku smile
      chcemy wziąć ślub w kolejną smile naszą rocznicę.
      na razie jest przygotowany przyszły mąż, przyszła żona, sukienka wisi w szafie
      od 1,5 roku (nie mogłam się oprzeć i ją kupiłam) i zaklepana podróż poślubna
      (Maroko, wylot 21 VIII). księdza jeszcze nie odwiedziliśmy, ale upatrzone już są
      obrączki smile świadkowie, to najlepsi znajomi, którzy też nie znają jeszcze naszej
      daty.
      można powiedzieć, że przygotowania zaczynamy od końca smile, ale my troche dziwni
      jesteśmy smile
      nie myślałam, że jeszcze ktoś tę datę wybierze.
      sali, kamerzysty, i innych bajerów nie będzie. my i świadkowie (chcieliśmy po
      slubie od razu wsiąść do samolotu, ale nie dało rady a daty ślubu ustalonej od
      tylu lat nie można zmieniać!!!) smile
      • iw.75 Re: 15.08.2006 29.03.06, 17:04
        My naszą datę znamy od... chyba lutego czy może końca stycznia - ale też nam sie
        podoba i też myślę, ze nie mozna jej zmieniać. Jest po prostu piękna smile)
        • kamilla82 Re: 15.08.2003 30.03.06, 22:22
          a umnie bylo to 15.08.03 ale tylko slub cywilny a koscielny planujemy rowniez w
          nasza rocznice:o)
          uwazam ta date za bardzo wyjatkowa....

          wszystkim para zycze jak najwiecej szczesia w tym dniu :o)

          kamilla82
      • olgierds34 Re: 15.08.2006 12.06.06, 14:40
        > czy któraś z Was ma taki problem,ze nie odczówa nic
        > podczas stosunku?zero, taki korek, żadnej przyjemności...Czy może kiedyś
        > miałyście taki problem, ale nauczyłyście się odczówać przyjemność? Prosze,
        > odp.
        Czy juz zaczęlas odczówac cos podczas stosunku?
    • iw.75 Re: 15.08.2006 06.04.06, 20:37
      coś nam wątek wymiera... moze dlatego, że mało nas?? Dziś rano testowałam różne
      warianty zaproszeń. "Sklepowe" nam sie nie podobają więc chyba zrobimy własne,
      proste, klasyczne z pięknym cytatem z wiersza ks. Twardowskeigo. Co prawda
      będziemy je rozdawć dopiero w czerwcu ale można sie już pobawić (to oprócz świąt
      będzie druga i ostatnia "wspólna" wizyta w moich rodzinnych stronach, przed
      sierpniem). Mieszkamy kilkaset km. dalej. To nawet ciekawe zjawisko -
      organizowanie uroczystości na odległość. W praktyce wygląda to tak, ze dajemy
      zlecenia telefoniczne typu - proszę załatwcie nam termin w kościele, resteurację
      itp wink No cóż życie... ostatnio nawet do poradni przedmałżeńskiej biegam sama
      bo mój luby w pracy - 200 km ode mnie... Pozdrawiam, napiszcie co u Was.
      • ewamalami Re: 15.08.2006 06.04.06, 21:08
        ja tez robię sama zaproszeniasmile ale głównie dlatego zeby było taniej - jak ze
        wszystkimsmile i zaczynam robić sobie pierwsze szkice - bo chcę umieścić na nich
        mój własny obrazeksmile - no, właściwie to już mam obrazek, tylko muszę go
        wskanować i mocno wyretuszować, bo nieopatrznie zrobiłam go na kartce w kratkę -
        z nudów na jakims wykładzie;P a spieszę się, bo chcę zaproszenia skończyc przed
        długim majowym weekendem, coby szybko rozdać i do końca maja np. dostać
        potwierdzenia od gości. ze względów oszczędnosciowych mam bardzo okrojoną ich
        listę - cięłam głównie znajomych, o i tak w październiku chcemy zrobić imprezę w
        akademikusmile więc jeżeli jacyś goście mi z listy wcześnie wypadną, będę mogła
        spokojnie doprosić jakąś koleżankę czy dwiesmile

        część organizacji niestety też muszę załatwiać na odległość - pzez mamę, ale
        staram się co mogę jednak załatwić osobiściesmile na moje szczęście trafiłam do
        parafii, gdzie formalności i wymagania są MAKSYMALNIE okrojone, bo wystarczy mi
        potwierdzenie z kursu przedmałżeńskiego z ogólniaka - nie musimy chodzić nawet
        do poradnismile

        ufff, ale się rozpisłam;P

        pozdrawiam i wracam do naukismile
        • iw.75 Re: 15.08.2006 10.04.06, 09:17
          Mam nadzieje, ze udało się pięknie wyretuszować krateczki wink Może podzielisz
          się sowją twórczością ? Ja niestety nie mam zdolności tego typu ale myslałam o
          tym, zeby poprosić kolege z pracy o jakiś malutki rysik. Póki co walcze z
          przeziębieniem - a właściwie z katarem. Pozdrawiam smile
          • ewamalami Re: 15.08.2006 10.04.06, 19:47
            oj, na razie mam na głowie koła (na które swoja drogą się wcale nie mogę uczyć -
            n. teraz;P), więc jeszcze nie zdążyłam zeskanować obrazeczkasmile

            a z dzieleniem się musze pomyślećwink to jakby mój znak firmowysmile właśnie zaczęłam
            malowac koszulki na sprzedaż z obrazkami w tej samej konwencjismile

            chociaz własciwie - moze podeślę na priva jak już przewalczęsmile)

            pozdrawiamsmile i życzę skutecznej kuracjismile

            • iw.75 Re: 15.08.2006 11.04.06, 10:14
              hi hi o tym, nie pomyślałam - a w sumie też pracuje w branży gdzie prawa
              autorskie są chronione wink co prawda mało artystyczna ta branża ale jestem
              przyzwyczajona do podawania źródła na jakie sie powołuje (w tym przypadku cto
              tylko zwykął babska ciekawość wink Katar niemal opanowałam no i w końcu kupiłam
              butki smile)))) nawet koleżanke zatkało jak je zobaczyła bo wcześniej razem
              oglądałyśmy i wszystkie były okropne (zaniemówiła, a potem dodała " rany... ale
              ładne" haha. mam nadzieje, ze zaliczyłaś koła i teraz spokojnie myślisz sobie o
              świętach. Pozdrawiam, miłego dnia
    • pantarejka My 14.08. :) 10.04.06, 10:00
      Z myślą o gościach - by 15.08. mogli się wyspać smile
    • jean1 Re: 15.08.2006 11.04.06, 10:33
      my też 14.08, żeby goście się wyspali 15.08 smile
      • pantarejka Re: 15.08.2006 11.04.06, 10:39
        O! Świetny termin, prawda? My przygotowania do ślubu zaczęliśmy dopiero w
        styczniu. Skusiliśmy się na termin poniedziałkowy i w ten sposób mieliśmy do
        dyspozycji wiele wolnych sal/fotografa/kamarzystę itp. smile Poza tym mam
        nadzieję, że w kościele ominie nas tzw. wyścig do ołtarza (jedna para ślubująca
        za drugą) i nie będzie trzeba się spieszyć.
        • iw.75 Re: 15.08.2006 20.04.06, 18:13
          My właściwie w lutym bo w styczniu... dopiero pojawiła sie myśl o wspólnym
          małżeńskim życiu smile
    • ollus Re: 15.08.2006 11.04.06, 17:02
      Data bardzo fajna, bo zawsze w rocznicę wypadnie święto, wolne, więc świętować
      simpaticzniej smile
      z doświadczenia wiem, że nie trzeba z takim wyprzedzeniem wszystkiego
      rezerwować, można spokojnie podejmować decyzje bez obawy, że jak nie teraz
      to... za dwa lata będzie wolny termin
      podejrzewam, że nawet teraz znajdzie się sporo sal, kapel..., które sobotę
      12.08 miały zaklepane na rok z góry a 15.08 czekają na chętnych
      i w kościele dużo luźniej, jedna para na drugą w przedsionku nie wpada, godzinę
      ślubu wybierasz dowolnie, a nie wskakujesz w okienko między innymi młodymi...
      same plusy
      a ja 15.08.2006 będę świętować pierwszą
      • iw.75 Re: 15.08.2006 12.04.06, 09:08
        Dokładnie takie argumeny przemawiały do nas za tą datę ślubu - no i jeszcze
        jedno - to przecież bardzo piękne święto kościelne. Co do wysypiania się gości
        to zawsze można wziąść jeden dzień urlopu - zwłaszcza jeśli zna się termin
        odpowiednio wcześniej (no i nie planujemy wielkiego weselicha tylko małe
        przyjęcie co prawda z "grajkami" ale na pewno nie do białego rana)
    • agakisiel Re: 15.08.2006 26.04.06, 11:19
      I my też. Aż się miło zdziwiłam, że też wybrałyście tę datę i niekonicznie z
      powodów organizacyjnych. Myśmy z moim przyszłym wybrali ją już rok temu i to z
      kilku powodów. Po pierwsze, jego rodzice będą w tym dniu obchodzić swoją 25.
      rocznicę, a poza tym piękne święto kościelne i państwowe i jeszcze środek
      sierpnia i w ogóle jakoś tak inaczej, niż śluby sobotnie. Gości już
      uprzedziliśmy, że ci, co pracują powinni wziąć dzień urlopu 16, ale nie mieli
      nic przeciwko. Moja suknia już się szyje, więc do połowy lipca nie myśle o niej
      wcale. Mamy już dj'a i salę. Ale ciągle mam wrażenie, że to jeszcze dużo czasu.
      Zresztą studentki chyba wiedzą, że w maju i czerwcu to jeszcze inne rzeczy są
      niestety na głowie... Pozdrawiam wszystkie piętnastosierpniowe Panny Młode.
      Agnieszka
      • iw.75 Re: 15.08.2006 26.04.06, 12:21
        aga bo to jest jeszcze dużo czasu. hihi wczoraj "zaliczyłam" poradnie
        "przykościelną" uff... poza tym też czekamy smile acha - ci po drugiej stronie
        katedry tez w maju czerwcu i na dodatek w lipcu mają sporo obowiązków na głowie
        - ktoś musi pozaliczać te wszystkie ćwiczenia i inne prace wink Widze, że razem
        nie będziemy sie nudzić no i mam nadzieje, ze przy okazji nasz wątek nie będzie
        opadał. Pozdrawiam smile
        • dddorotka Re: 15.08.2006 26.04.06, 12:36
          To i ja cale mile grono pozdrawiam i melduje, ze wprawdzie nie 15.08 ale 14.08
          slub brac bede, ale mam nadzieje, ze mimo to w tym watku zawitac mogesmile
          Milego dnia zycze!
          • iw.75 Re: 15.08.2006 26.04.06, 12:40
            pewnie, że możesz. Zapraszamy. Biorę się do pracy ! kto ze mną?
            • dddorotka Re: 15.08.2006 26.04.06, 13:18
              Fajnie, ze mogesmile)
              Ja dzis od pracy wolne sobie robie...tak w ramach wprawy przed dluugim
              weekendemsmile)
              Iw.75 - czy dobrze zrozumialam, ze na uczelni pracujesz??
              Pozdrowienia dla wszystkich!
              • iw.75 Re: 15.08.2006 26.04.06, 14:56
                dobrze dobrze dddorotka, ps. a tak nawiasem mówiąc (piszącwink to moje drugie
                imię - oczywiścieprzez jedno "d"
                • dddorotka Re: 15.08.2006 26.04.06, 15:32
                  to witam kolezanke po fachusmile)
                  • iw.75 Re: 15.08.2006 26.04.06, 16:00
                    smile w takim razie troszkę poagituje zajrzyj prosze na ta stronkę - to ważne dla
                    nas, tylko ciekawa jestem, czy wyjdzie mi aktywny link - debiutuje w tym temacie:

                    <a href="http://krnp.ipipan.waw.pl"</a>
                    • iw.75 Re: 15.08.2006 26.04.06, 16:01
                      łomatko coś mi nie wyszło... chodzi o stronkę
                      krnp.ipipan.waw.pl.pozdrowienia
                    • iw.75 Re: 15.08.2006 26.04.06, 16:03
                      do trzech razy sztuka...

                      krnp.ipipan.waw.pl
                    • pantarejka Re: 15.08.2006 26.04.06, 16:09
                      Pozdrawiam świat nauki smile Ja też z tego środowiska, wybranek także smile Ślub
                      14.08.
                      • iw.75 Re: 15.08.2006 26.04.06, 16:15
                        no no sporo nas smile) wiec i Was zapraszam na podaną stronkę i mam nadzieje, ze
                        będziemy w naszym "wątkowym" kontakcie. Ja dziś pół dnia przeglądam strony w
                        sieci zamiast pracowac naukowo... ech wiosna
                        • dddorotka Re: 15.08.2006 26.04.06, 19:44
                          Iw.75 - dzieki za linka; juz mailem krazyla owa petycja, pod ktora podpis swoj
                          naturalnie umiescilamwink)
                          Co do wiosny, to faktycznie, wyjatkowo negatywnie ona na prace wplywa; za to
                          calkiem sympatycznie watki "slubne" w tymze okresie sie przegladasmile)
                          Pozdrawiam wszystkich okolo 15.08 slubujacych...jak przygotowania postepuja?
    • iw.75 Re: 15.08.2006 27.04.06, 09:43
      z moimi przygotowaniami tak jak pisałam wyżej. Nie dopada nas szaleństwo
      terminów. W majowy weekend będziemy miec okazję do załatwienia kilku
      papierowo-urzedowych spraw w parafii i USC w mieście narzeczonego. Jak juz
      będziemy mieć kwitki to poleżakują do czerwca i wtedy załatwimy reszte u mnie.
      Poza tym nie moge oprzeć sie urokowi wiosennych tulipanów i tak sobie myśle, ze
      własnie bukiet z tych kwiatów będę chciała mieć w dniu ślubu. Jak to dobrze, ze
      teraz niemal wszystkie kwiaty są całoroczne a nie tylko sezonowe smile Pozdrawiam
      cipło choć u mnie dziś o 10 stopni chłodniej niż wczoraj. Miłego dnia
      • iw.75 wątek nam opada... 04.05.06, 18:47
        gdzie jesteście panny i kawalerowie "piętnastosierpniowi"??
        • kaga9 Re: wątek nam opada... 04.05.06, 21:52
          tusmile Też 15 sierpnia, dopiero zaczęliśmy przygotowania, ale ślub będzie cichy,
          bez wesela, więc nie ma lataninkismile Pozdrawiam wszystkichsmile))
    • ewamalami Re: 15.08.2006 04.05.06, 22:21
      a my własnie w długi weekend ugadaliśmy już menu w lokalusmile kupilismy garnitur
      dokładnie w kolorze, który sobie wymysliłam - na kiermaszu u producenta, w dziko
      korzystnej ceniesmile powoli decyduję się na zakup welonu i butów - oba przez
      internet... i tyle na terazsmile

      pozdrawiam
      • iw.75 Re: 15.08.2006 05.05.06, 08:56
        no to jednak przygotowania w pełni. My sprawy manu zostawiamy na lipiec a co do
        garnituru to sprawa staje sie bardziej aktualna. Również nie chcemy wydac dużo
        bo M. w takim stroju nie biega (w grę wchodzą tylko wyjatkowe okoliczności) więc
        przeważają względy praktyczno-ekonomiczne. Butki już mam smile Za to, tak jak
        planowaliśmy, udało nam sie załatwić kwity w kościele i USC (odpis aku ur)
        reszta spraw urządowych u mnie w czerwcu. Czy dobrze pamiętam, ze jestes z
        Torunia (czy tylko tam szukałas sukni?) Jeśli tak to ja po sąsiedzku. Pozdrawiam
        • ewamalami Re: 15.08.2006 05.05.06, 17:10
          zgadza się, jestem z Toruniasmile z garniturem mielismy tak samo - Łukasz nie lubi
          strasznie pod krawatem biegacwink kurcze - w eldorado (tam, gdzie my kupiliśmy dla
          Łukasza) kiermasz chyba do jutra jest... jakby co - ulica kosynierów
          Kosciuszkowskich 12 (osiedle na skarpie) - wybór sporysmile) a tak BTW - wysyłałam
          Ci chyba mój "zaproszeniowy" obrazek na gazetowego - odebrałas?smile
          a z kwitów - ja zguiłam w październiku dowod i studiujac poza domem mam spory
          problem coby sobie nowy wyrobićsad buusad ale protokoły i inne takie odkladam na
          lipiecsmile wiec powinnam zdążyć sobie dokumenta zrobicsmile

          pozdrawiam

          • iw.75 Re: 15.08.2006 05.05.06, 17:48
            odebrałam - odpisałam Ci nawet na maila. Obrazek przesłodki - naprawde super smile
            Ile zapłaciliście za ten garniturek? bo może faktycznie warto by było przejechac
            się. My ogólnie podchodzimy do sprawy ślubu i przyjęcia "ekonomicznie" Swoją
            kiecke udało mi sie kupic za niecały 1000 zł (nowa z ubiegłorocznej kolekcji ale
            w "niefirmowym" salonie) i widze po róznych postach ze to średnio o połowe
            taniej niż większość kobitek. I na dodatek nie przemawia do mnie argument, że to
            przecież "jedyny taki dzień"... milego popołudnia
            • ewamalami Re: 15.08.2006 05.05.06, 19:05
              my za 3-częściowy garnitur, w kolorze dokładnie takim jak sobie wymyśliłam -
              czyli chłodnym, szaro-srebrnym - zapłacilićmy 190 złbig_grin tez chciałam bardziej
              ekonomicznie i na sukienke nie wydać więcej niz 1200zł, ale moja ostateczna jest
              naprawdę śliczna (i szyta na miarę, bo ja nie wymiarowa jestem)- wiec dołozyłam
              jeszcze 300smile

