kabatka2
27.05.06, 12:17
Dziewczyny,
Pisze do Was juz z podrozy poslubnej w Malezji.
Slub odbyl sie 20 kwietnia w Warszawie - rozpoczal sie w deszczu (burzy!) ale
zakonczyl w pieknym sloncu.
Nie bede Was wprowadzac we wszystkie szczegoly tego niesamowitego dnia, bo
kazdy ma swoja koncepcje co i jak, ale chetnie podziele sie kilkoma radami
1. miejcie dokladnie sprecyzowana wizje slubu i wesela i klarownie wszystkim
ja komunikujcie. Kiedy juz uzgodnicie z narzeczonym jak ma wygladac Wasz
dzien zaproscie swiadkow i rodzicow i dokladnie, minuta po minucie
opowiedzcie im jak wszystko ma wygladac - nie liczcie na to, ze ktos zgadnie
o co Wam chodzi. My przed slubem znalismy dokladnie wszystkie szczegoly, z
topografia Kosciola wlacznie, swiadkowie i rodzice (a dzieki nim rowniez
wiekszosc gosci) rowniez. Kazdy wiedzial co do niego nalezy, co kiedy sie
wydarzy i dzieki temu moglismy sie skoncentrowac na tym co tego dnia
najwazniejsze (co nie znaczy, ze nie obylo sie bez kilku milych i smiesznych
elementow).
2. Na dzien slubu zostawcie jak najmniej przygotowan. Manicure i pedicure
zrobcie dzien wczesniej, w miare mozliwosci zaproscie wizazystke i fryzjerke
do domu - kazda minuta bedzie tego dnia wazna i im wiecej czasu poswiecicie
na odpoczynek tym lepiej
3. nie planujcie slubu za wczesnie - ja zaplanowalam na 16 i dzieki temu
moglam spokojnie zjesc sniadanie, lunch, odpoczac zanim zaczal sie szal
przygotowan.
4. na weselu to mlodzi sa barometrem zabawy - jesli Wy bedziecie dobrze sie
bawic ze swoimi goscmi oni tez beda zadowoleni. Na czas kolacji weselnej
(jesli tak jak w naszym przypadku nie jest przerywana tancami) przygotujcie
niespodzianki dla gosci (toasty, film o mlodej parze, pokaz Waszych zdjec od
dziecinstwa). I nie ludzcie sie, ze uda sie Wam z kazdym pogadac - u nas bylo
113 osob i to bylo zupelnie nierealne. Milo jest natomiast jesli kazdy stol
odwiedza rodzice upewniajac sie, ze wszystko ok i ze goscie dobrze sie bawia
5. odrobcie porzadnie prace domowa w temacie tanca - jesli chcecie "pokiwac
sie" przy jakims wolnym kawalku to pokiwajcie sie wczesniej w doku,
upewnijcie sie, ze piosenka nie jest za dluga (my skracalismy nasza o pomad
minute w zaprzyjaznionym studiu, ale zawsze Dj moze wyciszyc). Jesli uczycie
sie na lekcjach to porzadnie pocwiczcie i upewnijcie sie ile macie miejsca na
sali - my strasznie musielismy "sciskac" nasza choreografie
5. pochodzcie w sukience w dniu slubu, jeszcze przed szalem przygotowanb -
niech swiadkowa pocwiczy upinanie, poczujcie sie swobodnie przed wyjscie. To
samo dotyczy bielizny - ja wychodzilam z Kosciola z pasem do ponczoch w
polowie bioder - zbyt ciasno przypielam pas i ponczochy sciagaly go w dol...
Na szczescie nie spadl..
6. niech swiadkowa zaopatrzy sie w torbe niezbednik - tabletki na bol glowy,
cos na nerwy ("malpka" koniaku albo whisky), nitka z igla, nozyczki, zapasowe
ponczochy, szminka, plastry na obtarte nogi, chusteczki etc.
7. postarajcie sie jesli to mozliwe miec min. kilka dni wolnego przed - ja
mialam dwa, ale latalam jak w amoku z ostatnimi detalami do uzgodnienia i nie
mialam czasu na spokojnie zastanowic sie czym jest dla mnie ten dzien, co dla
mnie znaczy i co sie teraz zmieni - a warto. A w przeddzien slubu umowcie sie
z narzeczonym na randke - spacerek i dobra kolacja zeby uczcic final
narzeczenstwa. I nawet jesli mieszkacie razem nie spedzajcie ostatniego dnia
i nocy razem - wydrapiecie sobie oczy z nerwow


I olejcie wszystkie rady typu "nie denerwuj sie" - bo i tak bedziecie sie
denerwowac. Starajcie sie po prostu jak najwiecej zapamietac z tego
wspanialego dnia!!!
Powodzienia!