15.08.2006

    • ewamalami Re: 15.08.2006 19.06.06, 13:08
      a u nas w sobtę mielismy spotkanie naszych rodziców - pierwszeindifferent bałam sie
      troche, bo są z dwóch różnych planet, ale okazało sie ze wyszlo całkiem
      znośniesmile przyjaciółmi do grobowej deski to może nie zostaną, ale kłócić sie
      chyba też nie będąsmile
      • iw.75 Re: 15.08.2006 21.06.06, 14:19
        witam dziewczynki. jak tam po długim weekendzie? U mnie zrobił sie długi tydzień
        smile)

        Nadgoniliśmy sporo spraw - najważniejesze - urząd i kościół załatwoine (choć ten
        drugi połowicznie). Oj to było niezłe przeżycie - przetrzymano nas 1,5 godz. w
        kancelarii parafialnej (protokół). P drodze okazało sie ze z racji
        pomieszkiwania w iinym mieście "wykreślono mnie z parafii" było z tym troche
        kłopotu... Mojego narzeczonego też pewnie wykreslono wiec czeka nas jeszcze
        jedno przejście z ksiedzem...

        Kupiliśmy także obrączki, rozdaliśmy zaproszenia, dogadaliśmy sie z
        fotografikiem i spotkaliśmy sie z "grajkami". Byliśmy także w resteuracji i
        potwierdziliśmy rezerwacje hotelu. Jak widac ogólnie bilans jest dodatni smile)

        Rany... zdaliśmy sobie też sprawę, ze to już NIEDŁUGO smile)

        Co u was słychać, jak idzie załatwianie wszelkich spraw?

        Pozdrawiam upalnie i chyba idę spać bo z powodu upałów zdecydowałam się wyjechac
        z domu po 4 rano i teraz oczka mi się kleją...
        • marjef Re: 15.08.2006 21.06.06, 15:38
          Uff, rzeczywiscie gorąco
          Ostatnie dwa dni były bardzo wyczerpujace- zaczeliśmy rodawać zaproszenia. jest
          nieżle aczkolwiek chyba za szybkie tempo nałożyliśmy - wczoraj rekord 4 pary smile

          A i najwazniejsze rozdaliśmy zaproszenia na ślub w pracy ( pracujemy razem) - i
          tu totalne zdziwienie - wszystcy bardzo miło zareagowlai, niekótrzy byli
          wzruszeni ( nie wszyscy wiedzieli ze w ogóle jestesmy razem , a ty tak
          informacja - ciekawe czy myślą ,ze jestem w ciązysmile)a Głowny Boss - rewelacja
          wycałował nasz że hej

          A obrączki - nadal ich nie ma
          • olaimikolaj Re: 15.08.2006 21.06.06, 17:25
            A czy 16.08 to jest dzien wolny od pracy?
            • iw.75 Re: 15.08.2006 21.06.06, 19:40
              dniem świątecznym jest tylko 15.08 (wtorek) na 16 trzeba rezerwować sobie urlop.
              • olaimikolaj Re: 15.08.2006 21.06.06, 19:47
                iw.75 napisała:

                > dniem świątecznym jest tylko 15.08 (wtorek) na 16 trzeba rezerwować sobie
                urlop
                > .

                To mysle ze lepszym pomyslem jest zorganizowanie wesela w poniedzialek przed
                swietem.
                • marjef Re: 15.08.2006 22.06.06, 10:02
                  i własnie tak robięsmile)
                  • pantarejka Re: 15.08.2006 22.06.06, 13:39
                    Ja też smile))
                    • marjef Re: 15.08.2006 22.06.06, 13:41
                      najwazniesze wyspac się po tańcach i hulankach
                  • olaimikolaj Re: 15.08.2006 22.06.06, 18:59
                    czyli nie 15 jednak, bo 14 wink
    • asiulka555 Re: 15.08.2006 22.06.06, 13:42
      a my mamy 31.lipca w poniedzialek
      • marjef Re: 15.08.2006 22.06.06, 14:03
        to jeszcze bardziej orginalniesmile
        • iw.75 Re: 15.08.2006 22.06.06, 18:09
          może lepsze może nie - nam bardziej podobała się data 15.08 (święto kościelne) i
          dlatego tak będzie i nie przemawiają do mnie argumenty, ze goście musza brać
          urlop i że to egoistyczne. Jakoś nikt nam nie zgłaszał niedogodności ale przy
          rozdawaniu zaproszeń podkreślaliśmy, ze to wtorek a nie zwyczajowo rezerwowana
          na ślub sobota wink

          pantarejko - pończochy samonośne miałam już przy okazji kilku imprez
          "całonocnych" i było mi wygodnie wiec nawet nie zastanawiałam się nad
          rajstopami. Jak twoje "nowe" butki??

          marjef, u mnie w pracy jak powiedziałam - musiałam zrobić to już w marcu bo
          zaplanowali mi sporo "nadprogramowych" obowiązków na sierpień - szefowa
          oczywiście "zwolniła" mnie z nich i dodała, ze pewnie niedługo zaplanujemy ciążę
          wink Na szczęscie u mnie przychylnie patrzą na "ciężarówki". Mamy już kilkoro
          instytutowych dzieciaczków.

          pozdrawiam truskawkowo smile
          • pantarejka Re: 15.08.2006 22.06.06, 18:48
            Owszem, mozna sie spierac o to, który termin lepszy... Jedno nas łączy -
            wszystkie, wybierając termin ślubu kierowałyśmy się magicznym, wolnym dniem
            15.08. smile)) Jestem zdania, że lepiej podkreślać cechy wspólne, niż różnice smile

            Przypuszczam, że kupię sobie jakieś pończochy samonośne w kolorku neutralnym i
            wypróbuję.

            Butkow jeszcze nie odebralam, bo nie zdazylam...

            Pozdrawiam rowniez truskawkowo (jem je codziennie smile
            • marjef Re: 15.08.2006 22.06.06, 22:19
              waśnie lączmy się dugim weekendemsmile
              A jeśli chodzi o truskawki - pierwszy raz w zyciu dostaam wasnie dzisiaj
              niezego uczulenia - takie piękne czewone plamy okalaja moje lydki, uda i ręcę -
              boże chyba się starzeje alebo co gorsza dziecinnieje - bo podobno truskawki
              bardzo uczulają dzieciaczki. Dobrze ze mnie w sierpniu truskawy nie bedą kusić -
              piękną byabym paną modą z czerwnymi kończynami okalającymi suknię ecerusmile
              • pantarejka Re: 15.08.2006 23.06.06, 09:05
                Mam nadzieję, że uczulenie szybko Ci przejdzie i plamy znikną. Co się na takie
                coś bierze? Wapno?
                Czlowiek nigdy nie wie, co na niego przyjdzie smile Bądźmy dobrej mysli, że w
                sierpniu nie uczulą nas np. winogrona... smile
                • marjef Re: 15.08.2006 23.06.06, 09:43
                  Wapno i jakieś mazidło kupiłam w aptece. Teraz już lepiej nie mam nerwowych
                  ruchówsmile ale w nocy myślałam,że oszaleje.

                  No włśnie co uczula jeszcze w sierpniu? Trzeba zrobić listę i się tego
                  wystrzegaćsmile)

                  Kurcze a obrączek nadal nie mamy. Jak tak dalej pójdzie to skorzystamy z
                  podobnych odbrączek jakie Hugh Grant dał w czterech weselach jak świadkował -
                  duży plastikowy pierścień w kształcie serca oraz pierścień z trupią czachąsmile)
                  • pantarejka Re: 15.08.2006 25.06.06, 08:03
                    Mam nadzieję, że uczulenie już przestało Ci dokuczać i plamki zeszły...

                    Nasze obrączki "robią się". Mamy je odebrać 30 czerwca. Myślimy nad tekstem do
                    wygrawerowania.

                    Uff - ranek, a już się robi gorąco!
                    • iw.75 zapracowane? 28.06.06, 20:10

                      • iw.75 Re: zapracowane? 28.06.06, 20:16
                        o rany - za szybko mi sie wysłało (samo oczywiście wink Co u Was słychać?
                        Zapracowałyście się, czy to te upały tak działają, że od kilku dni cisza ?

                        Ewa - jak egzaminy?? Pewnie przypieka Was w akademiku?

                        pantarejko my też zastanawialiśmy sie nad grawerem ale chyba będzie klasycznie
                        data + imiona

                        marjef uważaj na siebie - fuj - uczulenie paskudna sprawa. mam nadzieję, ze o
                        tym "truskawkowym" juz zapomniałaś.

                        Ja wybyczyłam się troszkę na nadbałtyckiej plaży - złapałam odrobinke promyków i
                        z nową dawką energii wracam do pracy. Z przygotowań nic nowego. Moze w końcu w
                        weekend uda nam się kupić "mundurek" dla mojego wybranka. No i musimy popracowac
                        nad menu.

                        Pozdrowienia

                        >
                        • ewamalami Re: zapracowane? 28.06.06, 21:23
                          egzaminy na razie skończone, kolejne starcie we wrześniusmile na razie nie wiem,
                          czy uda mi sie do piątku oddac projekt (bazę danychsad) ale źle nie jestsmile

                          a na przypiekanie opracowałyśmy juz z siostra systemasmile zresztą pogoda ostatnio
                          taka zmienna, że wytrzymac dużo łatwiejsmile

                          teraz pakujemy graty i dzielimy: dom <-> paczkarniasmile uff, sporo roboty nas z
                          tym jeszcze czeka:\

                          musimy sie tez zastanowić nad grawerem, ale najpierw musimy zamówił obrączki;P

                          cale szczęście, ze w "mundurku" mojego kochania musimy już tylko skrócić spodnie
                          i kupic koszulę i buty (niekoniecznie w tej kolejnosci;P) no i menu już mamy
                          dawno ustalonesmile jeszcze jak teraz będziemy obieje tydzień w toruniu to moze
                          zamówimy tortsmile a w przyszly piątek pierwsza przymiarka, potem zamawiam kwiatysmile
                          a wizyta u księdza w środęsmile uff... i to juz bedzie prawie wszystko!!! big_grin

                          tylko tyle, ze zdecydowalysmy z moja świadkową, żeby sale stroic osobiścieindifferent
                          ciekawe, co z tego wyjdziewink

                          pozdrawiam energicznie (poaerobikowobig_grin)
                          • pantarejka Re: zapracowane? 29.06.06, 09:13
                            Upał daje się mocno we znaki.
                            Ale trzymam się dzielnie.
                            Z przygotowań przedślubnych, to zaniosłam znajomej kwiaciarce zdjęcia z
                            przymiarki sukni. Będzie myślała nad koncepcją bukietu. (Mi podobają się takie
                            troszkę zwieszające bukiety, w których się "coś dzieje".).
                            Mundurka dla narzeczonego jeszcze nie kupiliśmy. Podobno mamy się wybrać na
                            rajzę (poznańskie słówko) po sklepach gdy zgubi 5 kg. Widzę jednak, że ślub
                            może się nie odbyć, gdyż pan młody nie będzie miał ślubnego garnituru -> waga
                            na razie jest stała smile
                            Wczoraj byłam na obchodach rocznicy poznańskiego powstania 28 czerwca '56.
                            Ładnie to wszystko zorganizowali. Wieczorem ludzi było dość dużo (specjalna
                            plenerowa inscenizacja, iluminacje świetlne, chóry i skomponowane na tę okazje
                            oratorium). W ciągu dnia zawitali do nas prześwietni oficjele. Podobno
                            prezydent pomylił datę czerwcowych wypadków (powiedział "lipiec"), poza tym
                            małżonka poprawiała mu krawat przy trzech innych prezydentach smile Innych wpadek
                            nie zauwazono...