              pzdr
              • pantarejka Re: 15.08.2006 06.05.06, 07:49
                To ja pozwolę sobie się dołączyć do wątku. Witam w klubie "ekonomicznych"
                panien młodych. Ja też mam suknię za 1500 zł - jest z salonu Cymbeline, ale z
                ubiegłorocznej kolekcji (lub nawet może sprzed 2 lat). Wszelkie dopasowania
                miałam w cenie, więc teraz leży na mnie idealnie. A po ślubie przefarbuję i
                będę miała balową smile
                • iw.75 Re: 15.08.2006 08.05.06, 13:05
                  pantarejka witaj smile skoro sie będzie dało przefarbować to dlaczego nie... ja
                  juz zastanawiałam się na takim zabiegiem na butach. czytałam na tym forum, ze
                  jest taka możliwość a ponieważ butki mi sie podobają to po uroczystości pomyśle
                  o tym. Co prawda nieczesto biegam na obcasie ale czasem trzeba założyć coś
                  bardziej eleganckiego. Ewa rzeczywiście taniutko za ten garnitur, u nas w
                  sklepach minimum to jakieś 380-400 zł... ale jeszcze sporo czasu więc może coś
                  ciekawego znajdziemy. Pozdrawiam Was babki i zabieram sie za prace wink
              • agakisiel Re: 15.08.2006 09.05.06, 21:45
                Cieszę się, że nie dość, że wychodzimy za mąż w miłym dniu, to jeszcze
                podchodzimy do tego bez szaleństwa. Muszę przyznać, że wciąż mnie dziwi, że
                dziewczyny potrafią grube tysiące wydawać na suknie i inne gadżety. Ja
                postawiłam sobie za cel, aby mi forma nie przesłoniła treści.
                Ja już jestem praktycznie ubrana, tzn. mam suknię i buty. Narzeczonego
                zostawiam jego mamie, oczywiście tylko do ubrania wink.
                Ale ostatnio największą radochę sprawia mi projektowanie naszych zaproszeń. To
                jest naprawdę przyjemniejsze, niż wybieranie w sklepach takich z gołąbkami,
                obrączkami itp.
                Pozdrawiam. Agnieszka
                • iw.75 Re: 15.08.2006 10.05.06, 18:55
                  ech to chyba taka cecha "piętnastosierpniowych" par smile My również
                  zaprojektowaliśmy sami zaproszenia i zawiadomienia. te pierwsze są prościutkie i
                  klasyczne. Natomiast zawiadomienia troszke bardziej ozdobione. Moze
                  wykorzystacie ten pomysł. z kartki formatu A4 po odcięciu czesci na zaproszenie
                  (ok 18 cm) zostaje kawałek kartki (szerokość ok. 11 cm, długość ok. 21 cm)
                  zaginamy na długości około 6,5 cm resztę podklejamy kalką techniczną. w
                  środeczku treść zawiadomienia a na wierzchu podklejone... różne rózności wycięte
                  z kartek, które do tej pory dostawaliśmy i z tych "pozbieranych" od znajomych.
                  Format takiego zawiadomienia po złożeniu, w sam raz pasuje do "normalnej"
                  koperty no i każde jest niepowtarzalne smile Nam sie podoba. Pzdrawiam
                  • agakisiel Re: 15.08.2006 11.05.06, 21:22
                    Ciekawy pomysł. Nasze zaproszenia według mojego projektu będą w starym stylu.
                    Na papierze w kolorze kremowym umieściłam zdjęcie ślubne sprzed stu lat, takie
                    z gośćmi, poważnymi minami, melonikami itp. W sumie wyszło ciekawie i
                    oryginalnie. Zrobiłam kilka wersji, więc będziemy musieli coś wybrać. Ale o
                    zawiadomieniach nie pomyślałam. Błąd!
                    • iw.75 Re: 15.08.2006 12.05.06, 10:39
                      Jeszcze jest czas na te zawiadomienia smile Pozdrawiam przed weekendem...
                      • pantarejka Re: 15.08.2006 13.05.06, 09:28
                        My zdecydowalismy sie kupic gotowe. Projekt juz wybrany, dzis zamawiamy. Oboje
                        odczuwamy brak czasu (remont, kupno materialow, zalatwianie formalnosci
                        przedslubnych, urzadzanie ogrodu, dydaktyka i poza tym kiedys trzeba pisac to,
                        co ma sie do napisania) Wolimy zapłacić komuś za te usluge i miec problem z
                        glowy. Myślę jednak, że zaproszenia ręcznie robione są bardziej indywidualne i
                        mają wiele czaru smile
    • iw.75 3 miesiące :-) 15.05.06, 17:01
      Moje Panie i Panowie - równo 3 miesiące do naszego święta. Jak samopoczucie? U
      nas bez zmian, tzn. cieszymy się, czekamy ale ślub nie spędza nam snu z oczu. No
      i w pracy zaczyna się gorący okres... a jak to napisała pantarejka "kiedys
      trzeba pisac to, co ma sie do napisania". Niestety urządzać jeszcze nie mamy
      czego (tzn ani mieszkania, ani tym bardziej ogrodu wink więc w wolnych chwilach
      łapiemy wiosenne promyki. Pozdrawiam
    • ewamalami 3 miesiące - super, ale ja jestem zła!!! :( 15.05.06, 19:27
      właśnie musimy na uczelni składać papiery na akademik na przyszły rok
      akademicki. ja zgubiłam jakiś czas temu dowód i nic nie mogę załatwić. jadę
      wyrobic dowód w przyszłym tygodniu.

      ale dzisiaj dowiedziałam sie, że ksiądz nei wystawi mi żadnego zaświadczenia że
      mam zaklepany termin u niego w parafii, bo to nic nie znaczy, dopóki nie pójde
      do USC. DZISIAJ SIĘ DOWIADUJĘ!!! grrr!!! do tej pory wszystko było cacy pięknie,
      tylko protokół wypisać, nie pali sie i inne bajeczki. zdenerwowałam sie mocno,
      bo stresue się strasznie, ze się nie wyrobię, a oni mi jeszcze teraz takei
      rzeczy uświadamiają - myślałam, że takimi rzeczami zajmuje sie ksiądz - wiem,
      pewni powinnam gdzieś o tym doczytac albo cokolwiek. ale też ksiądz i biuro
      parafialne do tej pory ani be ani mesad brrr...

      sory dziewczyny, chciałam sie troszke pożalic - taki dziś fajny dla nas dzień...

      tym nie mniej życze nam wszystkim żeby reszta czekania upłynęła spokojnie i miłosmile

      pozdrawiamsmile
      • iw.75 Re: 3 miesiące - super, ale ja jestem zła!!! :( 16.05.06, 11:08
        Ewa, nie marnuj sobie zdrówka na nerwy. Wszystko zdązycie załatwić.
        Z USC musicie wziąść zaświadczenia, o tym, że nie ma przeszkód co do zawarcia
        przez Was małżeństwa. Do tego potrzebujecie odpisy aktu urodzenia - 20 zł
        (chyba, że macie "stare" - one podobno nie tracą ważności). Wcześniej i tak tego
        byście nie załatwili bo... ten dokument jest ważny przez 3 m-ce więc wszystko
        jest "na czasie". No i trzeba zgłosić sie osobiście z dowodami, spiszecie
        oświadczenia o nazwiskach i takie tam różne i z kwitkiem możecie jechac do
        księdza. Po co Ci zaświadczenie o rezerwacji terminu ?? My mamy na te
        formalności papierowo-parafialne dokładnie jeden dzień - 16 czerwca i musi nam
        to wystarczyć.

        Gorzej z tym dowodem sad podwójna robota teraz i po zmianie nazwiska (no chyba,
        ze nie zmieniasz. Pozdrawiam, głowa do góry i dużo uśmiechu
    • marjef Re: 15.08.2006 16.05.06, 11:49
      a ja 14.08.2006 smile)))))
      • iw.75 Re: 15.08.2006 16.05.06, 11:52
        też ładnie - Wy będziecie odsypiać a my będziemy... haha no własnie zobaczymy
        jak to będzie
        • marjef Re: 15.08.2006 16.05.06, 11:57
          zawsze umieliśmy się ustawićsmile))
      • pantarejka Re: 15.08.2006 16.05.06, 12:25
        Ja też dokładnie 14.08. smile

        Myślę jednak, że emocje związane ze ślubem będziemy przeżywać mniej więcej
        równomiernie - niezależnie od tego, czy ślub 14 czy 15 smile

        Na razie wyskoczył mi problem z fryzjerem. To miejsce, gdzie zawsze chodzę jest
        w poniedziałki zamknięte. Zastanawiam się, jak z tego wybrnąć. Może rozwiązanie
        typu: "makijaż ślubny i fryzura w domu" byłoby najkorzystniejsze. Czy któraś z
        Was coś takiego sobie funduje?
        • iw.75 Re: 15.08.2006 16.05.06, 12:43
          jeśli chodzi o fryzjera i fryzurkę to jestem kompletnie skołowana... Nie
          mieszkam w miejscowości, w której bedzie ślub i w ogóle nie wiem z kim sie
          umówić, pomijając juz fakt, że 15 to na pewno wszystkie salony będą zamknięte
          sad dzwoniłam do poleconej kosmetyczki w sprawie makijażu i na razie
          dowiedziałam sie, że jeszcze za wcześnie na umawianie się. Rozmawiałam tez z
          fotografem... rany zabił nas propozycją ceny sad( Będziemy negocjować bo chcemy
          tylko kilka ujęć, a Pan wyskoczył z "od 1000 w górę" (ale miał na myśli raczej
          reportaż ślubny od "zakładania kiecy po tort" a to nam zupełnie nie odpowiada)
          Poza tym dopadł mnie ogromy leń i niechęć do pracy...
          • pantarejka Re: 15.08.2006 18.05.06, 14:57
            Stwierdziłam, że sprawa z fryzjerem i makijażystką jakoś sama się czarodziejsko
            rozwiąże smile - Pomyślę o tym później - jednym słowem.

            Mój narzeczony przywiązuje dużo znaczenia do fotografii i videofilmowania - to
            jego hobby, więc fotograf i kamerzysta być muszą. Dla mnie ma to mniejsze
            znaczenie.

            Co do niechęci do pracy, to nasilenie tego stanu przeżywałam wczoraj. Dziś
            dopadł mnie mały stresik, czy zdążę z moimi obowiązkami. Stres jako bodziec
            podziałał cudotwórczo na moje lenistwo smile Chyba prawdą jest stwierdzenie, że
            jak się ma za dużo wolnego czasu, to paradoksalnie robi się mniej, niż by się
            chciało...
        • ewamalami Re: 15.08.2006 17.05.06, 11:10
          ja własnie tak sobie planuje - makijaz i fryzura w domku, bo 15 salony
          pozamykane na głucho bedąsmile jeszcze nei wynalazłam kto i jak, ale myślę ze
          zdążę, możliwe, że skorzystam z fryzjerki mojej mamy (ona mieszka na miejscu, w
          przeciwieństwie do mnie), która zreszta (fryzjerka) pracuje w wiekszym salonie,
          wiec moze po znajomości trafi mi się od razu makijażystkasmile oczywiście wyjaśni
          się jak juz na próbny pójdęsmile

          pozdrawiamsmile
          • pantarejka Re: 15.08.2006 18.05.06, 14:58
            szczęściara smile
    • iw.75 Problem z toastem - co sądzicie?? 18.05.06, 14:12
      witam wszystkich. mam do was pytanko. Jak sądzicie czy kobietce (czyli mnie)
      wypada podnieść toast za zdrowie naszych rodziców? Sprawa wygląda tek, ze na
      ślubie i przyjęciu będą tylko moi Rodzice. Nie chcemy żadnych podziękowań i
      "cudownych rodziców..." więc pomyslałam, ze po pierwszym toaście (bez żadnego
      bicia kieliszków), będzie drugi - dla Rodziców. Chciałabym sama cos powiedzieć
      ale nie wiem jak to się ma do "etykiety". Może to przywilej mężczyzn - wtedy
      oczywiście sceduje (choć niechętnie) ten przywilej na wtedy już Męża. Pozdrawiam
      • pantarejka Re: Problem z toastem - co sądzicie?? 18.05.06, 14:49
        U mnie "cudownych rodziców" też nie będzie z racji tego, że moja mama gdzies
        juz w lepszym świecie buja.

