oświadczyny

20.04.06, 21:20
Moze mi ktos podpowie...moze to dziwne i nietypowe, ale chcialabym sie
oswiadczyc facetowi z ktorym jestem 7 lat juz. Wiem, ze on tez mysli o
oswiadczynach i z pewnoscia chcialby mnie nimi powalicwink Ja tymczasem mam
zamiar go totalnie zaskoczyc i sama sie jemu oswiadczyc ale tak, zeby nie
zapomnial ich do konca zycia. Moze ktos, cos podpowiedziec? Jak to zrobic?
    • laura1231 Re: oświadczyny 21.04.06, 08:36
      ciekawy pomysł, ale czy przypadkiem nie będzie zawiedziony że odebrałaś mu tę
      zaszczytną rolę...no bo skoro wiesz że coś kombinuje...
    • anulka_1 Re: oświadczyny 21.04.06, 09:08
      Moja znajoma oswiadczyla sie swojemu chlopakowi w ich rocznicę. Chyba to
      zrobiła poprzez karteczkę lub liścik ukryty w prezencie dla niego. On tez
      akurat planowal oswiadczyc sie jej w ten sam dzien -z pierscionkeim, tak więc w
      zasadzie oświadczyli się sobie wzajemnie.
    • bacha1979 Re: oświadczyny 21.04.06, 09:34
      Może ja staroświecka jestem, ale nie oświadczyłabym się facetowi..
      • agnrek Re: oświadczyny 21.04.06, 09:36
        Ja również tę rolę zostawiam facetowi.
        • plessok Re: oświadczyny 21.04.06, 10:19
          ja bym nie radzil sie oswiadczac!!!
        • plessok Re: oświadczyny 21.04.06, 10:20
          choc w moim przypadku lepiej byloby jakby kobieta kreowala rzeczywistosc jesli
          idzie o sprawy damsko-meskie bo jakos sie cykam
    • mariszka72 Re: oświadczyny 21.04.06, 13:06
      U nas nie było żadnych "oficjalnych" oświadczyn, poprostu wiedzieliśmy, że
      chcemy być razem, chcemy się pobrać i pewnego dnia tak to właśnie sobie
      powiedzieliśmy bez żadnych romantycznych ceregieli i pierścionka. ALE...

      Zanim do tego doszło, to można powiedzieć, że to ja w pewnym
      sensie "oświadczyłam się" mojemu Ukochanemu. Znaliśmy się internetowo prawie 9
      miesięcy zanim po raz pierwszy zobaczyliśmy się "na żywo". Chciałam w jakiś
      szczególny sposób powiedzieć Ukochanemu o moich uczuciach (o których on
      wiedział od samego początku ale nie były one wtedy jeszcze wypowiedziane w
      formie słów) i marzeniach co do naszej przyszłości. Zaprosiłam Ukochanego do
      pięknej restauracji i wręczyłam mu tam mój podarunek. Był to namalowany przeze
      mnie obraz, który zawierał elementy najbardziej ważnych naszych rozmów
      (rozmawiając na GG i Skype budowaliśmy różne wizje i fantazje), naszą
      symbolikę, nasze wspólne fantazje. Dla mnie ten obraz był oczywistym wyrazem
      mojej miłości i dokładnie w ten sposób został odebrany. Mój Ukochany doskonale
      wiedział jak wielkie znaczenie ma dla mnie sztuka i co ja odczuwam kiedy
      tworzę. A o tym, że się pobierzemy powiedzieliśmy sobie przez Skype 3 tygodnie
      później, chociaż nie musieliśmy nawet mówić o tym, bo ta decyzja była dla nas
      oczywista bez zbędnych słów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja