przemowy weselne

28.04.06, 21:48
drogie forumowiczki,
czy planujecie jakies specjalne przemowy Taty, swiadkowej, swoje, meza??
czy sa jakies pomocne strony w ukladaniu takich mow weselnych??
moze macie jakies podpowiedzi??
dzieki i pozdrawiam
    • orangewhatever Re: przemowy weselne 28.04.06, 22:03
      ło matko.
      powiem tak: gdyby mi jako świadkowej ktoś kazał wygłosić mowę, to NIGDY W ŻYCIU
      bym się nie zgodziła świadkować.
      i szczerze?
      jeszcze się nie spotkałam z przemomwami na weselach (oczywiście oprócz niezbyt
      ambitnych filmów amerykańskich), i uważam to za kiczowate.
      smile
      • olkao Re: przemowy weselne 28.04.06, 22:19
        orangewhatever napisała:

        > ło matko.
        > powiem tak: gdyby mi jako świadkowej ktoś kazał wygłosić mowę, to NIGDY W
        ŻYCIU
        >
        > bym się nie zgodziła świadkować.

        Dokładnie!!! Zgadzam sie w 100%!


        > i szczerze?
        > jeszcze się nie spotkałam z przemomwami na weselach (oczywiście oprócz
        niezbyt
        > ambitnych filmów amerykańskich), i uważam to za kiczowate.
        > smile

        Też się nie spotkałam - to chyba nie polski zwyczaj...
        • a_weasley Jak nie, jak tak? 28.04.06, 22:30
          Na tych weselach, na których byłem, przemawiano. Ojciec pana młodego, ojciec
          panny młodej lub obaj, państwo młodzi (jedno lub oboje), czasem świadek.
          Byłem między innymi na weselu, gdzie ojciec panny młodej i ojciec pana młodego
          przedstawiali gości z obu stron, więc trwało to więcej niż pół godziny, ale
          mówili tak, że się nie dłużyło. Oczywiście takie przedstawienie może się
          wynaturzyć, jakem o tym pisał w wątku "Największy obciach weselny".
          Na weselu mojego brata pamiętam, że najpierw przemówił świadek, lat 22, i
          nadmienił, że jest młody i niewiele wie jeszcze o życiu. Ojcu, lat w danym
          momencie 70, w to graj było, zaczął:
          - Przed chwilą nasz przyjaciel powiedział, że jest młody i mało jeszcze wie o
          życiu. Ja jestem już stary i wiem niewiele więcej...
          Osobiście przed "półweselem", czyli imprezą po ślubie cywilnym, ułożyłem sobie
          zgrabne, jak sądzę, przemówienie, ale jak przyszło co do czego, to - co mi się
          generalnie nie zdarza - wyleciało mi wszystko, coś tam skleciłem, ale wyszło tak
          sobie. Na weselu właściwym zrezygnowałem, przemówił ojciec, przemówił świadek i
          to drugie przemówienie, właściwie kabaretowy monolog, kończyło się wezwaniem do
          tańca i zaczęła się impreza.
          • esmeralda_pl Re: Jak nie, jak tak? 29.04.06, 09:41
            to jest zwyczaj amerykański... tak samo jak odprowadzenie panny młodej do
            ołtarza
    • agnrek Re: przemowy weselne 28.04.06, 22:32
      Przedmowy są fajne, o ile jest to kilka ciepłych słów zakończonych toastem.
      Nigdy nie robią tego kobiety, lecz: świadek, ojcowie czy pan młody (na przykład
      parę słów do rodziców).
      • olkao Re: przemowy weselne 28.04.06, 23:54
        Mój ojciec niezyje, mój teść raczej nie jest z tych przemawiających, mój brat-
        swiadek tym bardziej (szczególnie, że ma wadę wymowy...) wiec przemówień nie
        planuję!
        Wesele to w końcu prywatna uroczystość, a nie otwarcie kongresu
        międzynarodowego...
    • lulu20 Re: przemowy weselne 29.04.06, 01:48
      ojciec powinien wzniesc toast (albo ktores z rodziecow).

