ewamalami Re: 15.08.2006 19.06.06, 13:08 a u nas w sobtę mielismy spotkanie naszych rodziców - pierwsze bałam sie troche, bo są z dwóch różnych planet, ale okazało sie ze wyszlo całkiem znośnie przyjaciółmi do grobowej deski to może nie zostaną, ale kłócić sie chyba też nie będą Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: 15.08.2006 21.06.06, 14:19 witam dziewczynki. jak tam po długim weekendzie? U mnie zrobił sie długi tydzień ) Nadgoniliśmy sporo spraw - najważniejesze - urząd i kościół załatwoine (choć ten drugi połowicznie). Oj to było niezłe przeżycie - przetrzymano nas 1,5 godz. w kancelarii parafialnej (protokół). P drodze okazało sie ze z racji pomieszkiwania w iinym mieście "wykreślono mnie z parafii" było z tym troche kłopotu... Mojego narzeczonego też pewnie wykreslono wiec czeka nas jeszcze jedno przejście z ksiedzem... Kupiliśmy także obrączki, rozdaliśmy zaproszenia, dogadaliśmy sie z fotografikiem i spotkaliśmy sie z "grajkami". Byliśmy także w resteuracji i potwierdziliśmy rezerwacje hotelu. Jak widac ogólnie bilans jest dodatni ) Rany... zdaliśmy sobie też sprawę, ze to już NIEDŁUGO ) Co u was słychać, jak idzie załatwianie wszelkich spraw? Pozdrawiam upalnie i chyba idę spać bo z powodu upałów zdecydowałam się wyjechac z domu po 4 rano i teraz oczka mi się kleją... Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: 15.08.2006 21.06.06, 15:38 Uff, rzeczywiscie gorąco Ostatnie dwa dni były bardzo wyczerpujace- zaczeliśmy rodawać zaproszenia. jest nieżle aczkolwiek chyba za szybkie tempo nałożyliśmy - wczoraj rekord 4 pary A i najwazniejsze rozdaliśmy zaproszenia na ślub w pracy ( pracujemy razem) - i tu totalne zdziwienie - wszystcy bardzo miło zareagowlai, niekótrzy byli wzruszeni ( nie wszyscy wiedzieli ze w ogóle jestesmy razem , a ty tak informacja - ciekawe czy myślą ,ze jestem w ciązy)a Głowny Boss - rewelacja wycałował nasz że hej A obrączki - nadal ich nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
olaimikolaj Re: 15.08.2006 21.06.06, 17:25 A czy 16.08 to jest dzien wolny od pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: 15.08.2006 21.06.06, 19:40 dniem świątecznym jest tylko 15.08 (wtorek) na 16 trzeba rezerwować sobie urlop. Odpowiedz Link Zgłoś
olaimikolaj Re: 15.08.2006 21.06.06, 19:47 iw.75 napisała: > dniem świątecznym jest tylko 15.08 (wtorek) na 16 trzeba rezerwować sobie urlop > . To mysle ze lepszym pomyslem jest zorganizowanie wesela w poniedzialek przed swietem. Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: 15.08.2006 22.06.06, 13:41 najwazniesze wyspac się po tańcach i hulankach Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: 15.08.2006 22.06.06, 18:09 może lepsze może nie - nam bardziej podobała się data 15.08 (święto kościelne) i dlatego tak będzie i nie przemawiają do mnie argumenty, ze goście musza brać urlop i że to egoistyczne. Jakoś nikt nam nie zgłaszał niedogodności ale przy rozdawaniu zaproszeń podkreślaliśmy, ze to wtorek a nie zwyczajowo rezerwowana na ślub sobota pantarejko - pończochy samonośne miałam już przy okazji kilku imprez "całonocnych" i było mi wygodnie wiec nawet nie zastanawiałam się nad rajstopami. Jak twoje "nowe" butki?? marjef, u mnie w pracy jak powiedziałam - musiałam zrobić to już w marcu bo zaplanowali mi sporo "nadprogramowych" obowiązków na sierpień - szefowa oczywiście "zwolniła" mnie z nich i dodała, ze pewnie niedługo zaplanujemy ciążę Na szczęscie u mnie przychylnie patrzą na "ciężarówki". Mamy już kilkoro instytutowych dzieciaczków. pozdrawiam truskawkowo Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: 15.08.2006 22.06.06, 18:48 Owszem, mozna sie spierac o to, który termin lepszy... Jedno nas łączy - wszystkie, wybierając termin ślubu kierowałyśmy się magicznym, wolnym dniem 15.08. )) Jestem zdania, że lepiej podkreślać cechy wspólne, niż różnice Przypuszczam, że kupię sobie jakieś pończochy samonośne w kolorku neutralnym i wypróbuję. Butkow jeszcze nie odebralam, bo nie zdazylam... Pozdrawiam rowniez truskawkowo (jem je codziennie Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: 15.08.2006 22.06.06, 22:19 waśnie lączmy się dugim weekendem A jeśli chodzi o truskawki - pierwszy raz w zyciu dostaam wasnie dzisiaj niezego uczulenia - takie piękne czewone plamy okalaja moje lydki, uda i ręcę - boże chyba się starzeje alebo co gorsza dziecinnieje - bo podobno truskawki bardzo uczulają dzieciaczki. Dobrze ze mnie w sierpniu truskawy nie bedą kusić - piękną byabym paną modą z czerwnymi kończynami okalającymi suknię eceru Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: 15.08.2006 23.06.06, 09:05 Mam nadzieję, że uczulenie szybko Ci przejdzie i plamy znikną. Co się na takie coś bierze? Wapno? Czlowiek nigdy nie wie, co na niego przyjdzie Bądźmy dobrej mysli, że w sierpniu nie uczulą nas np. winogrona... Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: 15.08.2006 23.06.06, 09:43 Wapno i jakieś mazidło kupiłam w aptece. Teraz już lepiej nie mam nerwowych ruchów ale w nocy myślałam,że oszaleje. No włśnie co uczula jeszcze w sierpniu? Trzeba zrobić listę i się tego wystrzegać) Kurcze a obrączek nadal nie mamy. Jak tak dalej pójdzie to skorzystamy z podobnych odbrączek jakie Hugh Grant dał w czterech weselach jak świadkował - duży plastikowy pierścień w kształcie serca oraz pierścień z trupią czachą) Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: 15.08.2006 25.06.06, 08:03 Mam nadzieję, że uczulenie już przestało Ci dokuczać i plamki zeszły... Nasze obrączki "robią się". Mamy je odebrać 30 czerwca. Myślimy nad tekstem do wygrawerowania. Uff - ranek, a już się robi gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: zapracowane? 28.06.06, 20:16 o rany - za szybko mi sie wysłało (samo oczywiście Co u Was słychać? Zapracowałyście się, czy to te upały tak działają, że od kilku dni cisza ? Ewa - jak egzaminy?? Pewnie przypieka Was w akademiku? pantarejko my też zastanawialiśmy sie nad grawerem ale chyba będzie klasycznie data + imiona marjef uważaj na siebie - fuj - uczulenie paskudna sprawa. mam nadzieję, ze o tym "truskawkowym" juz zapomniałaś. Ja wybyczyłam się troszkę na nadbałtyckiej plaży - złapałam odrobinke promyków i z nową dawką energii wracam do pracy. Z przygotowań nic nowego. Moze w końcu w weekend uda nam się kupić "mundurek" dla mojego wybranka. No i musimy popracowac nad menu. Pozdrowienia > Odpowiedz Link Zgłoś
ewamalami Re: zapracowane? 28.06.06, 21:23 egzaminy na razie skończone, kolejne starcie we wrześniu na razie nie wiem, czy uda mi sie do piątku oddac projekt (bazę danych) ale źle nie jest a na przypiekanie opracowałyśmy juz z siostra systema zresztą pogoda ostatnio taka zmienna, że wytrzymac dużo łatwiej teraz pakujemy graty i dzielimy: dom <-> paczkarnia uff, sporo roboty nas z tym jeszcze czeka:\ musimy sie tez zastanowić nad grawerem, ale najpierw musimy zamówił obrączki;P cale szczęście, ze w "mundurku" mojego kochania musimy już tylko skrócić spodnie i kupic koszulę i buty (niekoniecznie w tej kolejnosci;P) no i menu już mamy dawno ustalone jeszcze jak teraz będziemy obieje tydzień w toruniu to moze zamówimy tort a w przyszly piątek pierwsza przymiarka, potem zamawiam kwiaty a wizyta u księdza w środę uff... i to juz bedzie prawie wszystko!!! tylko tyle, ze zdecydowalysmy z moja świadkową, żeby sale stroic osobiście ciekawe, co z tego wyjdzie pozdrawiam energicznie (poaerobikowo) Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: zapracowane? 