        Pomysł z toastem dla rodziców jest całkiem niezły. My pewnie też zrobimy małą
        przemowę, a wznoszenie toastów jest bardzo dobrą ku temu okazją. Jeśli chodzi o
        konwenanse (Pan Młody czy Panna Młoda), to może wznieście ten toast razem?
        Niech najpierw kilka słów wygłosi Twój narzeczony (nawet kilka słoweczek), a
        potem Ty (Tylko nie pobij Fidela Castrosmile

        Ogólnie jestem za równouprawnieniem, ale czasami konwenanse biorą górę. W dniu
        ślubu nie mam nic przeciwko staniu się małą kobietką, która nareszcie
        znalazła "bezpieczną przystań". Fajnie jest się tak czasami poczuć -
        szczególnie, gdy na co dzień tkwi sie w przebraniu "młodej - przebojowej".
        • iw.75 Re: Problem z toastem - co sądzicie?? 18.05.06, 14:57
          Dobry pomysł z tym wspólnym toastem. Takie proste a nie pomyslałam o tym smilenie
          zamierzamy oczywiście katować naszych gości przemówieniami w stylu Fidela. Kilka
          "zwykłych" zdań wystarczy.
          Pantarejko jak cie idzie praca? Ja ambitnie siadłam dziś do pisania i...
          nasmarowałam jedną kartkę sad Coś ostatnio nie moge się skupić a czas ucieka.
          Jaką działka się zajmujesz? Ja pisze prace na pograniczu geografi i nauk społecznych
          • iw.75 Re: Problem z toastem - co sądzicie?? 18.05.06, 15:02
            "geografii" łomatko chyba zwoje mi sie przegrzały...
          • pantarejka Re: Problem z toastem - co sądzicie?? 19.05.06, 00:15
            No cóż podobno prace "z pogranicza" są najlepsze, bo jest szansa, że uchowało
            się tam coś dotąd niezbadanego. Moja praca też jest takowa,
            aczkolwiek "pogranicze" jest inne smile - ekonomia i ekologia. Sama ekonomia
            potrafi zamęczyć swoim racjonalizmem, natomiast ekologia często przesycona jest
            ideałami smile - jest to więc dobrze zrównoważona mieszanka. Sama siebie uważam za
            racjonalną idealistkę (choć jest to paradoks smile Gdyby tak nie było, tkwiłabym
            pewnie w jednej z korporacji i uczestniczyła w wyścigu szczurów. A tak to mam
            przynajmniej nienormowany czas pracy - idealne, by spokojnie założyć rodzinę smile

            Pozdrawiam.
            • iw.75 sobotnie pozdrowienia 20.05.06, 16:53
              najlepsze ale i chyba trudniejsze - większe wyzwanie bo trzeba przekonać
              twardogłowych do tego, że można troche inaczej spojrzeć na ten sam stary problem
              wink Widze, ze nie ja jedna zwiałam z wyścigu. Po dwóch latach stwierdziłam, że
              nic więcej nie osiągnę w swoim zawodzie i zajęłam sie tym co teraz robie. Tak
              nawiasem mówiąc własnie mam przerwę w zajęciach wink a w domku narzeczony robi
              dla nas pyszną sałatkę na kolacje. Pozdrawiam sobotnio...
              • pantarejka Re: sobotnie pozdrowienia 22.05.06, 09:53
                iw.75 napisała:

                > najlepsze ale i chyba trudniejsze - większe wyzwanie bo trzeba przekonać
                > twardogłowych do tego, że można troche inaczej spojrzeć na ten sam stary
                problem

                Każda sytuacja ma plusy i minusy. Minusem jest właśnie ta konieczność
                przeforsowania swoich poglądów, no i - czasami - osamotnienie.

                > Tak
                > nawiasem mówiąc własnie mam przerwę w zajęciach wink a w domku narzeczony robi
                > dla nas pyszną sałatkę na kolacje. Pozdrawiam sobotnio...

                Brzmi pięknie smile
                Ten tydzień upływa mi pod znakiem kolokwiów. Dydaktykę kończę z początkiem
                czerwca i już nie mogę się doczekać smile

                Jeśli chodzi o ślubne kwestie, to przysłano nam wycenione menu weselne. Koszt
                to ok 150 zł od osoby (bez alkoholu i owoców). Myśleliśmy, że wyjdzie trochę
                mniej (O naiwni!)

                Mam też problem z butami. Byłam przeszczęśliwa, kiedy zamówiłam mój rozmiar w
                jednym z salonów ślubnych. Przysłali mi jednak takie, które wydają się mieć za
                krótką cholewkę (ten przód) w stosunku do długości buta. Mam rozmiar 39, a
                przód buta jest taki, jakby był wykrojony dla rozmiaru 38 (byłam u szewca i tak
                mi powiedział). Mam z tego powodu lekkiego doła i zarzucam sobie głupotę.
                Zastanawiam się, czy uda mi się tę sprawę odkręcić, czy też okaże się, że
                wyrzuciłam 300 zł w błoto.
                • pantarejka Re: sobotnie pozdrowienia 22.05.06, 09:54
                  podobno cholewka, to nie to samo, co przód. Chodziło mi o przód buta smile
                • iw.75 Re: sobotnie pozdrowienia 22.05.06, 18:27
                  Ja niestety z dydaktyka walcze do połowy lipca sad
                  W sprawach ślubnych - też mamy nadzieję, że wyjdzie nam mniej, przy wstępnych
                  rozmowach pani wspominała o kosztach około 85 zł/os ale nie planujemy
                  całonocnego weselicha a raczej przyjęcie (marzy nam się, zeby było do 1-2 w nocy
                  a jak będzie to zobaczymy).
                  Może uda się coś zrobić z butkami. Zrobiłam zdjęcie swoich (a właściwie jednego)
                  i wklejam poniżej. Ciekawe, czy będą Wam się podobały wink Nie mam serca do zdjęć
                  ale mam nadzieję, że coś widać. Zapłaciłam za nie 170zł (miało byc miej ale
                  niestety moje złudzenia rozwiały się po kilku wizytach w sklepach obuwniczych)
                  img157.imageshack.us/img157/5190/butki5an.jpg
                  Poza tym powoli zaczynamy rozdawać zaproszenia na nasz ślub i przyjęcie (na
                  razie otrzymali je "miejscowi"). No i nie możemy się doczekać sierpnia. Pozdrawiam
                  • pantarejka Re: sobotnie pozdrowienia 23.05.06, 01:42
                    iw.75 napisała:

                    > Ja niestety z dydaktyka walcze do połowy lipca sad

                    To jeszcze wiele przed Tobą. Taki los! ... smile

                    > W sprawach ślubnych - też mamy nadzieję, że wyjdzie nam mniej, przy wstępnych
                    > rozmowach pani wspominała o kosztach około 85 zł/os ale nie planujemy
                    > całonocnego weselicha a raczej przyjęcie (marzy nam się, zeby było do 1-2 w
                    nocy
                    > a jak będzie to zobaczymy).

                    To świetnie Wam się udało! Jeśli chodzi o nasze wesele, to nie spodziewałam się
                    takiej skali. Rodzice mojego narzeczonego chcą się jednak bawić i wydać na to
                    pieniądze, więc ja im tego nie bronię i jestem za wszystko bardzo wdzięczna. Z
                    mojej strony będzie niewiele osób.

                    > Może uda się coś zrobić z butkami.

                    Oddałam je i zamówiłam inny model. Może się uda.

                    > Zrobiłam zdjęcie swoich (a właściwie jednego
                    > )
                    > i wklejam poniżej. Ciekawe, czy będą Wam się podobały wink

                    Bardzo ładny. Świetny obcas - można przetańczyć całą noc. Poza tymte paseczki
                    pięknie się przeplatają.

                    > Poza tym powoli zaczynamy rozdawać zaproszenia na nasz ślub i przyjęcie (na
                    > razie otrzymali je "miejscowi").

                    My mamy w srodę odebrać próbki zaproszeń. Jeśli będzie ok, to w przyszłym
                    tygodniu odbierzemy nasze i porozsyłamy/pozawozimy gościom.

                    > No i nie możemy się doczekać sierpnia.

                    To tak jak my. Miesiąc temu czułam lekki niepokój, a teraz coś wprost
                    przeciwnego - błogi spokój i jakieś takie przeświadczenie, że to ten człowiek i
                    że z nim chcę dalej budować nasze wpólne życie.

                    Pozdrawiam serdecznie.
    • iw.75 Re: 15.08.2006 23.05.06, 09:58
      no niestety taką mamy organizację zajęć, ze jeszcze po sesji odbywają się
      ćwiczenia w terenie (z powodu ilości godzin część zajęć będzie jeszcze we
      wrześniu...)
      Po zrobieniu listy wyszło nam około 30 osob, miało być przyjęcie ale Rodzice
      namówili nas na grajków więc będzie przyjęcie z tańcami. Hmm...czym więc będzie
      się rożniło od wesela?? Pewnie tym, ze nie będzie weselnych obrzędów wink
      Rzadko biegam w butach na obcasie więc specjalnie szukałam czegoś niezbyt
      wysokiego (ten obcas ma około 5 cm). I tak mój narzeczony jest wyższy ode mnie o
      jakieś 30 cm więc 5 w tą czy w drugą niewiele zmienia.
      A co do wątpliwości... kiedyś zastanawiałam się czy fakt, ze ich nie mam to
      dobry znak. Nigdy nie bylam tak pewna swojej decyzji (dotyczącej poważnych spraw
      oczywiście) jak właśnie tej.
      Pozdrawiam i życzę miłego dnia
      p.s. ale z ciebie nocny marek wink

      • pantarejka Re: 15.08.2006 24.05.06, 22:05
        Dziś się zorientowałam, że czerwcowy ślub znajomych, na który się wybieramy,
        jest już w następnym tygodniu! Ten czas biegnie jak oszalały. Chyba nie zdążę
        sobie uszyć stosownej kiecki (tzn. dać do krawcowejsmile. Martwi mnie to trochę,
        bo miałam misterny plan, by sprawić sobie sukienkę, w której mogłabym być na
        weselu czerwcowym (1 znajomi), lipcowym (2 znajomi) i potem ewentualnie na
        swoich poprawinach (w małym gronie na działce). Zastanawiam się, czy jest sens
        kupować coś na chybcika i znowu wydawać pieniądze? Głupio jednak iść w
        garsonce - ma to być przyjęcie, ale z DJ, więc tańce będą...
        • iw.75 Re: 15.08.2006 25.05.06, 10:02
          Oj szybko leci ten czas szybciutko... Myślę, że warto przejść się po sklepach i
          poszukać sukienki. Jeśli coś wpadnie ci w oko to super a jak nie to chyba
          opzostaje generalny przegląd szafy w poszukiwaniu pomysłów. Na szycie
          rzeczywiście zbyt mało czasu. Pomyślałaś, zeby przy okazji ślubów znajomych
          wypróbować dla siebie makijaż i fryzurki? To chyba dobry pomysł. I tak trzeba
          zapłacić za próbki a tu można jeszcze sprawdzić trwałość i jakość w czasie imprezy.
          Pozdrawiam i daj znać czy coś znalazłaś. Miłego dnia.

          Nasz ślub już za...
          • pantarejka Re: 15.08.2006 27.05.06, 12:09
            Jestem trochę niezadowolona, bo jeśli chodzi o suknię na wesela znajomych, to
            nie ma nic, co by mnie zachwyciło. Być może będę musiała kupić coś, co jako -
            tako na mnie leży, ale niekoniecznie pasuje mi we wszystkich szczegółach. Na
            razie wstrzymałam się z zakupem, ale do soboty, coś nabyć trzeba.

            Fryzurę i makijaż wypróbuję przy okazji ślubu znajomych w lipcu.

            Formalności przedślubne się załatwiają smile Ogólnie jest dobrze.
            • iw.75 Re: 15.08.2006 30.05.06, 09:31
              Może jednak coś jeszcze wpadie Ci w oko, no ale faktycznie do soboty już malutko
              czasu. Ja póki co znowu walczę z katarem i bólem głowy sad Chyba będę musiała
              popracowac nad swoją odpornością. Tylko jak ? Myślałam, ze jak nawdycham się
              troche jodu to mi "pójdzie na zdrowie" a tu jakos odwrotnie.Ale za to jak tylko
              troche mi przejdzie idę do kosmetyczki smile Pozdrawiam
              • pantarejka Re: 15.08.2006 30.05.06, 11:49
                Dzis po poludniu ide na druga runde po sklepach. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

                Ja mialam spadek odpornosci wlasciwie cala zime. Teraz jakos przeszlo.Co rano
                wypijam sobie polowke cytryny. Moze to autosugestia, ale czuje sie dobrze. Mi
                pomaga takze konska dawka czosnku (wrzucony w jogurt i polykany). Raczej jednak
                nie mozna wtedy wychodzic z domu smile

                Do kosmetyczki, powiadasz... Czy to juz jakies przedslubne zabiegi ujedrniajaco-
                oczyszczajace? Ja w sumie tez chyba powinnam sobie rozpisac jakis harmonogram
                dzialan w tym kierunku.
                • iw.75 Re: 15.08.2006 30.05.06, 12:11
                  Terapia czosnkowa rzeczywiście jest mało wyjściowa ale skuteczna - to fakt.
                  Z tą kosmetyczką trafiłaś, jesli chodzi o oczyszczanie twarzy to chyba ostatni
                  moment (z tego co czytałam). Wcześniej tego nie robiłam ale wydaje mi się, że to
                  dośc inwazyjny zabieg i potrzeba troche czasu na "dojście" skóry do stanu
                  porządanego. No i chyba zafunduje sobie seryjkę zabiegów z paznokciami w tle,
                  tzn. profesjonalny manicure i pedicure (czy jak to tam sie pisze wink. Dodatkowo
                  zjadam jakies cuda na wzmocnienie paznokci no i zaczęłam zażywać kwas foliowy bo
                  mamy zamiar zaraz po ślubie zacząć działania na rzecz zwiększenia wskaźnika
                  urodzeń w Polsce.
                  Poza tym jak tylko dojdę do siebie zaczynam znowu kręcić hula hop (nie wiem czy
                  poprawi wygląd tali ale na żadne aerobiki i inne takie tam nie moge sie zmusić a
                  basen jest wiecznie zarezerwowany - niestety)
                  A Ty przygotowujesz się w jakiś szczególny sposób?
                  • pantarejka Re: 15.08.2006 30.05.06, 13:15
                    Z tą kosmetyczką, to zdopingowałaś mnie do działania... Ostatni dzwonek,
                    powiadasz... Pewnie masz rację. Nie ukrywam, że i mojej buźce przydałaby się
                    większa troska. Zaskórnikom i pryszczom mowimy stanowcze "nie"! Z drugiej
                    jednak strony słyszałam, że w momencie gdy za często się oczyszcza, to w porach
                    gromadzi się coraz więcej tego "czegoś" smile Potrzebny jest chyba złoty środek.
                    Kilka zabiegów przed ślubem chyba jednak nie powinno zaszkodzić, tak samo jak
                    kilka wizyt w solarium...

                    Na wzmocnienie paznokci, to sobie kupiłam jakieś cudo Sally Hansen - odżywka z
                    teflonem. Nie polecam jednak, bo zaczeła mi złazić zewnętrzna warstwa płytki -
                    chyba jakieś uczulenie. Łykanie specyfików na wzmocnienie paznokci ma chyba
                    większy sens. W lipcu zrobię sobie jakiś manicure, albo położę warstwę żelu
                    (zależnie od stanu moich paznokci). Trochę się obawiam tego drugiego - muszę to
                    jeszcze przemyśleć.

                    Co do kwasu foliowego i kwestii z nim związanych smile)) , to ja go na razie nie
                    łykam. Ale jeśli po slubie coś by się zdarzyło, to chyba się będziemy
                    cieszyli smile Moja przyszła teściowa dość często mówi o wnukach...

                    Ja jestem typem wysokiej chudziny - z talią więc nie mam problemów. Raczej
                    obawiam się tego, że przed ślubem jeszcze bardziej schudnę i np. moje ramiona +
                    obojczyki będą stanowiły interesującą konstrukcję przestrzenną.

                    Dobrego dnia smile
                    • iw.75 Re: 15.08.2006 01.06.06, 08:53
                      Ja w sytuacjach skrajnie stresowych czuję ogólna niechęć (a raczej niemoc) do
                      jedzenia - na szczescie zdażyło mi się to chyba raz czy dwa razy w życiu. I mam
                      nadzieje, ze więcej nie będzie. Ze mnie za to typ "malucha wagowo przeciętnego"
                      ale chciałabym troszke poruszać się - dla dobrego samopoczucia smile
                      Jakoś nie moge się przekonac do tych wszystkich żeli i akryli na paznokciach a
                      ponieważ moje naturalne sa niczego sobie, to raczej będę stawiała na elegancki
                      manicure bez "dodatków" (no chyba, ze któryś się złamie, zadrze lub coś podobnego).
                      My nie rozmawialiśmy jeszcze z nikim o naszych planach powiększenia rodzinki ale
                      chyba nie będzie to zbytnim zaskoczeniem (w końcu latka lecą i nie chcielibyśmy
                      odprowadzać naszych pociech do szkoły z laseczką u boku).
                      Pozdrawiam - miłego dnia.
    • pantarejka Re: 15.08.2006 04.06.06, 12:39
      Wczoraj byliśmy na ślubie przyjaciół. W ostatnim momencie udało mi się
      skompletować garderobę. Kupiłam suknię, którą mam zamiar ubrać na drugie wesele
      w lipcu oraz na swoje własne poprawiny (długa suknia jednoczęściowa na cienkich
      naramkach, góra sznurowana na plecach, kolor łososiowy, spodnia wartwa na dole
      sukni to tiul, nadający sukni odpowiedni kształt). Suknię tę wybrał mój
      narzeczony, twierdząc, że ja się nie ubieram kobieco, więc on mi wybierze coś
      odpowiedniego smile Suknię przetestowałam wczoraj - sprawdziła się całkiem
      nieźle smile

      Jeśli chodzi o ślub i wesele, to bacznie obserwowaliśmy Państwa Młodych, by
      później samemu wypaść dobrze smile Przede wszystkim należy pamiętać, by
      wypowiedzieć imię przyszłego małżonka w momencie składania przysięgi (Panna
      Młoda zapomiała smile Poza tym po przysiędze nie będę całować Pana Młodego w rękę
      (co najwyżej on mnie smile. Na naszym wesele przygotujemy jednak winietki.
      Początkowo nie chcieliśmy tego robić, ale wczoraj przekonaliśmy się, że to
      dobre rozwiązanie - nie ma wyściugu do stowłów i ma się zagwarantowane dobre
      towarzystwo.

      Ogólnie ślub i wesele bardzo mi się podobały. Troche może szkoda, że nie było
      oczepin, a wesele przypominało trochę uroczyste spodkanie z tańcami. Mało było
      ślubnych akcentów. Lokal był bardzo elegancki, potrawy wymyślne, a całość
      utrzymana była w klimacie śródziemnomorskich knajpek i odbywających się tam
      zabaw.

      Wesele trwało do 3.00. Szkoda, że tak krótko, bo ludzie dopiero wtedy zaczynali
      się naprawdę rozkręcać i DJ przerwał w najlepszym momencie zabawy smile
      • iw.75 Re: wesele 05.06.06, 15:03
        cieszę się, ze udało ci się znaleźć sukienkę - my w sierpniu mamy jeszcze jedno
        wesele i również zaczęłam rozgldać się za czymś - teraz rozumiem twój
        zeszłotygodniowy ból... Nic mi sie nie podoba sad
        Co do uroczystości - fajnie, ze napisałaś na co zwrócic uwagę, o całowaniu w
        łapke nawet nie myśleliśmy a imię... mam nadzieje, ze trema nas nie zje (no i
        jeszcze "biorę sobie ciebie" - czytałam dzis wątek o tym braniu sobie - też
        chyba trzeba na to uważać wink
        Zastanawiałam się nad winietkami/wizytówkami nie wiem czy je przygotujemy bo
        mamy mało gości - około 30 osób ale z drugiej strony skoro zauwazyłaś, ze to
        moze być pomocne to może...
        My także planujemy przyjęcie bez akcentów "weselnych". Na przyklad dziwnie
        wyglądały by oczepiny, na których owszem panien nie zabraknie (4 "sztuki") ale
        nie wiem co będzie z kawalerami (max. 2)Do babskiej częsci to nawet miałabym
        pomysł (tak sobie wymyśliłam, ze zamiast rzucania kwiatami czy welonem
        ewentualnie kupię malutkie różyczki dla dziewczyn - same białe a jedna czerwona
        i ta której podam czeroną będzie następna w kolejce) ale jak miało by to
        wyglądac od strony facetów to nie wiem...
        Przyjęcie planujemy tylko do 1-2 w nocy ale to też chyba zalezy od tego jak
        goście będą sie bawić (my za tańcami nie przepadamy a poza tym sporo
        dzieciaczków u naszych gości więc nie wiemy jak długo będa mogli zostać)
        W piatek byłam u kosmetyczki - efekt super (pomimo, ze to było oczyszczanie a
        wiec jak to powiedziała p. kosmetyczka - zabieg leczniczy a nie upiększający)
        Mój ukochany jak mnie zobaczył to aż zamarł z wrażenia smile) Na początku sierpnia
        wybiorę się jeszcze raz - tym razem na dotlenianie.

        Pozdrawiam iwona
        • pantarejka Re: wesele 06.06.06, 01:19
          Hmm... ja tu rzucam niepochlebne opinie o "bezoczepinowym" weselu, a tymczasem
          Wy planujecie podobnie. Uuups smile) (Jak by tu dypolomatycznie wybrnąć z tej
          małej gafy?)... Być może pewnym ograniczeniem jest liczba zaproszonych
          weselników i oczekiwania rodziny/przyjaciół? Moje oczepiny będą zredukowane do
          rzucania welonem, ewentualnie tańcowania z weselnikami (ale bez zbierania na
          tzw. "wózek") Co prawda zastanawiam się, co by poczęła moja dobra, 45-letnia
          ciocia (old spinstersmile, gdyby przyszło jej podrygiwać razem z młódkami?

          Co do wizytówek, to myślę, że są one dobrym rozwiązaniem, gdy gości jest trochę
          więcej. Przy 30 osobach, to myślę, że i tak większość osób się zna i usiądzie
          zgodnie z własnymi upodobaniami. W momencie jednak, gdy weselników jest dużo
          więcej, to istnieje realne zagrożenie, że goście mogą mieć problem z zajęciem
          miejsc w preferowanym przez siebie towarzystwie.

          Co do tańców, to zawołani z nas tancerze. Oboje z narzeczonym nieźle sobie
          radzimy. Nawet jeśli kroków nie pamiętamy, to zgodnie podrygujemy w takt muzyki
          i nieźle nam to wychodzi smile

          Coraz bardziej zachęcasz mnie do szybkiej wizyty u kosmetyczki... Tym bardziej,
          że ostatnio (tuż przed weselem - żeby było bardziej interesująco) małe, uparte
          pryszczyki dawały mi nieźle do wiwatu smile

          Ach... jestem ostatnio bardzo szczęśliwa. Radość mnie rozpiera. Słucham sobie
          melancholijnej Anny Jantar i zastanawiam się, czy rzeczywiście "nic nie może
          przecież wiecznie trwać, co zesłał los, trzeba będzie stracić"? Hmm...
          • iw.75 Re: wesele 06.06.06, 18:46
            Jaka tam gafa wink przecież każdy może mieć a nawet powinien mieć własne zdanie.
            My obiecujemy sobie, ze w końcu spróbujemy przeprosić się z parkietem ale jakoś
            nie bardzo nam to wychodzi za każdym razem jak pojawia sie temat natychmiast
            zgodnie stwierdzamy: "jeszcze duuużo czasu" ...a czas leci. I tak mistrzami
            parkietu nei zostaniemy więc nie ma się czym stresować. Na pierwszą piosenkę
            wybierzemy chyba utwór Farby "Chce tu zostać" (można sobie przy tym łagodnie
            podreptać)
            hmm... szczęscie, radość to też nieobce nam uczucia - zwłaszcza w ostatnim
            czasie smile Jakoś mam wrażenie, że wszystko dobrze się poukłada - choć póki co
            martwi nas brak mieszkania.

            No i teraz z innej beczki - ale nas Zyta załatwiła sad( przecież zmiejszenie
            kosztów uzyskania to w praktyce to spora obniżka naszych dochodów. Mam nadzieje,
            ze środowisko jakoś zareaguje choć grożba strajku poprzez niewpisywania zaliczeń
            i nieprzeprowadzania wykładów nie brzmi poważnie (np. wobec odmowy udzielania
            porad lekarskich) Czasami myślę, ze jedyny sposób na godne życie to wyjazd za
            granicę. W Polsce trzyma mnie tylko to, ze jestem bardzo mocno związana z moja
            rodziną ale nie wiem jak długo ten argument będzie jeszcze skuteczny.

            No i nakoniec powiało smutkiem. Może miseczka słodkich i pachnących truskawek
            pomoże.
            Pozdrawiam
            • pantarejka Re: wesele 07.06.06, 16:44
              My rozpoczniemy wesele w takt walca angielskiego "Oczarowanie", które wykonuje
              Wodecki (cover "Fascination" Nat King Cole'a). Musimy jeszcze popracować nad
              krokami i układami (Od października do połowy maja chodziliśmy na kurs tańca smile

              Jeśli chodzi o kwestie mieszkaniowe, to zamieszkamy w domu po moich dziadkach.
              Na razie mieszkamy w domach rodzinnych i intensywnie remontujemy dom po
              dziadkach. Pracy jest mnostwo, pieniądze znikają z konta w szybkim tempie. W
              domu tym mieszka brat ojca (emeryt, kawaler) Nie będziemy więc mieć całkowitej
              niezależności, ale to i tak chyba lepiej niż płacić pieniądze za wynajem
              mieszkania lub mieszkanie z rodzicami.

              Mnie Zyta nie załatwiła... Uczelnia już to zrobiła wcześniej smile) Należę do
              pierwszego rocznika, któremu powiedziano, że nie przyjmują na etaty, lecz na
              tzw. studia doktoranckie. Otrzymują więc stypendium (podobno i tak mam się z
              czego cieszyć, bo stypendium mam i da się jakoś samemu za nie przeżyć). Poza
              tym dorabiam w zawodzie wyuczonym. Nie mam gwarancji, że po doktoracie przyjmą
              mnie na etat. W biznesie jednak za moje umiejętności dość nieźle płacą, więc
              nie boję się tak bardzo, że zostanę na lodzie, a chcę zrealizować swoje
              ambicje. Stwierdziłam więc, że trzy lata mogę na to poświęcić (tyle trwają
              studia). Dydaktyką też nigdzie nie dorabiam, więc zmniejszone koszty uzyskania
              przychodów mnie nie dotyczą. Dotyczą jednak mojego narzeczonego... On jednak
              jest już tuż przed doktoratem (zatrudniony na etacie uczelnianym, informatyk),
              więc zobaczymy czy zacumuje dalej na uczelni, czy też odejdzie. A jak to jest u
              Was?

              Truskawki pomogą nawet na najgorszą chandrę. Mi oprócz truskawek pomagają też
              czasami ogórki małosolne (jedzone jednak jako oddzielny posiłek smile
              • iw.75 Re: wesele 09.06.06, 12:01
                Witam,
                z tymi studiami doktoranckimi to jak ze wszystkim są + i są -. Macie znacznie
                mniej dydaktyki no ale do niczego wam sie te latka nie liczą (chodzi o ZUS i
                lata pracy). Ale na pewno ludzie na studiach szybciej wyrabiają się z
                doktoratami. Coś za coś - jak to w życiu. W tej branży siedzę tylko ja (jestem
                na etacie - 5 rok). Narzeczony pracuje w branży telekomunikacyjnej (niestety
                firma ma siedzibę w Gdańsku a mieszkamy w Bydgoszczy. No i wygląda to czasmi
                tak, ze od poniedziałku do piątku jesteśmy osobno, weekendy są dla nas (o ile ja
                nie mam zajęć na studiach zaocznych). Myślimy o kupnie jakiegoś mieszkanka bo
                gdzieś trzeba zyć... pytanie gdzie? (Gdańsk, Bydgoszcz czy może moje rodzinne
                strony tzn. Jura Krakowsko-Częstochowska). Ech.. dlaczego to wszystko jest takie
                trudne?? (hihi ale mnie wzięło na pytania retoryczne)

                Ogórki małosolne to nasze ulubione danie wiosenne smile) Mniem - uwielbiam sałatkę
                z nich i pomidorów i... tzw. "śmieciówkę".

                Pozdrawiam i życzę wspaniałego weekendu (ja w sobotę pracuję)
                • pantarejka Re: wesele 12.06.06, 23:45
                  Hej, hej smile

                  Moi studenci napisali już egzamin i to właściwie koniec moich zmagań
                  dydaktycznych w tym roku smile))
                  Co do plusów i minusów, to prawie każda rzecz/sytuacja ma takowe smileCzas studiów
                  dokt. jest traktowany tak jak zwykle studia - czyli wliczany jest do lat pracy,
                  lecz jako okres bezskładkowy. Dlatego też pracuję dodatkowo, by mieć te
                  składki. Choć tak naprawdę, to ja nie wierzę w systemy emerytalne - jak się
                  samemu nie zadba o byt na starość, to państwo raczej tego nie zrobi. A tak na
                  marginesie: co byś zrobiła, gdyby student z innej uczelni poprosił Cię drogą
                  mailową o udostępnienie wszelkich zdobytych przez Ciebie materiałów z
                  dziedziny, którą się zajmujesz? We mnie wzbudziło to mieszane uczucia... W
                  sumie poświęciłam dużo czasu na zgłębianie zagadnienia... A z drugiej strony -
                  taić przed kimś wiedzę?

