Teściowie-kłopotliwa sytuacja.

30.04.06, 19:24
Witajcie przyszłe Panny Młode!!smile Piszę w sprawie zapoznania rodziców, które
czeka moją przyjaciółkę już niedługo. Otóż jej przyszli teściowie, no i
oczywiście jej przyszły mąż, pochodzą ze wsi. Ona trochę gryzie się z
myślami, jak to wszytsko zorganizować, żeby było OK. Jej rodzice nie
są "łatwymi"ludźmi, a ludzie ze wsi, wiadomo mają swoje specyficzne
zachowania, mentalnośc(tylko proszę mnie źle nie zrozumieć, nic do nich nie
ma). Myślicie, ze dobrym rozwiązaniem jest zapoznianie ich w mieszkaniu
narzeczonych? Na ile przed poznawaliście swoich rodziców??
    • slinshine Re: Teściowie-kłopotliwa sytuacja. 30.04.06, 20:39
      Ja sie zareczylam w kwietniu dokladnie dzis mija rok a poznal sie w lipcu
      tamtego roku
    • klnga Re: Teściowie-kłopotliwa sytuacja. 30.04.06, 22:15
      Moim zdaniem problem nie istnieje. Rodzice moi i mojego obecnego męża spotkali
      się twarzą w twarz dopiero dzień przed naszym ślubem. Polubili się, chociaż
      wydawac by się mogło, że wiele ich dzieli. Jedni z miasta drudzy ze wsi, jedni
      ze średnim wykształceniem, drudzy z wyższym, jedni z południa, drudzy z północy.
      Jeśli jest dobra wola i uśmiech po obu stronach to wszystko się uda zwłaszcza
      jeśli obu stronom zależy na szczęściu młodej pary.
    • jagusia82 Re: Teściowie-kłopotliwa sytuacja. 30.04.06, 22:35
      Po pierwsze niech się nie martwi na zapas smile Teście to też ludzie smile
      Jeśli Twoja przyjaciółka z przyszłym mężem mają swoje mieszkanie... to ich
      rodzice spotkaja sie na neutralnym gruncie, wiec nie bedzie tak źle.
      Głowa do gory smile
      Nasi rodzice poznali sie dużo wcześniej niż byly zaręczyny.Polubili się od razu.
      • dr_kaczusia Re: Teściowie-kłopotliwa sytuacja. 30.04.06, 22:57
        wiesz co, chyba wiekszosc osob ma wrazenie, ze rodzice i tesciowie pochodza z
        innej planety i sie nie polubia wink ja tez tak sadzilam bo uwazalam, ze duzo ich
        dzieli... tymczasem spotkalismy sie po raz pierwszy u tesciow w domu, na te
        Swieta byla rewizyta u nas, rodzice przeszli na "ty" i byli zadowoleni smile obie
        strony wykazuja jak najlepsze checi, szukaja tego co ich laczy, a nie dzieli, i
        wazna sprawa - na prawde i jedna i druga strona sie bardzo denerwuje, a widzac
        to daja sobie taryfe ulgowa smile teraz spotkaja sie raczej dopiero na weselu, ale
        jestem dobrej mysli smile
    • mufelek Re: Teściowie-kłopotliwa sytuacja. 01.05.06, 00:36
      Za miesiąc mamy ślub rodzice poznają sie dopeiro teraz na obiedzie. Rozumiem
      obawy twojej przyjaciółki. Mam podobne, może nie ze względu na różnice w
      pochodzeniu i zachowaniu, są znaczne. Raczej w tym, że moja przyszła teściowa
      potrafiła pare razy zachować się w stosunku do mnie dość nieuprzejmie i
      niemiło. Chociaż do narzeczonego twierdzi, że mnie lubi, nie bardzo w to
      wierzę. Moi rodzice jej nie znaja osobiście, ale niestety jest sławna ze
      swojego niepowściągliwego języka, i już o niej pare rzeczy słyszeli. Więc mam
      się czego obawiać.
      • justm Re: Teściowie-kłopotliwa sytuacja. 02.05.06, 13:26
        u mnie moja mama poznała rodziców narzeczonego, mój ojciec do tej pory nie
        wykazał w tej kwestii chęci ani dobrej woli.
        na obiad zaręczynowy, ustawiany datowo specjalnie pod niego nie przyjechał.
        odpuściłam, nic na siłę.
        z jego rodziny odchodzę, nie wiem czy dam radę ich zapoznać, bo zostaje mało
        czasu, moja mama próbuje zorganizowac jeszcze jedno spotkanie - zostawiam jej
        wolną rękę, choć uważam, że to ojciec powinien wyjsć z inicjatywą.

        jednego czego się boję to - obaj ojcowie są dość pewni siebie, mają jak to w
        ich wieku bywa 'swoje racje' i tu się boję, że się nie dogadają.
        ale spotkań rodzinnych i tak raczej nie będzie, byleby wesele przetrwali.
Pełna wersja