29.06.06, 09:13 Upał daje się mocno we znaki. Ale trzymam się dzielnie. Z przygotowań przedślubnych, to zaniosłam znajomej kwiaciarce zdjęcia z przymiarki sukni. Będzie myślała nad koncepcją bukietu. (Mi podobają się takie troszkę zwieszające bukiety, w których się "coś dzieje".). Mundurka dla narzeczonego jeszcze nie kupiliśmy. Podobno mamy się wybrać na rajzę (poznańskie słówko) po sklepach gdy zgubi 5 kg. Widzę jednak, że ślub może się nie odbyć, gdyż pan młody nie będzie miał ślubnego garnituru -> waga na razie jest stała Wczoraj byłam na obchodach rocznicy poznańskiego powstania 28 czerwca '56. Ładnie to wszystko zorganizowali. Wieczorem ludzi było dość dużo (specjalna plenerowa inscenizacja, iluminacje świetlne, chóry i skomponowane na tę okazje oratorium). W ciągu dnia zawitali do nas prześwietni oficjele. Podobno prezydent pomylił datę czerwcowych wypadków (powiedział "lipiec"), poza tym małżonka poprawiała mu krawat przy trzech innych prezydentach Innych wpadek nie zauwazono... Ściskam was. Dobrych przygotowań bez niespodzianek życzę Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: 15.08.2006 29.06.06, 10:38 no to trafił nam się prezydent... jak nie wybiera się "z ziemii polskiej do Polski" to przestawi czerwiec z lipcem... Tu nasunęła mi się (niewiadomo dlaczego) analogia z listopadową rewolucją październikową Może stąd ta pomyłka (ech alez jestem złośliwa, przeciez to nie ta opcja) No a żonka - cóż po prostu dba o swojego męża My ostatnio mierzyliśmy koszulę bo mojemu odrobinkę się przytyło (jakieś 9 kg w ciągu pół roku) Na szczęscie kołnierzyk jest dobry a i kilogramów nie widać. Ja ostatnio zaczynam mieć wątpliwości czy uda mi się dostac moje wymarzone tulipany w sierpniu - jak nie to lipa. Może ewentualnie pomyślę nad goździkami. W tej kwestii jestem zwolenniczką absolutnego minimalizmu i naturalizmu (tzn. najlepiej same kwiaty bez dodatkowych ozdób typu trawy, gipsówki, szparagus itp.) Pozdrawiam i pewnie jeszcze zajrzę tu za jakiś czas. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: 15.08.2006 03.07.06, 08:39 podciągnę troszke nasz wątek bo ucieka. Jesteście babeczki?? Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: 15.08.2006 03.07.06, 09:47 Hej dziewczyny Ostatnie 4 dni były bardzo męczące - pojechaliśmy an integrację firmową. Ufff działo się działo)Teraz głóewnie mam obolałe mięśnie bo głównym punktem wyjazdu był spływ kajakowy - doszłam do wniosku, że jeszcze kilka takich wyjazdów i będe mogła ucześniczyć w Olimpiadzie w Tokio taki ze mnie długodystansowiecoczywiście kajakowy A co do przygotowań zaproszenia już wszystkie rozdane - jeszcze tydzień ludziska mają na potwierdzenia, menu brak, obrączek brak, tortu brak, wiązanki brak a i najważniejsze nie miłam jeszcze przymiarki sukini A i zaczynają mi się śnić koszmary..... Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: 15.08.2006 03.07.06, 10:46 no imprezki słuzbowe bywają uciążliwe - ale kajaczków nie powiem - troszkę zazdroszcze Też zastanawiamy się nad menu a właściwie ja sama bo mój narzeczony scedował na mnie ten temat. Znajomy resteurator podpowiedział (i w sumie logiczne to jest) żeby nie wydziwiać zbytnio tylko zdać sie na propozycje szefa kuchni tam gdzie będą robić jedzonko. To co zaproponuje robi często i najlepiej Mamy pomysł na ciekawe dekoracje stołów - żywymi kwaitami tzn coś w stylu "kwiat gerbery w galarecie" (nie zatopiony a położony "na" Zobaczymy co z tego wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: 15.08.2006 03.07.06, 11:51 Ja też zazdroszczę kajaków!!! Uwielbiam wodę, pływanie i... kajaki. Już rozpoczęłam sezon plywacki. Kupilam okularki (ostatnią parę ukradziono mi na basenie i śmigam w tę i z powrotem między pomostami w pobliskim jeziorku. Tylko właśnie kajaków brak mi do pełni szczęścia... Mój narzeczony pływać nie stety nie umie i pływanie kajakiem na środku jeziora wydaje mu się niebezpieczne... Ale cóż... nikt nie jest idealny Jeśli chodzi o ślub to na razie wybraliśmy zdjęcie, które będzie na froncie menu weselnego (prezent dla każdego z gości). Jesteśmy też w toku rozdawania zaproszeń (jeszcze nie wszystkie rozdane). Poza tym przyszły Pan Młody wykazuje daleko posunięty optymizm co do kupowania garnituru ślubnego, bo w ogóle się tym nie interesuje (jeszcze mamy czaaaas! W sumie to czas zżera nam obecnie remont i o tym najbardziej myslimy. Na ślubne przygotowania pozostaje mało czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: 15.08.2006 03.07.06, 12:22 haha pantarejko - my kupiliśmy garnitur w piątek. Narzeczony wszedł do sklepu spojrzał i powiedział wskazując palcem - "ten i żaden inny". Dobrze, ze choć zechciał przymierzyć bo pewnie byłby gotów kupić go "na oko", bo "przecież podany rozmiar jest idealny" Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 ładnie żarło i zdechło.... 04.07.06, 16:34 jestem wściekła - własnie dowiedziałam się, ze odmówiono nam zarezerwowany hotel. Sprawa jest beznadziejna bo w mojej zapadłej diurze wielkiego wyboru nie mamy no i nie stać nas na ekskuzywny hotel dla 8 par ( Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: ładnie żarło i zdechło.... 04.07.06, 16:36 iw, jak to odmówili? macie jakiś zlot? Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: ładnie żarło i zdechło.... 04.07.06, 16:41 Pytaliśmy w czerwcu i było wszysko o.k. a tu dziś dzwoni i mówi, ze mają zlot PZPN (to chotel sportowy) i rezerwacje całego obiektu (wczesniej nie chcieli przyjąć zaliczki za rezerwcje więc teraz po prostu odmówili) Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: ładnie żarło i zdechło.... 05.07.06, 09:10 O kurcze! To rzeczywiście problem... Rozumiem, że nie chodzi tu o salę weselną lecz o miejsca noclegowe dla gości? Hmm... osiem par to szesnaście osób. Wydaje mi się, że jedyne wyjście z sytuacji, to załatwienie gościom noclegu w miejscowości nieco oddalonej od Waszej... Bo wszyscy się nie zmieszczą np. w Twoim domu rodzinnym... Napisz, jaki jest dalszy obrót sprawy... Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 ... 05.07.06, 09:33 Dokładnie - nie o salę a o miejsca noclegowe. Noclegi w moim domu odpadają - Rodzice mają M-4 w bloku a raczej nie chciałabym, żeby w tym dniu plątały się po mieszkaniu inne osoby (i tak w dzień ślubu, około południa mojego narzeczonego wydeleguję do brata). Wczoraj poszukałam w sieci i znalazłam jeszcze jeden "hotel" w moim mieście. Dziś Tata pójdzie tam i zobaczy warunki ale coś mi się wydaje, że to coś w stylu hotelu robotniczego z lat 80-tych (z drugiej strony liczę na wyrozumiałość gości - w końcu chyba nikomu korona z głowy nie spadnie jeśli nie będzie miał apartamentu na jedną czy dwie noce). Jeśli to nie wypali zostaje jakaś agroturystyka - ale to już oddalone kilkanaście km. od Z (okolice super bo to Jura Krak-Cz.) ale wtedy musielibyśmy znowu kombinować dojazd. Zobaczymy... A tak swoją drogą czy finansujecie noclegi swoich gości? Były kiedyś takie wątki i część osób wypowiadało się, że nie ma takiego "obowiązku" ale nam się wydaje, że to nie fer zapraszać kogoś na drugi koniec kraju i "obciążać" gości dodatkowymi kosztami za noclegi. Dziś już mi troszkę przeszła ta wścielkizna - przetłumaczyłam sobie swoim koronnym argumentem (zawsze skutkuje) polecam go a brzmi mniej wiecej tak: "czego się wściekasz babo, masz kochającego narzeczonego, rodzinkę, przyjaciół, wszyscy zdrowi, nie martwisz sie co do gara wrzucić i taka duperela cie denerwuje?" Pozdrawiam i jak dowiem się czegoś więcej dam znać. Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: ... 05.07.06, 10:42 ja mam na nocleg 5 dorosłych osób i dwoje dzieci więc finansuje im spanko dodatkowo mają pokoje na miejscu bo Pałac w ktróym bierzemy ślub ma też hotel więc dzieki bogu nie musze ich nigdzie przewozić. Dziewczyny czy przygotowujecie jakiś scenariusz imprezy? - ja to chyba ma skrzywienie zawosowe i to też chciałam godzina po godzinie wyreżyserować. Dzisiaj koszmaru nocnego nie było) A i jeszcze mam pytanie jak byście rozwiązały logistycznie taką sprawę: w sali balowej pałacu udzielany jest nam slub po ślubie na weselu zostaje mniej osób. wesele odbywa sie na sali balowej i sali bocznej - co zrobić z goścmi zaproszonymi tylko na slub, jakbyście ich wyprowadzili nie wiem np na lamkę wina ja mam pomysł, ale posłuchałabym was Buziaki, robi sie zanowu gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: 05.07.06, 11:36 1. nic nie reżyserujemy ) ostatnio nawet wpadliśmy (pod wpływem oglądanego fimu, żeby na pierwszy taniec zafundować coś w stylu "nogi nogi roztańczone", podoba mi ise tez pomysł jednej z forumowiczek z "Młynkiem Kawowym"). Planujemy tylko jedno - po lmpce szampana toast za zdrowie Rodziców - zamiast podziękować i "cudownych Rodziców mam") 2. "problem" logistyczny - hmm... trudniejsza sprawa. A gdzie będziecie przyjmowac życzenia? Może po ceremonii (jeśli pogoda dopisze) wyjdziecie do ogrodu (jeśli to pałac to na pewno i takowy jest). Wtedy można poprosić świadków aby dyskretnie przegonili gości weselnych do sal bankietowych? Z tym winkiem to nie bardzo sobie wyobrażam jakby to miało wygladać - podacie po lampce a później co? Oczywiście można założyć ze goście "ślubni" domyślą się kiedy wyjść ale moga się np. zagadać ze sobą czy z Wami i wtedy jakoś niezręcznie będzie powiedzieć "przepraszam ale zaraz będzie podany obiad " Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: 05.07.06, 13:35 przyjmować życzenia chcieliśmy właśnie na tym nieszczęsnym tarasie. I dlatego myśleliśmy aby dać gościom tego szampana ( podbno tak sie robi w urzędach cywilnych) Moze, aby sie pozbyć ślubnych gości to powiem - dobrze nasi kochani fajnie było a my lecimy cześć czesćć rundka wokól palacu a potem przyjedziemy znowu - ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: ... 06.07.06, 08:22 Hi, hi... Reszcie gości trzeba będzie elegancko powiedzieć "A Państwu już dziękujemy." O rany - ciężko to zrobić dyplomatycznie... Może rzeczywiście jakiś toaścik, albo "cuś"... Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: ... 06.07.06, 08:47 kurczę muszę z tym wszytkim wyluzować bo za chwilę nie bedę miała żednej przyjemność z tych przygotować - jak mówsz będzie co ma myć. Ale mam jeszcze taką wizję - podczas przygotwoć do śleubu i wesela latam po parku i pałacu z wałakmi na głowie w halce i w samym biustonoszu i dyryguje wszytkim aby mieć wszystko pod kontrolą - szczerze jezeli mnie nikt nie powstrzyma jestem gotowa to zrobić))))))RATUNKU Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: ... 06.07.06, 08:19 Trzymam kciuki za pomyślne zakończenie tej sprawy. Myślę, że każdy z gości powinien zrozumieć zaistaniałą sytuację... Teraz najlepiej trochę wyluzować i dokonać racjonalizacji... "Będzie, co ma być. Już wiem, że stąd nie zwieję. Poczekam i popatrzę, nie cofnę kijem Wisły." Albo inny cytat okolicznościowy: "Niech się dzieje wola nieba. A nią się zawsze zgadzać trzeba." ) Generalnie ludzie mają większe problemy. Co do noclegów, to zapewniamy gościom transport tam i z powrotem. Noclegów nie opłacamy, bo i tak większość mieszka w okolicach Poznania (tu mieszkam). Autobus będzie wszystkich rozwoził po weselu. Wzięcie noclegów w hotelu oznaczałoby to, że goście byliby w pokojach do południa, a potem i tak trzeba by ich rozwieźć do domów jakimś transportem. Wolimy więc zrobić to ok 5.00 nad ranem i nie płacić hotelowi . Finansuję tylko 1 nocleg - dla mojej przyjaciółki z zagranicy. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka zabiegi pielęgnacyjne 06.07.06, 09:14 Zastanawiam się nad oczyszczaniem twarzy. Nie mam jakichś większych problemów z cerą, ale skoro może być "lepiej", to czemu tego nie zrobić. Czy taki zabieg, Waszym zdaniem, da jakiś efekt i czy jest zdrowy? Wiem, że Ty Iw zafundowałaś sobie coś takiego. Czy dwa dni po zabiegu moglaś się pokazać wśród ludzi? Jak oceniacie tego typu zabiegi? Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: zabiegi pielęgnacyjne i do marjef 06.07.06, 10:30 Najpierw do marjef - rzeczywiście musisz troszke zwolnić bo inaczej nam sie zestresujesz jeszcze bardziej. Weź chłopa pod ramie i na weekendowy wypad w plener - choćby na długaśny spacer bez tematu ślubu i wizualizacji uroczystości Ja tylko raz miałam senny koszmarek pt. stoje w domu za kwadrans 16 w bieliźnie i szopą na głowie a wokoło mnie nikogo nie ma (to było juz kilka tyg. temu i od tej pory na szceście takich snów nie mam - hihi mam za to inne np. śnią mi się przeróżne sytuacje z koleżankami z podstawówki (których nie widziałam z 15 lat A w sprawie oczyszczania twarzy - robiłam to pierwszy raz i podobnie jak ty moja skóra nie była mocno zanieczyszczona. Efekt był naprawde imponujący. Ponieważ (z racji czystości cery) zabieg nie był zbyt inwazyjny i kończył się masażem i jakimiś tam maskami, twarz wyglądała cudnie już w chwili wyjścia z gabinetu (jak porcelanowa i głaka jak pupcia noworodka). Tak było kila dni no a później już standard. Generalnie oceniam na plus (po zabiegu obiecałam sobie, ze pójdę w sierpniu na jakieś dodatkowe zabiegi dotleniające - a co mi tam . Myślę, ze jeśli zdecydujesz się to już teraz bo tak naprawdę nie wiadomo jak skóra będzie reagowała na czyszczenie. Ja nie miałam problemu ale słyszałam ze czasem mogą być podraznienia przez dzień czy dwa. W temacie noclegów - zarezerwowaliśmy dwa pokoje w przyjemnym hoteliku - niestety dośc drogo ale tylko dla gości którzy będą odsypiać jedną noc (wytargowaliśmy, ze będą liczyć dobę hotelową od 14 do 14) reszta pokoi w troche gorszym standarcie (i taniej) - położymy tam "młodzież", oni przyjada dzień wczesniej i mają rezerwacje do następnego dnia po ślubie. Nie mamy sumienia wsadzać ich na 6 godzin do samochodów zaraz po imprezie. Wiecie co mam nadzieję ,ze w sierpniu nie będzie takich temperatur bo sie wykonczymy... Rany wyobrażam sobie męki mojego narzeczonego w koszuli z długim rękawem, kamizelce i marynarce pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: zabiegi pielęgnacyjne i do marjef 06.07.06, 12:10 ja po oczyszczeniu twarzy nastepnego dnia mogłam spokojnie pokazać się ludziom, szczerze to i wieczorem tego samego dnia mogłabym byle przypudrować kinolka)wszystko zależy od kosmetyczki jeżeli jest naprawdę dobra to nie ma sie "ogorzałej" twarzy Własnie wrócilismy z obgadywania menu i innych sparaw wagi Państwowej dotyczącej ślubu i wesela. Nadal jestem pod wielkim wrażeniem Pani z którą załatwiamy sprawunki naprawdę żadko spotyka się tak profesjonalną, miłą i otwartą osobę Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 takie nagłe olśnienie 06.07.06, 14:12 Kobietki ja chyba zaraz oszaleję... Miałam ambitne plany pracy a tu lipa. Pantarejko wiesz pewnie o czym mówię - otwarty plik, kilka dopisanych zdań i... pusto. No i zamiast myśleć o pracy olśniło mnie, że chyba moje wyobrażenie dodatków do sukni jest kompletnie nieprzemyślane. Nie lubie duzej bizuterii więc wymyśliłam sobie łańcuszek z wisiorkiem (cyrkonia w srebrze) a do ucha malutkie kolczyki i tyle... no właśnie. Przecież mamy złote obrączki a "białe" złoto z mojego pierścionka zaręczynowego zlazło już kilka m-cy temu!! Z drugiej strony sporo kobiet wybiera dodatki z cyrkoniami czy to oznacza, że mają one obrączki z białego złota czy, że to tak naprawdę nie gryzie się aż tak bardzo?? Co o tym sądzicie? RO menu nawet nie chce jeszcze myśleć Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: takie nagłe olśnienie 07.07.06, 00:41 Oj znam ja, znam te niespodziewane przestoje w świetnie zapowiadającej się pracy koncepcyjnej Ale czasami tak trzeba, dla zdrowia psychicznego. Są sprawy ważne i ważniejsze... Kwestia dodatków do sukni to ważki problem... A kimże byłby mlody naukowiec, gdyby nie rzucił się natychmiast do jego rozwiązywania Ja mam srebrną biżuterię do sukni (kolczyki i naszyjnik - bransoletka też jest w komplecie, ale ją sobie daruję) oraz klasyczne, żółte obrączki. Może się walić i palić - ja i tak ubieram srebro. Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 uff... 07.07.06, 09:12 Pantarejko jak to przeczytałam to miałam ochote uścisnąć cie wirtualnie - raczej jestem mało podatna na wpływy i opinie innych (chyba, ze ich argumenty mnie przekonają) a tu wczoraj takie zachwianie Pewnie przez ten upał. Pozdrawiam - ciekawe czy dziś uda mi sie coś napisać Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: uff... 07.07.06, 14:40 Uff, jak gorąco Bylam dzis z rana u kosmetyczki. Oczyściła mi twarz, zapewniając, że cera nie jest taka zła i że przed ślubem mam przyjść tylko na masaż twarzy i maseczkę... "jakąśtam" - żeby się makijaż lepiej trzymał. Jestem także szczęśliwą posiadaczką ładnych paznokci- dziś zrobiłam sobie także manicure. Calkiem nieźle udało mi się je wypielęgnować przez ostatnie miesiące, więc tipsy nie będą konieczne. Wracam do pracy... koncepcyjnej )) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka iw, a tak na marginesie :) 08.07.06, 09:17 podatki.pl/artykuly/16_497.htm Odpowiedz Link Zgłoś