                            Ściskam was. Dobrych przygotowań bez niespodzianek życzę smile
                            • iw.75 Re: 15.08.2006 29.06.06, 10:38
                              no to trafił nam się prezydent... jak nie wybiera się "z ziemii polskiej do
                              Polski" to przestawi czerwiec z lipcem... Tu nasunęła mi się (niewiadomo
                              dlaczego) analogia z listopadową rewolucją październikową wink Może stąd ta
                              pomyłka (ech alez jestem złośliwa, przeciez to nie ta opcja) No a żonka - cóż po
                              prostu dba o swojego męża wink

                              My ostatnio mierzyliśmy koszulę bo mojemu odrobinkę się przytyło (jakieś 9 kg w
                              ciągu pół roku) Na szczęscie kołnierzyk jest dobry a i kilogramów nie widać.

                              Ja ostatnio zaczynam mieć wątpliwości czy uda mi się dostac moje wymarzone
                              tulipany w sierpniu - jak nie to lipa. Może ewentualnie pomyślę nad goździkami.
                              W tej kwestii jestem zwolenniczką absolutnego minimalizmu i naturalizmu (tzn.
                              najlepiej same kwiaty bez dodatkowych ozdób typu trawy, gipsówki, szparagus itp.)

                              Pozdrawiam i pewnie jeszcze zajrzę tu za jakiś czas.
                              Miłego dnia
                              • iw.75 Re: 15.08.2006 03.07.06, 08:39
                                podciągnę troszke nasz wątek bo ucieka. Jesteście babeczki??
                                • marjef Re: 15.08.2006 03.07.06, 09:47
                                  Hej dziewczynysmile
                                  Ostatnie 4 dni były bardzo męczące - pojechaliśmy an integrację firmową. Ufff
                                  działo się działosmile)Teraz głóewnie mam obolałe mięśnie bo głównym punktem
                                  wyjazdu był spływ kajakowy - doszłam do wniosku, że jeszcze kilka takich
                                  wyjazdów i będe mogła ucześniczyć w Olimpiadzie w Tokio taki ze mnie
                                  długodystansowiecsmileoczywiście kajakowy

                                  A co do przygotowań zaproszenia już wszystkie rozdane - jeszcze tydzień
                                  ludziska mają na potwierdzenia, menu brak, obrączek brak, tortu brak, wiązanki
                                  brak a i najważniejsze nie miłam jeszcze przymiarki sukinisad

                                  A i zaczynają mi się śnić koszmary.....
                                  • iw.75 Re: 15.08.2006 03.07.06, 10:46
                                    no imprezki słuzbowe bywają uciążliwe - ale kajaczków nie powiem - troszkę
                                    zazdroszcze wink

                                    Też zastanawiamy się nad menu a właściwie ja sama bo mój narzeczony scedował na
                                    mnie ten temat. Znajomy resteurator podpowiedział (i w sumie logiczne to jest)
                                    żeby nie wydziwiać zbytnio tylko zdać sie na propozycje szefa kuchni tam gdzie
                                    będą robić jedzonko. To co zaproponuje robi często i najlepiej wink Mamy pomysł
                                    na ciekawe dekoracje stołów - żywymi kwaitami tzn coś w stylu "kwiat gerbery w
                                    galarecie" (nie zatopiony a położony "na" wink Zobaczymy co z tego wyjdzie
                                    • pantarejka Re: 15.08.2006 03.07.06, 11:51
                                      Ja też zazdroszczę kajaków!!! Uwielbiam wodę, pływanie i... kajaki. Już
                                      rozpoczęłam sezon plywacki. Kupilam okularki (ostatnią parę ukradziono mi na
                                      baseniesad i śmigam w tę i z powrotem między pomostami w pobliskim jeziorku.
                                      Tylko właśnie kajaków brak mi do pełni szczęścia... Mój narzeczony pływać nie
                                      stety nie umie i pływanie kajakiem na środku jeziora wydaje mu się
                                      niebezpieczne... Ale cóż... nikt nie jest idealny smile

                                      Jeśli chodzi o ślub to na razie wybraliśmy zdjęcie, które będzie na froncie
                                      menu weselnego (prezent dla każdego z gości). Jesteśmy też w toku rozdawania
                                      zaproszeń (jeszcze nie wszystkie rozdane). Poza tym przyszły Pan Młody wykazuje
                                      daleko posunięty optymizm co do kupowania garnituru ślubnego, bo w ogóle się
                                      tym nie interesuje (jeszcze mamy czaaaas! smile

                                      W sumie to czas zżera nam obecnie remont i o tym najbardziej myslimy. Na ślubne
                                      przygotowania pozostaje mało czasu.
                                      • iw.75 Re: 15.08.2006 03.07.06, 12:22
                                        haha pantarejko - my kupiliśmy garnitur w piątek. Narzeczony wszedł do sklepu
                                        spojrzał i powiedział wskazując palcem - "ten i żaden inny". Dobrze, ze choć
                                        zechciał przymierzyć bo pewnie byłby gotów kupić go "na oko", bo "przecież
                                        podany rozmiar jest idealny" wink
    • iw.75 ładnie żarło i zdechło.... 04.07.06, 16:34
      jestem wściekła - własnie dowiedziałam się, ze odmówiono nam zarezerwowany
      hotel. Sprawa jest beznadziejna bo w mojej zapadłej diurze wielkiego wyboru nie
      mamy no i nie stać nas na ekskuzywny hotel dla 8 par sad(
      • marjef Re: ładnie żarło i zdechło.... 04.07.06, 16:36
        iw, jak to odmówili? macie jakiś zlot?
        • iw.75 Re: ładnie żarło i zdechło.... 04.07.06, 16:41
          Pytaliśmy w czerwcu i było wszysko o.k. a tu dziś dzwoni i mówi, ze mają zlot
          PZPN (to chotel sportowy) i rezerwacje całego obiektu (wczesniej nie chcieli
          przyjąć zaliczki za rezerwcje więc teraz po prostu odmówili)
          • pantarejka Re: ładnie żarło i zdechło.... 05.07.06, 09:10
            O kurcze! To rzeczywiście problem...

            Rozumiem, że nie chodzi tu o salę weselną lecz o miejsca noclegowe dla gości?
            Hmm... osiem par to szesnaście osób. Wydaje mi się, że jedyne wyjście z
            sytuacji, to załatwienie gościom noclegu w miejscowości nieco oddalonej od
            Waszej... Bo wszyscy się nie zmieszczą np. w Twoim domu rodzinnym...

            Napisz, jaki jest dalszy obrót sprawy...
            • iw.75 ... 05.07.06, 09:33
              Dokładnie - nie o salę a o miejsca noclegowe. Noclegi w moim domu odpadają -
              Rodzice mają M-4 w bloku a raczej nie chciałabym, żeby w tym dniu plątały się po
              mieszkaniu inne osoby (i tak w dzień ślubu, około południa mojego narzeczonego
              wydeleguję do brata). Wczoraj poszukałam w sieci i znalazłam jeszcze jeden
              "hotel" w moim mieście. Dziś Tata pójdzie tam i zobaczy warunki ale coś mi się
              wydaje, że to coś w stylu hotelu robotniczego z lat 80-tych (z drugiej strony
              liczę na wyrozumiałość gości - w końcu chyba nikomu korona z głowy nie spadnie
              jeśli nie będzie miał apartamentu na jedną czy dwie noce). Jeśli to nie wypali
              zostaje jakaś agroturystyka - ale to już oddalone kilkanaście km. od Z (okolice
              super bo to Jura Krak-Cz.) ale wtedy musielibyśmy znowu kombinować dojazd.
              Zobaczymy...

              A tak swoją drogą czy finansujecie noclegi swoich gości? Były kiedyś takie wątki
              i część osób wypowiadało się, że nie ma takiego "obowiązku" ale nam się wydaje,
              że to nie fer zapraszać kogoś na drugi koniec kraju i "obciążać" gości
              dodatkowymi kosztami za noclegi.

              Dziś już mi troszkę przeszła ta wścielkizna - przetłumaczyłam sobie swoim
              koronnym argumentem (zawsze skutkuje) polecam go a brzmi mniej wiecej tak:

              "czego się wściekasz babo, masz kochającego narzeczonego, rodzinkę, przyjaciół,
              wszyscy zdrowi, nie martwisz sie co do gara wrzucić i taka duperela cie denerwuje?"

              Pozdrawiam i jak dowiem się czegoś więcej dam znać.
              • marjef Re: ... 05.07.06, 10:42
                ja mam na nocleg 5 dorosłych osób i dwoje dzieci więc finansuje im spankosmile
                dodatkowo mają pokoje na miejscu bo Pałac w ktróym bierzemy ślub ma też hotel
                więc dzieki bogu nie musze ich nigdzie przewozić.

                Dziewczyny czy przygotowujecie jakiś scenariusz imprezy? - ja to chyba ma
                skrzywienie zawosowe i to też chciałam godzina po godzinie wyreżyserować.

