ania_1609
11.05.06, 15:25
Mam ślub 16.09., ale już o tym myślę. Denerwuję się dwoma rzeczami, na które
tak naprawdę nie mam wpływu. Pierwsza rzecz to mój ojciec i jego rodzice. Od
1996 roku nie utrzymuję z nimi kontaktu, ale moja rodzina (ta, którą
zapraszam) owszem. Nie chcę ich na swoim ślubie, ale oni są bardzo złośliwi.
Na pewno się od kogoś dowiedzą, gdzie będzie ślub, o ile już nie wiedzą i
martwię się, czy nie zechcą się pojawić, żeby coś zepsuć. I nie jest to
przesadzone, przez pięć lat walczyłam z ojcem w sądzie i usłyszałam od niego
takie rzeczy, iż nie mam wątpliwości, że nie będzie miał skrupułów żadnych.
A druga rzecz to taka, że jestem chora na padaczkę, w dodatku niezaleczoną i
boję się, że akurat w tym dniu, w tym jedynym dniu, momencie...Mama boi się
też, bo to stresy, flesze z aparatów, zmęczenie i w ogóle... No masakra by
była! Mam nadzieję, że Wy nie macie takich rzeczy, na które nie macie wpływu,
a które naprawdę mogłyby popsuć ten Wasz Wielki Dzień!
Pozdrawiam Was dziewczyny!!