marjef nie takie uff;( 10.07.06, 10:24 lekko zaczynam się denerwować moją sukienką. Zamawiająć ją usłyszałam , ze pędzie konieć czerwca początek lipca. Pod koniec czerwca zadzwoniłam Pani oczywiscie powiedziała, ze jeszcze jeje nie ma będzie po 30.06 po tygodniu zadzwoniłam i słyszę że nadal jej bnie ma , ale musi byc na pewno do 15 .07 bo póżniej to w Spain lecą na urlopy. No więć czekam do 15 i co jakiś czas nachodzi mnie myśli co ja zrobię kiedy nie bedzie tej sukienki. czy Pan Moda występująca na golasła było by to za bardzo nowoczesne? Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: nie takie uff ;( 10.07.06, 14:31 pantarejko - cieszę się ze zabiegi pielęgnacyjne udały się ewa - rany ja chyba wyrżnęłabym przy pierwszym kroku na 8-centymetrowych obcasach, welon jeszcze przede mną ale chyba nie będzie z nim problemu. W sprawie tortu to ja stawiałabym na smak - jakkolwiek wygląda ta masa (nie mam pojęcia co to jest) tort (zwłaszcza śmietanowy) od Sowy jest u mnie wyżej notowany. Dla niewtajemniczonych "Sowa" - to nazwisko i jednoczesnie nazwa cukierni marjef - mam nadzieję, że dostaniesz swoją suknie i będziesz z niej zadowolona i na dodatek będzisz najpiękniejszą panną a później panią młodą - jak my wszystkie zresztą . Niestety po 15 nie bedę mogła odczytac relacji z przymiarek ponieważ na kilkanaście dni jadę w swoje rodzinne strony. Ale z całej siły trzymam kciuki. Kobietki - czy wy już po pierwszej spowiedzi?? Jeśli nie to kiedy się wybieracie? My chyba jednak pójdziemy chwile przed ślubem bo postanowienie poprawy jest tylko nie wiemy, czy uda nam się wytrwać. Sam ksiądz w czasie spisywania protokółu powiedział nam, że w takich wypadkach lepiej przystąpić do sakramentu przed ślubem. Odpowiedz Link Zgłoś
ewamalami Re: nie takie uff ;( 10.07.06, 18:50 marjef - sukienka na pewno zdąży iw - ufff... ja na codzień noszę tylko płaskie buty więc może być zabawnie z tortem już sie na 100% zdecydowaliśmy na smak, bo masę ticino dają tylko na kremowe torty, a z takich weźmiemy tylko najmniejsze pięterko cytrynowe SOWA RZONDZI ;D a do spowiedzi wybierzemy sie chyba jakoś w przyszłym tygodniu, boby sie przygotowac lepiej wypadało pozdrawiam przegorąco Odpowiedz Link Zgłoś
ewamalami a ja miałam pierwszą przymiarkę:) 08.07.06, 23:03 wczoraj sobie sukienkę przymierzałam już prawie gotową nie powiem, przy okazji naszły mnie pewne wątpliwości - buty będą obcierać na 100%, bo stopy mam BARDZO wrażliwe, może mogłam wybrać inne buty, może to wykończenie dekoltu nie takie jak miało być (mniejsze "różki" panie zrobiły)... ale ogólnie sukienka sliczna jest naprawdę, na zdjątkach(tylko komórkowych, bo siostra mi jakos dziwnie spakowała cyfraka i zdechl przy próbie strzelania fotek) wyszłam nawet dość smukło (w miarę mozliwości;P) - czytaj - dość wysoko, bo obcasy 8cm i nawet troszke chudziej niż naprawdę... chociaz przed lustrem smutno było mi troszkę że wciecia w talii nie widać za bardzo, to zdjątka mnie pocieszyły welon dobrany dobrze (kupiłam taniuśki z lanetti - 60zł - nie kota w worku, bo sobie w gda podjechałam do pracowni i wybrałam, uznałam że szkoda mi pieniążków, skoro i tak nikt nei zwróci uwagi, czy mniej czy bardziej delikatny) w pt mielismy zamawiać nasze supertanie obrączki, ale wybieramy się w poniedziałek przy okazji załatwimy buty dla Migotka i tort własnie! tort! dziewczyny, nie moge się zdecydować ... czy wziąć w tej smiesznej masie ticino czy jakkolwiek sie ona nazywa - ładny byłby na pewno, gorzej ze smakiem no bo to przecież takie strasznie mdło-slodkie ale znowu na zdjeciach wyszedłby super a taki bez tej masy wyglada mniej efektowne na pewno... ale za to od Sowy będzie a pewno pyszniutki hmmm... coś czuje że postawię na smak ufff... a jutro piżamowy dzionek (msza młodziezowa na 20), odpocznę troszke od rodzinki pozdrawiam weekendowo-gorąco-deszczowo-gradowo-huraganowo Odpowiedz Link Zgłoś
olaimikolaj macie juz plan? 10.07.06, 20:05 Dziewczyna czy macie juz opracowany plan dnia slubu? Co o ktorej godzinie, ile czasu na co potrzeba? Nasz slub jest o 16 i szukam wizazystki i tak mnie wlasnie tknelo, ze nie wiem nawet tak dokladnie na ktora sie z nia umowic. A Wy jak robicie? Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: macie juz plan? 10.07.06, 21:29 planu jeszcze nie mamy ale wyczytałam gdzies na forum, że babki umawiają się około 10 na fryzurki a później około 12 na makijaż. Osobiście nie mam pojęcia ile może potrwać układanie włosów bo w swoim życiu zawsze miałam krótkie a tu juz do ramion urosły . Malowanie - myślę, że 30-40 minut później pewnie kawa i... a może to wszystko za wcześnie ?? Bo co po kawie ? chyba na ubieranie za wcześnie. Nasz ślub także o 16.00 Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: macie juz plan? 10.07.06, 21:37 o rany przeczytałam "twój wątek" do tych co po ślubie - chyba jednak nie za wczesnie Odpowiedz Link Zgłoś
olaimikolaj Re: macie juz plan? 10.07.06, 21:56 a na ile przed slubem planujecie byc w kosciele? Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: macie juz plan? 10.07.06, 22:01 hmm... nie wiem - ale chyba kwadrans wystarczy (mam nadzieję, że uda się podpisac dokumenty przed południem albo nawet w poprzedzający dzień). Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Masa Ticino? 11.07.06, 11:45 dziewczyny czy ta masa to taka "ala guma" którą jest polany tort? Odpowiedz Link Zgłoś
ewamalami Re: Masa Ticino? 11.07.06, 18:35 to taka gładka masa, niby-marcepanowa Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 upały a... 11.07.06, 20:52 Nie wiem kobietki czy zastanawiałyście się nad tym jak będzimy się czuc jeśli pogoda wbrew temu co mówili synoptycy zafunduje nam 30 w cieniu. Kiedyś poczytałam na forum na temat zabezpieczenia się przed ewentualnym nadmiernym poceniem się. Polecano różne specyfiki - te całkowicie blokujące prace gruczołów potowych odrzuciłam od razu ale postanowiłam wypróbować dezodorant w kulce Vichy - i potwierdzam to co pisano jest rewelacyjny - prztestowany dziś w 34 stopniach (wyjechałam rano około 5,30 i do powrotu do domu o 20 było komfortowo). I jeszcze jedno pytanko - czy kupowałyście welon? Jak to jest z tkaninami - czy generalnie te ogólnodostępne na rynku różnią się czymś poza ceną (pomijam kwestie długości czy wykonczenia) Rany już PRAWIE mam urlop ) pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
marjef blisko coraz blizej 11.07.06, 16:40 dziewczyny czy zdajecie sobię sprawę że za kilka dni zostanie nam tylko miesiąc wolności)) Odpowiedz Link Zgłoś
olaimikolaj Re: blisko coraz blizej 11.07.06, 16:58 ja bym wiele dala zeby ten miesiac juz minal. w wiekszosci wszystko juz jest gotowe, wiele rzeczy w domu przypomina mi o tym dniu: winietki z lista gosci na biurku, welon lezy w worku na komodzie, garniur wisi w torbie w szafie, moja suknia tez juz wisiala w szafie, ale pojechala na maly urlop do krawcowej, bilety lotnicze do polski tez na biurku, za 3 tygodnie wylot. wlasnie porobuje internetowo znalezc jakas wizazystke z poznania, wczoraj wyslalam ponad 20 maili w tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: blisko coraz blizej 12.07.06, 00:32 Ja tez bym juz chciala byc juz PO slubie. Nareszcie mozna by odpoczac, przeprowadzic sie i zaczac spokojnie zyc... A tak, to teraz moj swiat stoi troche na glowie... Pan Mlody nadal nie ma garnituru, obraczki nie są odebrane... ale za to mamy kafle do lazienki. Uff, jak goraco... nawet teraz w nocy... W sobotę wybieram się na ślub i wesele znajomych. Przy okazji przetestuję fryzurę i makijaż. Jak będę miala jakies zastrzezenia, to bedzie czas znalezc inna makijazystke. Odebralam ostatnio buty slubne od szewca. Jak juz gdzies wspominalam nabylam szpilki o wysokosci 9cm, bo paradoksalnie byly najwygodniejsze. Dalam obcas do skrocenia. Teraz maja 8 cm i czuc znaczna roznice w wysokosci. Rzeklabym, ze sa idealne Jestem bardzo zadowolona. Iw5: Czy sprawa z noclegami dla Twoich gosci znalazla szczesliwe zakonczenie? Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: blisko coraz blizej 12.07.06, 08:47 pantarejko, rozparcelowaliśmy gości - dwie pary (które i tak sie nie znają z resztą przyjezdnych) będą w jednym hotelu reszta w drugim miejscu. Rozegraliśmy to troche po kosztach tzn. ci którzy będa mieć jednen nocleg są w drogim hotelu, a ci którym ze względu na odległość zapewniamy 3 noclegi w znacznie tańszym. Jakoś się ułożyło. Rany nie wiem jak odwdzięczymy się za pomoc organizacyjną moim rodzicom. Moje buty też były u szewca - kupowałam je wiosną i były dobre a teraz przy tych upałach okazało się, że są ciasne (zupełnie nie pomyślałam o tym, ze stopy w lato są "większe"). Rozbicie pomogło ale nie wiem czy nie zaaplikuje im jeszcze raz takiej "terapii" Też z coraz większą niecierpliwością czekamy na ślub no i coraz częściej rozmawiamy o tym wydarzeniu Dziewczyny nie wiem czy pytałam wcześnej czy zmieniacie nazwisko po ślubie? Pantarejko w naszym środowisku często przyjmuje się wersję dwuczłonową a jak będzie u was? pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: blisko coraz blizej 12.07.06, 10:05 Co do noclegów gości, to najważniejsze jest mieć strategię. Jak się okazuje - nie ma sytuacji bez wyjścia Ja jestem bardzo wdzięczna moim przyszłym teściom i ojcu, którzy wiele nam pomogli. Przyjmuję nazwisko męża. Mam długie imię (10 liter) i dość długie nazwisko (9 liter). Nazwisko mojego narzeczonego ma 13 liter. Gdybym zdecydowała się na nazwisko dwuczłonowe, moje imię i nazwiska składałyby się z 32 znaków, nie licząc spacji i myślnika. Zabrakłoby dla mnie kratek w formularzach Stąd moja decyzja, by nazywać się tak jak narzeczony. Łącznie będzie to 23 znaki, a to i tak niemało. Co do zwiększenia objętości naszych ciał, to trochę się obawiam, czy obrączki będą pasowały... Bo palce są nieco opuchnięte w te upały... Mam nadzieję, że przed ołtarzem nie dojdzie do zabawnej sytuacji, kiedy to nie będzie możliwe wsunięcie obraczki na palec i konieczne będzie mydło lub kremik Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu uda nam się bardziej skoncentrować na ślubie. Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: blisko coraz blizej 12.07.06, 13:14 ja też będe miała nazwisko po mężu, chociaż świtała mi myśl dwuczłonowego nbo mam dość orginalne swoje nazwisko - ale jak pomyślałam o wypełnieniu róznych dokumetów w przyszłosć od razu podejełam decyzję. Ostatni złapałam sie na myśli , ze chyba chce aby padało na ślubie - po prostu w taki gorac nie idzie wytrzymać ( w poniedizałemk miałam taki kryzys że hej)ja to jeszcze ja tylko w dupsko od halki będzie gorąco ale Młody ugotuje się jak nic na twardo Nasi spacze hoteowei sie wykruszyli więc mamy do położenia 4 osoby w tym dwoje dzieci A nasze ciałą - sadzę, zę nie majaą szans na zwiększenie objętości poprostu jeszczekilka tygodni takiego upału - wyparujemy Potiwerdzenia zaproszeń - temat rzeka - większość potwierdziła przy wręczniu , ale pozostali nic więc siedze i obdzwaniam Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: blisko coraz blizej 12.07.06, 19:01 no to w sprawie nazwiska mamy podobne, pragmatyczne podejście. Ja także zmieniam (też było by dłuuugo) Co do aury to własnie dziś pomyślałam że deszczyk (ale bez przesady - nie ulewa) byłby wskazany. Podejrzewam ze takie myslenie to akt rozpaczy wobec sytuacji atmosferycznej... U nas większość także potwierdziła przybycie podczas wręczania zaproszeń - reszta ma czas do 30 lipca. Odpowiedz Link Zgłoś
marjef nieświadoma 13.07.06, 16:16 dziewczyny jak to jest z halkami czy sukienka sprzedawan jest z halką ( może to nie halka ale wiecie pewnie o co chodzi)Sama nie wiem dla mnie byłoby to normalne jeżeli sukienkę mierzy się na coś to to coś jest częścią skłądową sukienki. jak to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: nieświadoma 13.07.06, 20:04 moja suknia była sprzedana w komplecie z halką, nie musiałam nic do niej dokładać pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: nieświadoma 14.07.06, 12:39 Ale nie jest to regułą. W czasie mierzenia różnych sukien na początku roku spotkałam się z różnymi przypadkami (np. halka - opłata 50zł). Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: nieświadoma 14.07.06, 14:49 dzieki bogu bo czymjest 50 złotych przy naszych wydatkch)))))) A no i świetna nowina suknia po wielu lotach, rejsach i nie wiem co tam robiła podobno jest w salonie i nawet we wtorek bede miała przymiarkę czy sie w nią zmieszcze? same problemy)) Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Został miesiąc 14.07.06, 21:39 Jutro idę na wesele do znajomych. Przy okazji przetestuję fryzurę ślubną oraz makijaż. Trochę się obawiam tego makijażu, bo chcę skorzystać z usług gabinetu kosmetycznego blisko mojego domu, a nie wiem, jaki poziom reprezentują. Jakby co, to będę miała jeszcze trochę czasu na poszukanie kogoś innego. Mam nadzieję, że nie będzie upału, bo juz o 12.45 wyruszamy podstawionym autobusikiem do miejsca przeznaczenia. Przed fryzurą, makijażem i kwiatami stoi duże wyzwanie Będę wszystko obserwować - w razie czego będę wiedziała, jak postąpić na własnym slubie (lub jak nie postąpić). Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
olaimikolaj Re: Został miesiąc 14.07.06, 21:51 a z jakiego miasta jestes? pytam w kontekscie wizazystki, moze ja polecisz po tym weselu Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: Został miesiąc 16.07.06, 15:26 Poznań. Niestety, nie zdążyłam do wizażystki, bo fryzura okazała się bardziej czasochłonna (2h, 15min, zamiast "godzinki" - powodem są grube włosy). Podmalowałam się sama. Teraz już sama nie wiem, czy zdecydować się na tę kobietę. W sumie to jest to gabinet kosmetyczny w okolicach mojego domu... Może za bardzo idę na łatwiznę... Jeśli jesteś z Poznania, to słyszałam dużo dobrego o Pacykarni, ale nie miałam z nimi żadnego kontaktu. Co do fryzury, to nie jestem do końca zadowolona. Była to druga fryzura, którą wypróbowywałam (przy okzaji dwóch innych wesel). Jest lepsza od pierwszej. Pierwsza to były takie poupinane wsuwkami "loczki". Stwierdzam, że loczki do mnie zupełnie nie pasują. Przy drugiej okazji miał być dość prosty kok. Niestety, w zakładzie fryzjerskim nie było akurat "mojej" fryzjerki, więc robił mi go ktoś inny. Góra fryzury była ok, ale na dole upięto mi włosy w coś, co przypominało krokieta Upchnięto mi włosy w takiej siateczce i stąd ten dziwny efekt. Wniosek jest taki - krokiet musi zostać zastąpiony czymś innym )) Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: Został miesiąc 16.07.06, 20:55 Tak moje Panie został miesiąc - a właściwie już niecały ) Pora zatem wziąść sprawy we własne łapki i korzystając z urlopu pojechac pozałatwiać "kilka" ważnych spraw... Pantarejko mam nadzieję, że zamiast krokieta znajdziesz właśnie "tę jedną jedyną" fryzurkę... Napisz nam czego nie będziesz robić a co było zrobione na ślubie znajomych. Może zwrócisz naszą uwagę na jakieś drobiazgi. marjef szkoda, że nie będę mogła przeczytać o twoich wrażeniach z przymiarki ale mam nadzieję, że wszystko będzie tak jak sobie wymarzyłaś. Ogólnie życzę Wam, żeby dalsze przygotowania przebiegały bez niepotrzebnych stresów no i po powrocie do "siebie" na pewno nadrobię "wątkowe" zaległości a jeśli tylko będę miała możliwość zajrzenia do Was w czasie mojego pobytu w domu dam znać. Pozdrawiam i trzymam kciuki za nas wszystkich. Trzymajcie się i nie zapominajmy o usmiechu (!) - iwona Odpowiedz Link Zgłoś
marjef 1,2,3 ......meta:) 16.07.06, 23:27 iw -dzialaj, ale bez stresowo)oczywiscie wszelkie bierzące informacje o moich dzialaniach bedą czekaly na ciebie p. - jest jeszcze kilka macznych dań) kok ala naleśnik, lok ala kluska leniwa lub pyza) nadal znalezienie butów dla Mlodego nie przynoci zadnych rezultatów - no może jeden musimy sobie kupic nowe byty do chodzenia bo w tych co latamy po sklepach nie ma już podeszwy) Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka relacja z wesela znajomych 18.07.06, 13:18 Oto zapowiadan relacja: Ślub i wesele były bardzo udane. Udało się zsynchronizować wszystko w czasie, co nie było proste, bo uroczystości były w mniejszych miejscowościach oddalonych nieco od Poznania. Plusy: - rodzinna atmosfera na ślubie w małym, wiejskim kościółku, - na ślubie pięknie grający zespół - skrzypce, mała perkusja, gitara, keyboard, - świetny zespół na weselu (Atut z Rogoźna), - dużo jedzenia (szczególnie dobre były mięsa) - nikt nie był głodny, - wyluzowani i spokojni Państwo Młodzi, - dobry fotograf (wybierał ciekawe ujęcia, a przy tym "wtapiał się w tło"), - piękne podziękowanie dla rodziców - takie od serca pod wpływem chwili, - Państwo Młodzi rozmawiali z gośćmi w czasie wesela, - winietki. Małe minusy : - Para Młoda zatańczyła walca angielskiego do "Nocy i dni" , - ciasta, tort, lody nie były za dobre (torty na kremach chyba nie są dobrym rozwiązaniem na letnie wesela), - wódka cały czas stała w stołach, co przy wysokiej temperaturze nie wpłynęło na nią za dobrze. Ogólnie jednak stwierdziliśmy, że będziemy szczęśliwi, jeśli nasz ślub i wesele będą w połowie tak udane, jak ich Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: relacja z wesela znajomych 18.07.06, 14:05 my na pewno nie bedziemy tańczyć walca - szykujemy niezłą niespodziankę razem ze świadkami Co do tortu też tak myslałam że krem niestety może popłynąć a wódeczke mamay serwowaną Z nieszczęsnymi wynietkami wymyśliliśmy tak na stołach ( okrągłe) mamy numerki a przed salą rysunek ze stołami i wszyscy goście wypisani, więc wiedzą jaki stolik a jak przy stoliku się rozlokują to już ich prywatna sparawa Odpowiedz Link Zgłoś
ewamalami Re: 15.08.2006 18.07.06, 20:54 a ja dziś u fryzjera na próbnej fryzurze bylam, jakby się komuś chciało zerknąc to proszę : www.gimbla.pl/forum/viewtopic.php?p=715582#715582 (tam działam jako poohatka) zadowolona z fryzury jestem i cieszę sie, że już nei muszę fryzjerki szukać pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: 15.08.2006 19.07.06, 10:24 za chwilkę lece na pierwszą przymiarkę swojego cuda) Ciekawe czy nadal jest cudna? Odpowiedz Link Zgłoś
ewamalami Re: 15.08.2006 19.07.06, 12:30 pantarejka, bardzo dziękuję muszę też przyznać, że dobrze wróży ta fryzura mojej fryzurze poprawinowej niepotrzebnie wieczorem wsuwki powyciągałam, za to dzisiaj rano przeczesałam włosy szczotką i spięłam paroma wsuwkami, wyglądają naprawdę nieźle oj, dzisiaj odbieram sukienkę i obrączki... i chyba trochę nakrzyczę na panienki w salonie, bo o przesunięciu wczorajszej wizyty dowiedziałam się jakieś 6h przed żeby nie było - pierwszą przymiarkę też przekładały, ale trochę szybciej, a ten odbiór to mi chciały nawet na poprzedni czwartek wcisnąć, tak im się spieszyło:[ oj, powiem im dziś conieco do słuchu marjef, sukienka na pewno będzie super pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: 15.08.2006 20.07.06, 10:12 suknia super trochę trzeba było zebrać ( aby mieć talię osy) jutro jeżeli wszystko ok to odbiór Zakupine zostały wszelki blieliźniane rzeczy) oraz koniec prac nad menu Oraz odebraliśmy obrączki super wujek po raz klejny popisł się swoim mistrzostwem) Odpowiedz Link Zgłoś
ewamalami Re: 15.08.2006 20.07.06, 11:55 oj, ja jeszcze nie mogę sie zebrać i pasa do pończoch i samych pończoch nabyć na ten tyzień chyba koniec, w przyszłym musimy w końcu do spowiedzi trafić i ciasta i kwiaty zamówić Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: 15.08.2006 21.07.06, 19:03 Babeczki dorwałam się na minutkę do Internetu. W dwóch zdaniach u nas przygotowania wyglądają tak: wszystko generalnie do przodu ale... nie podoba mi się grawer na mojej obrączce ( (wg mnie jest niestaranny) ale obawiam się ze nic juz nie mogę z tym zrobić. Może jutro spojrzę na to "lepszym okiem" Poza tym chyba wszystko o.k. Przesyłam pozdrowionka i życzę miłego dnia. -- Nasz ślub już za... Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: 15.08.2006 24.07.06, 10:10 suknia sobie wisi w domciu, na ten tydzień mamy zaplanowane kupę roboty, bo w przyszłym jedziemy odsapnąć nad morze)) Nadal brak brązowych butów dla Młodego ( pozostają japonki) Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: 15.08.2006 24.07.06, 14:00 My wreszcie odebralismy obraczki. Nie podobał nam sie grawer w Aparcie (pismo techniczne , wiec wzielismy bez. Doszedł nam więc kolejny drobiazg do załatwienia - grawer, który zaspokoi nasze poczucie smaku. Mam nadizeje, ze przed slubem sie wyrobimy. Dzis odbieramy ubranko Pana Młodego. Zdecydowaliśmy się na granatowy smoking. Udało się także kupić buty do tegoż stroju. Mieliśmy szczeście, bo w Gino Rossi mieli akurat ostatnią parę, przecenioną w interesującym nas fasonie. Powoli wszystko się dopina. Pan Młody troche narzeka, ze wszystko na głowie jego rodziców. Nic na to nie poradzę. Nie wskrzeszę mojej mamy. Aha - i jak zdążymy, to dziś załatwiamy wódkę weselną (Pan Tadeusz). W tym tygodniu obdzwaniamy całą weselną obsługę, żeby spytać, czy wszystko ok. Pozdrawiam i życzę stalowych nerwów. Odpowiedz Link Zgłoś
ewamalami Re: 15.08.2006 24.07.06, 14:14 a ja dzisiaj ciasta zamówiłam zostało jeszcze zamówić kwiaty, skrócić Kochaniowi spodnie, kupic mu spinki do mankietów... hmmm no tak, jeszcze mnie pas i pończochy i ogólnie jeszcze w końcu spowiedź (ups, późno...:/)i prawie finisz no, zebrać butelki na wódkę, bo my tak niepopularnie, tradycyjnie - robimy miłych ostatnich 3 tygodni Odpowiedz Link Zgłoś
ewamalami Re: 15.08.2006 26.07.06, 20:27 bosz, dziewczyny, ja zwariuję!!! autentycznie mam dziś już wszystkiego dość bylismy z Łukaszem u spowiedzi pierwszej - ksiadz głuchy i niegrzeczny, jestem bardzo rozczarowana paczka z rzeczami do strojenia sali przyszła zapakowana w worek na śmieci, opakowania porozwalane, towary podejrzanej jakosci. w kosciele na początku powiedziano nam, że poradnia nie będzie konieczna. przy spisywaniu protokołu ojciec powiedział, że mamy iśc, na moją uwagę nt. wcześniejszych ustaleń, uznał, że jedno spotkanie powinno wystarczyć. więc się nie spieszyliśmy. a dzisiaj panienka potzrebuje 3 spotkań, sugeruje, że jestem w ciąży i będzie kazać mi wykresy rysować ręce i nogi mi opadają. Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: 15.08.2006 27.07.06, 09:23 My poradnię załatwiliśmy w kwietniu i w maju. Zapowiedzi wygłoszone. Teraz pozostaje tylko moja 2 spowiedź i dwie spowiedzi pana młodego, a następnie oddanie ostatnich papierków do biura parafialnego. W sobotę posłuchamy sobie organisty, którego wybraliśmy, by grał nam pięknie w czasie wesela. Wszystko się ładnie dopina. Pani przybierająca ołtarz kwiatami pozytywnie nas zaskoczyła, bo kazała tylko dostarczyć kwiaty i wrzucić ofiarę do skarbonki św. Antoniego. Chyba przed wykonaniem graweru na obrączkach, zwiększę moją o 1 rozmiar z 12 na 13. Być może to wina upału, ale coś ciężko wchodzi na palec. Wczoraj zakupiliśmy alkohol. Przedwczoraj odebraliśmy od poprawek strój pana młodego i dokupiliśmy dodatki (wygląda zabójczo. Pozostało nam skontaktowanie się z obsługą weselną Z próby makijażu jestem niezadowolona. Wiem, że jest ciepło, ale to nie powód, by twarz błyszczała się po 2 godzinach i bym miała "odbitki" pod oczami. Poza tym makijaż był zrobiony kosmetykami z brokatem, co nie jest wskazane przy makijazu do zdjęć. Jutro wybieram się na próbę do kobiety, która, mam nadzieję, jest bardziej profesjonalna (na pewno droższa, ale dobre kosmetyki też kosztują). P.S. Ewka, nie martw się za bardzo. Wiem po sobie, że jednego dnia sytuacja może wydawać się tragiczna, a następnego wszystko się jakoś prostuje, dopasowuje i efekt końcowy jest świetny. Z pewnością wszystko będzie dobrze, czego Tobie i sobie z całego serca życzę Odpowiedz Link Zgłoś