                  Ta odległość między Wami troszkę komplikuje sprawę. Mimo to, sądzę, że
                  najważniejsza jest miłość między Wami (zabrzmiało idealistyczniesmile i wspólna
                  chęć bycia razem. Reszta powinna się "jakoś" ułożyć... W sumie w życiu jest
                  wiele niewiadomych. Czasami trzeba zaufać, żeby nie zwariować i nie oszaleć.
                  Przyznaję jednak, że wybór miasta, w którym moglibyście zamieszkać jest trudny.

                  Pozdrawiam serdecznie...
                  P.S. W tym tygodniu odbieramy zaproszenia i zawiadomienia i postaramy się
                  zanieść dokumenty do księdza - jeśli się załapiemy (bo czasmi ksiądz podobno
                  odsyła - ludzie walą do niego drzwiami i oknami, by wziąć ślub smile
    • iw.75 olgierds34 - nie zaśmiecaj wątku ! 12.06.06, 16:48
      tylko tyle mam do napisania w odpowiedzi na twój post.
      • pantarejka Re: olgierds34 - nie zaśmiecaj wątku ! 12.06.06, 23:47
        Pewnie nawet nie przeczytał/-ła... Tak się nam miło gawędzi na forum - takie
        rzeczy to drobiazgi smile
        • iw.75 :-) 13.06.06, 08:45
          masz rację - co prawda to wątek w dużej części "dwuosobowy" ale bardzo miły smile

          Co u ciebie słychać? Macie jakieś ciekawe plany na weekend?

          Rozdaliśmy już "miejscowe" zaproszenia i prawdę mówiąc myślami jestem już w
          swoim rodzinnym mieście (wyjeżdżamy jutro). Sama jestem ciekawa jak uda nam się
          wszystko zalatwić no i zwyczajnie stęskniłam się za rodzinką (bardzo rodzinne ze
          mnie stworzenie smile

          Poza tym nie poczyniliśmy żadnych większych przygotowań - no może oprócz tego,
          ze częściej rozmawiamy z narzeczonym o tym wydarzeniu...

          Z miłych okoliczności jakie nas spotkały to narodziny pierwszej córci naszego
          świadka. Obie z mamą czuja się dobze choć Malutka ma żółtaczke poporodową - mam
          nadzieję, ze szybko z tego wyjdzie i że uda im się przyjechac na nasz ślub (tzn
          mamie i córecze bo świadek obiecał, że nie zawali)

          Pozdrawiam ciplutko i życzę miłego weekendu. Zapowiadają ładną pogodę więc życzę
          Wam (i nam również wink naładowania "baterii" i duuuużo odpoczynku)
          iwona
          • pantarejka Re: :-) 13.06.06, 09:51
            Najnowsze wieści ode mnie znajdują się wyżej, w innej "gałęzi" - jako odpowiedź
            na Twój bardziej prywatny post smile

            Dobrego dnia. Dzięki za życzenia weekendowe smile Ja także życzę Wam pięknego,
            spędzonego razem weekendu smile
            • iw.75 udostępnianie materiałów 13.06.06, 10:07
              hmm... zatajać wiedzę? oczywiście nie! Natomiast co do udostępnainia to ja
              również mam mieszane uczucia. Jeżeli te dane są opublikowane oczywiście
              odesłałabym delikwenta do artykułu/książki. Jesli nie to jednak chyba bym sie
              zastanowiła. To twoje autorskie badania ijeżeli ten ktoś wczesniej je wykorzysta
              to co będziez się później powoływała na swoje materiały ale
              "napisane/wykorzystane" przez gościa? Nawet jeśli to praca magisterska to
              przeciez musiałabys to zaznaczyć w swoich publikacjach. Troszkę bez sensu.

              Może gdyby ten ktoś pofatygował się i przyszedł nakonsultacje można by
              nakierowac go ale chyba nie dawać "gotowców" nawet jeśli to "tylko"
              nieopracowane materiały (obojętnie czy to badania czy informacje uzyskane z
              przeglądu literatury).

              Jednym zdaniem prawdopodobnie odmówiłabym udostępnienia niopublikowanych
              informacji jednocześnie proponując pomoc w ewentualnej pracy (chodzi o wskazanie
              drogi a nie wyręczenie kogoś).

              Dziękuję za zyczenia i licze na info jak udało się pozałatwiać sprawy u księdza.
              Pewnie przeczytam to dopiero po powrocie.

              Powodzenia smile
              • pantarejka Re: udostępnianie materiałów 13.06.06, 16:22
                Iw, a może przeniesiemy się z naszymi dyskusjami na maila gazetowego?
                • pantarejka P.S. 13.06.06, 16:34
                  Mam na myśli dyskusje zawodowe - nie dotyczące ślubu ani wesela smile
    • marjef Re: 15.08.2006 13.06.06, 14:42
      Chorobcia jeszcze twa miesiącesmile w końcu udało się zrobić zaproszenia, które
      wprowadziły lekko nerwowoą atmosferę - lak sie przyklejał, laku było za dużo,
      żle przywaliliśmy pieczątek - o matko ale wygraliśmy z wrogiemsmile) teraz
      pozostaje je tylko rozwiśćsmile
      • iw.75 zaproszenia 13.06.06, 14:59
        gratulacje ! widze, ze walka okupiona łazami i potem ale wygrana smile). Jak
        pozostałe wasze przygotowania?? Dawno do nas nie zaglądałaś.

        Ale ten czas gna do przodu - a my z nim...
        pozdrawiam - zaglądaj do nas czasem
        • marjef Re: zaproszenia 13.06.06, 15:06
          oj własnie w oddzielnym teamacie opisałam całe to przeżyciesmile
          Mam nadzieje, ze pozostało tylko;
          menu, buty dla młodego, a oczywiście najważniejsze czekam na suknię - właśnie
          kiedy oni zadzwonią?, zastanawiamy się nad prezentami dla gości, u fryzjera
          byłam wczoraj - nadal zapuszczam moze coś z tego wyniknie, makijażystkę
          załatwia światkowa, a i jeszcze którkie takie mini wierszyki o gościach -
          boszzzzzzze co jeszcze?
          • iw.75 Re: zaproszenia 13.06.06, 15:23
            o to malutko zostało - u nas znacznie więcej ale przeciez damy radę smile

            My dla gości kupujemy po kilka sztuk ręcznie wykonywanych pralin. Będą
            zapakowane w ozdobne pudełeczka a do srodka będą włożone podziękowania za
            przybycie i uczestniczenie w naszej ceremonii (wydrukowane na kalce
            technicznej). Koszt 1 paczuszki - około 12,00 zł. Ładnie to wygląda - na pewno
            bardziej estetycznie niż pakowane kawałki ciasta (bo taki zwyczaj panuje w moim
            regionie)

            Ja już nie moge wytrzymać z moimi zapuszczanymi włosami (w zyciu nie miałam
            takich długich - czyt. do ramion). Najgorsze jest to, ze mojemu narzeczonemu się
            one b. podobają i zaklina mnie żebym nie obcinała po ślubie...
            • marjef Re: zaproszenia 13.06.06, 15:28
              no właśnie nie wiem co te nasze piękniejsze połówkismile widzą w długich włosach?
              Ja to tylko zastanawiam się do czego welon przypnę chyba na "kropelkę" potem
              razem ze skalpelem odejdzie
              • iw.75 Re: zaproszenia 13.06.06, 19:19
                to ja czekam z niecierpliwością na twoje zaproszonka. Póki co zabrałam się za
                pakowanie - siebie i mojego Maćka jutro o świcie wyjeżdżamy - tzn dopiero jak on
                dotrze do domu. Już mi słabo na myśl, ze czeka nas około 6 godzin w samochodzie
                bez klimatyzacji...

                i jeszcze jedno - w szale pakowania dotarłam do pudełka z moimi butami slubnymi
                (zostały w B. żeby je rozchodzić) założyłam i ... stopy mi spuchły - wydają sie
                za małe sad alebo je rozchodze, albo oddam do szewca, albo będę liczyc, ze w
                połowie sierpnia nie będzie tak gorąco...
            • marjef Re: zaproszenia 13.06.06, 15:29
              o kurcze zapomniałam, zę nie mamy jeszcze obrączek
              • iw.75 Re: zaproszenia 13.06.06, 15:35
                my też nie - i tu niemiła niespodziewanka - czytałam kilka dni temu na forum ,
                ze obrączki podrożały - dziś sprawdziłam w Aparcie - pani potwierdziła - ceny
                poszły w górę dwa tygodnie temu sad(( My będziemy zamawiac u jubilera i
                zobaczymy co nam powie...

                nie mamy też: garnituru, welonu, fotografika, (spotkanie w weekend), nic nie
                uzgodnione na sali, nic w urzedach, wizarzystki, fryzjerki haha chyba przestane
                wyliczac bo sie przestrasze wink
                • pantarejka Re: zaproszenia 13.06.06, 16:33
                  Ależ jesteśmy dziś aktywne smile Marjef wnosi troszkę świeżości do naszego
                  wątku smile Fajnie.

                  To teraz ja wyliczę, czego nie mamy i co ciągle przed nami: obrączki, garnitur,
                  formalności w kościele (protokół), rozmowy z fotografem, kamerzystą, organistą,
                  winietki, rozwiezienie lub rozesłanie zaproszeń, wizarzystka, ustalenia na
                  sali, bukiet, zdobienie kościoła (pytanie, czy w ogóle chcemy coś takiego),
                  manicure (chyba zostawię moje własne paznokcie, bo jakoś mi tak ładnie rosną
                  ostatnio), kosmetyczka, bielizna (mam ciągle dylemat - pończochy samonośne, na
                  pasie, czy może bezpretensjonalne rajstopki?)...