      My tez mowilismy-przedstawialismy po krotce gosci.

      A potem bylo takie przemowienie-podziekowanie naszej przyjaciolce, ktora
      pomogla nam sie "zeswatac", przez ktora sie poznalismy i ktora knula intrygi
      razem z nami - co poskutkowalo slubem. Z tym, ze przemowienie to wyniklo
      spontanicznie w trakcie wesela, bo historyja byla zabawna i chcielismy werczyc
      jej kwiaty.

      Reaczej ukladane przemowienia z przejecia sie zapomina. Moj ojciec jest
      wykladowca uniwersyteckim, wiec gadanie to jego specjalnosc, ale tak drzaceo
      glosu i wzruszenia to jeszcze nie widzialam - i nawet jemu zabraklo slow wink
    • agnrek Re: przemowy weselne 29.04.06, 10:42
      Dziewczynki drogie,
      nie chodzi tu o to, żeby wstał na przykład tata i powiedział: "zebraliśmy się
      tu po to...". Przedmowa przedmowie nierówna. Myślę raczej o kilku ciepłych
      słowach, podziękowaniu gościom za przybycie i dzielenie z nami tej ważnej
      chwili , życzenie udanej zabawy - to raczej wypada na początku wesele
      powiedzieć - robi to tata lub pan młody. Świadek powinien wznieść toast za
      zdrowie młodej pary, wesele będzie kwaśne, jeśli nikt nie powie ani słowa. U
      mojej siostry wstał nagle świadek i powiedział o młodości pana młodego (swojego
      kolegi) tak zabawnie, że wszyscy się śmiali, nastrój udzielił sie wszystkim.
      Natomiast tata młodego wspomniał w kilku słowach, jak to 30 lat temu odebrał z
      porodówki zawiniątko, które dzisiaj się żeni smile Chodzi raczej o zbudowanie
      nastroju, a nie o przemówienia sejmowe smile
      • a_weasley Re: przemowy weselne 29.04.06, 10:59
        agnrek napisała:

        > Natomiast tata młodego wspomniał w kilku słowach, jak to 30 lat temu odebrał z
        > porodówki zawiniątko, które dzisiaj się żeni smile

        Szkoda, że nie opowiedział, jak pan młody robił w pieluszki, doprawdy...
        Niestety jest od groma rodziców, do których nigdy nie dotrze, że to, co ich
        rozczula, w szczególnosci wspominanie niemowlęcych czasów dziecka, może być
        krępujące dla otoczenia, a dla dorosłych dzieci skrajnie żenujące.
        • agnrek Re: przemowy weselne 29.04.06, 11:00
          Nie chcę być złośliwa, ale... w mojej rodzinie sa wszyscy na poziomie. Nie
          wiem, skąd ta kąśliwa uwaga o pieluchach, mogłaś sobie odpuścić.
          • olkao Re: przemowy weselne 29.04.06, 11:05
            agnrek napisała:

            > Nie chcę być złośliwa, ale... w mojej rodzinie sa wszyscy na poziomie. Nie
            > wiem, skąd ta kąśliwa uwaga o pieluchach, mogłaś sobie odpuścić.

            Spoko Angrek - nie przejmuj się! Weasley wszystko wie najlepiej - juz to
            zauważyłamwink
            • agnrek Re: przemowy weselne 29.04.06, 11:13
              smile
          • a_weasley Re: przemowy weselne 29.04.06, 11:26
            agnrek napisała:

            > Nie chcę być złośliwa,

            To nie bądź, kto Ci broni?

            > ale... w mojej rodzinie sa wszyscy na poziomie.

            Ja się nie wypowiadam na temat, kto jest na poziomie, a kto nie. Krytykuję
            pewien koncept z przemówienia. Nie wypowiadam się ani o mówcy, ani o jego rodzinie.

            > skąd ta kąśliwa uwaga o pieluchach,

            Ze świadomego przerysowania - przedstawienia żenady wybitnej dla podkreślenia
            tego, co myślę o przedstawionej żenadzie zwykłej.
            Wspominanie niemowlęctwa Siesia względnie jego dziecięcych wpadek, jest
            rozczulające dla cioć, które owo niemowlęctwo i dzieciństwo pamiętają. Dla
            samego Grzegorza te same wspomnienia, jeszcze w obecności świeżo poślubionej
            żony i gości weselnych, są żenujące.
            I doprawdy cieszę się, że nasi rodzice na weselu takich pomysłów nie mieli.
            • agnrek Re: przemowy weselne 29.04.06, 12:00
              a_weasley,
              daj już spokój smile Miłego dnia Ci zyczę.
              • agnieszkalp Re: przemowy weselne 29.04.06, 12:46
                przewaznie ojciec panny mlodej na poczatku wesela dziekuje wszystkim za
                przybycie ,zyczy milej zabawy
                • minerwamcg Re: przemowy weselne 09.05.06, 21:26
                  W każdym razie przyjęte jest, że przemawiają faceci. Może to
                  dyskryminacja smile))) ale ani mi się śni z nią walczyć. Na żadnym z własnych
                  wesel nie przemawiałam, na cudzych nie zamierzam smile
    • nionczka Re: przemowy weselne 10.05.06, 09:25
      U nas beda. Maja sens tylko kiedy wychodza z serca wiec nie da sie ich
      przygotowac wedlug szablonów. Trzeba usiasc na spokojnie i zastanowic sie co by
      sie chcialo powiedziec. Ale nie kazdy potrafi. Trudno wymierzyc miedzy idealna
      doza komizmu i powagi. Nie lubie przemówien pelnych patosu po ktorych mloda
      placze a reszta jest zazenowana bo bylo zbyt osobiste. Trzeba pamietac, ze na
      takim przyjeciu beda osoby bardzo bardzo bliskie i znacznie mniej bliskie.
      Moj narzeczony "straszy" mnie monologiem komicznym a mi tez cos chodzi po
      glowie smile

      • ally-mcbeal Re: przemowy weselne 10.05.06, 10:10
        Przemowy weselne to nie nasz zwyczaj. Tak jak napisał ktoś wcześniej jest to
        pomysł zaczerpnięty z amerykańskich filmów (a najczęsciej komedii romantycznych)
        i po co go "małpować" u nas. Ale już taka u nas tendencja i tylko patrzeć jak za
        panną młodą będą się ustawiać druhny w różowych bufiastych sukienkach..... Eeeee
        szkoda gadać
        • maya28 Re: przemowy weselne 10.05.06, 10:22
          A mi się takie mowy bardzo podobają, właśnie z toastem na koniec. U mojej
          siostry były, świadek zrobił nawet mała prezentacje ze śmiesznymi zdjęciami z
          dzieciństwa a także ze zdjęciami z wieczoru kawalerskiego. Dotego rewelacyjne
          poczucie humoru i wszyscy płakali ze śmiechu. A czy małpowanie? Ja uważam, ze
          to lepsze rozwiązanie niż tradycyjne polskie "słodzenie wodki". Ale chyba każdy
          bawi sie tak jak lubi.
          • nionczka Re: przemowy weselne 10.05.06, 13:47
            Podpisuje sie pod tym co napisala Maya.

            Ja juz wole wszystko sciagac z innych niz miec "tradycyjne polskie wesele" z
            woda, poprawinami, oczepinami, przyspiewkami.
            Nie zgodze sie, ze przemowy to amerykanski wymysl. Na wielu przyjeciach
            gospodarz czy nawet ktos inny wznosi toast dziekujac gosciom za przybycie i
            mowi kilka slów. A slub jest wlasnie swietna okazja na takie "wystepy". A ze w
            Polsce znamy to glownie z amerykanskich filmów to juz inna sprawa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja