anulka80
24.04.06, 09:52
Dzień ślubu ja w białej kiecke, zamieszanie pan mlody się spóźnił i zapomniał
obrączek na szczęście świadek je wziął

uffff...wsiadamy do auta i wtedy
podeptałam kiecke...w kościele już po mszy wychodzimy i wtedy goście rzucają
w nas jakimiś dziwnymi rzeczami-jakąś trawą czy czymś...potem na sali
pierwszy taniec-jejku ja nie pamiętam kroku w ogóle nic mi nie wychodzi ojej
jak ja zatańczę...ufff jakoś poszło i wtedy nagle z tyłu kiecki mi się zamek
zepsuł kurde...a jeszcze sala nie ustrojona tak jak na wesele w sierpniu
tylko jak na zabawę sylwestrową: choinki jakieś bombki, łańcuchy...dobrze że
to tylko sen