                Dzisiaj koszmaru nocnego nie byłosmile)

                A i jeszcze mam pytanie jak byście rozwiązały logistycznie taką sprawę:
                w sali balowej pałacu udzielany jest nam slub po ślubie na weselu zostaje mniej
                osób. wesele odbywa sie na sali balowej i sali bocznej - co zrobić z goścmi
                zaproszonymi tylko na slub, jakbyście ich wyprowadzili nie wiem np na lamkę wina
                ja mam pomysł, ale posłuchałabym was
                Buziaki, robi sie zanowu gorącosmile
                • iw.75 Re: 05.07.06, 11:36
                  1. nic nie reżyserujemy smile) ostatnio nawet wpadliśmy (pod wpływem oglądanego
                  fimu, żeby na pierwszy taniec zafundować coś w stylu "nogi nogi roztańczone",
                  podoba mi ise tez pomysł jednej z forumowiczek z "Młynkiem Kawowym"). Planujemy
                  tylko jedno - po lmpce szampana toast za zdrowie Rodziców - zamiast podziękować
                  i "cudownych Rodziców mam")

                  2. "problem" logistyczny - hmm... trudniejsza sprawa. A gdzie będziecie
                  przyjmowac życzenia? Może po ceremonii (jeśli pogoda dopisze) wyjdziecie do
                  ogrodu (jeśli to pałac to na pewno i takowy jest). Wtedy można poprosić świadków
                  aby dyskretnie przegonili gości weselnych do sal bankietowych?

                  Z tym winkiem to nie bardzo sobie wyobrażam jakby to miało wygladać - podacie po
                  lampce a później co? Oczywiście można założyć ze goście "ślubni" domyślą się
                  kiedy wyjść ale moga się np. zagadać ze sobą czy z Wami i wtedy jakoś
                  niezręcznie będzie powiedzieć "przepraszam ale zaraz będzie podany obiad wink"
                  • marjef Re: 05.07.06, 13:35
                    przyjmować życzenia chcieliśmy właśnie na tym nieszczęsnym tarasie. I dlatego
                    myśleliśmy aby dać gościom tego szampana ( podbno tak sie robi w urzędach
                    cywilnych)
                    Moze, aby sie pozbyć ślubnych gości to powiem - dobrze nasi kochani fajnie
                    było a my lecimy cześć czesćć rundka wokól palacu a potem przyjedziemy znowu -
                    smile)))))
                • pantarejka Re: ... 06.07.06, 08:22
                  Hi, hi...
                  Reszcie gości trzeba będzie elegancko powiedzieć "A Państwu już dziękujemy."
                  O rany - ciężko to zrobić dyplomatycznie...
                  Może rzeczywiście jakiś toaścik, albo "cuś"...
                  • marjef Re: ... 06.07.06, 08:47
                    kurczę muszę z tym wszytkim wyluzować bo za chwilę nie bedę miała żednej
                    przyjemność z tych przygotować - jak mówsz będzie co ma myć.

                    Ale mam jeszcze taką wizję - podczas przygotwoć do śleubu i wesela latam po
                    parku i pałacu z wałakmi na głowie w halce i w samym biustonoszu i dyryguje
                    wszytkim aby mieć wszystko pod kontrolą - szczerze jezeli mnie nikt nie
                    powstrzyma jestem gotowa to zrobićsmile))))))RATUNKU
              • pantarejka Re: ... 06.07.06, 08:19
                Trzymam kciuki za pomyślne zakończenie tej sprawy. Myślę, że każdy z gości
                powinien zrozumieć zaistaniałą sytuację...

                Teraz najlepiej trochę wyluzować i dokonać racjonalizacji... "Będzie, co ma
                być. Już wiem, że stąd nie zwieję. Poczekam i popatrzę, nie cofnę kijem Wisły."
                Albo inny cytat okolicznościowy: "Niech się dzieje wola nieba. A nią się zawsze
                zgadzać trzeba." smile) Generalnie ludzie mają większe problemy.

                Co do noclegów, to zapewniamy gościom transport tam i z powrotem. Noclegów nie
                opłacamy, bo i tak większość mieszka w okolicach Poznania (tu mieszkam).
                Autobus będzie wszystkich rozwoził po weselu. Wzięcie noclegów w hotelu
                oznaczałoby to, że goście byliby w pokojach do południa, a potem i tak trzeba
                by ich rozwieźć do domów jakimś transportem. Wolimy więc zrobić to ok 5.00 nad
                ranem i nie płacić hotelowi smile. Finansuję tylko 1 nocleg - dla mojej
                przyjaciółki z zagranicy.

                Pozdrawiam.

    • pantarejka zabiegi pielęgnacyjne 06.07.06, 09:14
      Zastanawiam się nad oczyszczaniem twarzy. Nie mam jakichś większych problemów z
      cerą, ale skoro może być "lepiej", to czemu tego nie zrobić. Czy taki zabieg,
      Waszym zdaniem, da jakiś efekt i czy jest zdrowy?

      Wiem, że Ty Iw zafundowałaś sobie coś takiego. Czy dwa dni po zabiegu moglaś
      się pokazać wśród ludzi?

      Jak oceniacie tego typu zabiegi?

      • iw.75 Re: zabiegi pielęgnacyjne i do marjef 06.07.06, 10:30
        Najpierw do marjef - rzeczywiście musisz troszke zwolnić bo inaczej nam sie
        zestresujesz jeszcze bardziej. Weź chłopa pod ramie i na weekendowy wypad w
        plener - choćby na długaśny spacer bez tematu ślubu i wizualizacji uroczystości
        smile Ja tylko raz miałam senny koszmarek pt. stoje w domu za kwadrans 16 w
        bieliźnie i szopą na głowie a wokoło mnie nikogo nie ma (to było juz kilka tyg.
        temu i od tej pory na szceście takich snów nie mam - hihi mam za to inne np.
        śnią mi się przeróżne sytuacje z koleżankami z podstawówki (których nie
        widziałam z 15 lat wink

        A w sprawie oczyszczania twarzy - robiłam to pierwszy raz i podobnie jak ty moja
        skóra nie była mocno zanieczyszczona. Efekt był naprawde imponujący. Ponieważ (z
        racji czystości cery) zabieg nie był zbyt inwazyjny i kończył się masażem i
        jakimiś tam maskami, twarz wyglądała cudnie już w chwili wyjścia z gabinetu (jak
        porcelanowa i głaka jak pupcia noworodka). Tak było kila dni no a później już
        standard. Generalnie oceniam na plus (po zabiegu obiecałam sobie, ze pójdę w
        sierpniu na jakieś dodatkowe zabiegi dotleniające - a co mi tam wink. Myślę, ze
        jeśli zdecydujesz się to już teraz bo tak naprawdę nie wiadomo jak skóra będzie
        reagowała na czyszczenie. Ja nie miałam problemu ale słyszałam ze czasem mogą
        być podraznienia przez dzień czy dwa.

        W temacie noclegów - zarezerwowaliśmy dwa pokoje w przyjemnym hoteliku -
        niestety dośc drogo ale tylko dla gości którzy będą odsypiać jedną noc
        (wytargowaliśmy, ze będą liczyć dobę hotelową od 14 do 14) reszta pokoi w troche
        gorszym standarcie (i taniej) - położymy tam "młodzież", oni przyjada dzień
        wczesniej i mają rezerwacje do następnego dnia po ślubie. Nie mamy sumienia
        wsadzać ich na 6 godzin do samochodów zaraz po imprezie.

        Wiecie co mam nadzieję ,ze w sierpniu nie będzie takich temperatur bo sie
        wykonczymy... Rany wyobrażam sobie męki mojego narzeczonego w koszuli z długim
        rękawem, kamizelce i marynarce sad

        pozdrawiam
        • marjef Re: zabiegi pielęgnacyjne i do marjef 06.07.06, 12:10
          ja po oczyszczeniu twarzy nastepnego dnia mogłam spokojnie pokazać się
          ludziom, szczerze to i wieczorem tego samego dnia mogłabym byle przypudrować
          kinolkasmile)wszystko zależy od kosmetyczki jeżeli jest naprawdę dobra to nie ma
          sie "ogorzałej" twarzysmile

          Własnie wrócilismy z obgadywania menu i innych sparaw wagi Państwowej
          dotyczącej ślubu i wesela. Nadal jestem pod wielkim wrażeniem Pani z którą
          załatwiamy sprawunkismile naprawdę żadko spotyka się tak profesjonalną, miłą i
          otwartą osobęsmile
          • iw.75 takie nagłe olśnienie 06.07.06, 14:12
            Kobietki ja chyba zaraz oszaleję... Miałam ambitne plany pracy a tu lipa.
            Pantarejko wiesz pewnie o czym mówię - otwarty plik, kilka dopisanych zdań i...
            pusto. No i zamiast myśleć o pracy olśniło mnie, że chyba moje wyobrażenie
            dodatków do sukni jest kompletnie nieprzemyślane.

            Nie lubie duzej bizuterii więc wymyśliłam sobie łańcuszek z wisiorkiem (cyrkonia
            w srebrze) a do ucha malutkie kolczyki i tyle... no właśnie. Przecież mamy złote
            obrączki a "białe" złoto z mojego pierścionka zaręczynowego zlazło już kilka
            m-cy temu!! Z drugiej strony sporo kobiet wybiera dodatki z cyrkoniami czy to
            oznacza, że mają one obrączki z białego złota czy, że to tak naprawdę nie gryzie
            się aż tak bardzo?? Co o tym sądzicie?

            RO menu nawet nie chce jeszcze myśleć wink
            • pantarejka Re: takie nagłe olśnienie 07.07.06, 00:41
              Oj znam ja, znam te niespodziewane przestoje w świetnie zapowiadającej się
              pracy koncepcyjnej smile
              Ale czasami tak trzeba, dla zdrowia psychicznego. Są sprawy ważne i
              ważniejsze... Kwestia dodatków do sukni to ważki problem... A kimże byłby mlody
              naukowiec, gdyby nie rzucił się natychmiast do jego rozwiązywania smile

              Ja mam srebrną biżuterię do sukni (kolczyki i naszyjnik - bransoletka też jest
              w komplecie, ale ją sobie daruję) oraz klasyczne, żółte obrączki. Może się
              walić i palić - ja i tak ubieram srebro.
              • iw.75 uff... 07.07.06, 09:12
                Pantarejko jak to przeczytałam to miałam ochote uścisnąć cie wirtualnie - raczej
                jestem mało podatna na wpływy i opinie innych (chyba, ze ich argumenty mnie
                przekonają) a tu wczoraj takie zachwianie wink Pewnie przez ten upał.

                Pozdrawiam - ciekawe czy dziś uda mi sie coś napisać
                • pantarejka Re: uff... 07.07.06, 14:40
                  Uff, jak gorąco smile

                  Bylam dzis z rana u kosmetyczki. Oczyściła mi twarz, zapewniając, że cera nie
                  jest taka zła i że przed ślubem mam przyjść tylko na masaż twarzy i
                  maseczkę... "jakąśtam" - żeby się makijaż lepiej trzymał.

                  Jestem także szczęśliwą posiadaczką ładnych paznokci- dziś zrobiłam sobie także
                  manicure. Calkiem nieźle udało mi się je wypielęgnować przez ostatnie miesiące,
                  więc tipsy nie będą konieczne. smile

                  Wracam do pracy... koncepcyjnej smile))

                  Pozdrawiam
                  • pantarejka iw, a tak na marginesie :) 08.07.06, 09:17
                    podatki.pl/artykuly/16_497.htm
                • marjef nie takie uff;( 10.07.06, 10:24
                  lekko zaczynam się denerwować moją sukienką. Zamawiająć ją usłyszałam , ze
                  pędzie konieć czerwca początek lipca. Pod koniec czerwca zadzwoniłam Pani
                  oczywiscie powiedziała, ze jeszcze jeje nie ma będzie po 30.06 po tygodniu
                  zadzwoniłam i słyszę że nadal jej bnie ma , ale musi byc na pewno do 15 .07 bo
                  póżniej to w Spain lecą na urlopy. No więć czekam do 15 i co jakiś czas
                  nachodzi mnie myśli co ja zrobię kiedy nie bedzie tej sukienki. czy Pan Moda
                  występująca na golasła było by to za bardzo nowoczesne?smile
                  • iw.75 Re: nie takie uff ;( 10.07.06, 14:31
                    pantarejko - cieszę się ze zabiegi pielęgnacyjne udały się smile

                    ewa - rany ja chyba wyrżnęłabym przy pierwszym kroku na 8-centymetrowych
                    obcasach, welon jeszcze przede mną ale chyba nie będzie z nim problemu. W
                    sprawie tortu to ja stawiałabym na smak - jakkolwiek wygląda ta masa (nie mam
                    pojęcia co to jest) tort (zwłaszcza śmietanowy) od Sowy jest u mnie wyżej
                    notowany. Dla niewtajemniczonych "Sowa" - to nazwisko i jednoczesnie nazwa
                    cukierni smile

                    marjef - mam nadzieję, że dostaniesz swoją suknie i będziesz z niej zadowolona i
                    na dodatek będzisz najpiękniejszą panną a później panią młodą - jak my wszystkie
                    zresztą smile. Niestety po 15 nie bedę mogła odczytac relacji z przymiarek
                    ponieważ na kilkanaście dni jadę w swoje rodzinne strony. Ale z całej siły
                    trzymam kciuki.

                    Kobietki - czy wy już po pierwszej spowiedzi?? Jeśli nie to kiedy się
                    wybieracie? My chyba jednak pójdziemy chwile przed ślubem bo postanowienie
                    poprawy jest tylko nie wiemy, czy uda nam się wytrwać. Sam ksiądz w czasie
                    spisywania protokółu powiedział nam, że w takich wypadkach lepiej przystąpić do
                    sakramentu przed ślubem.
                    • ewamalami Re: nie takie uff ;( 10.07.06, 18:50
                      smile

                      marjef - sukienka na pewno zdąży smile

                      iw - ufff... ja na codzień noszę tylko płaskie buty indifferent więc może być zabawniewink
                      z tortem już sie na 100% zdecydowaliśmy na smak, bo masę ticino dają tylko na
                      kremowe torty, a z takich weźmiemy tylko najmniejsze pięterko cytrynowesmile SOWA
                      RZONDZI ;D

                      a do spowiedzi wybierzemy sie chyba jakoś w przyszłym tygodniu, boby sie
                      przygotowac lepiej wypadałosmile

                      pozdrawiam przegorącosmile
    • ewamalami a ja miałam pierwszą przymiarkę:) 08.07.06, 23:03
      wczoraj sobie sukienkę przymierzałam już prawie gotowąsmile nie powiem, przy okazji
      naszły mnie pewne wątpliwości - buty będą obcierać na 100%, bo stopy mam BARDZO
      wrażliwe, może mogłam wybrać inne buty, może to wykończenie dekoltu nie takie
      jak miało być (mniejsze "różki" panie zrobiły)... ale ogólnie sukienka sliczna
      jest naprawdę, na zdjątkach(tylko komórkowychsad, bo siostra mi jakos dziwnie
      spakowała cyfraka i zdechl przy próbie strzelania foteksad) wyszłam nawet dość
      smukło (w miarę mozliwości;P) - czytaj - dość wysoko, bo obcasy 8cmwink i nawet
      troszke chudziej niż naprawdęwink... chociaz przed lustrem smutno było mi troszkę
      że wciecia w talii nie widać za bardzo, to zdjątka mnie pocieszyłysmile welon
      dobrany dobrze (kupiłam taniuśki z lanetti - 60zł - nie kota w worku, bo sobie w
      gda podjechałam do pracowni i wybrałam, uznałam że szkoda mi pieniążków, skoro i
      tak nikt nei zwróci uwagi, czy mniej czy bardziej delikatnysmile)

      w pt mielismy zamawiać nasze supertanie obrączki, ale wybieramy się w
      poniedziałeksmile przy okazji załatwimy buty dla Migotka i tortsmile

      własnie! tort! dziewczyny, nie moge się zdecydować ... indifferent czy wziąć w tej
      smiesznej masie ticino czy jakkolwiek sie ona nazywa - ładny byłby na pewno,
      gorzej ze smakiemwink no bo to przecież takie strasznie mdło-slodkiesmile ale znowu
      na zdjeciach wyszedłby supertongue_out a taki bez tej masy wyglada mniej efektowne na
      pewno... ale za to od Sowy będzie a pewno pyszniutkismile hmmm... coś czuje że
      postawię na smaksmile

      ufff... a jutro piżamowy dzionek (msza młodziezowa na 20), odpocznę troszke od
      rodzinkiwink

      pozdrawiam weekendowo-gorąco-deszczowo-gradowo-huraganowobig_grin
      • olaimikolaj macie juz plan? 10.07.06, 20:05
        Dziewczyna czy macie juz opracowany plan dnia slubu? Co o ktorej godzinie, ile
        czasu na co potrzeba? Nasz slub jest o 16 i szukam wizazystki i tak mnie
        wlasnie tknelo, ze nie wiem nawet tak dokladnie na ktora sie z nia umowic. A Wy
        jak robicie?
        • iw.75 Re: macie juz plan? 10.07.06, 21:29
          planu jeszcze nie mamy ale wyczytałam gdzies na forum, że babki umawiają się
          około 10 na fryzurki a później około 12 na makijaż. Osobiście nie mam pojęcia
          ile może potrwać układanie włosów bo w swoim życiu zawsze miałam krótkie a tu
          juz do ramion urosły wink. Malowanie - myślę, że 30-40 minut później pewnie kawa
          i... a może to wszystko za wcześnie ?? Bo co po kawie ? chyba na ubieranie za
          wcześnie. Nasz ślub także o 16.00
          • iw.75 Re: macie juz plan? 10.07.06, 21:37
            o rany przeczytałam "twój wątek" do tych co po ślubie - chyba jednak nie za
            wczesnie wink
            • olaimikolaj Re: macie juz plan? 10.07.06, 21:56
              a na ile przed slubem planujecie byc w kosciele?
              • iw.75 Re: macie juz plan? 10.07.06, 22:01
                hmm... nie wiem - ale chyba kwadrans wystarczy (mam nadzieję, że uda się
                podpisac dokumenty przed południem albo nawet w poprzedzający dzień).
                • marjef Masa Ticino? 11.07.06, 11:45
                  dziewczyny czy ta masa to taka "ala guma" którą jest polany tort?
                  • ewamalami Re: Masa Ticino? 11.07.06, 18:35
                    to taka gładka masa, niby-marcepanowasmile
                    • iw.75 upały a... 11.07.06, 20:52
                      Nie wiem kobietki czy zastanawiałyście się nad tym jak będzimy się czuc jeśli
                      pogoda wbrew temu co mówili synoptycy zafunduje nam 30 w cieniu.

                      Kiedyś poczytałam na forum na temat zabezpieczenia się przed ewentualnym
                      nadmiernym poceniem się. Polecano różne specyfiki - te całkowicie blokujące
                      prace gruczołów potowych odrzuciłam od razu ale postanowiłam wypróbować
                      dezodorant w kulce Vichy - i potwierdzam to co pisano jest rewelacyjny -
                      prztestowany dziś w 34 stopniach (wyjechałam rano około 5,30 i do powrotu do
                      domu o 20 było komfortowo).

                      I jeszcze jedno pytanko - czy kupowałyście welon? Jak to jest z tkaninami - czy
                      generalnie te ogólnodostępne na rynku różnią się czymś poza ceną (pomijam
                      kwestie długości czy wykonczenia)

                      Rany już PRAWIE mam urlop smile)

                      pozdrawiam.
    • marjef blisko coraz blizej 11.07.06, 16:40
      dziewczyny czy zdajecie sobię sprawę że za kilka dni zostanie nam tylko miesiąc
      wolnoścismile))
      • olaimikolaj Re: blisko coraz blizej 11.07.06, 16:58
        ja bym wiele dala zeby ten miesiac juz minal. w wiekszosci wszystko juz jest
        gotowe, wiele rzeczy w domu przypomina mi o tym dniu: winietki z lista gosci na
        biurku, welon lezy w worku na komodzie, garniur wisi w torbie w szafie, moja
        suknia tez juz wisiala w szafie, ale pojechala na maly urlop do krawcowej,
        bilety lotnicze do polski tez na biurku, za 3 tygodnie wylot. wlasnie porobuje
        internetowo znalezc jakas wizazystke z poznania, wczoraj wyslalam ponad 20
        maili w tej sprawie.
        • pantarejka Re: blisko coraz blizej 12.07.06, 00:32
          Ja tez bym juz chciala byc juz PO slubie. Nareszcie mozna by odpoczac,
          przeprowadzic sie i zaczac spokojnie zyc... A tak, to teraz moj swiat stoi
          troche na glowie...

          Pan Mlody nadal nie ma garnituru, obraczki nie są odebrane... ale za to mamy
          kafle do lazienki. Uff, jak goraco... nawet teraz w nocy...

          W sobotę wybieram się na ślub i wesele znajomych. Przy okazji przetestuję
          fryzurę i makijaż. Jak będę miala jakies zastrzezenia, to bedzie czas znalezc
          inna makijazystke.

          Odebralam ostatnio buty slubne od szewca. Jak juz gdzies wspominalam nabylam
          szpilki o wysokosci 9cm, bo paradoksalnie byly najwygodniejsze. Dalam obcas do
          skrocenia. Teraz maja 8 cm i czuc znaczna roznice w wysokosci. Rzeklabym, ze sa
          idealne smile Jestem bardzo zadowolona.

          Iw5: Czy sprawa z noclegami dla Twoich gosci znalazla szczesliwe zakonczenie?

          Pozdrawiam serdecznie.
          • iw.75 Re: blisko coraz blizej 12.07.06, 08:47
            pantarejko, rozparcelowaliśmy gości - dwie pary (które i tak sie nie znają z
            resztą przyjezdnych) będą w jednym hotelu reszta w drugim miejscu. Rozegraliśmy
            to troche po kosztach tzn. ci którzy będa mieć jednen nocleg są w drogim hotelu,
            a ci którym ze względu na odległość zapewniamy 3 noclegi w znacznie tańszym.
            Jakoś się ułożyło. Rany nie wiem jak odwdzięczymy się za pomoc organizacyjną
            moim rodzicom.

            Moje buty też były u szewca - kupowałam je wiosną i były dobre a teraz przy
            tych upałach okazało się, że są ciasne (zupełnie nie pomyślałam o tym, ze stopy
            w lato są "większe"). Rozbicie pomogło ale nie wiem czy nie zaaplikuje im
            jeszcze raz takiej "terapii"

            Też z coraz większą niecierpliwością czekamy na ślub no i coraz częściej
            rozmawiamy o tym wydarzeniu smile

            Dziewczyny nie wiem czy pytałam wcześnej czy zmieniacie nazwisko po ślubie?
            Pantarejko w naszym środowisku często przyjmuje się wersję dwuczłonową a jak
            będzie u was?

            pozdrawiam gorąco wink


            • pantarejka Re: blisko coraz blizej 12.07.06, 10:05
              Co do noclegów gości, to najważniejsze jest mieć strategię. Jak się okazuje -
              nie ma sytuacji bez wyjścia smile

              Ja jestem bardzo wdzięczna moim przyszłym teściom i ojcu, którzy wiele nam
              pomogli.

              Przyjmuję nazwisko męża. Mam długie imię (10 liter) i dość długie nazwisko (9
              liter). Nazwisko mojego narzeczonego ma 13 liter. Gdybym zdecydowała się na
              nazwisko dwuczłonowe, moje imię i nazwiska składałyby się z 32 znaków, nie
              licząc spacji i myślnika. Zabrakłoby dla mnie kratek w formularzach smile Stąd
              moja decyzja, by nazywać się tak jak narzeczony. Łącznie będzie to 23 znaki, a
              to i tak niemało.

              Co do zwiększenia objętości naszych ciał, to trochę się obawiam, czy obrączki
              będą pasowały... Bo palce są nieco opuchnięte w te upały... Mam nadzieję, że
              przed ołtarzem nie dojdzie do zabawnej sytuacji, kiedy to nie będzie możliwe
              wsunięcie obraczki na palec i konieczne będzie mydło lub kremik smile

              Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu uda nam się bardziej skoncentrować na
              ślubie.
              • marjef Re: blisko coraz blizej 12.07.06, 13:14
                ja też będe miała nazwisko po mężu, chociaż świtała mi myśl dwuczłonowego nbo
                mam dość orginalne swoje nazwisko - ale jak pomyślałam o wypełnieniu róznych
                dokumetów w przyszłosć od razu podejełam decyzję.

                Ostatni złapałam sie na myśli , ze chyba chce aby padało na ślubie - po prostu
                w taki gorac nie idzie wytrzymać ( w poniedizałemk miałam taki kryzys że hej)ja
                to jeszcze ja tylko w dupsko od halki będzie gorącosmile ale Młody ugotuje się jak
                nic na twardosmile

                Nasi spacze hoteowei sie wykruszyli więc mamy do położenia 4 osoby w tym dwoje
                dzieci

                A nasze ciałą - sadzę, zę nie majaą szans na zwiększenie objętości poprostu
                jeszczekilka tygodni takiego upału - wyparujemysmile

                Potiwerdzenia zaproszeń - temat rzeka - większość potwierdziła przy wręczniu ,
                ale pozostali nic więc siedze i obdzwaniamsad
                • iw.75 Re: blisko coraz blizej 12.07.06, 19:01
                  no to w sprawie nazwiska mamy podobne, pragmatyczne podejście. Ja także zmieniam
                  (też było by dłuuugo)

                  Co do aury to własnie dziś pomyślałam że deszczyk (ale bez przesady - nie ulewa)
                  byłby wskazany. Podejrzewam ze takie myslenie to akt rozpaczy wobec sytuacji
                  atmosferycznej...

                  U nas większość także potwierdziła przybycie podczas wręczania zaproszeń -
                  reszta ma czas do 30 lipca.
    • marjef nieświadoma 13.07.06, 16:16
      dziewczyny jak to jest z halkami czy sukienka sprzedawan jest z halką ( może to
      nie halka ale wiecie pewnie o co chodzi)Sama nie wiem dla mnie byłoby to
      normalne jeżeli sukienkę mierzy się na coś to to coś jest częścią skłądową
      sukienki. jak to jest?
      • iw.75 Re: nieświadoma 13.07.06, 20:04
        moja suknia była sprzedana w komplecie z halką, nie musiałam nic do niej dokładać
        pozdrawiam
        • pantarejka Re: nieświadoma 14.07.06, 12:39
          Ale nie jest to regułą. W czasie mierzenia różnych sukien na początku roku
          spotkałam się z różnymi przypadkami (np. halka - opłata 50zł).
          • marjef Re: nieświadoma 14.07.06, 14:49
            dzieki bogusmile bo czymjest 50 złotych przy naszych wydatkchsmile))))))

            A no i świetna nowina suknia po wielu lotach, rejsach i nie wiem co tam robiła
            podobno jest w salonie i nawet we wtorek bede miała przymiarkęsmile czy sie w nią
            zmieszcze? same problemysmile))
    • pantarejka Został miesiąc 14.07.06, 21:39
      Jutro idę na wesele do znajomych. Przy okazji przetestuję fryzurę ślubną oraz
      makijaż. Trochę się obawiam tego makijażu, bo chcę skorzystać z usług gabinetu
      kosmetycznego blisko mojego domu, a nie wiem, jaki poziom reprezentują. Jakby
      co, to będę miała jeszcze trochę czasu na poszukanie kogoś innego.

      Mam nadzieję, że nie będzie upału, bo juz o 12.45 wyruszamy podstawionym
      autobusikiem do miejsca przeznaczenia. Przed fryzurą, makijażem i kwiatami stoi
      duże wyzwanie smile

      Będę wszystko obserwować - w razie czego będę wiedziała, jak postąpić na
      własnym slubie (lub jak nie postąpić).

      Pozdrawiam serdecznie!
      • olaimikolaj Re: Został miesiąc 14.07.06, 21:51
        a z jakiego miasta jestes? pytam w kontekscie wizazystki, moze ja polecisz po
        tym weselu
        • pantarejka Re: Został miesiąc 16.07.06, 15:26
          Poznań. Niestety, nie zdążyłam do wizażystki, bo fryzura okazała się bardziej
          czasochłonna (2h, 15min, zamiast "godzinki" - powodem są grube włosy).
          Podmalowałam się sama.

          Teraz już sama nie wiem, czy zdecydować się na tę kobietę. W sumie to jest to
          gabinet kosmetyczny w okolicach mojego domu... Może za bardzo idę na łatwiznę...

          Jeśli jesteś z Poznania, to słyszałam dużo dobrego o Pacykarni, ale nie miałam
          z nimi żadnego kontaktu.

          Co do fryzury, to nie jestem do końca zadowolona. Była to druga fryzura, którą
          wypróbowywałam (przy okzaji dwóch innych wesel). Jest lepsza od pierwszej.
          Pierwsza to były takie poupinane wsuwkami "loczki". Stwierdzam, że loczki do
          mnie zupełnie nie pasują. Przy drugiej okazji miał być dość prosty kok.
          Niestety, w zakładzie fryzjerskim nie było akurat "mojej" fryzjerki, więc robił
          mi go ktoś inny. Góra fryzury była ok, ale na dole upięto mi włosy w coś, co
          przypominało krokieta smile Upchnięto mi włosy w takiej siateczce i stąd ten
          dziwny efekt. Wniosek jest taki - krokiet musi zostać zastąpiony czymś
          innym smile))
          • iw.75 Re: Został miesiąc 16.07.06, 20:55
            Tak moje Panie został miesiąc - a właściwie już niecały smile)
            Pora zatem wziąść sprawy we własne łapki i korzystając z urlopu pojechac
            pozałatwiać "kilka" ważnych spraw...

            Pantarejko mam nadzieję, że zamiast krokieta znajdziesz właśnie "tę jedną
            jedyną" fryzurkę... Napisz nam czego nie będziesz robić a co było zrobione na
            ślubie znajomych. Może zwrócisz naszą uwagę na jakieś drobiazgi.

            marjef szkoda, że nie będę mogła przeczytać o twoich wrażeniach z przymiarki sad
            ale mam nadzieję, że wszystko będzie tak jak sobie wymarzyłaś.

            Ogólnie życzę Wam, żeby dalsze przygotowania przebiegały bez niepotrzebnych
            stresów no i po powrocie do "siebie" na pewno nadrobię "wątkowe" zaległości a
            jeśli tylko będę miała możliwość zajrzenia do Was w czasie mojego pobytu w domu
            dam znać.

            Pozdrawiam i trzymam kciuki za nas wszystkich. Trzymajcie się i nie zapominajmy
            o usmiechu (!) - iwona
    • marjef 1,2,3 ......meta:) 16.07.06, 23:27
      iw -dzialaj, ale bez stresowosmile)oczywiscie wszelkie bierzące informacje o moich
      dzialaniach bedą czekaly na ciebiesmile

      p. - jest jeszcze kilka macznych dańsmile) kok ala naleśnik, lok ala kluska
      leniwa lub pyzasmile)

      nadal znalezienie butów dla Mlodego nie przynoci zadnych rezultatów - no może
      jeden musimy sobie kupic nowe byty do chodzenia bo w tych co latamy po sklepach
      nie ma już podeszwysmile)
      • pantarejka relacja z wesela znajomych 18.07.06, 13:18
        Oto zapowiadan relacja:

        Ślub i wesele były bardzo udane. Udało się zsynchronizować wszystko w czasie,
        co nie było proste, bo uroczystości były w mniejszych miejscowościach
        oddalonych nieco od Poznania.

        Plusy:
        - rodzinna atmosfera na ślubie w małym, wiejskim kościółku,
        - na ślubie pięknie grający zespół - skrzypce, mała perkusja, gitara, keyboard,
        - świetny zespół na weselu (Atut z Rogoźna),
        - dużo jedzenia (szczególnie dobre były mięsa) - nikt nie był głodny,
        - wyluzowani i spokojni Państwo Młodzi,
        - dobry fotograf (wybierał ciekawe ujęcia, a przy tym "wtapiał się w tło"),
        - piękne podziękowanie dla rodziców - takie od serca pod wpływem chwili,
        - Państwo Młodzi rozmawiali z gośćmi w czasie wesela,
        - winietki.

        Małe minusy smile :
        - Para Młoda zatańczyła walca angielskiego do "Nocy i dni" ,
        - ciasta, tort, lody nie były za dobre (torty na kremach chyba nie są dobrym
        rozwiązaniem na letnie wesela),
        - wódka cały czas stała w stołach, co przy wysokiej temperaturze nie wpłynęło
        na nią za dobrze.

        Ogólnie jednak stwierdziliśmy, że będziemy szczęśliwi, jeśli nasz ślub i wesele
        będą w połowie tak udane, jak ich smile

        • marjef Re: relacja z wesela znajomych 18.07.06, 14:05
          my na pewno nie bedziemy tańczyć walca - szykujemy niezłą niespodziankę razem
          ze świadkami

          Co do tortu też tak myslałam że krem niestety może popłynąć a wódeczke mamay
          serwowanąsmile

          Z nieszczęsnymi wynietkami wymyśliliśmy tak na stołach ( okrągłe) mamy numerki
          a przed salą rysunek ze stołami i wszyscy goście wypisani, więc wiedzą jaki
          stolik a jak przy stoliku się rozlokują to już ich prywatna sparawa
    • ewamalami Re: 15.08.2006 18.07.06, 20:54
      a ja dziś u fryzjera na próbnej fryzurze bylam, jakby się komuś chciało zerknąc
      to proszę wink : www.gimbla.pl/forum/viewtopic.php?p=715582#715582 (tam
      działam jako poohatka)smile zadowolona z fryzury jestem i cieszę sie, że już nei
      muszę fryzjerki szukaćsmile

      pozdrawiam
      • pantarejka Re: 15.08.2006 19.07.06, 09:25
        Ładna, pasuje do Ciebie smile
        • marjef Re: 15.08.2006 19.07.06, 10:24
          za chwilkę lece na pierwszą przymiarkę swojego cudasmile)
          Ciekawe czy nadal jest cudna?
        • ewamalami Re: 15.08.2006 19.07.06, 12:30
          pantarejka, bardzo dziękujęsmile muszę też przyznać, że dobrze wróży ta fryzura
          mojej fryzurze poprawinowejwink niepotrzebnie wieczorem wsuwki powyciągałam, za to
          dzisiaj rano przeczesałam włosy szczotką i spięłam paroma wsuwkami, wyglądają
          naprawdę nieźlesmile

          oj, dzisiaj odbieram sukienkę i obrączki... i chyba trochę nakrzyczę na panienki
          w salonie, bo o przesunięciu wczorajszej wizyty dowiedziałam się jakieś 6h
          przeduncertain żeby nie było - pierwszą przymiarkę też przekładały, ale trochę
          szybciej, a ten odbiór to mi chciały nawet na poprzedni czwartek wcisnąć, tak im
          się spieszyło:[ oj, powiem im dziś conieco do słuchuwink

          marjef, sukienka na pewno będzie supersmile

          pozdrawiamsmile
          • marjef Re: 15.08.2006 20.07.06, 10:12
            suknia super trochę trzeba było zebrać ( aby mieć talię osysmile) jutro jeżeli
            wszystko ok to odbiór
            Zakupine zostały wszelki blieliźniane rzeczysmile) oraz koniec prac nad menu

            Oraz odebraliśmy obrączki super wujek po raz klejny popisł się swoim
            mistrzostwemsmile)
            • ewamalami Re: 15.08.2006 20.07.06, 11:55
              oj, ja jeszcze nie mogę sie zebrać i pasa do pończoch i samych pończoch nabyćsmile

              na ten tyzień chyba koniec, w przyszłym musimy w końcu do spowiedzi trafić i
              ciasta i kwiaty zamówićsmile
              • iw.75 Re: 15.08.2006 21.07.06, 19:03
                Babeczki dorwałam się na minutkę do Internetu.
                W dwóch zdaniach u nas przygotowania wyglądają tak: wszystko generalnie do
                przodu ale... nie podoba mi się grawer na mojej obrączce sad( (wg mnie jest
                niestaranny) ale obawiam się ze nic juz nie mogę z tym zrobić. Może jutro
                spojrzę na to "lepszym okiem"
                Poza tym chyba wszystko o.k.
                Przesyłam pozdrowionka i życzę miłego dnia.

                --
                Nasz ślub już za...
                • marjef Re: 15.08.2006 24.07.06, 10:10
                  suknia sobie wisi w domciu, na ten tydzień mamy zaplanowane kupę roboty, bo w
                  przyszłym jedziemy odsapnąć nad morzesmile))

                  Nadal brak brązowych butów dla Młodego sad( pozostają japonkismile)
                  Pozdrawiam
                  M
                • pantarejka Re: 15.08.2006 24.07.06, 14:00
                  My wreszcie odebralismy obraczki. Nie podobał nam sie grawer w Aparcie (pismo
                  techniczne smile, wiec wzielismy bez. Doszedł nam więc kolejny drobiazg do
                  załatwienia - grawer, który zaspokoi nasze poczucie smaku. Mam nadizeje, ze
                  przed slubem sie wyrobimy.

                  Dzis odbieramy ubranko Pana Młodego. Zdecydowaliśmy się na granatowy smoking.
                  Udało się także kupić buty do tegoż stroju. Mieliśmy szczeście, bo w Gino Rossi
                  mieli akurat ostatnią parę, przecenioną w interesującym nas fasonie.

                  Powoli wszystko się dopina.

                  Pan Młody troche narzeka, ze wszystko na głowie jego rodziców. Nic na to nie
                  poradzę. Nie wskrzeszę mojej mamy.

                  Aha - i jak zdążymy, to dziś załatwiamy wódkę weselną (Pan Tadeusz).

                  W tym tygodniu obdzwaniamy całą weselną obsługę, żeby spytać, czy wszystko ok.

                  Pozdrawiam i życzę stalowych nerwów.
                  • ewamalami Re: 15.08.2006 24.07.06, 14:14
                    a ja dzisiaj ciasta zamówiłamsmile zostało jeszcze zamówić kwiaty, skrócić
                    Kochaniowi spodnie, kupic mu spinki do mankietów... hmmm indifferent no tak, jeszcze mnie
                    pas i pończochysmile i ogólnie jeszcze w końcu spowiedź (ups, późno...:/)i prawie
                    finiszsmile no, zebrać butelki na wódkę, bo my tak niepopularnie, tradycyjnie -
                    robimysuspicious

                    miłych ostatnich 3 tygodnisuspicious
                    • ewamalami Re: 15.08.2006 26.07.06, 20:27
                      bosz, dziewczyny, ja zwariuję!!! autentycznie mam dziś już wszystkiego dośćsad
                      bylismy z Łukaszem u spowiedzi pierwszej - ksiadz głuchy i niegrzeczny, jestem
                      bardzo rozczarowanasad paczka z rzeczami do strojenia sali przyszła zapakowana w
                      worek na śmieci, opakowania porozwalane, towary podejrzanej jakosci. w kosciele
                      na początku powiedziano nam, że poradnia nie będzie konieczna. przy spisywaniu
                      protokołu ojciec powiedział, że mamy iśc, na moją uwagę nt. wcześniejszych
                      ustaleń, uznał, że jedno spotkanie powinno wystarczyć. więc się nie
                      spieszyliśmy. a dzisiaj panienka potzrebuje 3 spotkań, sugeruje, że jestem w
                      ciąży i będzie kazać mi wykresy rysować sad ręce i nogi mi opadają. sad
                      • pantarejka Re: 15.08.2006 27.07.06, 09:23
                        My poradnię załatwiliśmy w kwietniu i w maju. Zapowiedzi wygłoszone. Teraz
                        pozostaje tylko moja 2 spowiedź i dwie spowiedzi pana młodego, a następnie
                        oddanie ostatnich papierków do biura parafialnego. W sobotę posłuchamy sobie
                        organisty, którego wybraliśmy, by grał nam pięknie w czasie wesela.

                        Wszystko się ładnie dopina. Pani przybierająca ołtarz kwiatami pozytywnie nas
                        zaskoczyła, bo kazała tylko dostarczyć kwiaty i wrzucić ofiarę do skarbonki św.
                        Antoniego.

                        Chyba przed wykonaniem graweru na obrączkach, zwiększę moją o 1 rozmiar z 12 na
                        13. Być może to wina upału, ale coś ciężko wchodzi na palec.

                        Wczoraj zakupiliśmy alkohol. Przedwczoraj odebraliśmy od poprawek strój pana
                        młodego i dokupiliśmy dodatki (wygląda zabójczosmile. Pozostało nam skontaktowanie
                        się z obsługą weselną smile

                        Z próby makijażu jestem niezadowolona. Wiem, że jest ciepło, ale to nie powód,
                        by twarz błyszczała się po 2 godzinach i bym miała "odbitki" pod oczami. Poza
                        tym makijaż był zrobiony kosmetykami z brokatem, co nie jest wskazane przy
                        makijazu do zdjęć. Jutro wybieram się na próbę do kobiety, która, mam nadzieję,
                        jest bardziej profesjonalna (na pewno droższa, ale dobre kosmetyki też
                        kosztują).

                        P.S. Ewka, nie martw się za bardzo. Wiem po sobie, że jednego dnia sytuacja
                        może wydawać się tragiczna, a następnego wszystko się jakoś prostuje,
                        dopasowuje i efekt końcowy jest świetny. Z pewnością wszystko będzie dobrze,
                        czego Tobie i sobie z całego serca życzę smile
                        • ewamalami Re: 15.08.2006 27.07.06, 09:48
                          Dzięki, pantarejkasmile wkurzam się strasznie, bo nienawidzę takiego bajzlu i nikt
                          nic nie wiesad no i sugestia pani z poradni wytrąciła mnie nieźle z równowagiindifferent
                          na szczęście przynajmniej dekoracja się wyjaśnia, dostawca się wykazał troska,
                          dośle nam, co się zniszczyło w transporciesmile sytuacja się POWOLI poprawia, ale
                          już prosiłam Łukasza, żeby mnie dziś przytrzymał jak pani w poradni powie coś
                          głupiegowink

                          pozdrawiam
    • marjef Re: 15.08.2006 27.07.06, 10:27
      jejku dwa tygodniesmile)))
      Młody w końcu kupił nieszczęzne brązowe buty, wszyscy obdzwonieni - sprawdzeni
      czy pamiętaja o tym , że występują, fotogrfują, strzelają itp
      Tort zamówiony, suknia wisi, obrączki piekne, tylko jeszcze wiązanka nie
      zamówiona i cholerny problem z fryzjerem, dwie próbne i w końcu coś wyszło,
      dzisiaj akcja aby moja fryzjerka pracowała rano a nie popołudniem ale
      załatwione, makijaż super nie świecący i trzymający się nieźle.Z resztą spraw
      zostawiam mich rodziców a my......jedziemy na tydzień do Łeby - czas sie
      odstresować i nie mysleć o slubiesmile)))
      • iw.75 Re: 15.08.2006 01.08.06, 13:44
        witam was nadrobiłam zaległości. i teraz po kolei.

        Ewa ale z ciebie sympatyczna babeczka smile) no a fryzurka - supersmile Nie przejmuj
        się poradnią - będzie o.k. Wczoraj nawrzeszczał na mnie ksiądz, że jeszcze nie
        byliśmy na spowiedzi (nie przemawiał do niego argument, ze wole wsypowiadac się
        raz a porządnie niz latac co kilkanaście dni. Nie mówiąc już o poczuciu winy,
        którego nie jestem pewna czy bym miała... Tak sie zapieklił, ze o mało nie było
        widać piany na ustach. Jeszcze sie oberwało mojej mamie, ze patrzy na to i nic
        nie mówi. Ale nic to nikt mi nie będzie nakazywał kiedy mam iść do spowiedzi a
        jak nie to nie będziemy żyć dalej w grzechu...

        pantarejko - zrobiliście odpowiadający wam grawer na obrączkach? Ja tez
        powiększałam swoją o 0,5 nru (chyba rzeczywiście przez te upały)

        marjef - odpoczywaj ile wlezie smile

        Fajnie, że wszystko zaczyna się składac zgodnie z naszymi planami. My też już
        prawie wszystko mamy załatwione. Zostały tylko... spowiedzi. W kościele prawie
        wszystko ustalone. Ubrania przygotowane (na szczescie stwierdziłam ze kiecka
        nadal pasuje do mojej osoby wink; grawer na obrączkach poprawiony, jedzonko
        wybrane, napoje i wódeczka póki co w garażu, wizyty u kosmetyczki i fryzjerki
        umówione, kwiatki będa czekłay na odbiór o 14.30. Wygląda na to,ze nie będzie
        katastrofy.

        Zeby nie było tak "cukierkowo" w ostatni piątek okazało się, że mamy bardzo
        poważne kłopoty natury prawno-finansowej.Jakos to przetrwamy choć nasz "start"
        moze okazać się znacznie trudniejszy niez przypuszczaliśmy. No cóż tak jak
        pisała kiedys pantarejka sa rzeczy ważne i ważniejsze - tym razem na "czołówkę"
        wysunął się inny temat więc sprawy ślubne nie spędzają nam snu z powiek. A nawet
        więcej - przestało mnie zupełnie interesować co sobie inni "pomyślą" - wszystko
        ma byc po naszemu (tort bez figurek, brak "pierwszego tańca", "nieweselne"
        kieliszki, które na dodatek nie będa tłuczone i takie tam inne pierdoły).

        Ale się Wam wygadałam - troche mi ulżyło. Trzymajcie kciuki.

        pozdrawiam i jestem już on-line
        • pantarejka Re: 15.08.2006 02.08.06, 10:38
          Kołowrót zaczyna się toczyć coraz szybciej...

          Dziś idziemy załatwiać ostatnie formalności u księdza. Oprócz tego w tym
          tygodniu przed nami spotkania z kamerzystą, orkiestra, organista, fotografem,
          kwiaciarką.

          Obrączki mają piękny grawer, moja została zwiększona o 0,5 rozmiaru.

          Dopraszamy wszystkich znajomych, którzy mieliby ochotę przyjść. Od 80 osób mamy
          dwie sale. Dobijamy więc do magicznej liczby 80.

          Mamy problemy ze strojem Pana Młodego. W piątek będą ostatnie poprawki. Uff!

          Zdecydowaliśmy się zorganizować poprawiny w tym samym miejscu, co przyjęcie
          weselne.

          Schudłam ogromnie. Jutro odbieram suknię ślubną. Mam nadzieję, że wszystko
          będzie ok.

          Narzeczony szuka kościoła, w którym mógłby się wyspowiadać. (Wakacje dają się
          odczuć także w kościele.)

          Ściskam Was mocno. Mam nadzieję, że wytrwamy w zdrowiu do 14/15 sierpnia.
        • ewamalami Re: 15.08.2006 02.08.06, 14:04
          och, aż sie rumienię wink dziękuję bardzosmile nie pamiętam czy już pisałam, ale
          fryzura będzie na pewno trochę zmodyfikowana, a diademu nie zakładam, bo mam
          inną śliczną biżuterięsmile

          sama chciałam się jakoś w tym tygodniu odezwać, odświeżyć nasz wątek i
          sprawdzic, jak sie u Was, dziewczyny, sprawy mająsmile

          my poradnię kończyć będziemy 5 wrześniaindifferent udało mi się zamówić bukiet, chociaż
          pani w kwiaciarni powiedziała, że o różowe calle trudno, więc w końcu z nich
          zrezygnowałamsad i będę mieć goździki z frezjamismile przynajmniej będzie ślicznie
          pachniećbig_grin

          ubrani jesteśmy PRAWIE, bo się nagle okazało, że mojego pasa do pońcczoch w
          toruniu nie ma I NIE BĘDZIE crying bo to triumpha jednorazowa kolekcja i dostaw
          kolejnych nie przewidującrying być może zamówię dziś gdzieś w internecie, ale nei
          jestem pewna...

          a tak ogólnie to już prawie wszystko załatwionesmile ciasta zamówione, tort też,
          Łukaszowi spodnie "się skracają"...

          tylko goście nie mogą sie zdecydować, czy będą sami, czy może jednak z kimś i
          dalej jeszcze nie mam wszystkiego do wystroju sali sad ale walczymy dalejsmile

          pozdrawiamsmile
          • pantarejka Re: 15.08.2006 03.08.06, 11:52
            Widzę, że wszystko u Ciebie się dopina... z wyjątkiem może pasa od pończoch smile
            Ale to jest szczegół. A nie można dokupić jakiegoś innego? Ja weszłam do
            pierwszego lepszego sklepu z bielizną i nabyłam pas za 35zł. Co prawda miałam
            trudności z wyborem właściwego rozmiaru. - Początkowo mój rozmiar jakoś za
            bardzo mnie uwierał i kupiłam większy. Było upalnie, więc może stąd moje
            upodobanie do "luzu". Przymierzyłam go potem w domu z pończochami i okazało
            się, że trzeba wymienić na mniejszy. Może kup jakiś podobny, innej firmy? Da
            się?

            Dziś odebrałam moją suknię od Cymbeline. Wszystko jest idealnie dopasowane. Mam
            prostą suknię i wielki welon. Panie w prezencie dały mi koszulkę i szorty z
            satyny w kolorze ecru smile, wręczyły życzenia, powiedziały mnóstwo miłych słów
            (obsługiwała mnie przemiła kobieta, z którą na końcu miałam kontakt jak z
            bliską koleżanką smile. W ogóle jestem dziś bardzo szczęśliwa, bo wszystko się
            dobrze układa...

            Piekę dziś ciasto na mój wieczór panieński. Jutro przychodzą do mnie moje
            najbliższe koleżanki i siostra (8 osób). Myslę, że będzie fajnie. Planuję mały
            poczęstunek, a jak będzie nam mało, to gdzieś sobie wyskoczymy do miasta...

            Wczoraj załatwiliśmy ostatnie formalności u księdza. Narzeczony już po
            spowiedzi, jesteśmy umówieni na osobista rozmowę z księdzem, który będzie
            udzielał nam ślubu. Akurat poprawia swoją "rozprawę teologiczną", więc myślę,
            że znajdziemy z nim wspólny język smile

            Ja w bukiecie będę miała storczyki, eustomy i róże, a także bluszcz i masę
            innych dziwnych roślinek, których nazw nie pomnę... Bukiet będzie z
            tych "zwieszających się".

            Uff! Kochane - już nie mogę. Jestem na ciągłym "haju" emocjonalnym. Powiem Wam,
            że trzeba mieć zdrowie, żeby świętować i się cieszyć... Nie mówiąc o składaniu
            przysięg....

            Życzę Wam spokoju i pomyslnego załatwiania spraw ślubno-weselnych smile
            • ewamalami Re: 15.08.2006 03.08.06, 12:43
              oj, pantarejko, to ja Ci tego haju zazdroszczę straszniesmile bo my z Łukaszem
              zdechli jak te dwie śnięte rybki... nie mamy już na nic siły i ochoty,
              chcielibyśmy już z głowy miećsmile a pas chcę ten mój konkretny, bo do kompletu ma
              być i jużwink dzwoniłam dziś do sklepa internetowego, jutro będę wiedziała, czy w
              magazynie centralnym mają i wtedy bym na wtorek dostałabig_grin więc jest jeszcze
              szansabig_grin no i jeszcze tylko pończochysmile

              jeszcze ostatnie sprawy zostają; zamówić kwiatki do sali, kupić świeczki i
              napoje. i popłacić za salę i dja, ale to potemsmile uuuuuffff!!!

              pozdrawiam, dziewczynkismile
            • ewamalami Re: 15.08.2006 03.08.06, 12:53
              a wieczó panieński...indifferent ogólnie dołuje mnei to okrutnie, bo na studia poszłam
              MĘSKIE (elektronika), potem zaliczyłam spadek o rok i teraz nei mam koleżanek
              właściwie, a na pewno takich bliższych na bieżąco - zaproszone na wesele były 3,
              zostały dwie, w tym moja świadkowa (najbliższa psiapsóła). inna sprawa, że
              wesele malutkie. w ogóle to teraz, studiując w gdańsku, w toruniu koleżanek
              brak. więc z braku kumpeli wieczór panieński zapowiada się na kino i drinka ze
              świadkową. nie jest źle, zawsze to cośsmile chociaż miałam ochotę na coś ciut
              większegosmile ale jak sie nie ma co sie lubi to się lubi co sie ma;P

              pozdrawiam
              • pantarejka Re: 15.08.2006 05.08.06, 12:49
                Już po moim wieczorze panieńskim... Było 8 dziewcząt i wszystko świetnie się
                udało. Dostałam kilka książeczek poglądowych w wiadomych sprawach smile, fikuśną
                bieliznę, małe filiżanki, śmieszne poduszeczki dla dwojga, wałek. Oprócz tego
                dziewczyny przyniosły winka i coś do zjedzenia (impreza miała miejsce w
                mieszkaniu mojej przyjaciółki).
                Pomyślnie przeszłam przez różne konkursy, zdałam egzamin na żonę smile, dostałam
                świadectwo podpisane przez wszystkie koleżankismile
                Fajnie było posiedzieć, porozmawiać, a potem nawet troszkę potańczyć smile
                A teraz... idę spać smile
                • iw.75 Re: 15.08.2006 06.08.06, 08:41
                  czy wy również nie możecie się doczekć? My co prawda nadal nie popadamy w
                  szaleństwo związane z przygotowaniami ale z tej radości starszni nam się dłuży...
                  pozdrawiam wink