ewamalami Re: 15.08.2006 27.07.06, 09:48 Dzięki, pantarejka wkurzam się strasznie, bo nienawidzę takiego bajzlu i nikt nic nie wie no i sugestia pani z poradni wytrąciła mnie nieźle z równowagi na szczęście przynajmniej dekoracja się wyjaśnia, dostawca się wykazał troska, dośle nam, co się zniszczyło w transporcie sytuacja się POWOLI poprawia, ale już prosiłam Łukasza, żeby mnie dziś przytrzymał jak pani w poradni powie coś głupiego pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marjef Re: 15.08.2006 27.07.06, 10:27 jejku dwa tygodnie))) Młody w końcu kupił nieszczęzne brązowe buty, wszyscy obdzwonieni - sprawdzeni czy pamiętaja o tym , że występują, fotogrfują, strzelają itp Tort zamówiony, suknia wisi, obrączki piekne, tylko jeszcze wiązanka nie zamówiona i cholerny problem z fryzjerem, dwie próbne i w końcu coś wyszło, dzisiaj akcja aby moja fryzjerka pracowała rano a nie popołudniem ale załatwione, makijaż super nie świecący i trzymający się nieźle.Z resztą spraw zostawiam mich rodziców a my......jedziemy na tydzień do Łeby - czas sie odstresować i nie mysleć o slubie))) Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: 15.08.2006 01.08.06, 13:44 witam was nadrobiłam zaległości. i teraz po kolei. Ewa ale z ciebie sympatyczna babeczka ) no a fryzurka - super Nie przejmuj się poradnią - będzie o.k. Wczoraj nawrzeszczał na mnie ksiądz, że jeszcze nie byliśmy na spowiedzi (nie przemawiał do niego argument, ze wole wsypowiadac się raz a porządnie niz latac co kilkanaście dni. Nie mówiąc już o poczuciu winy, którego nie jestem pewna czy bym miała... Tak sie zapieklił, ze o mało nie było widać piany na ustach. Jeszcze sie oberwało mojej mamie, ze patrzy na to i nic nie mówi. Ale nic to nikt mi nie będzie nakazywał kiedy mam iść do spowiedzi a jak nie to nie będziemy żyć dalej w grzechu... pantarejko - zrobiliście odpowiadający wam grawer na obrączkach? Ja tez powiększałam swoją o 0,5 nru (chyba rzeczywiście przez te upały) marjef - odpoczywaj ile wlezie Fajnie, że wszystko zaczyna się składac zgodnie z naszymi planami. My też już prawie wszystko mamy załatwione. Zostały tylko... spowiedzi. W kościele prawie wszystko ustalone. Ubrania przygotowane (na szczescie stwierdziłam ze kiecka nadal pasuje do mojej osoby ; grawer na obrączkach poprawiony, jedzonko wybrane, napoje i wódeczka póki co w garażu, wizyty u kosmetyczki i fryzjerki umówione, kwiatki będa czekłay na odbiór o 14.30. Wygląda na to,ze nie będzie katastrofy. Zeby nie było tak "cukierkowo" w ostatni piątek okazało się, że mamy bardzo poważne kłopoty natury prawno-finansowej.Jakos to przetrwamy choć nasz "start" moze okazać się znacznie trudniejszy niez przypuszczaliśmy. No cóż tak jak pisała kiedys pantarejka sa rzeczy ważne i ważniejsze - tym razem na "czołówkę" wysunął się inny temat więc sprawy ślubne nie spędzają nam snu z powiek. A nawet więcej - przestało mnie zupełnie interesować co sobie inni "pomyślą" - wszystko ma byc po naszemu (tort bez figurek, brak "pierwszego tańca", "nieweselne" kieliszki, które na dodatek nie będa tłuczone i takie tam inne pierdoły). Ale się Wam wygadałam - troche mi ulżyło. Trzymajcie kciuki. pozdrawiam i jestem już on-line Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: 15.08.2006 02.08.06, 10:38 Kołowrót zaczyna się toczyć coraz szybciej... Dziś idziemy załatwiać ostatnie formalności u księdza. Oprócz tego w tym tygodniu przed nami spotkania z kamerzystą, orkiestra, organista, fotografem, kwiaciarką. Obrączki mają piękny grawer, moja została zwiększona o 0,5 rozmiaru. Dopraszamy wszystkich znajomych, którzy mieliby ochotę przyjść. Od 80 osób mamy dwie sale. Dobijamy więc do magicznej liczby 80. Mamy problemy ze strojem Pana Młodego. W piątek będą ostatnie poprawki. Uff! Zdecydowaliśmy się zorganizować poprawiny w tym samym miejscu, co przyjęcie weselne. Schudłam ogromnie. Jutro odbieram suknię ślubną. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Narzeczony szuka kościoła, w którym mógłby się wyspowiadać. (Wakacje dają się odczuć także w kościele.) Ściskam Was mocno. Mam nadzieję, że wytrwamy w zdrowiu do 14/15 sierpnia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewamalami Re: 15.08.2006 02.08.06, 14:04 och, aż sie rumienię dziękuję bardzo nie pamiętam czy już pisałam, ale fryzura będzie na pewno trochę zmodyfikowana, a diademu nie zakładam, bo mam inną śliczną biżuterię sama chciałam się jakoś w tym tygodniu odezwać, odświeżyć nasz wątek i sprawdzic, jak sie u Was, dziewczyny, sprawy mają my poradnię kończyć będziemy 5 września udało mi się zamówić bukiet, chociaż pani w kwiaciarni powiedziała, że o różowe calle trudno, więc w końcu z nich zrezygnowałam i będę mieć goździki z frezjami przynajmniej będzie ślicznie pachnieć ubrani jesteśmy PRAWIE, bo się nagle okazało, że mojego pasa do pońcczoch w toruniu nie ma I NIE BĘDZIE bo to triumpha jednorazowa kolekcja i dostaw kolejnych nie przewidują być może zamówię dziś gdzieś w internecie, ale nei jestem pewna... a tak ogólnie to już prawie wszystko załatwione ciasta zamówione, tort też, Łukaszowi spodnie "się skracają"... tylko goście nie mogą sie zdecydować, czy będą sami, czy może jednak z kimś i dalej jeszcze nie mam wszystkiego do wystroju sali ale walczymy dalej pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: 15.08.2006 03.08.06, 11:52 Widzę, że wszystko u Ciebie się dopina... z wyjątkiem może pasa od pończoch Ale to jest szczegół. A nie można dokupić jakiegoś innego? Ja weszłam do pierwszego lepszego sklepu z bielizną i nabyłam pas za 35zł. Co prawda miałam trudności z wyborem właściwego rozmiaru. - Początkowo mój rozmiar jakoś za bardzo mnie uwierał i kupiłam większy. Było upalnie, więc może stąd moje upodobanie do "luzu". Przymierzyłam go potem w domu z pończochami i okazało się, że trzeba wymienić na mniejszy. Może kup jakiś podobny, innej firmy? Da się? Dziś odebrałam moją suknię od Cymbeline. Wszystko jest idealnie dopasowane. Mam prostą suknię i wielki welon. Panie w prezencie dały mi koszulkę i szorty z satyny w kolorze ecru , wręczyły życzenia, powiedziały mnóstwo miłych słów (obsługiwała mnie przemiła kobieta, z którą na końcu miałam kontakt jak z bliską koleżanką . W ogóle jestem dziś bardzo szczęśliwa, bo wszystko się dobrze układa... Piekę dziś ciasto na mój wieczór panieński. Jutro przychodzą do mnie moje najbliższe koleżanki i siostra (8 osób). Myslę, że będzie fajnie. Planuję mały poczęstunek, a jak będzie nam mało, to gdzieś sobie wyskoczymy do miasta... Wczoraj załatwiliśmy ostatnie formalności u księdza. Narzeczony już po spowiedzi, jesteśmy umówieni na osobista rozmowę z księdzem, który będzie udzielał nam ślubu. Akurat poprawia swoją "rozprawę teologiczną", więc myślę, że znajdziemy z nim wspólny język Ja w bukiecie będę miała storczyki, eustomy i róże, a także bluszcz i masę innych dziwnych roślinek, których nazw nie pomnę... Bukiet będzie z tych "zwieszających się". Uff! Kochane - już nie mogę. Jestem na ciągłym "haju" emocjonalnym. Powiem Wam, że trzeba mieć zdrowie, żeby świętować i się cieszyć... Nie mówiąc o składaniu przysięg.... Życzę Wam spokoju i pomyslnego załatwiania spraw ślubno-weselnych Odpowiedz Link Zgłoś
ewamalami Re: 15.08.2006 03.08.06, 12:43 oj, pantarejko, to ja Ci tego haju zazdroszczę strasznie bo my z Łukaszem zdechli jak te dwie śnięte rybki... nie mamy już na nic siły i ochoty, chcielibyśmy już z głowy mieć a pas chcę ten mój konkretny, bo do kompletu ma być i już dzwoniłam dziś do sklepa internetowego, jutro będę wiedziała, czy w magazynie centralnym mają i wtedy bym na wtorek dostała więc jest jeszcze szansa no i jeszcze tylko pończochy jeszcze ostatnie sprawy zostają; zamówić kwiatki do sali, kupić świeczki i napoje. i popłacić za salę i dja, ale to potem uuuuuffff!!! pozdrawiam, dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
ewamalami Re: 15.08.2006 03.08.06, 12:53 a wieczó panieński... ogólnie dołuje mnei to okrutnie, bo na studia poszłam MĘSKIE (elektronika), potem zaliczyłam spadek o rok i teraz nei mam koleżanek właściwie, a na pewno takich bliższych na bieżąco - zaproszone na wesele były 3, zostały dwie, w tym moja świadkowa (najbliższa psiapsóła). inna sprawa, że wesele malutkie. w ogóle to teraz, studiując w gdańsku, w toruniu koleżanek brak. więc z braku kumpeli wieczór panieński zapowiada się na kino i drinka ze świadkową. nie jest źle, zawsze to coś chociaż miałam ochotę na coś ciut większego ale jak sie nie ma co sie lubi to się lubi co sie ma;P pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: 15.08.2006 05.08.06, 12:49 Już po moim wieczorze panieńskim... Było 8 dziewcząt i wszystko świetnie się udało. Dostałam kilka książeczek poglądowych w wiadomych sprawach , fikuśną bieliznę, małe filiżanki, śmieszne poduszeczki dla dwojga, wałek. Oprócz tego dziewczyny przyniosły winka i coś do zjedzenia (impreza miała miejsce w mieszkaniu mojej przyjaciółki). Pomyślnie przeszłam przez różne konkursy, zdałam egzamin na żonę , dostałam świadectwo podpisane przez wszystkie koleżanki Fajnie było posiedzieć, porozmawiać, a potem nawet troszkę potańczyć A teraz... idę spać Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: 15.08.2006 06.08.06, 08:41 czy wy również nie możecie się doczekć? My co prawda nadal nie popadamy w szaleństwo związane z przygotowaniami ale z tej radości starszni nam się dłuży... pozdrawiam Nasz ślub już za... Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 chyba ostatnie zakupy 08.08.06, 10:01 wczoraj zamówiłam "paczuszki" dal naszych gości - pudełeczka z ręcznie robionymi pralinami (od Sowy - Ewa pewnie będziesz wiedziec o co chodzi). U nas jest zwyczaj dawania gościom po przyjęciu paczek z ciastem ale ja wolałam te czekoladki. Cena koszmarna - 120 zł/kg (nam potrzeba 18 paczuszek po 8 szt co daje jakies 2 kg !)ale za to elegancko.Ech - coś za coś... Do każdego pudełeczka włożymy wydrukowane na kalce technicznej podziękowania za współudział w uroczystości. Czy wy robicie podobne "podziękowania i prezenciki"? poza tym został mi tylko zakup bielizny - gatek i chyb ato by było wszystko. pozdrawiam i jednocześnie podciągam wątek Odpowiedz Link Zgłoś
marjef po urlopiku:)) 08.08.06, 11:05 Dziewczyny taki urlop na chwilę przed to rewelacyjna sprawa)przez cały tydzień nie padło słowo slub, wesele, goście itp) ufff ale odpoczeliśmy...... ale dzisiaj chyba zaczyna się kołowrotek mysli czy o czymś nie zapomnieliśmy..... Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Re: po urlopiku:)) 08.08.06, 11:19 marjef - miło cie widzeć ja jestem jeszcze do jutra i zbieramy się w moje strony. Urlop przed ślubem to b. dobra rzecz. Ja co prawda nie "na wyjeździe" ale i tak podejrzewam, ze dużo łatwiej wszystko ogarnąć kiedy nie mysli się o pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: po urlopiku:)) 09.08.06, 11:41 Widzę, że spokojnie podchodzicie do sprawy To chyba jedyne rozsądne wyjście. Ciągle sobie powtarzam: "Tylko spokojnie, tylko spokojnie...", ale i tak czuję stres. Schudłam okropnie i muszę jeść w każdym momencie, kiedy tylko mogę... My też skupiamy się głównie na sprawach ślubno-weselnych. Machina idzie w ruch. Dzis dogadamy jeszcze szczegóły w kwestii kwiatów na ołtarzu, dekoracji samochodu, porozmawiamy z orkiestrą... i to będzie koniec. Potem jeszcze czeka mnie sprzątnięcie domu, ostatnia spowiedź przedślubna i oczekiwanie na TEN dzień. Jedzcie dużo... ja staram się jeść. Byle do poniedziałku. Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 życzenia... 09.08.06, 16:20 Kochane, ostatnio rzadziej pisujemy bo i pewnie nam co innego w głowie niż forum... Ponieważ tak jak wcześniej pisałam niedługo wyjeżdżam juz teraz życzę Wam: - spokoju i pogody ducha - cudownych chwil - dokładnie takich jakie sobie wymarzyliście, - mało negatywnego stresu (bo ten pozytywny się przyda), - pięknego przeżywania uroczystości, - radości, - uśmiechu na Waszych twarzach i na twarzach gości, - a przede wszystkim: cudownego życia u boku kochanej osoby, przynajmniej tyle miłości ile jest w nas w tych dniach, cierpliwości i wyrozumialości wobec partnera i czyli po prostu wszystkiego najlepszego !! Mam nadzieje, że po powrocie z wszystkich podróży czy urlopów podzielimy się wspólną radością. Trzymajcie się Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: życzenia... 11.08.06, 11:26 Dziękuję za życzenia... Ja również życzę Wam spokoju ducha, radości i pięknych chwil przeżytych w dniu ślubu, a także w każdym kolejnym dniu, jaki przyjdzie Wam wspónie przeżyć. Ja poniedziałek rozpoczynam o 9.00, kiedy to przyjdzie do mnie do domu stylistka ślubna, która ma mnie uczesać i umalować. Z efektów jej pracy byłam zadowolona, więc wszystko powinno być dobrze. Godzina "zero" (czyli slub) to 15.00. Ściskam Was mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
marjef blisko coraz bliżej:)) 09.08.06, 16:38 jednak dopada mnie stresik((, ale bardziej chyba samym faktem ślubu i ząłożenia rodziny niż tzw piedołkami - goście będą jedzenie będzie muzyka będzie więc wszystko składa się na niezłą zabawę - o matko w końcu do mnie dotarło co ma być to bedzie wszystko mamy załatwione scenariusz poniedziałku obcykany zaczynam od 8:20 brrrrr jak wczesnie moje włosy będą męczone) - pewnie bedzie to jedyny punkt który zacznie się punktualnie) Jutro jeszcze wpadnę na forum a dalej urlopik) krótki ale zawsze w podróż jedziemy we wrzesniu wszystko jest ok) Ps. dzieki bogu nie ma upału i nie mam żadnego uczulenia)) Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: blisko coraz bliżej:)) 11.08.06, 11:34 Myślę, że mamy szansę na dobrą pogodę - nie za ciepło i nie za zimno Oby tylko nie padało. Odpowiedz Link Zgłoś
ewamalami Re: blisko coraz bliżej:)) 13.08.06, 22:44 oj, dziewczynki... u nie znowu,jak zwykle, ze wszystkimi imprezami rodzinnymi, wszystko na ostatnia chwilę ale the good news is - dom wygląda jakoś, gości chyba będzie gdzie położyć oh, byle tylko doczekać do soboty, aż wsiądziemy do pociagu do kudowy bo naprawdę dobrze byłoby mieć jż to z głowy wiem, że potem pewnie będę chciala to przeżyć jeszcze raz, ale na pewno nie tę część "przed" życzę nam wszystkim slicznej pogody, a Wam udanych slubów i wesel i wspaniałego życia "po wszystkim" Odpowiedz Link Zgłoś
marjef ;) 15.08.06, 23:31 ufff !!!!!!!!!!!!!!Dziewczyny bylo super rewelacja. wpadam tutaj na chwile powiedziez ze przezylam)dalsze info pozniej)))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
pantarejka Re: 15.08.2006 18.08.06, 20:10 Kochane, wszystko pięknie się udało Jestem przeszczesliwa zona )) Slub i wesele w poniedzialek, we wtorek poprawiny, w srode poprawiny scisle rodzinne , w czwartek plener i sesja fotograficzna, dzis przyjechaly drzwi i praca przy remoncie Jutro jednak z rana wyjezdzamy samochodem prosto przed siebie )) Kierunek: Bieszczady. Pozdrawiam Was wszystki serdecznie. Młode żony wszystkich krajów łączcie się! )) P.S. Czekam na bardziej szczegolowe relacje z Waszych ślubow i obiecuje dopisac wkrótce takze nasza Odpowiedz Link Zgłoś
iw.75 Kilka słów podsumowania 04.09.06, 15:35 Witajcie kochani... tak tak było - minęło Własnie trwają nasze miodowe miesiące i mam nadzieję, ze u Was jest tak cudownie jak u nas. Może jestem staroświecka ale baaardzo mi odpowiada bycie żoną Wczesniej wydawało nam sie ze ślub niewiele zmmieni w naszym życiu ale bardzo sie pomyliliśmy oprócz zmiany mojego nazwiska nasz związek stał sie pełniejszy. Nie sądziłam, ze własnie tak to będę odbierać Mam nadzieję, ze sama uroczystość na pozostanie w naszej pamięci na długo jako jeden z najszczesliwszych dni. Każdy następny niesie za sobą radość przeplecioną troskami codziennego życia (np. koniecznością wymiany tłumnika, czy oleju w pszczole . 15.08.2006 r. Dzień rozpoczął spokojny poranek z codziennym kawowym rytuałem, potem wizyta u fryzjera, kosmetyczka, lekki obiadek, ubieranie się - wszystko bez większego niepokoju i stresu - można by powiedzieć, ze NUDNO ale cudownie jednocześnie. Długo będę pamiętać chwile wzruszenia na twarzach rodziców. Przed kościołem powitaliśmy naszych gości i zaczekaliśmy aż wejdą do środka. Ceremonia była wg mnie uroczysta i pogodna (ale wiem, ze tak od środka trudno oceniać obiektywnie). Bardzo nam sie podobał moment pobłogosławienia przez ksiedza symbolicznego chleba (zrezygowalismy ze zwyczaju witania chlebem i solą na rzecz tego elementu). Kapłan pięknie podkreslił symbolikę chleba jako pokarmu dla ciała i duszy... Później juz tylko radość przyjmowania życzeń od bliskich i nieco dalszych znajomych i zabawa na przyjęciu. Dużo śmiechu, radosci i spuchnięte od szaleństwa nogi. Rano spotkanie i śniadanie z "przyjezdnymi" gośćmi, a potem już kilkudniowy wypad w piękne słowackie tatry. Piękny sierpień mielismy tego roku prawda ? ) Pozdrawiam Was serdecznie z ogromnym uśmiechem, który zdaje się nie schodzic z twarzy od 20 dni. p.s. mam nadzieje, ze znajdziecie chwilkę i napiszecie co u Was Odpowiedz Link Zgłoś