                  I 1000 innych drobnych spraw, ktore zgodnie z prawem Murphy'ego wynikną w
                  najmniej odpowiednim momencie smile
                • ewamalami Re: zaproszenia 13.06.06, 16:57
                  My obrączki odłożylismy na lipiec, bo wtedy jakieś pieniądze na nie znajdziemyindifferent
                  nie pamietam juz kiedy dokładnie bylismy sie pytać, przed podwyzką czy po, ale
                  i tak cena naszych wymarzonych obrączek z yes nam nie przypasowała i chyba
                  zdecydujemy sie na złotnika w toruniu - w końcu trochę mniejsze miasto niż
                  gdańsk, powinno nam wyjść jakkolwiek taniejsmile zreszta obrączki prosciutkie,
                  płaskie ("walcowate", czyli nie zaokraglone) i satynowanesmile

                  nie mamy nic uzgodnione w urzędzie, nie spisany protokół, makijażystki i
                  fryzjerki nawet nie zaczęłam porzadnie szukac, bo potrzebuję takie do domu w
                  toruniu i nie wiem skąd wytzasnąć, jeszcze strojenie sali, nie mamy koszuli,
                  butów ani dodatków dla Łukasza... łojesuindifferent ale spooookowink sesja się 30 czerwca
                  kończy i do dziełasmile

                  za to udało nam się zrobić wszystkie zaproszenia, zostało tylko parę jescze
                  rozesłać (jak juz zdobędziemy wszystkie adresy)smile

                  pozdrawiam ze szklarniowego południowego pokoju w akademikusmile
                  • iw.75 cześć Ewa 13.06.06, 17:02
                    no proszę co za dzień smile gdzie ty sie schowałaś tyle czasu cie nie było?

                    A ja siedzę i kończę robótki ręczne pt. zawiadomienia no i co chwilkę zaglądam
                    na forum smile
                    A moje kochanie pracuje gdzieś w Waszym dalekim Gdansku, oj jak ja tęsknię ale
                    za to jutro już przyjedzie i uciekamy na Jurę.
                    pozdrawiam - u mnie cień za to rano... sauna ale co tam przeżyjemy...
                    • ewamalami Re: cześć Ewa 13.06.06, 19:10
                      elousmile

                      a ja caly czas sobie czytam forum, tylko jakoś nie miałam ostatnio za wiele do
                      powiedzeniasmile za chwile chyba wkleję zdjęcia moich wymęczonych zaproszeń gdzies
                      w neta, coby się na gimbli pochwalić, to i tutaj wrzucęsmile

                      zawiadomienia własnie zaczęłam kombinować, ale jakoś sie z nimi nie spieszęsmile

                      moje szczęście, że o tej porze sie w końcu sensowniej w pokoju robismile bo do tej
                      pory samo siedzenie w pokoju jest mordęgąindifferent
                      ale na sesję to sie chyba na plażę przeniosęwink

                      pozdrawiamsmile
                      • iw.75 Re: cześć Ewa 13.06.06, 19:21
                        łomatko wysłałam Ci odpowiedź gdzieś wyżej - wklejam jeszcze raz...

                        to ja czekam z niecierpliwością na twoje zaproszonka. Póki co zabrałam się za
                        pakowanie - siebie i mojego Maćka jutro o świcie wyjeżdżamy - tzn dopiero jak on
                        dotrze do domu. Już mi słabo na myśl, ze czeka nas około 6 godzin w samochodzie
                        bez klimatyzacji...

                        i jeszcze jedno - w szale pakowania dotarłam do pudełka z moimi butami slubnymi
                        (zostały w B. żeby je rozchodzić) założyłam i ... stopy mi spuchły - wydają sie
                        za małe sad alebo je rozchodze, albo oddam do szewca, albo będę liczyc, ze w
                        połowie sierpnia nie będzie tak gorąco...
                        --
                        • ewamalami Re: cześć Ewa 13.06.06, 20:21
                          hyhy tak bym znalazła, bo w tym drzewku dawno przestałam sie orientować i
                          ustawiam do czytania "od najnowszego" wink

                          jak obiecałam, moje zaproszenia:
                          foto.onet.pl/upload/2/56/_608391_n.jpg
                          foto.onet.pl/upload/3/69/_608386_n.jpg
                          foto.onet.pl/upload/26/69/_608393_n.jpg
                          foto.onet.pl/upload/37/30/_608395_n.jpg
                          • iw.75 zaproszenia 13.06.06, 20:42
                            pięknie są te Wasze zaproszenia i zawiadomienia - szczere gratulacje smile) Masz
                            talent Kobieto.

                            Własnie dziś jak biegałam po markecie w poszukiwaniu zaległego prezentu na dzien
                            dziecka (dla bratanicy) pomyślałam, ze dla mojej kuzynki (ślub 26.VIII) zrobię
                            kartkę z wykorzystaniem koronek - teraz już jestem pewna, ze to dobry pomysł.

                            nasz ślub też o 16.00 i też w Kościele pw. św. Piotra i Pawła smile

                            a teraz zmykam, bo nie uda mi się spakować.
                            pozdrawiam, miłego weekendu i do zobaczenia na forum wink
                            • ewamalami Re: zaproszenia 13.06.06, 21:53
                              bardzo dziekuję i się rumienię z zakłopotaniawink

                              a koronki bardzo polecamsmile tylko trzeba opanowac nadkładanie na zakrętach, coby
                              sie naprostych nei wywijaławink

                              pozdrawiam z przechlodzonego w końcu pokoju akademikowegobig_grin
      • pantarejka Re: 15.08.2006 13.06.06, 16:21
        Ty także ślubujesz 14.08.?
        My dziś właśnie odebraliśmy nasze zaproszenia smile Roześlemy/rozwieziemy je w
        weekend.
        • iw.75 Re: 15.08.2006 13.06.06, 16:41
          haha rzeczywiście dziś się uaktywniłyśmy jak mało kiedy. Jak przeczytałam to
          już sie nie przejmuje... widze podobny tok postępowania u koleżanki wink

          Czy wasze zaproszenia są dokłądnie takie jak sobie wymarzyliście i zamówiliście?
          O której macie zaplanowany ślub? My na 16.00

          Ja wybrałam ponczoszki samonośne (jak gdzieś wyżej pisałam) za... 5 zł na
          wyprzedaży w Geancie wink
          • marjef świadek co musi załatwić 14.06.06, 09:22
            Kochane, ponieważ my bierzemy ślub cywliny to jakby nie dotyczą nas sprawy
            kościelne, ale włąśnie wczoraj Mój Luke został poproszony o świadkowanie. Nasi
            znajomi biorą ślub dwa tygodnie po nas i tu włąsnie mamay zagwostkę co świadek
            musi załatwić tzn czy sa potrzebne jakieś zaświadczenia czy inne dokumenty
            kościelne
            O chorobcia od dzisiaj równo 2 miesiącesmiledzisiaj zaczynamy rozdawać
            zaporszenia.ciekawe czy zajmie to nam dzużo czasu - do wszystkich mówimy ,ze
            wpadamy na chwilę po lecimy dalej ale róznie to bywa
            • pantarejka Re: świadek co musi załatwić 14.06.06, 10:38
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=43486369&a=43486369
              Tu masz cały wątek na ten temat... Radzę nie popadać w przesadę. smile
              • marjef Re: świadek co musi załatwić 14.06.06, 11:49
                rozśmieszyły mnie to kokardki już widzę jak mój luby robi kokoartki - zapewne
                będą pięknesmile))
          • pantarejka Re: 15.08.2006 14.06.06, 15:54
            Zaproszenia są bardzo ładne, eleganckie, utrzymane w ciepłej kolorystyce
            kremowo-złotej. Zaszaleliśmy i nawet daliśmy złoty, wypukły druk. Całość
            prezentuje się świetnie.

            Ślub jest o 15.00. Powodem dość wczesnego terminu ślubu jest konieczność
            dowiezienia gości do miejsca, gdzie będzie wesele (1,20h). Teraz się cieszę, bo
            to godzina Miłosierdzia.

            A nie boisz się, że Ci te pończochy "zjadą" w trakcie wesela? Zastanawiam się,
            czy będą się trzymały na nodze, a jeśli tak, to czy z kolei nie będą za mocno
            ściskać mi ud (na zasadzie gumek od weków smile))
    • pantarejka 2 miesiące 14.06.06, 15:42
      No to zostały nam dokładnie dwa miesiące... smile

      Cieszę się. Czasami już bym chciała, by te przygotowania się skończyły i nastał
      wielki dzień, po którym mogłabym spokojnie wrócić do zwykłego, cichego życia...
      • marjef Re: 2 miesiące 14.06.06, 15:50
        mnie jeszcze czeka poinformowanie i zaproszenie ludzi z firmy. Ciekawe jakie
        fajne ploteczki wymyślą? To bedzie ciekawe zawsze mnie zaskakują starsze panię
        swoją wyobrażnią. Beda na pewno zaskoczone bo tak z cicha pęk wyskoczę że za 2
        miesiące ślub - jak nic pomyślą, ze w ciązy jestemsmile)))))
    • marjef Re: 15.08.2006 14.06.06, 16:30
      Dziewczyny, dłuuugi weekend czeka. Pozdrawiam was wszytkie i do zobaczenia (
      chyba do napisania?) w poniedziałek
      • marjef Re: 15.08.2006 19.06.06, 11:41
        Hallo hallosmiledziewczyny nie śpijcie ślub się zbliżasmile))
        • pantarejka Re: 15.08.2006 19.06.06, 12:13
          Oj - odczuwam to ostatnio bardzo intensywnie.

          Wczoraj obkupiliśmy się w sklepie jubilerskim: Narzeczony - obrączki, ja -
          biżuteria do sukni. W sumie to nam się udało z obrączkami, bo od wtorku ceny
          złota w tym slepie idą w górę (Apart) - i to o całkiem znaczącą kwotę...
          Nie rozwieźliśmy jeszcze zaproszeń, bo adresowanie zajęło nam bardzo dużo
          czasu. Przekładamy to więc na ten tydzień... Dałam też do skrócenia obcas moich
          butów ślubnych (Z 9 na 8cm) - dziś odbieram - zobaczymy jaki będzie efekt.

          A co u Ciebie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja