dzieszczynka
29.05.06, 21:23
Rozdaliśmy już cześć zaproszeń i zaczęły się problemy...Kilkanaście osób to
obcokrajowcy (niektórzy z polskimi korzeniami). Zaprosiłam m.in. moją kuzynkę-
Angielkę, która mówi bardzo słabo po polsku z jej narzeczonym, z którym jest
od 5 lat. Ona potwierdziła, że przyjedzie, ale oświadczyła, że narzeczony nie
może i ze planuje w zastępstwie/w zamian przyjść ze swoją koleżanką z
Londynu. Jej Rodzice (kuzynki), którzy mieszkają w Polsce też są zaproszeni
na wesele i o oni nas powiadomili o planach swojej córki. Ja szczerze mówiąc
jestem mocno zdziwiona, bo zaproszenia na wesele były imienne i bynajmniej
nie są to zaproszenia do kina, gdzie nieważne kto je 'wykorzysta'. Nie chcę
na naszym weselu koleżanki mojej kuzynki, która jest dla mnie całkowicie obcą
osobą. Czuję się zażenowana tą sytuacją i jednocześnie zła na rodziców
kuzynki, że nie wytłumaczyli swojej córce (ma 28 lat), że jej propozycja jest
nie na miejscu i przez to stawia mnie w bardzo niezręcznej sytuacji

. Co
Wy na to?