                  Nasz ślub już za...
                  • iw.75 chyba ostatnie zakupy 08.08.06, 10:01
                    wczoraj zamówiłam "paczuszki" dal naszych gości - pudełeczka z ręcznie robionymi
                    pralinami (od Sowy - Ewa pewnie będziesz wiedziec o co chodzi). U nas jest
                    zwyczaj dawania gościom po przyjęciu paczek z ciastem ale ja wolałam te
                    czekoladki. Cena koszmarna - 120 zł/kg (nam potrzeba 18 paczuszek po 8 szt co
                    daje jakies 2 kg !)ale za to elegancko.Ech - coś za coś... Do każdego pudełeczka
                    włożymy wydrukowane na kalce technicznej podziękowania za współudział w
                    uroczystości.
                    Czy wy robicie podobne "podziękowania i prezenciki"?

                    poza tym został mi tylko zakup bielizny - gatek i chyb ato by było wszystko.

                    pozdrawiam i jednocześnie podciągam wątek smile
                    • marjef po urlopiku:)) 08.08.06, 11:05
                      Dziewczyny taki urlop na chwilę przed to rewelacyjna sprawasmile)przez cały
                      tydzień nie padło słowo slub, wesele, goście itpsmile) ufff ale odpoczeliśmy......
                      ale dzisiaj chyba zaczyna się kołowrotek mysli czy o czymś nie
                      zapomnieliśmy.....
                      • iw.75 Re: po urlopiku:)) 08.08.06, 11:19
                        marjef - miło cie widzeć smile

                        ja jestem jeszcze do jutra i zbieramy się w moje strony. Urlop przed ślubem to
                        b. dobra rzecz. Ja co prawda nie "na wyjeździe" ale i tak podejrzewam, ze dużo
                        łatwiej wszystko ogarnąć kiedy nie mysli się o pracy.
                        • pantarejka Re: po urlopiku:)) 09.08.06, 11:41
                          Widzę, że spokojnie podchodzicie do sprawy smile To chyba jedyne rozsądne wyjście.
                          Ciągle sobie powtarzam: "Tylko spokojnie, tylko spokojnie...", ale i tak czuję
                          stres. Schudłam okropnie i muszę jeść w każdym momencie, kiedy tylko mogę...

                          My też skupiamy się głównie na sprawach ślubno-weselnych. Machina idzie w ruch.
                          Dzis dogadamy jeszcze szczegóły w kwestii kwiatów na ołtarzu, dekoracji
                          samochodu, porozmawiamy z orkiestrą... i to będzie koniec.

                          Potem jeszcze czeka mnie sprzątnięcie domu, ostatnia spowiedź przedślubna i
                          oczekiwanie na TEN dzień.

                          Jedzcie dużo... ja staram się jeść. Byle do poniedziałku.





                          • iw.75 życzenia... 09.08.06, 16:20
                            Kochane, ostatnio rzadziej pisujemy bo i pewnie nam co innego w głowie niż
                            forum... Ponieważ tak jak wcześniej pisałam niedługo wyjeżdżam juz teraz życzę Wam:
                            - spokoju i pogody ducha
                            - cudownych chwil - dokładnie takich jakie sobie wymarzyliście,
                            - mało negatywnego stresu (bo ten pozytywny się przyda),
                            - pięknego przeżywania uroczystości,
                            - radości,
                            - uśmiechu na Waszych twarzach i na twarzach gości,
                            - a przede wszystkim: cudownego życia u boku kochanej osoby, przynajmniej tyle
                            miłości ile jest w nas w tych dniach, cierpliwości i wyrozumialości wobec
                            partnera i czyli po prostu wszystkiego najlepszego !!

                            Mam nadzieje, że po powrocie z wszystkich podróży czy urlopów podzielimy się
                            wspólną radością.

                            Trzymajcie się smile

                            Pozdrawiam
                            • pantarejka Re: życzenia... 11.08.06, 11:26
                              Dziękuję za życzenia...

                              Ja również życzę Wam spokoju ducha, radości i pięknych chwil przeżytych w dniu
                              ślubu, a także w każdym kolejnym dniu, jaki przyjdzie Wam wspónie przeżyć.

                              Ja poniedziałek rozpoczynam o 9.00, kiedy to przyjdzie do mnie do domu
                              stylistka ślubna, która ma mnie uczesać i umalować. Z efektów jej pracy byłam
                              zadowolona, więc wszystko powinno być dobrze.

                              Godzina "zero" (czyli slub) to 15.00.

                              Ściskam Was mocno.
    • marjef blisko coraz bliżej:)) 09.08.06, 16:38
      jednak dopada mnie stresiksad((, ale bardziej chyba samym faktem ślubu i
      ząłożenia rodziny niż tzw piedołkami - goście będą jedzenie będzie muzyka
      będzie więc wszystko składa się na niezłą zabawę - o matko w końcu do mnie
      dotarło co ma być to bedzie
      wszystko mamy załatwione scenariusz poniedziałku obcykany zaczynam od 8:20
      brrrrr jak wczesnie moje włosy będą męczonesmile) - pewnie bedzie to jedyny punkt
      który zacznie się punktualniesmile)
      Jutro jeszcze wpadnę na forum a dalej urlopiksmile) krótki ale zawsze w podróż
      jedziemy we wrzesniu

      wszystko jest oksmile)

      Ps. dzieki bogu nie ma upału i nie mam żadnego uczuleniasmile))
      • pantarejka Re: blisko coraz bliżej:)) 11.08.06, 11:34
        Myślę, że mamy szansę na dobrą pogodę - nie za ciepło i nie za zimno smile Oby
        tylko nie padało.
        • ewamalami Re: blisko coraz bliżej:)) 13.08.06, 22:44
          oj, dziewczynki... u nie znowu,jak zwykle, ze wszystkimi imprezami rodzinnymi,
          wszystko na ostatnia chwilę sad ale the good news is - dom wygląda jakoś, gości
          chyba będzie gdzie położyćsmile oh, byle tylko doczekać do soboty, aż wsiądziemy do
          pociagu do kudowy wink bo naprawdę dobrze byłoby mieć jż to z głowysmile wiem, że
          potem pewnie będę chciala to przeżyć jeszcze raz, ale na pewno nie tę część
          "przed" smile

          życzę nam wszystkim slicznej pogody, a Wam udanych slubów i wesel i wspaniałego
          życia "po wszystkim" wink
          • marjef ;) 15.08.06, 23:31
            ufff !!!!!!!!!!!!!!Dziewczyny bylo super rewelacja. wpadam tutaj na chwile
            powiedziez ze przezylamsmile)dalsze info pozniejsmile))))))))))))))))))))))
    • pantarejka Re: 15.08.2006 18.08.06, 20:10
      Kochane,
      wszystko pięknie się udało smile
      Jestem przeszczesliwa zona smile))
      Slub i wesele w poniedzialek, we wtorek poprawiny, w srode poprawiny scisle
      rodzinne smile, w czwartek plener i sesja fotograficzna, dzis przyjechaly drzwi i
      praca przy remoncie smile Jutro jednak z rana wyjezdzamy samochodem prosto przed
      siebie smile)) Kierunek: Bieszczady.

      Pozdrawiam Was wszystki serdecznie. Młode żony wszystkich krajów łączcie
      się! smile))

      P.S. Czekam na bardziej szczegolowe relacje z Waszych ślubow i obiecuje dopisac
      wkrótce takze nasza smile
      • iw.75 Kilka słów podsumowania 04.09.06, 15:35
        Witajcie kochani...

        tak tak było - minęło smile

        Własnie trwają nasze miodowe miesiące i mam nadzieję, ze u Was jest tak cudownie
        jak u nas. Może jestem staroświecka ale baaardzo mi odpowiada bycie żoną smile
        Wczesniej wydawało nam sie ze ślub niewiele zmmieni w naszym życiu ale bardzo
        sie pomyliliśmy oprócz zmiany mojego nazwiska nasz związek stał sie pełniejszy.
        Nie sądziłam, ze własnie tak to będę odbierać smile

        Mam nadzieję, ze sama uroczystość na pozostanie w naszej pamięci na długo jako
        jeden z najszczesliwszych dni. Każdy następny niesie za sobą radość przeplecioną
        troskami codziennego życia (np. koniecznością wymiany tłumnika, czy oleju w
        pszczole wink.

        15.08.2006 r.

        Dzień rozpoczął spokojny poranek z codziennym kawowym rytuałem, potem wizyta u
        fryzjera, kosmetyczka, lekki obiadek, ubieranie się - wszystko bez większego
        niepokoju i stresu - można by powiedzieć, ze NUDNO ale cudownie jednocześnie.
        Długo będę pamiętać chwile wzruszenia na twarzach rodziców. Przed kościołem
        powitaliśmy naszych gości i zaczekaliśmy aż wejdą do środka. Ceremonia była wg
        mnie uroczysta i pogodna (ale wiem, ze tak od środka trudno oceniać obiektywnie).

        Bardzo nam sie podobał moment pobłogosławienia przez ksiedza symbolicznego
        chleba (zrezygowalismy ze zwyczaju witania chlebem i solą na rzecz tego
        elementu). Kapłan pięknie podkreslił symbolikę chleba jako pokarmu dla ciała i
        duszy...

        Później juz tylko radość przyjmowania życzeń od bliskich i nieco dalszych
        znajomych i zabawa na przyjęciu. Dużo śmiechu, radosci i spuchnięte od
        szaleństwa nogi. Rano spotkanie i śniadanie z "przyjezdnymi" gośćmi, a potem już
        kilkudniowy wypad w piękne słowackie tatry.

        Piękny sierpień mielismy tego roku prawda ? smile)

        Pozdrawiam Was serdecznie z ogromnym uśmiechem, który zdaje się nie schodzic z
        twarzy od 20 dni.

        p.s. mam nadzieje, ze znajdziecie chwilkę i napiszecie co u Was
Inne wątki na temat:
Pełna wersja